Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Armin

PBF - Podporucznik Armin

Wyświetlanie 15 wpisów - od 751 do 765 (z 1,343 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #43476

    - Cóż, ojciec już wam nie pomoże, ale i tak dziękucie Bogu, że zaatakował Talarian. Bez niego pewnie leżałby pan w jakims rowie na Galen IV z popaloną klatką, a obok pańscy ludzie. A tak desant nie doszedł do skutku. Ale zaraz... Pan boi sie Borga szturmującego Ziemię? Jego? Przecież gdybyście szybciej produkowali transfazówki to moglibyście rozpozcąć kontrofensywę na deltę!

    Kaleh
    Uczestnik
    #43477

    - Właśnie. Trafnie to pani ujęła. Gdybyśmy.... to jest podstawowa wada Federacji. Gdyby władza wpadła w ręce bardziej aktywnych ludzi myślących perspektywicznie.... a tak? Brniemy w morzu niepotrzebnego bełkotu.... Talarianie? Lokalna potęga, a pani ojciec zrobił to nie z miłości tylko z interesów.... ale efekt ten sam.- W końcu Talarianie zaczęliby i mu zagrażać.... i przeszkadzać w interesach - dodała Moon

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43485

    - Widać, że zmieszanie krwi przytłumia romulańską podejrzliwość i przebiegłość. Przecież to mój ojciec kupił od nich te kilka układów, tworzył pierwsza linię obrony przed atakiem Federacji, który według nich miał nastąpić. Poza tym część zysku szła na kupnotalariańskich okrętów do prywatnej floty. Tylko idioci zrywaliby takie porozumienia. Ale wy zawsze myslicie po federacyjnemu, więc...

    Kaleh
    Uczestnik
    #43529

    Moon roześmiała się na jej słowa.... i odpowiedziała- To właśnie jest podejrzliwość najdroższa.... jeżeli komuś sprzedajesz broń, a nie jesteś zabezpieczony to jesteś głupcem. Póki co wygląda mi na to że Thorne to kolejny graniczny watażka handlujący bronią dopóki nie wkurzy jakiegoś Imperium by go wykończyło....- Spokojnie Moon - zakończyłem za nią - Zostawmy lepiej naszych więźniów z ich przemyśleniami.... mają czas by nacieszyć się życiem.... my tez powinniśmy z tego skorzystać.... - po tych słowach ukłoniłem się i wyszedłem.Po chwili dogoniła mnie Moon. Spojrzałem na półromulankę. Trochę ją ubodły słowa pani Sobieski, ale trafnie odparowała:- Może kolejkę.... soku? - zaproponowałem- Chętnie, muszę jakoś odreagować....- Strzelnica?- Nie wiedziałam, że mamy?- Zawsze jest....Posiedzieliśmy chwilę przy soku wspominając początek służby. Tak niedawno, a jednak tyle zdarzeń... dołączył do nas Denevue, ale widać było, że chyba nie odnajduje się w sytuacji zagrożenia Ziemi, albo w sytuacji, że to ja a nie on wciąż przebywa z Moon. Zastanawiałem się czy nie wycofac się po angielsku, ale gdy już zamierzałem się oddalić zatrzymała mnie pierwsza z inżynierem...- Zaproponowałam naszemu cudotwórcy partyjkę na strzelnicy....- Khe.... ale ja....- Dołączysz do nas?- Erm.... przepraszam ale w obecnej sytuacji jakoś na strzały nie mam ochoty. Skorzystam z okazji nie swojej wachty i zaleję się w sztok tanim synthoholem.... eeee.... żartuję - zakończył z rezygnacją i włócząc nogami ruszył w gęstwinę korytarzy- Co mu się stało?- Nie wiem...- Czy coś między wami....- To już przeszłość.... powoli miałam go dosyć- Jesteś zbyt drażliwa....- Może....Na zdawkowej wymianie zdań spędziliśmy chwile jakie zajęły nam dojście do strzelnicy. Drzwi wydawały się zakurzone. Widać, że dawno tu nikogo nie było. Powoli weszliśmy do pomieszczenia. Światła włączyły się zopóźnieniem ukazując 8 stanowisk i szafki z bronią. Wpisałem odpowiedni kod otwierając je. Moon sięgnęła po phaser a ja zaryzykowałem ostatnią szafkę.... tak jak myślałem. Flota wciąż miała te przyzwyczajenia. I wyciągnąłem wykonaną według antycznych wzorów 9 mm Berette.... szybko sprawdziłem jej stan i przeładowałem ignorując zdziwione spojrzenie Moon. Wręczyłem jej mocno zakurzone słuchawki, samemu ubierając drugie i rozpocząłem swoją kolejkę.... pomieszczenie wypełnił wspaniały zapach palonego prochu.....Dzień był ambitny. Strzelnica. Trochę ćwiczeń na siłowni. Parę wizyt w mesie. Postanowiłem pozwolić załodze na odrobinę odprężenia..... nawet udało mi się wypić na spokojnie coś co posiadało moc... Ch'Rak pozwolił.... chyba tez stwierdził że w obecnej sytuacji można zanurzyć się w alkoholu.... ale nie w zbyt dużej ilości. Obsada główna mostak zajęła większość małej mesy siedząc na stołach i popijając rozmaite trunki... to był nasz czas.... jednak nasza grupka szybko zmalała gdyż trzeba było zadbać o sen... wszyscy powoli się rozeszli jednakże mało kto mógł spokojnie zasnąć..... chyba że jak Ch'Rak przesadzili z krwawym winem.Leżałem na koi gapiąc się bezmyślnie w sufit. Czas dotarcia na Ziemię połyskiwał złowrogo cyframi 52:11 tyle mieliśmy czasu.... 3 zmiany..... trzeba było zanurzyć się ten rytm i ćwiczyć... od kolejnej zmiany.... ćwiczyć wszystko co nam się mogło przydać....Dobrze że mieliśmy dosyć ludzi na trzy wachty. Dało radę się wyspać w stopniu wystarczającym chociaż niektórzy nie wyglądali za dobrze. Jednakże było już dosyć tego rozprężenia.- Jeszcze raz ta sama sytuacja Sverrir. Atakujemy sferę w zespole z Sabrem.... Ch'Rak pilnuj torped i odpalaj je odrobinę szybciej.... Marie.... proponuję przeciążyć silniki i jeszcze zacieśnić skręty....- Tak jest - zameldowali donośnie....Rzuciłem okiem na czas 37:52 - będziemy gotowi - trzeba było w to wierzyć.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43577

    Czas na liczniku powoli się zmniejszał. Wolno, bardzo wolno. Na szczęście jakoś Marie przestała się martwić. Ciągle się uśmiechała i sypała dowcipami o Borgu. Nawet maruda Ch'Rak się czasami uśmiechał.Przy końcu lotu grupa lekko przyśpieszyła. Nadeszły też rozkazy. Więźniów odstawić bezpośrednio to SB 1 na orbicie Ziemi.Kazałeś potwierdzić przyjęcie rozkazów, gdy na mostek wpadła Moon.- Jest wszystko w sieci! Ktos wpuścił pełne dane o całej ósemce, Shanti i kadetce Sobieski. To dlatego Shanti sie powiesiła. Groziłby jej sąd polowy za pomoc w ukryciu morderstwa i ukrywanie sprawców. Dodatkowe latka za nepotyzm też by się znalzały.

    Kaleh
    Uczestnik
    #43606

    Uśmiechnąłem się.... sprawiedliwość zadziałała sama:- Spokojnie Moon..... miejmy nadzieje że duchy przeszłości mogą już spać w pokoju..... Marie, odpowiednia korekta kursu na SB1.- Tak jest!- No tak powinno być. Miejmy nadzieję że nasi metaliczni koledzy poczekają na nas....Ch'Rak roześmiał się.... i chyba nawet szczerze.... chociaż piętno oczekiwania ciążyło na każdym z nas....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43608

    Z waro musieliście wyjść w okolicy Jowisza, bo dalej aż kłębiło się od okrętów. Z czujników wynikało, że jest ich ponad 1500. I wciąż przybywały nowe.Dolot do SB1 trwał 2 godziny. Nawet nie musieliście dokować. Jakis komandor nakazał podanie namiarów na więźniów. Po chwili nie było juz ich na pokładzie.Doszedł tez nowy rozkaz. Ewakuować niepotrzebnych załogantów, a potem lot ku stacji Jupiter. Tam wyznaczą Apgaru miejsce w armadzie i podadzą dokładne cele do wykonania.

    Kaleh
    Uczestnik
    #43611

    Nawet nie było kogo odstawiać. Najpierw walki, a potem misja ratunkowa jedna i druga w których zostawiliśmy 40 % zbędnego stanu przerzedziły nas na tyle, że i tak trudno było złożyć 4 wachty na mostku. Okazało się jednak, że kogoś jeszcze można było. Przy stacji wkroczyli na pokłąd lokalni oficerowie z odpowiednimi wytycznymi. Okręt zelżał, a magazyny zostały opróżnione ze wszystkiego. Jak to w walce.Szybko uwinęliśmy się z zadaniem i ruszyliśmy ostrożnie w stronę Jupitera....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43612

    Pozostawało 7 godzin do przybycia Borg. Apgaru dostał przydział jako ochrona USS Helsinki klasy Constellation. Jednostak miała swoje lata, ale aż lśniła od czystości. Chłopcy i dziewczęta z Utopia Planitia postarali się tak unowoczesnic i zmodernizować Helsinki, ze nie ustępował najnowszym krążonikom, zarówno w mocy broni i osłon, jak i prędkości.Oprócz Apgaru ochronę miały stanowić 2 Mirandy i 1 Sabre, a także 2 eskradry Peregrine'ów. Jednak na razie tylko myślkiwce stacjonowały w oklicach krążownika.

    Kaleh
    Uczestnik
    #43631

    Zakląłem w myślach.... w końcu liczyłem na szybką zmianę przydziału i wyrwanie się z tej latającej trumny. W gruncie rzeczy wolałbym już Sabrea niż Polarisa. To draństwo mnjie przerażało, ale staruszka taka zła nie był.... do roboty patrolowej.... a tu mieliśmy stać się jednostką liniową. Widać taki już los.- Wezwijcie zmianę beta. Niech posiedzą 4 godziny i zrobią pełen skan systemów. Wyeliminujmy wszystkie usterki póki możemy. Reszta ma rozkaz odpocząć przed bitwą. Za 4 godziny na mostku! - wydałem rozkazy i wstałem ponownie. Pora na parę ćwiczeń i krótką drzemkę po kileiszku....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43632

    W swojej kwaterze kończyłeś picie klieszka prawdziwego wina, gdy nagle zawyły syreny alarmowe, a statkiem potężnie zatrzęsło. Gdy zebrałeś się z podłogi z komunikatora dobiegło wezwanie:- Czerwony alarm! Załoga na stanowska bojowe!

    Kaleh
    Uczestnik
    #43634

    - Jasna cholera - zakląłem mocno i wygładzając mundur ruszyłem biegiem na mostek. Po drodze potknąłem się o fotel wywracając się i oderzając w bok głowy. W czaszce wciąż mi coś dzwoniło gdy rozcierając bolące miejsce wbiegłem na mostek. Nie wszyscy jeszcze dotarli ale zaraz będą. Moon była jak zawsze:- Raport pierwszy! - w tym momencie wbiegł Ch'Rak w klingońskim stroju do ćwiczeń i Marie z niewysuszonymi włosami. Chyba nas wszystkich zaskoczyło....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43635

    - Flota Borga zmieniła cel. Obecny kurs to Alfa Centauri. Jesteśmy na holu Helsinek i lecimy z prędkością warp 9,97. Przybędziemy do układu w ciągu 4 godzin, ale Borg może zmienić znów kurs.

    Kaleh
    Uczestnik
    #43636

    - Ciekawe..... dobra, Ch'Rak przebierz się u siebie. Marie skończ toaletę. Reszta zostaje. Denevue! Raport o stanie okrętu.... trzeba się czymś zająć.... - Po chwili otrzymałem wszystkie dane. Nasz inżynier się postarał. Nie wiem jak on to robi, ale pewnie żłopie kawę jak wodę. Po krótkiej chwili wrócił Ch'Rak i zawstydzona Marie. Włosy były już odpowiednio ułożone a mundur świeży. Spojrzałem po załodze.... tak, można im ufać w boju...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43637

    - Zaraz skopiemy tyłki tym blaszankom. - z usmiechem LeBlanc przejęła stanowsko sternika.Czas upływał, a bitwa była coraz bliżej.- Kapitanie, Helsinki przyśpieszają do 9,972.- To zrozumiałe. Zrobiłam symulację. Borg będzie nad Alfa Centauri 40 minut wcześniej niż my z prędkością 9,97. Jak przyśpieszymy do 9,978 to będziemy tam minutę przed nim.- Ale czy Helsinki moga tak szybko lecieć? - zapytał Ch'Rak.- Sądzę, że nie. Ale co się...Okręt zaczął drżeć. Drgania powoli przybierały na sile.- Pole integracyjne powoli traci spójność. Mamy za dużą prędkość dla tego staruszka.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 751 do 765 (z 1,343 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram