Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Armin

PBF - Podporucznik Armin

Wyświetlanie 15 wpisów - od 481 do 495 (z 1,343 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #40502

    - Może pan dołączyc do swoich podwładnych, ale na razie nie możecie opuścić Tharsisa. Dp czasu przybycia posiłków wszystkie zdalne do walki okrety pozostana tutaj.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40503

    Powiedziałem jeszcze tylko: - Tak jest! - I ruszyłem z powrotem do mesy. Wyjaśniłem wciąż tam pozostającym naszą sytuację i rozkaz pozostania na Tharsisie oraz wyraziłem chęć aby to wszystko skończyło się jak najszybciej co zostało przyjęte z ulgą. Po tych słowach usiadłem przy jednym ze stolików i poprosiłem o padda z archiwum wiadomości z ostatniego tygodnia. Kto wie, może coś ruszył w sprawie tamtych zabójstw lub wykryto sprawców rajdu który pokiereszował Taurusa...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40507

    O morderstwach nie było ani słowa. Tak samo o piratach. Ale informacja była naprawdę interesująca. Otóż Gorn skierował ultimatum do Klingonów. Jeśli jeszcze jeden raz Klingoni zaatakują okręt Gorn lub ich kolonię, ci wypowiedzą oficjalnie wojnę. Tholianie juz poparli swoich sojuszników i zapowiedzieli ataki na Federację jeśli ta będzie pomagać zbrojnie Klingonom.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40518

    Widząc te interesujące wiadomości zamówiłem sobie gorące kakao i zaczytałem się w dokładniejszych analizach.....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40538

    Zbyt dużo informacji taktycznych nie było, ale jasno wynikało że jeśli Tholianie zaatakują Federacje to dadzą jej na pograniczu niezłe manto. Mimo agresywności Tholian od kilkudziesięciu lat nie było zbrojnych incydentów na granicy i Gwiezdna Flota z powodu licznych zagrożeń w innych regionach nie miała tam licznych sił, stacje kosmiczne były dawno nie modernizowane, a kolonie nieprzygotowane na obronę przed większymi siłami inwazyjnymi.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40540

    Zakląłem pod nosem wyobrażając sobie siły Federacji. Garstka Soyuzówdo walki z piratami, może jakiś Sabre, czasem Miranda... fakt , jeżeli zaatakują większą siłą może być źle..... nie były to najlepsze wieści, ale nie przejmowałem się nimi zbytnio. Byłem w ogniu walki, bez okrętu, z wizją długiego urlopu zanim znajdą nam okręt...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40551

    Nic się nie działo i powoli cie to denerowało. Ile czasu można czekać? A może ten Salok chce cię sprawdzić?Po 3 godzinach dostałeś wezwanie natychmiastowego stawienia się na mostku w gabinecie admirała.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40552

    Podniosłem się, przeciągnąłem i ruszyłem równym krokiem w stronę mostku. Jestem piechociarzem i nie boję się niczego mówiła moja mina, ale miałem jakieś takie dziwne przeczucie.... które nie podobało mi się wcale...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40553

    Admirał czekał w swoim gabinecie.- Kapitanie, mamy sytuację kryzysową. - zaczął. - Sojusz w Unii zaczyna sobie zbytnio pozwalać. Zaatakował dwie nasze placówki i zniszczył kilkanaście naszych okrętów. Dostałem rozkaz o ewakuacji naszych ludzi z mniejszych placowek w Unii. Ponieważ posiłki dostanę dopiero za 3 godziny część sił muszę wydzielić z własnych. I pan mi w tym pomoże. Dostanie pan okręt klasy Polaris i wraz z kilkoma innymi jednostkami poleci pan ewakuować naszą placówkę. Dokładne rozkazy otrzyma pan za 90 minut. To wszystko.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40555

    Już wiedziałem dlaczego miałem to głupie uczucie. Poczułem się teraz jak kaczka na strzelnicy. Spojrzałem ze zwątpieniem w twarzy na admirałą. Tak, on mówił poważnie. Na szczęście był to przydział tymczasowy. - Tak jest! - wykrzyknąłem i zapytałem gdzie znajduje się ten okręt i jaka jest jego nazwa, zanim ruszyłem zebrać załogę...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40561

    - Okręt przyleci do układu za 30 minut. Nie znam jego nazwy, zresztą to nie jest ważne. proszę przyszykować załogę do misji. I dostanie pan kilku mechaników bo ostatni rajd pańskiej podwładnej ostro ich wytępił.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40564

    Powiedziałem tylko: - Dziękuję sir - I wyszedłem. Spokojnie dotarłem do mesy i zwołałem załogę. - Plan jest taki. Dostaliśmy tymczasowy przydział, jakąś hienę klasy Polaris. Mamy misję ewakuacyjną w jednym z systemów w okolicy zaatkowanej przez Sojusz. Poradzimy sobie - dostaniemy okręt. Najprawdopodobniej. Dostaliśmy też dodatkowych mechaników. Spojrzałem na sekcję żółtą. Denevue... o, Svirkov... miło mi was widzieć. Będziecie podporą naszego rdzenia. Moon, przejmujesz funkcje Scorpiusa. Jesteś od teraz oficerem taktycznym i pierwszym oficerem. Ch'Rak. Pilnujesz naszego nosa i wnętrz. Wybierz sobie kogoś bez przydziału i zmontuj na wszelki wypadek jakąś grupę bojową. AHM przegrany? To dobrze. Do pomocy w ambulatorium kieruję... - spojrzałem na padda (kurczę kiedy przydzielom nam medycznego!) -... Stephen Steyr i Angela Shine.... Le Blanc, stery, jeżeli potrzebujesz zmiennika mów. Będzie nas około 50, a przydział pokojowy to powyżej setki, ale ufam wam, że sobie poradzimy. Jakieś pytania? Nie? To do dzieła! - zakończyłęm patrząc jak do załogi wraca życie. Okręt zawsze pozwala im w coś wierzyć... dlatego ja jestem w lepszej sytuacji, bez okrętu radziłem sobie równie dobrze. Sam wstałem i udałem się w stronę przesyłowni. Trzeba ruszyć jaknajszybicej się da....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40566

    Po 36 minutach dostałeś informację o przylocie USS Apgaru, twego nowego okrętu. Jednocześnie poinformowano cię o znalezieniu Scorpusa. Walczył na USS Dubinai, który został zniszczony. Został uratowany z wraku, ale jego stan był krytyczny i na pewno w najblizszym czasie nie mógł powrócić do służby.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40573

    Nie wprawiło mnie to w dobry nastrój. Znałem Scorpiusa jako niezłego żołnierza i przydałby nam się ktoś doświadczony w tej misji, ale kim była moja załoga. Po takiej przeprawie nie byli już tymi zielonymi kadetami jakich pamiętałem. Wiedzieli już co to bitwa i prochu się nawąchali dostatecznie dużo. Uspokoiłem się i poprosiłem o przesłanie...........mostek, starego typu. W sumie miło było zobaczyć takie latające muzeum Gwiezdnej Floty. Uśmiechnąłem się patrząc jak prowizorycznie wymieniono większość oprzyrządowanie, które nie przystawało swym wyglądem do klasycznego wystroju. - Zająć stanowiska! - wydałem rozkaz i podszedłem do fotela. Znowu w domu....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40574

    Szkieletowa załoga zaczęła sprawdzać systemy okrętu. Promami zaczęli przybywać pozostali załoganci. Po około godzinie USS Apgaru był gotowy do lotu.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 481 do 495 (z 1,343 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram