Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik Armin
Z potężnej floty Talarianom pozostało zaledwie 30 okrętów, z czego większość była nieźle pokiereszowana. Cóż spokój na kolejne 20 lat...- Wychodzimy za 5 sekund. - oznajmiła Marie.- Walk na Galen wciąż trwają. Zapewne nie wszyscy wiedzą, że ich osłona w kosmosie nie istnieje.- Mamy ratować rozbitków z kapsuł.Adriano wraz z Apgaru wyskoczył z warp niedaleko planety. Wokół krążyły szczątki federacyjnych, talariańskich i kardazjańskich okrętów. Galor i latające wokół niego kardazjańskie promy zbierał rozbitków. Z New Orleansa z rozprutym bokiem wystartował prom i skierował się ku śmiertelnie rannemu krążonikowi Jem'Hadar dryfujacego obok trzech martwych pancerników.
- Denevue.... mam prośbę... lokalizuj i ściągaj rozbitków z Federacyjnych kapsuł.... taki jest póki co rozkaz... Armin do ambulatorium, przygotujcie się na przyjęcie rannych. Ch'Rak... miałeś szkolenie?- Tak, sir... ale....- Idź im pomóc, nasza załoga wciąż jest zbyt szkieletowa byśmy mogli nadążyć. W razie czego przejmę taktyczny. Sverrir... sprawdź co do cholery robi ten prom....
- Prom wlatuje do hangaru krążownika. Jest w środku.Apgaru zmudnie zbierał rozbitków ze zniszczonych okrętów. Niestety nie było ich dużo. Większość zostawała na pokładach macierzystych jednostek. Na zawsze... Ile ich łącznie zginęło.Gdy już ambulatorium było pełne, doszedł nowy rozkaz.- "Natychmiast aresztować chorążego Sharaca oraz kadetkę Annę Sobieski. Obie osoby przebywają obecnie na pokładzie krążonika Jem'Hadar". - odczytałeś z komputera.
- Aha... już wiem o co chodzi... Denevue zmiana rozkazu... znajdź mi namiar na krążownik Jem'Hadar, jest tam dwoje "naszych" którzy nie powinni tam być. Spróbuj ich wydobyć, aha i prześlij ich prosto do aresztu. Jak uda ci się ich wyłuskać to daj mi znać i zawiadom tą resztę ochrony która nam została.
- Nie mogę ich namierzyć, na krążowniku jest kilkoro ludzi. Ale ten prom z New Orleansa startuje. Może tam jest nasz poszukiwany. I w ogóle dlaczego chcą go aresztować? Za co?
- Mam zamiar się tego dowiedzieć jak tylko go przejmiemy.... Sverrir zrób skan tego promu, a potem okrętu i daj namiary do maszynowni... jak najszybciej...- Tak jest... - powiedział naukowy
- Na promie są 2 osoby. Ludzie, kobieta i mężczyzna. To chyba oni. Ale nie możemy ich przenieść, prom ma podniesione osłony.
Natychmiast włączyłem uzbrojenie i podniosłem osłony. Zadziałałem odruchowo uaktywniając cały system.- Moon... prześlij do nich wezwanie opuszczenia osłoń i poddania się...- Tak jest. - powiedziała pierwsza po czym zaczęła wywoływać prom: - Tu USS Apgaru. Opuśćcie osłony i przygotujcie się do transportu. Mamy rozkaz podjąć załogę promu w trybie natychmiastowym. Jeżeli nie wykonacie rozkaz w przeciągu 15 sekund otworzymy ogień... - zakończyła i spojrzała z niewinną miną na mnie. Kwinąłem głową z uznaniem po czym wygodniej rozsiadłem się w fotelu. Światełko gotowości torpedy mrugało czerwienią...
Odpowiedział cichy kobiecy głos.- Poddajemy sie. Proszę o zgodę na dokowanie. - prom opuscił osłony i zmieniał kurs zbliżając się do Apgaru.
- Sverrir, przygotuj się na to dokowanie. - wydałem rozkaz a potem wywołałem klingona - Ch'Rak weź grupę ochrony i idź do śluzy. Weź broń. Daj znać jak wpakujesz ich do aresztu....
Ch'Rak i jego ludzie obstawili hangar.Prom powoli wylądował. Wyglądało jak gdyby prowadził go niezbyt dobry pilot.Po otwarciu klapy na pokład Apgaru zeszły 2 osoby: jasnoruda kadetka i milczący chorąży. Kadetka na twarzy pokrytej sadzą miała ślady łez, chorąży w porwanym mundurze ledwo stał. Nie zwracał na nikogo uwagi.- Jeśteśmy. - rzekła kadetka. - Anna Sobieski, nie należę do Gwiezdnej Floty. Chorąży Sven Sharac, dowódca USS Shrinkage. Czego od nas chcecie?
Ch'Rak wykrzywił usta w niemej parodii uśmiechu i powiedział:- Z rozkazu dowódcy floty interwencyjnej zostaliście aresztowani mi zatrzymani do wyjaśnienia...Chorąży wyraźnie chciał protestować, ale jedno warknięcie półklingona osadziło go w miejscu. Szybko zaprowadził pojmanych do aresztu ignorując zupełnie więźniów.- Spocznij Ch'Rak - powiedziałem spokojnie wchodząc i automatycznie przymując postawę dobtrego gliny - Nawet nie zaproponowałeś naszym towaryszom nic do picia. Życzycie sobie czegoś? - spytałem odwlekając sam moment "ekstrakcji" danych - Może wezwać medyka?
- Pod jakimi zarzutami jesteśmy aresztowani? - zapytała Anna.- Nie wiesz jakimi? - zdziwił się Sharac. - Pod zarzutem zabójstwa komandora Sebastiana Sharaca na Mizarze oraz admirał Alberto Marcusa na Galen IV! Wiesz doskonale, że musiałem to zrobić. Musiałem! Gdyby nie ja ta planeta byłaby teraz okupowana!- Odprowdaźcie nas do cel. - zażądała Sobieski. - Będziemy odpowiadać tylko na pytania sądu. I szykujcie się na rewolucję na górze!
Skinąłem Ch'Rakowi, a Klingon z powrotem wepchnął więźniów do cel- Szkoda że nie ma z nami naszego starego AHM, on by wydobył z was znacznie więcej... a tak mamy tylko przyznanie sie do winy. Z sądem natomiast będzie problem. Mamy cholernie długi odcinek drogi do najbliższego i nie zdziwiłbym się gdyby pani admirał rozpoczęła jego polową wersję. Jak już pytałem... potrzebujecie czegoś? Wysłałem już po medyka. Chociaż doprowadzi was do porządku... coś jeszcze?
