Oglądam właśnie TOS. Kompletnie ten serial nie wytrzymał próby czasu, większość odcinków jest żenująco słaba. Chyba tylko nostalgia tłumaczy taki wynik. McCoy przez cały serial w ogóle się nie zmienia, ma trzy frazy, które w kółko powtarza... I właściwie to zajmuje się głównie stwierdzaniem, że ktoś umarł, a nie leczeniem. 😉 Porównania z Housem, czy doktorami z innych Star Treków (poza TNG) nie wytrzymuje - szczególnie z Doktorem z Voya. Ale oczywiście znany jest, szczególnie, że niedawno przypomniano TOS-a filmem.