Forum › Fantastyka › Star Trek › The Orville - lepszy Star Trek?
Raczej pewnie jednego ojca. 🙂
Tak (obaj wiemy którego 😉 ), acz niewykluczone, że drugi z malżeńskiej lojalności, lub dla świętego spokoju, będzie trzymał z nim jeden front.
Przy czym nadal, jeśli miałbym się zakładać, to obstawiam że operacja zmiany płci Topy będzie tu poruszona
Obstawiam tak samo.
Tutaj wygląda to na jedno krótkie spotkanie - choć tego nie wiemy, może takie spotkania odbywają się regularnie.
Zakładam regularność, albo (cokolwiek na zasadzie starotrekowego teatrzyku symboli) taką intensywność oddziaływania, że i jeden raz wystarczy...
Na co wskazuje choćby sam fakt odbywania się u nich wyborów na przywódcę
Z drugiej strony pamiętajmy, że i Hitler demokratycznie dostał się (ze swoją świtą) do parlamentu. (Inna sprawa, że już demokratycznie odwołać by się go nie dało, nawet gdyby w ówczesnym społeczeństwie Rzeszy znalazło się dość chętnych do tego...)
Swoją drogą, Madame Picard porównywała Teleyę na Discordzie do Marine Le Pen... Chyba wiele krajów ma swoją Teleyę, o różnej płci. 🙂
Ano całkiem sporo - kłaniają się populiści i populistki z naszego kręgu kulturowego, ale i demokratycznie sięgający po władzę islamiści...
Pojawił się polski lektor jak widzę. Fajosko. Na razie bez spoilerów. Wykopalisko fajne. Powrót do starego wątku. Hm.
Najsłabszy odcinek.
Na razie bez spoilerów.
A ja sobie pozwolę. 🙂
Najsłabszy odcinek.
A dla mnie najlepszy. Nawet mimo tego, że fabuła przewidywalna, i odgadliśmy ją z Q__ rok temu z samego tytułu, pisząc wówczas: 🙂
tytuł A Tale of Two Topas sugeruje, że albo Topa pozna swoją przeszłość
że Topa po prostu zacznie czuć się kobietą, i będzie w tym wewnętrznym rozdarciu jak rozdwojony między pierwotną naturą, a narzuconą. Takie fantastyczne przetworzenie sytuacji dojrzewających transów...
Ale mimo to... realizacja na takim poziomie że nie czepiam się tego. Zresztą ostatnio gdzieś pisałem że w Star Treku (z przyległościami) wiele rzeczy jest przewidywalnych. Ot taka konwencja. Owszem analogia do osób transpłciowych czujących się niewygodnie w swoim ciele jest tu tak dosłowna, że bardziej się (w formule ST) nie da. Ale te emocje, to wszystko, nawet ten śpiewający Bortus, który gdzieś tam w 1 sezonie miał być akcentem komicznym, a teraz już nie - jak dla mnie ułożyło się w doskonałą całość.
Jedyne czego mi tu brakowało, to jak odtwarzali tę scenę procesu z About a Girl... Dlaczego Kelly nie powiedziała Topie, że to ona była wtedy jego "adwokatem"? To by zwiększyło jego zaufanie do niej o 500%.
Klyden zabrał swoje manatki i poszedł. I dobrze, chciałoby się powiedzieć. Krzyżyk na drogę. Jak rozumiem przeniósł się nie do innej kajuty, a na ten drugi statek, który pewnie podrzucił go do domu. Za to dr Finn i Isaac znów się do siebie zbliżają i chyba już wiadomo, jak to się skończy. 🙂
Odcinki 2 i 3 w tym sezonie były dla mnie takie sobie. Ale 4 i 5 to Star Trek najwyższej próby. Mam nadzieję, że to się nie skończy na 3 sezonach.
Słaby bo co za dużo to niezdrowo. w poprzednim też był problem z córką.
Zabrakło wyraźnego 2 wątku.
9/10
Dreamweb said
Owszem analogia do osób transpłciowych czujących się niewygodnie w swoim ciele jest tu tak dosłowna
Aczkolwiek cały ten wątek jest bardziej wyrafinowany, bo wskazuje na symetryczność ich doświadczeń i takich przypadków jak (historycznego) Bruce'a/"Brendy"/Davida Reimera:
https://www.bbc.com/news/health-11814300
https://en.wikipedia.org/wiki/David_Reimer
czy (fikcyjnego) Topy właśnie.
Gdzie taką głębię spojrzenia można uznać za typowo Trekową.
Klyden zabrał swoje manatki i poszedł. I dobrze, chciałoby się powiedzieć. Krzyżyk na drogę.
Czy ja wiem? Był wsteczny, z czasem okazał się też wredny, odstawał... Ale wnosił swoją obecnością pewien element pluralizmu* (może teraz zastąpi go w tej fabularnej roli Teleya?)...
* Choć sam tej wartości nie cenił. Ot, paradoks taki.
Ciekawe swoją drogą na kim teraz zawiesi oko Bortus? Wprowadzą jakiegoś nowego pana do załogi?
I jeszcze jedno: przy całym swoim, (sporymi) miejscami b. obmierzłym, konserwatyzmie, Klyden też jest forpocztą obyczajowej rewolucji, czy tego chce, czy nie. W końcu po raz drugi nie rozwiódł się z Bortusem po moclańsku, choć nie chce już z nim być. Starego pragnąc, nowe czyni, parafrazując goethe'owskiego Mefista.
Smok Eustachy said
Słaby
/.../
9/10
Musisz być b. wysokiego zdania o ORV skoro 9 dajesz odcinkom tej serii, które uważasz za słabe...
No najsłabszy.
Pozostałe mają u Ciebie równą dychę??? (W jakiej skali? Dla ORV? Dla całego ST i okolic? Dla popkultury? Dla dzieł kulturalnych wogle 😉 ?)
Może to jak ze skalą Warp, dobry odcinek ma 9,95 🙂
10, 9, 10, 9, 9
Tak mam na imdb
W skali 3 sezonu Orville
Rozumiem. A jak na tle wcześniejszych?
ps. Subiektywny ranking bohaterów ORV:
https://www.youtube.com/watch?v=OWJWNIbH4Ss
I pochwała tytułowej serii jako najlepszego nowego Treka*:
https://www.youtube.com/watch?v=1SVZiuyf6yU
Z kanału faceta, który już kiedyś o nim gadał (wtedy porównując je z DSC):
https://www.youtube.com/watch?v=eG1Muf4L_uE
* Skoro przy nuTrekowości The Orville jesteśmy - kolejnym jej dowodem może być niedawna bitwa:
https://www.youtube.com/watch?v=m9Jg3jTb8jk
Takie samo okrętowe copy + paste jak w finale pierwszego sezonu PIC, tylko nie wiem - naśladowane w celach parodystycznych, skopiowane bo się Sethowi tamta scena spodobała, czy zrodzone z oszczędności?
A gdy już na podobieństwa zeszło... Czy Kelly w tym podkoszulku (i holodecku) nie przypomina Wam Seven (z czasów VOY)?
https://www.youtube.com/watch?v=0y4IjHSQ2fo
Wcześniejszych odcinków nie oceniałem. Najlepszym odcinkiem jest finał 2 sezonu Mando. Ten natomiast byłby znacznie lepszy gdyby nie był bezpośrednio po poprzednim. Podoba mi się.
Rozumiem natomiast dylematy Topy. Mówię to jako smok. Miała ona dodatkową alternatywę: przemęczenie się parę lat i zwianie do tej kolonii kobitek, która jest. Bortus natomiast wysiedział Topę i jest jej matką w związku z tym. Klajden nie odczuwa natomiast powiewu kobiecości z powodu bycia kobietą.
2. Moclanie się nie utrzymają z powodu kontaktów z Unią, co widać. Topa se może żyć na terenie Unii i mieć na nich wytrąbione.
Moclanie się nie utrzymają z powodu kontaktów z Unią, co widać. Topa se może żyć na terenie Unii i mieć na nich wytrąbione.
No, modernizacji jeszcze nikt nie zatrzymał 😉 .
Chyba że wprowadzą jakią ukryty czynnik społeczny uzasadniający takie obyczaje.
Topór napisał opowiadanko w którym kosmonauci uwalniają uwięzione ufoki z klatek. Po czym okazuje się że to były kręgosłupy.
Jak o tym piszesz przypominają się również żarciki Sheckley'a. Z tym, że ukrytymi czynnikami wszystko się usprawiedliwi, nawet magię (która, jak zauważył Dukaj, bazuje na logice niejawnej przyczynowości), a w (dobrej) SF przecież nie o czary-mary, choćby "zracjonalizowane", chodzi, a o zakorzenienie w rzeczywistości i sensowne się do niej odnoszenie (m.in.).
10, 9, 10, 9, 9
Tak mam na imdb
W skali 3 sezonu Orville
Ja bym dotychczasowym odcinkom 3 sezonu ORV dał (w skali do 10): 7, 6, 5, 9, 10.
Z innej beczki... ciekawe, że Isaac zrozumiał ironię w rozkazie Eda, że ma nie operować Topy. Raczej do tej pory wszystkie jego reakcje były dosłowne. Czyżby, bezwiednie, niczym Data stawał się bardziej ludzki? 🙂
