Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik Armin
- Szefie, najbliższe słońce jest około 4 lata świetlne od nas i to po drugiej stronie granicy z Tzenkethi. Osobiście nie radziłbym tam wlatywać bez zaproszenia.
- Cóż.... krótko mówiąc cholera jasna.... Sverrir... Denevue... zróbcie analizę czy dałoby się upuścić trochę plazmy i walnąć w nią z phaserów... i czy miałoby to jakąś szansę przywabienia tych bestii...
- Plazma ochłodzi się w kilka sekund i nawet fazerami ją nie podgrzejemy. Ale możemy wywalić rdzeń i go zdetonować.
- Trochę to zbyt brutalne. Nasz okręt przedstawia zbyt wysoką wartość bojową. Prześlijcie zwykłą łącznością do dowodzenia prośbę o zdetonowanie wyrzuconego rdzenia z tego Obertha...
- Zwykły sygnał radiowy dotrze do najbliższego przekaźnika podprzestrzennego tylko za 14 lat, 137 dni, 2 godziny, 41 minut i 12,5 sekundy. - naukowy lekko wkurzył się za rozkaz wykonania takiego niedorzecznego polecenia. Jednocześnie znowu zgasły na chwilę światła, ale jak zauważyłeś była to przerwa dłuższa niż ostatnio.
- Trzeba było od razu mówić że mamy taką odległość od jakiejkolwiek naszej jednostki... szkoda że nie mamy sygnalizacji świetlnej.... chociaż.... myślisz że jest jakakolwiek szansa aby nas reszta grupy zrozumiała? Propozycje?
Naukowy zaczął robić się czerwony.- Łączność radiową mamy, więc możemy pogadać z resztą. NIE możemy pogadać z Gwiezdną Flotą.
- Naukowy uspokójcie się..... jeżeli nie mogę doczekac się od was żadnej konkretnej propozycji bądź sugestii nic z tym nie ruszymy... jak chcesz to wyślij im wiadomość w butelce....W tym momencie spór zażegnał odrobinę Scorpius:- To jest pomysł kapitanie... Sverrir... spokojnie.... pamiętam że w polu działało czasem przeprogramowanie tricodera i komunikatora by wysłał jakąś wiadomość dalekiego zasięgu.... przy okazji paląc praktycznie oba urządzenia....- Denevue... myślisz że się to sprawdzi? - zapytałem inżyniera straeszcając mu pokrótce sytuację- Sam nie wiem kapitanie... ale widziałem już nie takie rzeczy....- Dobra zatem do roboty... spróbujmy zrobić to w kilka minut... a jak nie zadziała to wywalamy ten pier%^*%#$^* rdzeń w cholerę....
- Mamy połączenie z Melbourne.Na ekranie pojawił się lekko siwiejący mężczyzna, jeszcze z pokolenia tych kapitanów co eksplorowali kosmos i tylko czasami dawali kopa w tyłek Kardazjanom.- Podporuczniku Armin. - podkreślił twój niski stopień. - U nas i na Taninie występują spadki energii. Zapewne też u was. Nasz naukowy mówi coś o istotach energetycznych. Chcemy wystrzelić rdzeń warp Taniny i szybko stąd odlecieć. Czy będziecie w stanie ją holować?
Prawie chciałem się już roześmiać, ale powstrzymałem się.- Niestety mamy takie same problemy. Zastanawiam się tylko czy przez przypadek nie wystarczy wystrzelenie rzdenia z pojedynczego okrętu. Warto spróbować. Co pan na to?
- No to wy...amy kapitanie. - spadek energii przerwał na chwilę transmisję. - Załoganci ze stacji zabierani teraz są przez mój prom. Za 5 minut zaczynamy.4 minuty później okręty ustawiły się w odpowiednich miejscach. Teraz pozostało tylko czekać na wyrzucenie rdzenia. Wtem nastąpiło połączenie z Sabre'a, który do tej pory trzyumał się raczej z boku wydarzeń.- Kapitan Mallory prosi o natychmiastową ewakuację Nasze systemy podtrzymywania życia wysiadły! - połączenie zostało zerwane.
- Pozostaje więc nam czekać.... - stwierdziłem i zapytałem od razu - Proszę o przyspieszenie odstrzelenie rdzenia... wydaje mi się że sytuacja jest odpowiednia....
- Rdzeń odstrzelony. Eksplozja za 30 sekund. Kapitanie, osłony na Sabrze nie działają. Będzie więc w strefie promieniowania.
- Damy radę go odepchnąć czymkolwiek? - Mogę spróbowac o ile działa jeszcze promień ściągający - zaproponowała Moon- Dobrze... jak tylko rozwalimy rdzeń i coś to da zbieramy ludzi z Taniny i Sabrea i spadamy z tego cholernego miesca...
- Tanina podlatuje na manewrowych do Melbourne'a. Promień ściągający działa. Wychodzimy z pola rażenia.Gdy już wszystkie okręty opuściły zagrożony obszar, kapitan Taniny włączył odliczanie: 5, 4, 3, 2, 1...Gdy rdzeń wybuchał zdawało ci się, że pojawiła się nowa gwiazda w kosmosie. Nawet mimo maksymalnego przyciemnienia ekranu błysk i tak oślepił cię na chwilę.Wszystkie systemy przez chwilę meldowały o uszkodzeniach, ale jak fala uderzeniowa rozwiała się to po kolei meldowały o sprawności. Tylko z racji zakłóceń czujniki dalekiego zasięgu miały być ślepe przez 5 minut.Cztery okręty odleciały w impulsowej na bezpieczną odległość. Jeśli jakieś stwory znudziły się rdzeniem to stacja nasłuchowa była doskonałym kąskiem.Gdy nawigacja zameldowała o gotowości lotu w warp, operacyjny dość zdziwionym głosem rzekł:- Wykrywam niszczyciel Tzenkethi w wysokim warp zbliżający się do nas. Będzie tu za 2 minuty.
