Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik Armin
Przy punkcie rozdzielenia stał jeden komandos. Po drodze zaczął objaśniać:- To nie jest żadna klatka schodowa, ale dość duża dziura w podłodze. Będziemy mogli po kolei zejść po linie.Gdy skończył to mówić byliście przy dziurze. Wyglądało jak gdyby coś tu wybuchło kilka godzin wcześniej.
Ostrożnie zacząłem zsuwać się na dół. Jak tylko wylądowałem rozejrzałem się uważnie trzymając przed sobą broń....
Przed tobą był taki sam korytarz jak poziom wyżej. Równie pusty i ciemny. Za tobą na linach zjeżdzali twoi podwładni.- Źródło energii 200 metrów na wprost i trochę w lewo.
Odczekałem, ąz wszyscy zebrali się na dole po czym wydałem rozkazy: - Poruszamy się dwójkami. Jedna osoba z ciężką bronią, jedna z lekką najlepiej. Ruszam w pierwszej. Za mną. - po czym ruszyłęm tym ciemnym korytarzem omiatając drogę snopem sztucznego światła. Powoli zbliżaliśmy się do źródła energii. Spokojnie spojrzałem na broń i wsłuchałem się we własne odruchy. Wszystko było w normie. Tętno, poziom adrenaliny... chłód broni w rękach. Czego więcej trzeba było staremu żołnierzowi....
Szybko posuwaliście się przez prosty korytarz. Tym razem nie było w nim odnóg, tylko kilka wind, które zapewne nie działały. Spotkaliscie też 4 alkowy. Tylko jedna była zajęta przez jakiegoś potężnego humanoida. Na jednej ręce przyczepioną miał ogromna piłę mechaniczną.Dotarliście do zamkniętych drzwi. Za nimi znajdowało się źródło mocy.
Wskazałem na 4 żołnierzy i powiedziałem: - Ubezpieczajcie tyły. Reszta udziela wsparcia. Jest tu jakiś technik? Nie chciałbym rozbijać tego siłą, a na pewno nie bronią. Tego Borg już raczej by nie zniósł....
Zgłosił się jeden komandos. Porozkładał zestaw narzędzi, które w życiu nie widziałeś i zaczął majstrować przy panelu.- To troszke potrwa. - rzekł nie odwracając się.Tymczasem walka wokół węzła zakończyła sie kilkanaście minut temu. Wszystkie platformy i okręty Borga zostały zniszczone. Straty floty antyborgowej były duże - z prawie setki okrętów ostało się zaledwie 20.Apgaru nie brał udziału w walce. Miał inne rozkazy - w razie problemów ewakuować komandosów, a w najgorszym wypadku zniszczyć węzeł na wszelką cenę. Dlatego też był w pełni sprawny.- Pani komandor - rzekł operacyjny. - Z mgławicy wychodzą okręty. Sygnatury federacyjne i klingońskie.
Spokojnie ustawiłem się z boku obserwując co i rusz to inżyniera to fragment tunelu. Nie podobały mi się te borgowe konstrukcje, chociaż bywało się i w gorszych miejscach. Spojrzałem na czasomierz. Mieliśmy sporo czasu....- Ma'am! Okręty wychodzą z mgławicy - zameldował Sverrir- Na ekran!i oczom wszystkich na pokładzie Apgaru ukazało się całe nadciągające zgrupowanie- Mam nadzieję, że to odsiecz - powiedziała cicho Moon - Marie, bądź gotowa dać w razie czego pełną moc do silników i zacząć ostre manewry. Denevue, zgłoś się....- Tu maszynownia- Jeżeli zrobi się gorąco dam tobie sygnał do awaryjnego przesyłania. Ściągniemy naszych i zwiewamy...
Mechanik pracował kilkanaście minut. Wreszcie skończył.- Gotowe. - wpisał komendę i drzwi otwarły się.Zgrupowanie było całkiem duże - ponad 70 okrętów i były to głównie krążowniki. W sam raz na Talarian. Rozdzieliły się na dwie grupy i zaczęły zbliżać się do węzła.
Ostrożnie wkroczyliśmy do środka mając gotową broń blisko siebie. Rozejrzałem się po pomieszczeniu zanim zameldowałem. - Tu Armin, sterownia zajęta. Czekamy na dalsze rozkazy.- Rozumiesz coś z tego? - spytała Moon- Sam nie wiem. Nie nadali jeszcze żadnej wiadomości - odparł Sverrir wzruszając ramionami
- Tu admirał Nechayev. Czy potwierdzacie swą wiadomość? Czy to na pewno ster...a? M...y ...mość o zlo... -Połączenie zostało zerwane.- Poruczniku, odbieram wzrost mocy reaktora. - rzekł jeden z komandosów. - To nie sterownia tylko rezerwowe źródło mocy dla rdzenia.Zgrupowanie dolatywało już do węzła. Prowadzący Galaxy nawiązał kontakt z Tharsis, gdy zdarzyło się cos nieprzewidzanego.- Wykrywam formujący sie kanał transwarp! - krzyknął Sverrir. - Cholera, węzeł aktywuje swe systemy, podnosi osłony!
- Cholera... - zakląłem tylko - Pełna gotowość... a więc jest to dodatkowe źródło energi? Ktoś wie co może dać nam jego przeciążenie? Może udałoby się zniszczyć formującą się anomalię i rozmazać wszystko co nadchodzi po galaktyce?W tym czasie na pokładzie- Formuje się kanał transwarp! Podnoszą osłony!- Cholera! - zaklęła Moon niewiedząc, że w tym samym momencie robi to kapitan - Denevue! - spróbuj coś zrobić by wyciągnąć naszych z węzłą! Mamy towarzystwo!
- Najwyżej wysadzimy ten i pobliskie pokłady.- Osłony uniemożliwiają transport. Z kanału wychodzą okręty. - zamilkł patrząc na ekran, gdzie z transwarp wychodziły 3 sześciany taktyczne w otoczeniu kilkunastu mniejszych jednostek.
- Myślisz, że to coś da? A przynajmniej jakie zniszczenia będziemy w stanie zadać. Najbardziej interesują mnie tu generatory osłon aby ktoś nas mógł stąd zabrać..... jeżeli tak to bierzmy się do roboty a potem byle dalej od epicentrum....- Próbuj dalej Denevue..... chcę mieć ich żywych.... Marie schowaj nas za czymś wielkim. Nie lubię tych zakompleksionych drani w swoich olbrzymich okrętach....
- Nie mam pojęcia gdzie są generatory osłon. Zniszczenia w oklicy będą duże, ale wątpie aby naruszyły strukturę węzła.- Zero szans z taką mocą. Moglibyśmy je zniwelować torpedami, ale nasi blaszani koledzy w kostkach zapewne nam przeszkodzą w tym.- Rozkazy z Tharsis. Mamy walczyć z małymi okrętami. USS Guliver ma 2 transfazówki. Może to ich zniechęci.
