Wreszcie jest. Zwiastun Discovery. Nawet dwa

Od dawna czekamy na premierę Star Trek Discovery i wreszcie możemy zobaczyć, jak serial będzie się prezentował. Ukazał się pierwszy zwiastun, właściwie w dwóch wersjach. a przy okazji ogłoszono, ż pierwszy sezon będzie się składał z 15 a nie 13, jak pierwotnie mówiono, odcinków.

Zobaczcie i oceńcie.
 

Drugi zwiastun znajdziecie tutaj.

The Orville - nowy serial Star Trek. No prawie

Od jakiegoś czasu wiadomo, że wkrótce poznamy przygody nowej załogi okrętu eksplorującego przestrzeń kosmiczną. I nie mowa tu o serialu Star Trek: Discovery, ale o nowej produkcji telewizji FOX – The Orville. Parodiujący uniwersum Roddenberry’ego serial, tak jak Discovery, będzie miał premierę tej jesieni.

Bohaterowie to jak w oryginale grupa osobników wywodzących się z różnych kultur i gatunków, oczywiście z komediowym twistem. W miarę zwyczajny, acz niezbyt zdolny kapitan, jego była żona przydzielona na stanowisko pierwszego oficera, android gardzący biologicznymi formami życia czy galaretowaty obcy pełzający na pokładzie to tylko niektórzy z nich.

Wśród aktorów i twórców znalazło się wiele znanych nazwisk, również takich, które przez lata były związane ze Star Trekiem. Obok stojącego za sterem produkcji Setha MacFarlane’a znalazł się scenarzysta i producent Brannon Braga. Na fotelu reżysera pierwszego odcinka zasiadł Jon Favreau, ale kolejne cztery z zaplanowanych trzynastu poprowadzili trekowi weterani – James Conway, Robert Duncan McNeill, Braga i Jonathan Frakes. A na ekranie w gronie serialowych aktorów takich jak Adrianne Palicki, Scott Grimes, Peter Macon, Mark Jackson, Halston Sage, J. Lee i Norm Macdonald zobaczymy znaną z DS9 Penny Johnson.

The Orville na pewno nie należy traktować poważnie, ale patrząc na jego zwiastun i biorąc pod uwagę sytuację z Discovery, który powstaje w chaosie i ciągle prawie nic o nim nie wiadomo, można mieć obawy (albo nadzieję, zależy od podejścia), że więcej Star Treka będzie w parodii niż w „prawdziwym” Star Treku. A właśnie, zwiastun. Zobaczcie i oceńcie.

Źródło: TrekMovie

Powrót do The Next Generation

gallery_4_22_119787.jpg

Każdy fan Star Treka wraca co jakiś czas do starych seriali, przynajmniej do tego jednego, ulubionego. Czasem robimy tak, by powspominać przygody dawnych bohaterów, innym razem chcemy pokazać ten świat komuś, kto go jeszcze nie zna i sami znów się wciągamy. Teraz jeden z takich powrotów będziecie śledzić na bieżąco.

Zapraszamy Was do cyklu artykułów Star Trek: The Next Generation – Poprzednie Pokolenie, w których Paweł Dąbrowski omawiać będzie kolejne odcinki TNG, zarówno krytykując ich wady jak i pokazując to, co w nich wartościowe. Nie będzie to cykl tylko dla starych wyjadaczy, przeciwnie, tym z Was, którzy dopiero chcą zacząć Następne Pokolenie, pomoże przebnrąć trudne początki i bardziej docenić późniejsze odcinki.

Przyjemnej lektury!

Pełny sukces Deep Space Nine Documentary

gallery_4_22_72810.jpg

Już w pierwszych dniach zbiórki funduszy na produkcję filmu dokumentalnego o DS9 było jasne, że środków nie zabraknie. Gdy przekroczono pierwotny cel, czyli zgromadzono 150 tys. dolarów, wyznaczono kolejne, mające sprawić, że film będzie jeszcze lepszy niż zakładano. Wydłużony czas trwania powyżej 60 min., być może nawet ponad 90, dodanie grafik i animacji 3D, podkład muzyczny grany przez orkiestrę, rozszerzony segment poświęcony scenarzystom i ich pomysłom na sezon ósmy, a także dodatkowe wywiady z ekipą. Środki na to wszystko zostały zebrane już kilka dni temu.

Dziś osiągnięty został cel ostateczny, 500 tys. dolarów, co pozwoli uzyskać fragmenty DS9 i zremasterować je do jakości HD. Zbiórka będzie trwać jeszcze cztery dni, co znaczy, że środków na produkcję i dodatkowe sceny może być jeszcze więcej.

Teraz trzeba tylko czekać na więcej wywiadów takich jak ten.

What We Left Behind - powstaje dokument o Deep Space Nine

gallery_4_22_72810.jpg

Star Trek: Deep Space Nine to serial, który nie cieszył się wielką popularnością w czasach, gdy powstawał, a który po latach w oczach wielu krytyków i fanów jawi się jako jedna z najlepszych częśći uniwersum Gene’a Roddenberry’ego. I właśnie o nim i tej przemianie będzie opowiadał powstający film dokumentalny.

Film „What We Left Behind: Looking Back at Star Trek: Deep Space Nine” tworzy grupa 455 Films, która odpowiada za takie dokumenty jak „The Captains”, „Chaos on the Bridge” i „For the Love of Spock”. W produkcji zobaczymy większość ekipy DS9, reżyserią zajmuje się Adam Nimoy, a jednym z producentów jest sam Ira Steven Behr.

Trwa właśnie zbiórka funduszy, które pokryją koszty postprodukcji, wykupienia licencji i przeprowadzenia kolejnych wywiadów. Jeśli macie chęć się dorzucić, to możecie to zrobić na Indiegogo, ale raczej się pospieszcie. Choć celem jest 150 tys. dolarów, to już w dniu dzisiejszym zebrano większość tej sumy.

Trwają zdjęcia do Star Trek: Discovery

gallery_4_22_44611.jpg

Początek zdjęć do Discovery był zapowiadany już od jakiegoś czasu. I choć data premiery serialu ciągle jest przesuwana, to produkcja ruszyła zgodnie z planem, a twórcy przygotowali taki filmik.
 

Premiera Star Trek Discovery znów przesunięta

gallery_4_22_60760.jpg

Dobrym zwyczajem w wielu dziedzinach jest powstrzymywanie się przed składaniem obietnic, których spełnienia nie jest się pewnym. Przykładowo, podawanie daty premiery serialu, który miliony fanów mają nadzieje ujrzeć od ponad dekady, to coś, co się robi, gdy szansa na opóźnienie produkcji jest bliska zeru. Niestety w CBS najwyraźniej panują inne zwyczaje.

Star Trek Discovery pierwotnie miał się ukazać w styczniu. Wszyscy byli rozczarowani, gdy premierę przesunięto na maj, ale wytłumaczenie, że zrobiono tak, by pośpiech nie wpłynął na jakość serialu, było pocieszające. Teraz dowiadujemy się o kolejnej zmianie – na Discovery poczekamy jeszcze dłużej. Nie wiemy tym razem jak długo, ale znamy powód. Jest dokładnie taki sam.

Nie wygląda to dobrze. CBS działa chaotycznie i sprawia wrażenie braku dobrego planu. Oby to nie odbiło się na finalnym produkcie.

Źródło: Blastr

Akademia Star Trek - dla początkujących

gallery_4_22_164196.jpg

Dawno, dawno temu, w tym serwisie… pojawił się pomysł stworzenia strony dla osób nieznających uniwersum Gene’a Roddenberry’ego. Nie chodziło o kolejną encyklopedię – od tego mamy Memory Alpha – miał to być zbiór informacji niezbędnych do bezbolesnego wkroczenia w rozległy, nierzadko zawiły świat Star Treka.

Projekt autorstwa Jamjumetleya nazwany Akademia Star Trek zapowiadał się obiecująco, ale z różnych powodów nie doczekał się premiery. Kolejne filmy i startujący niedługo serial sprawiają jednak, że nowych fanów chcących zgłębić ten świat stopniowo przybywa. Dlatego Akademia, w wersji nieco skromniejszej niż w pierwotnych założeniach, powróciła.

Jeśli trafiliście tu, szukając wiedzy, doradźcie nam, jakie zagadnienia chcielibyście poznać i omówień jakich tematów najbardziej Wam brakuje. A jeśli już Star Treka znacie dość dobrze, rozważcie, czy nie możecie pomóc tym, którzy swoją przygodę z nim dopiero zaczynają.

Trekowa Encyklopedia w nowym wydaniu

gallery_4_22_36621.png

18 października za sprawą wydawnictwa Harper Collins trafiła do księgarń odświeżona wersja popularnej i bardzo cenionej trekowej encyklopedii autorstwa Michaela i Denise Okudy – The Star Trek Encyclopedia: A Reference Guide to the Future. Nowe wydanie uzupełniono o informacje dotyczące seriali: Star Trek: Voyager (sezony 4 – 7) i Star Trek: Enterprise (sezony 1 – 4) a także filmów: Star Trek Nemesis, Star Trek (2009) oraz Star Trek: Into Darkness. Encyklopedię podzielono na dwa tomy, z których każdy posiada twardą okładkę. Całości towarzyszy zaś eleganckie (choć podobno nieco uciążliwe) opakowanie typu slipcase.
 

196.jpg

 

373.jpg

 

919.jpg

 
Cena książki sugerowana przez wydawnictwo wynosi $150, ale na stronach Amazonu można ją nabyć już za ok. $90 lub £80.
 
Źródło: StarTrek.com

Star Trek Discovery opóźniony

gallery_4_22_60760.jpg

Złe wieści dla fanów wyczekujących premiery Star Trek Discovery. Nowy serial miał trafić na domowe ekrany już w styczniu 2017, ale stanie się to dopiero około maja.

Tak naprawdę nie musi to być niepomyślna wiadomość. Alex Kurtzman i Bryan Fuller wydali oświadczenie na temat opóźnienia – ma ono na celu uniknięcie sytuacji, w której wyścig z czasem, by zdążyć przed wyznaczoną datą premiery, negatywnie wpłynie na jakość produkcji. Prace na planie zdjęciowym jak i postprodukcja takiego serialu są czasochłonne, a przynajmniej powinny być, jeśli twórcy planują spełnić obietnice stworzenia czegoś nietuzinkowego. Tymczasem mamy połowę września, a nadal nie zakończono castingu. Do stycznia rzeczywiście mogłoby być za mało czasu.

Źródło: io9