Forum › Fantastyka › Star Trek › The Orville - lepszy Star Trek?
nie ginęli z rąk swoich załogantów.
Czasem się zdarzało, choć może nie w ramach jednej załogi - buntownicy Leytona, załoganci Ransoma i on sam (jeśli nie wierzymy w fanowskie wskrzeszenie go), Krall-Edison i jego świta (skoro byliśmy przy Beyond).
poza tym FC jako przykład dobrego treka? Coś przegapiłem. Wydawało mi się, że zawsze podawałeś go jako negatywny przykład. 🙂
Ależ nie wypowiadam się tu o jakości FC, tylko wskazuję precedensy 😉 .
Niestety fanatyzm religijny nie wyklucza rozwoju technologii.
Tak jak z innymi irracjonalizmami technologia się nie wyklucza...
A dziś Orville moim zdaniem zbliżył się do wyglądu B5.
A pamiętasz Entka (NX-a) w wersji z "E^2"? 😉
ps. Przy czym w sumie się z Tobą zgodzę, że przez brak posągowości swoich bohaterów ORV zajmuje miejsce gdzieś pomiędzy TNG (a nawet TOS-em) a nBSG i B5.
Trzeba im było podesłać krowę.
Gdzie były już takie skaczące żaby po sufitach?
Jeszcze Sulibanie w ENT podobnie się poruszali.
Mamy tu analoga Borga i asymilacji. No nieźle.
Trochę Borg, trochę Threshold... Znowu czerpią garściami. Z kolei motyw z obrączką - coś podobnego było w The Abyss. A samo szukanie po niej tego admirała - akcja jak z wisiorkiem Uhury w Beyond.
wysyłają na misję zwiadowcza admirała, kapitana i 1 oficera. Cała wierchuszka
Tak, strasznie to było irytujące.
cały statek nie jest już tak jaśnie i optymistycznie szary. Odcień jest wyraźnie ciemniejszy, bojowy
A do tego dopiero co się śmiałem, że DSC budował mroczny nastrój przez zgaszenie światła - no to tym razem ORV też. 🙂
No i region bez gwiazd. Ta scena, to chyba była kalka z Voyagera.
Nie tylko, takich obszarów bez gwiazd było parę. W ENT, a niedawno i w Disco.
dzisiejszy SNW też nie miał happy endu
Uprasza się o spoilerowanie tylko w temacie o SNW. 🙂 Tego odcinka jeszcze nie widziałem.
Tacy rozwinięci, a fanatykami religijnymi - ku zdziwieniu reszty Galaktyki - też pozostali.
Z kolei ludzkość niby porzuciła religię, ale doktorka mówi że po studiach poszła z tym gościem DO OŁTARZA. Wyraźnie to powiedziała. Jak to interpretować? 🙂
Oczywiście, nie było idealnie, bo jak te mutanty opuściły Orville?
Wróciła bolączka 1 sezonu - zbyt szybkie zakończenie odcinka. Nie wiemy nic - jak ci zmutowani powiadomili tamten statek, żeby nie atakowali? Jak się na niego przenieśli? Zakończenie moim zdaniem słabiutkie. No i chyba Isaac i doktorka wrócą do siebie. 🙂
I co jeszcze ważne, ogólnie brak happy endu
Tak, miało to swoją moc. Nie ma cudownego odwrócenia mutacji jak w Threshold. Tyle że z tym wiąże się inna bolączka - main character shields. No tak, oczywiście nikt z naszej głównej obsady nie ucierpiał, nie został "asymilowany" itd. Wszystkim się udało uciec. Plus odporność Isaaca (czy raczej niekompatybilność, bo on nie biologiczny) oczywiście kojarzy się z Datą.
Smok Eustachy said
Trzeba im było podesłać krowę.
Że niby na zasadzie szewczyka Skuby? 😉 Ale oni tam, zdaje się, wyrośli - jak G.R. przykazał - z podobnego traktowania braci mniejszych...
Dreamweb said
Trochę Borg, trochę Threshold...
Trochę nieszczęsny TNG "Genesis"... Ale przede wszystkim Vohrsoth z EF, i ich stacja zwana Forge:
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Vohrsoth
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Vohrsoth_Forge
I jeszcze gdzieś się kojarzą protomolekułowe zombiaki z The Expanse.
A do tego dopiero co się śmiałem, że DSC budował mroczny nastrój przez zgaszenie światła - no to tym razem ORV też. 🙂
Wciaż pamiętajmy, że od DS9 się to zaczęło. A ORV to - jak Zachodniacy piszą - TNG meets DS9 teraz.
SNW. 🙂 Tego odcinka jeszcze nie widziałem.
Kolejność oglądania znacząca? 😉
doktorka mówi że po studiach poszła z tym gościem DO OŁTARZA. Wyraźnie to powiedziała. Jak to interpretować? 🙂
Albo jako świecki ołtarz w stylu TOS*, albo jako trwanie kliszy językowej, która dawno straciła swój religijny sens.
* Choć tamten niby motywem krzyża był ozdobiony:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3252&page=32#msg270990
Nie wiemy nic - jak ci zmutowani powiadomili tamten statek, żeby nie atakowali? Jak się na niego przenieśli?
Może mieli jakieś swoje Obce organy komunikacji? I Transportery - pewnie biologiczne, jak w drugim sezonie DISCO? 😉
No i chyba Isaac i doktorka wrócą do siebie. 🙂
Co mnie akurat cieszy 😉 .
Tyle że z tym wiąże się inna bolączka - main character shields.
Prawda, to irytuje, ale taki już urok szeroko pojętego ST (z czego zresztą LD się niedawno pośrednio śmiało zmartwychwstając Shaxa).
Plus odporność Isaaca (czy raczej niekompatybilność, bo on nie biologiczny) oczywiście kojarzy się z Datą.
No, ta akurat ma sens, z przyczyn nawiasowych.
Ale przede wszystkim Vohrsoth z EF, i ich stacja zwana Forge:
Ciekawe, bo mi się ten biologiczny wygląd ich statku skojarzył ze statkiem Etherian z tej samej gry, acz grałem w to tak dawno że mogło mi się coś pomieszać. 🙂
Albo jako świecki ołtarz w stylu TOS*, albo jako trwanie kliszy językowej, która dawno straciła swój religijny sens.
W sumie może tak, trochę jak te "dusze" o których gadaliśmy kiedyś przy okazji DSC, czy związany z nimi skrót SOS, który już w naszych czasach nie ma żadnych religijnych podtekstów:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4036&page=58#msg321312
Etherian z tej samej gry
Czyli tych (a nuż ktoś nie wie...):
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Etherian
trochę jak te "dusze" o których gadaliśmy kiedyś przy okazji DSC
No i słynny "My God!", który tyle emocji budził na etapie wczesnych DSC/ORV...
No i słynny "My God!", który tyle emocji budził na etapie wczesnych DSC/ORV...
To wszystko to nic, A co z "o Jezu" w BSG? 😀
"o Jezu" w BSG? 😀
To raczej improwizowana wpadka buraczana była 😉 :
https://en.battlestarwikiclone.org/wiki/God_(RDM)#cite_ref-1
Ale... fajnie, że przypomniałeś.
(BTW. mamy tu działy o BSG i SG, masz ochotę je reanimować? 😉 )
ps. A wracając jeszcze do FC... To nie jest tak, że widzę w tym filmie same wady. Owszem, wiele w nim krytykuję, ale jednocześnie uważam, że z peletonu nie wybitnych, ale i nie skrajnie dennych, Trekowych filmów trzy mają b. dobre otwarcia. Są to FC właśnie, "jedenastka" (mimo wątpliwości, jakie może budzić wątek konieczności ręcznego pilotowania promu na zderzenie) i Beyond (jeśli udać, że się nie widzi chomoru reprezentowanego przez miniaturowych Obcych). Z czego najbardziej bezbłędny* jest początek ST VIII - kawał solidnej Trekowej militarystyki.
* Pytania - czemu tylko jeden Sześcian, etc. pojawiają się dopiero potem, gdy widzimy już Królową, podróż w czasie, itd.
"Oh my God" to i Kirze Nerys się w jakimś odcinku wyrwało... Pamiętam że na jakiejś zagranicznej stronie ktoś pisał, że u niej to przecież powinno być "Oh my prophets!". 🙂
A ja pamiętam jak o tym dyskutowaliśmy 😉 :
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=2778&page=9#msg330704
Eh, fakt. 🙂
Kolejność oglądania znacząca?
Z pełną premedytacją co tydzień zaczynam od Orville. 🙂
Choć teraz jestem i po seansie SNW.
Eh, fakt. 🙂
Z drugiej strony... Obaj wiemy, co o repetitio mówią... 😉
Z pełną premedytacją co tydzień zaczynam od Orville. 🙂
Jako bardziej sprawdzonego w przeszłości, czy wciąż lepszego i obecnie? 😉
W przeszłości na pewno, z czasów kiedy konkurowało z Disco. Obecnie też, choć po tych dwóch jego odcinkach póki co nie jest to taka przepaść jak wtedy (bo też i SNW jednak wyższy poziom od przygód Michasi trzyma).
Orville konkuruje z SNW i Kenobim a w swoim czasie Disco konkurowało z Mandalorianinem.
Mando, Orville i SNW trzymają poziom pewny.
2. Tymczasem Siennica:
https://naekranie.pl/recenzje/orville-s03e02-recenzja-opinia
Dreamweb said
choć po tych dwóch jego odcinkach póki co nie jest to taka przepaść jak wtedy
Skoro porównujemy te serie - ciekawostka... 😉
https://www.youtube.com/watch?v=9YJHyQwZBtw
Smok Eustachy said
Mando, Orville i SNW trzymają poziom pewny.
Czyli pogłoski o Srebrnym Wieku Seriali SF nie są jednak przesadzone? 😉
Tymczasem Siennica:
Dał 7/10 i napisał:
Nadal można stwierdzić, że to najlepszy Star Trek w telewizji.
Cóż za zmiana... No nie poznaję go po prostu... 😉
