Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Armin

PBF - Podporucznik Armin

Wyświetlanie 15 wpisów - od 706 do 720 (z 1,343 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Kaleh
    Uczestnik
    #42786

    Roześmiałem się. Może nawet odrobinę za głośno, ale już nie mogłem wytrzymać.- Cóż, przyznam pani rację. Tak nas nazywają.No tak. Przeżycia ostatnich dni wyraźnie zaczynały na mnie oddziaływać, ale czy to źle?- Nie wiem co pani sobie wyobraża, ale cóż. Zostaliście pojmani i jako więźniów chcę was traktować jak przystało na dobrego podoficera, ale jeżeli chcesz zrezygnować z tej kurtuazji to proszę bardzo... - zakończyłem ze złowrogim błyskiem w oku -... ale zastrzegam, że nie jesteśmy Kardazjanami... - Po tych słowach wyszedłem zostawiając ochronę pod dowództwem Ch'Raka i szybko wróciłem na mostek. Pora było pogadać z panię admirał. I w tym momencie mi się coś przypomniało. Te systemy które wymieniał. Te osoby. Coś mi zaczynało świtać, ale co? Wzruszyłem ramionami kontynuując marsz.Szybko dotarłem na mostek i wchodząc od razu spytałem:- Jakieś rozkazy z okrętu dowodzenia pierwszy? Przesłałaś informację, że podjęliśmy więźniów? Zapytaj co mamy z nimi zrobić... - zakończyłem zawieszając głos

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42821

    - Mam znacznie coś bardziej interesującego. Oto nagranie z czasu, gdy walczyliśmy z Borg. - wstukała kod na konsoli."Teraz najmnowsze wieści. Nadal nie wiadomo co było przyczyna wybuchu w biurze dowódcy kolonii na Mizarze, Sebastiana Sharaca. Jednak do tej pory znaleziono 5 ciał. Przesłuchany został ostatni gość komandora, jego bratanek Sven Sharac. Jednak nie postawiono mu żadnych zarzutów. Śledczy Robbins stanowczo odrzuca sugestię mediów, że przy zmarłych znaleziono notatkę z numerem 7/8 i nazwiskiem komandora Sharaca. Z miejsca zbrodni Anna Rebens..." - nagranie zakończyło się.- Wiesz już o co chodzi i kogo wieziemy w celi? - zapytała Moon.

    Kaleh
    Uczestnik
    #42853

    Uśmiechnąłem się do Moon.- Czyli rzeczywiście to o wiele poważniejsze. Mamy może gdzieś kopię naszego AHM? Jak dobrze pamiętam miał coś dla nas sprawdzić, ale niestety wówczas przyszły te "ciekawe" czasy...- Mogę sprawdzić.....- Masz może zapis z tamtej zbrodni? Jakąś fotografię, zapis z morderstwa. Zgraj mi to na padda.... spróbuję się czegoś dowiedzieć... - Pomóc...? Znam parę metod.....- Może później. W razie czego użyję Ciebie i Ch'Raka jako radosny duet - zakończyłem gorzkim uśmiechenm po czym kontynuowałem gdy Moon przeszukiwała ocalałe z Taurusa zapisy - I wracając do pierwszej kwestii jakies rozkazy doszły?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42854

    - Na razie mamy przenieść rozbitków na planetę. Potem czekać na kolejne rozkazy. Mam fotografię Sebastiana Sharaca. I jego życiorys. No no... Niezły koleś. Pijak, narkoman, bigamista... Nic dziwnego, że wykopali go z GF...

    Kaleh
    Uczestnik
    #42856

    - Ciekawe... podejrzewam, że ma znacznie więcej grzeszków na sumieniu. Z chęcią bym zaciągnął jezyka gdzie trzeba, ale dostałem już kilka ostrzeżeń. Daj mi zapis morderstwa Noah Lyall-a.... spróbuję porównać dane.... i trzymaj mostek, byle nie żelazną ręką...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42860

    Otrzymałeś dane i w swoim gabinecie zacząłeś je porównywać. Niestety oba zabójstwa nie miały ze sobą nic wspólnego poza znajdowanym numerem i nazwkiem ofiary. Jednak jeśli Sebastian Sharac był numerem siedem, to kto był ósmym?

    Kaleh
    Uczestnik
    #42864

    Patrząc na obie biografie właściwie przestawało mnie to interesować. Cokolwiek zrobili musieli sobie zasłużyć. Tyle, że nie miało to nic wspólnego z prawem ani sprawiedliwością, a jedynie z zemstą. Postanowiłem jednakk odrobinę wysondować więźniów. Drobne zmiękczanie nikomu jeszcze nie zaszkodziło - zażartowałem w duchu. - Sverrir, przejmujesz mostek dopóki nie zmieni Cię Ch'Rak. Moon, za mną. - po chwili skontaktowałem się z klingonem każąc mu wrócić, a sami ruszyliśmy do aresztu.Po niecałej minucioe spędzonej na przejściu znaleźliśmy się przed wejściem do pomieszczenia celi. Moon spojrzała na mnie i kiwnęła głową. Żadnych pluskiew. Weszliśmy równym krokiem i wydałem rozkazy: - Kadeci. Przesuńcie wartę przed drzwi. Niech nikt nam nie przeszkadza. Gdy już opuścili areszt zbliżyłem się do celi i w6yłączając pole siłowe rzuciłem oba paddy przed podoficerem.... - Mówi wam to coś? - zapytałem

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42874

    Chorąży nie zwrócił uwagi ani na ciebie, ani na rzucone paddy. Tępo wpatrywał się przezd siebie.Za to paddy podniosła kobieta. Spojrzała na nie i z furią rozbiła je o ziemię.- Dostali to, na co zasłużyli. Tak jak pozostała szóstka.

    Kaleh
    Uczestnik
    #42875

    - I to chciałem wiedzieć.... - rzekłem obserwując jej reakcję - Noah Lyall. Neurotoksyna? Czy zwykła botulina? A może coś bardziej ekstrawaganckiego? A jaka twoja w tym rola? - zakończyłem pytaniem do podoficeraMoon w tym czasie siedziała na uboczu przyglądając się uważnie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42877

    - On zajął się tylko ostatnią dwójką. - odpowedziała kobieta. - Podobno Marcus, wielki wnuk admirała Kirka nieźle kwiczał, gdy umierał. A Nyalla zabił nasz agent. zresztą raportował o jakimś starym chorążym co odebrał wiadomość z numerem. To chyba byłeś ty... - uśmiechnęła się drapieżnie.

    Kaleh
    Uczestnik
    #42880

    - Miło mi - powiedziałem z kurtuazją i kłaniając się zachowując przebiegły uśmiech na twarzy - Tyle, że nie zostaliśmy sobie przedstawieni. Może ja zacznę. Jack Armin chorąży GF, Major korpusu piechoty.....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42881

    - Anna Sobieski, czyścicielka federacyjnych śmieci. Takich co wasi sprzątacze nie potrafią usunąć. Zresztą pozostała jeszcze tylko jedna i sprawa będzie załatwiona...

    Kaleh
    Uczestnik
    #42882

    - Tak owszem... ale w teorii od tego są sądy. Sam mogę się osobiście nie zgadzać, gdyż wiem jak łatwo wyłgac się komuś z wpływami od odpowiedzialności, ale... dura lex sed lex jak mawiają - zakończyłem spoglądając na chorążego - Może mu cos podamy na wzmocnienie? Nie wygląda najlepiej....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42883

    - Sądzę, że się otrząśnie. Nie codziennie biega się po Eberii w trakcie desantu i ściga admirała. Bo inaczej Galen IV nie otrzyma pomocy. Zresztą nie powinien pan tego słuchać. Od tej wiedzy umierają ludzie. A pan wie już dosyć dużo.

    Kaleh
    Uczestnik
    #42884

    - Zbyt dużo moja droga... ale nie obawiam się... 14 lat walki na lądzie wyrabia w człowieku odporność. Nic, trzeba wracać. Niedługo powinniśmy dostać informację od admirał i zobaczymy... - zakończyłem i wyszedłem. Za mną bezgłośnie wymknęła się Moon, a nasze miejsca zajęli strażnicy. Chwilkę szliśmy w ciszy w stronę mostka po czym pierwsza zaczęła:- Mówiła prawdę....- Wiem i mnie to trochę frapuje.- Zgadza się to mniej więcej z tym co uzyskaliśmy sami.... ale...- Co ale?- Wydaje mi się, że jest odrobinę zbyt pewna siebie w sprawie śmierci ostatniej z osób...- Myślisz, że to nie ona?- Na pewno ona, ale nie musi działać sama.- Fakt. Pora się skontaktować z panią admirał, zobaczymy czego od niej się dowiemy...- Tak jest. Powiedziała nieoczekiwanie półromulanka usmiechając się.Dotarliśmy na mostek. Ponownie ogarnąłem otoczenie jakby widząc je po raz pierwszy. Wciąż nie mogłem się przyzwyczaić do klasy Polaris. I do miejsca w którym byliśmy. Niezły postęp od prac patrolowo eskortowych do walki w polu. Usiadłem w fotelu biorąc do rąk niedopity kubek z kawą... była tak podła jak ostatnio, ale miała kofeinę...... zamyśliłem się w oczekiwaniu na rozkazy.....

Wyświetlanie 15 wpisów - od 706 do 720 (z 1,343 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram