Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Armin

PBF - Podporucznik Armin

Wyświetlanie 15 wpisów - od 436 do 450 (z 1,343 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Kaleh
    Uczestnik
    #40163

    - Dobra... zrobiliśmy swoje.... - powiedziała Moon przekrzykując odgłos wybuchów - Marie.... znajdź jakąś wolną ścieżkę i spadamy.... jakieś pomysły... mozę Bajor? Sverrir... pomóż jej, spdamy stąd....Przygryzłem wargi gdy zorientowałem się, że już nie będzie tak łatwo. - Dobra.... ogień ciągły... szukajcie osłabionych celów... i celujcie ostrożnie, nie lubię marnować amunicji...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40164

    Taurus nawrócił, A Marie przygotowała się do wejścia w warp.- K... Warp nie chodzi.- Tylna wyrzutnia też. - okretem znów zatrzęsło.- Mamy kolejne przebicia.- Uwaga, uszkodzenia rdzenia. - spokojnie poinformował komputer. - Eksplozja rdzenia za 30 sekund.Statkiem dosłownie rzucilo. Moon poleciała do przodu uderzając ciężko o ziemię. Konsola sternika zaczęła dymić.- Uwaga eksplozja rdzenia za 20 sekund.- Prawej gondoli warp już nie ma.Ch'Rak popatrzył na główny ekran, ale on też nie działał.B'Rel zamierzał ostrzelać drugą gondolę, ale fazery Tharsisa odebrały mu tą możliowść. Z urwanym skrzydłem stracił sterowanie. Hideki odskoczyło.- Skąd się oni wzięli? - zapytała Ezri patrząc na ciała Marines, którzy szli przed nia, a teraz leżeli bez życia na ziemi.- Pewnie obsadzili każde lądownisko.- Trzeba zażadać ostrzelania stacji. - rzekł ostatni pozostały przy życiu Marines trafiając w głowę Kardazjanina, który za bardzo się wychylił. - Nie może wpaśc w ich ręce.W odpowiedzi stacja zatrzęsła się.- Co? Juz oni? - zdziwił się Marines.- To była przyjemność służyć pod pani rozkazami.- Mi też się z tobą dobrze współpracowało Ezri. I z tobą Dax.Usłyszeli szum teleporterów. Po chwili stacja jeszcze raz się zatrzęsła. Potem pojawił się ogień...Na mostku Galora Garak uśmiechał się.- Może przegraliśmy tutaj, ale Regent wygrał. Ognia!Kilkanaście okrętów Sojuszu wystrzeliło z wyrzutni w kierunku rdzenia. Nie czekając na reakcję statki zawróciły i skierowały się w kierunku głównego zgrupowania. Tam utworzyły odpowiedni szyk i weszły w warp.Stacja, która była sławna na dwa kwadranty, przy której wydarzyło się tyle rzeczy, przy której walczyło i ginęło tyle żołnierzy, marynarzy, cywili. Stacja DS9 eksplodowała tworząc największy fajerwerk od czasu zniszczenia sześcianu Borga w sektorze 001.USS Taurus stan osłony 0% poważne uszkodzenia kadłuba pole integrujące 12%, wszystkie wyrzutnie przeładowaneCele w zasięgu brakW okolicy brak jednostek sojuszniczychDS9 zniszczonaOkręty Sojuszu oddały ostatnią salwę i nawróciły. Po chwili weszły w warp.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40165

    Spoglądałem na potężny obłok światła który pozostał na miejscu dawnej stacji DS9. Nie był to budujący widok. ODruchowo jeszcze nacisnąłem przycisk odpalający torpedy dobijając jakiś wałęsający się w przestrzeni wrak.- Status - zażądałem - I dajcie mi na łącze Moon...Moon podniosła się i wypluła ślinę zmieszaną z krwią. Metaliczny smak w ustach jednak wciąż pozostał. - Tu dowódca USS Taurus, jeżeli ktoś mnie słyszy zabierzcie nas stąd.... Sverrir? Żyjesz? Ch'Rak? Zobacz czy mamy teleportery... tylko szybko.... cholera... drugi raz....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40166

    - To chyba koniec. - spokojnie oznajmiła LeBlanc patrząc na swoją płonącą konsolę.- Mówiłem, że tak się skończy! - warknął Ch'rak. - Co cię opętało?- Eksplozja rdzenia za 10 sekund.- Teleportery nie działają, turbowindy też. Jesteśmy uwięzieni.- Cholera, ale skończyliśmy. - kontynuował Ch'rak. - Chłopa ci brak babo, bo wam zawsze bez mężczyzn odbija. Gdyby się Denevue bzyknął byłoby po problemie...- Eksplzoja za 3, 2, 1... - i nic się nie wydarzyło.- Co jest? - zdziwiła się Marie. - Sverrir, dlaczego jeszcze żyjemy?Jednak naukowy nie odpowiedział. Konsola, przy której stał była zniszczona eksplozją.- I to ma byc chwalebne umieranie? - zadrwił półklingon. - O łączność też nie działa, ale to chyba tutaj norma.Bitwa zakończyła się tak nagle jak się zaczęła. Siły Sojuszu nie mogąc walczyć na dwóch frontach wykonały plan minimum i zniszczyły stację. Zgromadzone wokół niej floty odniosły poważne straty. Bezpowrotnie zostało zniszczonych ponad 150 okrętów, 40 pozostałych nie nadawało się do dalszej służby, wiele pozostałych było mniej lub bardziej uszkodzonych.- Moon na linii. - rzekł operacyjny.- Czego chcesz Armin? Przeciez wygraliśmy...

    Kaleh
    Uczestnik
    #40169

    Moon podeszła równym krokiem do półklingona i walnęła go z całej siły w twarz rzucając nim o podłogę. - To za niesubordynację. - Rozejrzała się szukając Scorpiusa... cholera gdzie on jest? W końcu wzruszyła ramionami i sama sięgnęła po znajdujący się u pasa phaser. - Jeszcze jeden taki wybryk operacyjny, a odeślę Cię z powrotem do szkoły. Marie. Spróbuj połączyć się przez jakieś obejście ze stacją. Ktoś wie do cholery co z maszynownią? Denevue! Odezwij się.... i znajdźcie naszego weterana....- Właśnie o to chodzi złotko.... co dalej?Osłaniać stację czy zbierać rannych? Widziałem jakieś znajome okręty.... - w tym momencie zamarłem nie mogąc uwierzyć swym oczom. Na ekranie taktycznym wyraźnie widniała sygnatura USS Taurus....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40170

    - Jeśli nie wróci Armin to sam poproszę o przenoszenie. Nie zamierzam służyć jako twój podwładny. - warknął Ch'Rak gramoląc się z podłogi.- Zobaczę co da się zrobić. - odpwoiedział spokojnie Marie i nagle objął ja promień teleportera. Tak samo ciało leżącej kadetki. Kolejną osobą była Moon.Pojawiła się w dużej ładowni. Tam już byli lekarze zajmujący się rannymi. Widać też było kilku marynarzy przenoszących zwłoki zabitych.- Ten tego... Jaką stację? Ja żadnej nie widzę. Jak chcesz to zbieraj rannych. Ja porozmawiaj z kims kto tu rządzi. Będą musieli zapłacić rachunki.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40171

    Aktualna kapitan zbliżyła się do saniatriuszy i zapytała: - Pomóc w czymś?- Właśnie o to chodzi Moon.... sprawdzę co zostało... Kardazjanie nigdy nie robili partactwa, które by eksplozji całe nie przetrzymało. Wciąż mogą być tam ludzie.... OK... zobacz kto tu rozdaje karty... - odwróciłem się na moment aby wydać rozkaz przechwycenia 5rannych i umieszczenia ich ambulatorium po czym kontynuowałem - chociaż wiesz co.... znalazłem coś interesującego... poza tym.... nie mówiłaś mi, że tu wrócę.... dzięki....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40172

    - Jak zna się pani na medycynie to proszę wziąć zestaw i leczyć. Jeśli nie to najlepiej proszę stąd wyjść.Twoja Akira podleciała do szczątków Defianta. Czujniki wykazywały 8 oznak życia. Zaczęła się teleportacja.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40173

    Moon była pewna, że jeszcze coś z tego pamięta. Wzięła regenerator dermalny i zajęła się drobnymi ranami. Ch'Rak spojrzał na to tylko z niesmakiem i wyszedł. Miał tego serdecznie dość.... po drodze oczywiście jeszcze zachaczył niby przypadkiem o Denevuea i znalazł się za drzwiami. Ruszył w głąb pokładów. W końcu znalazł jakiś iluminator i wyjrzał w przestrzeń. Nagle usłyszał obok siebie głos:- Byłeś chyba dla niej odrobinę za ostry - powiedziała Marie- I kto to mówi... Sterniczka spojrzała tylko na niego nic nie mówiąc. W końcu operacyjny spasował i z westchnieniem na spokojnie powiedział:- Przepraszam jeśli Cię to uraziło... nie wątpię w twe umiejętności i odwagę... ale...- ...wszystkim nam puściły nerwy... - ...tak.... drugi raz być blisko śmierci... żyjemy w ciekawych czasach...I tak zostali spoglądając na przemieszcające się przez pustkę okręty...- Prześlijcie ich i ruszamy w stronę.... USS Taurus - powiedziałem starając się ukryć w głosie niecierpliwość

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40176

    Moon pomogła kilku pacjentom oraz swojemu rozbitemu łukowi brwiowemu. Gdy zabierała się za kolejnego usłyszała wezwanie:- Kapitan USS Taurus stawi się na mostek. - suchy i spokojny głos wskazywał na Volkana.Akira podleciała do Taurusa. Czujniki nie wskazywały na oznaki życia. Obok niego przebywał ogromny Sovereign. USS Tharsis odczytałeś na pancerzu. Popatrzyłes na Taurusa. Nieźle go urządzli. Pełno dziur w pancerzu i brak jednej z gondol warp. To chyba cud, że nie wybuchł.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40203

    - Cholera - byłem w stanie podsumować to tylko w ten sposób, następnie uspokoiłem się i wywołałem Moon - Ktoś się już kontaktował z dowódcą floty? I mam prośbę.... o opuszczenie okrętu.....Półromulanka błyskawicznie się podniosła otrzepując pył z munduru. Poprawiła jeszcze co się dało i ruszyła na mostek....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40221

    - Chodzi ci o resztki tych trzech flot? Tak, kontaktowałam się z dowódcą. To admirał Salok, dowódca USS Tharsis, tego Sovereigna przed tobą. Mam z nim zaraz spotkanie.Chciałeś coś odpowiedzieć, ale operacyjny zaklął:- O żesz te... Kapitanie mam przekaz z Kardaz I. Przemawia Regent Worf.Na mostku wszystko było idealnie czyste. Żadnych zniszczonych konsol, gryzącego dymu, śladów ognia i krwi... Nie wyglądało na to, że ten okręt w ogóle walczył, chciaż przecież Moon widziała co robił z Galorami.Volkan na fotelu kapitańskim dokładnie przyjrzał się Moon. Potem spokojnie rzekł:- To pani dowodziła Taurusem? Akcja godna pożałowania. Przejrzałem zapis bitwy. Nie nadaje się pani na stanowisko kapitana okrętu Gwiezdnej Floty. Tu największą wartością jest życie, a pani naraziła na to swoich podwładnych. Niestety 28 zginęło, około 70 osób jest mneij lub bardziej rannych. Gdyby nie poświęcenie waszego mechanika Taurus zostałby zniszczony. Ale i tak obecnie nie jest w lepszym stanie. Najprawdopodobniej zostanie złomowany. A pani zostanie odsunięta od stanowisk dowódczych.- Kapitanie, odbieramy przekaz z Kardaz III. Przemawia Worf. Regent Worf z równoległego wszechświata.- Za chwilę. Czy pani rozumie co powiedziałem? - Volkan zwrócił sie ponownie w stronę Moon.

    Kaleh
    Uczestnik
    #40224

    Ależ oczywiście rozumiem. - powiedziała półromulanka w myślach ciągnąc dalej: -Kolejny klasyczny przykład godnego pożałowania szykanowania osoby ze względu na jej pochodzenie... jakie to wulkańskie... Coś jeszcze? Sąd? Degradacja? Czy też zabije mnie pan na miejscu? - Chciała już to powiedzieć, ale przystopowała. W końcu i tak już dostatecznie namieszała. Wszystko przez te nerwy. Przez chwilę przemknęło jej przez głowę aż nagle uśmiechnęła się. Miała nadzieję, że dotrą te wieści do jej ojca..... troszkę go zaboli, że jego córka nie spełni jego marzeń.... ale spełni marzenia matki....Spojrzałem na przekaz i powiedziałem tylko: - Dajcie go na ekran. I co on w ogóle robi w tej lini czasowej.... - dalej mamrotałem do siebie

    I. Thorne
    Uczestnik
    #40227

    - To dobrze, że pani rozumie. Mam nadzieję, że za pewnien czas będzie pani mogła ponownie dowodzić jakimś okrętem. Ale po zdobyciu doświadczenia. Dajcie Regenta na ekran.Tam Worf wygraął widzom ręką.- ...Każdy kto podnosi swą tchórzowską rękę na Klingonów i Kardazjan pożałuje. Tak samo jak ta żałosna flota obok tej pięknej planety. Zgnietliśmy te statki, zabiliśmy ich tchórzowskie załogi, a teraz będziemy ucztować na ich gnijącymi ciałami. Wraz z nami zrobia to wolni obywatele Kardaz III uwolnieni spod buta Federacji. I zapamiętajcie wy, którzy chcecie rządzić tym co jest nie waszą własnością. Sojusz przyniesie wam śmierć w hańbie! - Moon zauważyła ciekawą postać w tle. Był nim jednooki póklingon. Wyglądał znajomo. Jak Ch'Rak.- Koniec przekazu. Mam go wyświetlić od pocżatku?- Nie. Skontaktujcie się z naszą XXXVIII Flota. To ona stacjonowała w pobliżu Kardaz. Mamy od nich jakieś wieści?- Niestety nie. Btak jakichkolwiek meldunków od 2 godzin.- Musimy przyjąć, że została zniszczona. Chorąży Moon. Teraz mam spotkanie. Chcę, aby pani mi towarzyszyła.Na ekranie Worf właśnie rozpoczynał:- Jestem Regent Worf. Głos Sojuszu w tym świecie. Gdy nasze bohaterskie siły odciągały uwagę plugawej Federacji, nasza flota uwolniła właśnie pierwszy świat spod jarzma pwtaQ. I nie ostatni. Tak stanie się wszędzie tam, gdzie lud cierpi...

    Kaleh
    Uczestnik
    #40231

    - Tak jest sir! - krzyknęła ruszona wyrzutami sumienia Moon.... to, że nie chciała kiedyś być we flocie wcale nie oznaczało braku ambicji - Zasalutowała i ustawiła się by przepuścić kapitana- O czym on do cholery mówi!? - powiedziałem wzbudzając uśmieszki załogi, chyba w pełni się ze mną zgadzali, że Klingonowi brakowało piątej klepki. Chwilkę później wywołałóem Moon: - Jeżeli by można, chcę towarzyszyć Tobie w trakcie spotkania....

Wyświetlanie 15 wpisów - od 436 do 450 (z 1,343 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram