Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
- A co zrobimy z zakupami? - zapytała. - Może wrócimy do teleportera i odeślemy na górę? Potem pójdziemy na basen.
- wiesz co chyba darujemy sobie wycieczkę do transportera i po prostu prześlemy je stąd Romulanie nie powinni mieć nic przeciwko - powiedziałem łącząc się z Delią i nakazując transport zakupów do mojej kwatery.
Rzeczywiście nie mieli problemów, bo po chwili zostałeś poinformowany o zakończeniu transportu.Razem z Istalą poszliście na basen. W środku kobieta lekko się zmieszała.- Ojej, zapomniałam, że nie mam tutaj kostiumu kąpielowego. A raczej nie będę pływać nago. Me wdzięki są tylko dla ciebie. - pogładziała cię po uchu. Podeszła do replikatora i podała mu swe wymiary oraz rodzaj stroju. Po przyjęciu paska latinum (oczywiście z twej sakiewki) otrzymała mały pakuneczek.- Poczekaj chwilę, tylko się przebiorę. - weszła do jednej z kabin. Po chwili z niej wyszła w bardzo skąpym, błękitnym bikini. Swe poprzednie ubranie zamknęła w skrytce z zamkiem genetycznym. - Jestem gotowa, a ty?
Ja też już byłem gotowy jako że skorzystałem z kabiny obok a na zadane pytanie odpowiedziałem - Oczywiście panie przodem - powiedziałem wskazując na średniej głębokości basen.
Widok tyłu Istali był równie zachęcający jak przód. Opłacało się na nia wydać głupie 3 000 sztabek. Ale chan miał pewnie na stanie dużo młodszych kobiet, dla niego twój nabytek był juz stary i nieatrakcyjny.Na basenie nie było wielu Romulan, z tego powodu ze w stolicy było około południa, choć i tak wejście Istali zwróciło uwagę mężczyzn. Kobieta nie zwróciła zbytnio na to uwagi i wskoczyła do najgłębszego z trzech basanów.
Popatrzyłem na miernik głębokości i pomyślałem - A co mi zależy w końcu już jakoś tam umiem pływać. - i wskoczyłem do wody.
Na początku troche się napiłeś wody, ale potem mogłes sie utrzymac samodzielnie na powierzchni.W basenie oprócz ciebie była Istala i tylko kilku Romulan, więc miałeś dużo miejsca na manewry.
Na basenie spędziliśmy ponad 1,5h ale w końcu zmęczeniu udaliśmy się do restauracji aby zjeść nie replikowany posiłek,Istala jak to kobieta wzięła jakieś warzywa sam bym tego nie tknął jak stwierdziłem po bliższych oględzinach czerwonych bulw. Ja zadowoliłem się wielką miską robaków i szklanką soku ślazowego Istala piła tylko zwykłą wodę.Po posiłku udało mi się namówić ją choć nie było to łatwe abyśmy udali się do tego muzeum kolonizatorstwa.
Cena biletu do muzeum była symboliczna - jeden listek latinum.W środku mogliście obejrzeć pierwszy lądownik, który opadł na powierzchnię, stroje i narzędzia sprzed stu lat. Były też dokładne dzienniki kadry dowódczej (oczywiście wycięto tematy wojskowe) i dokładny spis pierwszego rzutu kolonizacyjnego.Można też było w holodeku wcielić się w kapitana wyprawy i samemu rozpocząć kolonizacje.
Istala obejżała ze mną tylko wystawy z ubraniami kolonizatorów jako że od początku nie chciała tutaj przychodzić.Mnie zaś zainteresował program w Holodeku dlatego kiedy odprowadziłem Istalę do transportera wróciłem do muzeum i uruchomiłem go.
Komputer podał informacje, że nazywasz Adran Traden, subkomandor na emeryturze.Komputer wyświetlił najwazniejsze fakty z życia subkomandora, oficjalne fakty z przebiegu kariery, stan rodziny. Zdecydował się on przewodzić kolonistom z powodu nudy, na emeryturze nie miał za dużo do roboty, oprócz niańczenia wnuków i prawnuków. Razem z nim przybyła małżonka, Emestis oraz jeden z synów, dowódca D7 dostarczopnego przez Galae dla odparcia ewentualnego przeciwnika.Po przeczytaniu tych faktów znalazłeś się na mostku transportowca. Oprócz niego w strumieniu warp leciały 3 inne nieuzbrojone statki, D7 i fregata, której klasy nie rozpoznawałeś.- Subkomandorze, za 20 minut wyjdziemny z warp na granicy układu. - rzekł do ciebie sternik.
- Zrozumiałem - odpowiedziałem i zacząłem przeglądac dane o układzie.
Celista IV, klasa M. Dwa duże kontynenty pokrywające 37% powierzchni planety. Wszystkie strefy klimatyczne od lasu równikowego do polarnej. Średnia temperatura niższa od Romulusa o 3 stopnie Celsjusza. Brak inteliegentnego życia, srednie zasoby minerałów. Dwa małe księżyce powodujące nieznaczne pływy morskie.Celista I, II, III. Brak mozliwości podtrzymania życia, małe zasoby mineralneCelista V, VI. Gazowe giganty. Bogate zasoby wodoru, mozliwość produkcji deuteru.Celista VII. Mały lodowy karzeł.
Po przeczytaniu tych dany sprawdziłem czy ktoś ustalił już optymalne miejsce do założenia koloni czy będę musiał to zrobić na miejscu.
Kiilka potencjalnych miejsc zostało juz wyznaczonych. Najlepsze było na dużej wyspie tuż obok kontynentu. Dzięki temu można było łatwo się bronić przed ewentualnym atakiem, a pobliski kontynent umozliwiał szybką kolonizację - wystaczyło zbudować kilka mostów lub w przyszłości zasypać cieśninę.
