Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Discovery
"Głodnemu chleb na myśli"... Tak chyba brzmi to powiedzenie?
Snowman, zrób nam wszystkim przyjemność i albo przestań oglądać DSC, ale przestań się tu wypowiadać. To, że lubisz oglądać coś, co uważasz za głupie, bzdurne, fatalne itd. to Twój problem, nie powinien być nasz. A tymczasem nim jest, bo coraz więcej Twojego wkładu w dyskusję to wyłącznie jojczenie.
Wybaczcie, najwyraźniej nie wkleiłem linka do ostatnich Rozmów o Discovery. Może będziecie zainteresowani. Kolejne za kilka dni.
Lo'Rel, mam podobne odczucia. Tzn. sporo było rzeczy, które doświadczonego widza rozczarowują, ale inne, głównie te dotyczące postaci i ich rozwoju, nawet jeśli przewidywalne, dają wiele satysfakcji.
Nietrudno zauważyć jak bardzo lubisz udzielać rad. Może dla odmiany jednej byś wysłuchał? Nie komentuj słów, których nie rozumiesz.
Piotr: W Discovery może i nie od początku było to jasne, ale czy nadal można mieć wątpliwości, kim są i jakie wartości wyznają bohaterowie? Zwłaszcza teraz, gdy trafili do tego mrocznego świata. Michael starająca się zachować swoje człowieczeństwo w nowej, jakże trudnej roli...
Taaa... Burnham zabija człowieka, Burnham przystaje na dziwaczny rytuał kąpieli, Burnham zjada kelpiańskie mięso. Coś słabiutko idzie jej to zachowywanie człowieczeństwa. 😉
Piotr: Spotkanie z ruchem oporu też nie rozczarowało. Miło było zobaczyć Andorianina po tylu latach. Ale przypomnijcie mi, czy wcześniej telewizyjny Star Trek pokazywał Tellarytów? Może w Enterprise? Bo wydaje mi się, że to pierwszy raz.
To pewnie w duchu "Nie wiem, ale się wypowiem"... 😉
That was fucking cool! Pobyt w MU robi Discovery bardzo dobrze. Serio, pierwszy raz siedziałem jak na szpilkach. Wyjaśniło się to co miało się wyjaśnić (sprowadziłem Cię tu z innych powodów niż myślisz ;)). I wygląda na to, że Michael odzyska jedynego człowieka którego kocha czego prawdę mówiąc nie spodziewałem się. I szczerze byłem wzruszony przy scenie Stametsa i Culbera. Do tego scenarzyści nie mówią tylko o tym jak brutalny jest MU. Po prostu to pokazują.
Czy tak nie mogło być od początku? Coraz bardziej jaram się tym jak wątki ładnie się zazębiają i wyjaśniają. Jestem szalenie usatysfakcjonowany!
Taaa... niezła się z tego opera mydlana zrobiła. Coś w stylu "zabili go i uciekł". Jeśli Burnham zaufa Georgiou to będę sie turlał ze śmiechu. 😀
Ustalono już, że nie ma absolutnie żadnej siły która skłoniła by Cię do powiedzenia czegokolwiek dobrego o tym serialu.
I choć twist pod tytułem "hej, zabiliśmy Tylera, ale jest akurat ten jeden sposób na przywrócenie go do życia i zrobię to tak o" jest może słaby.
Mimo to, jest to naprawdę bardzo udany odcinek. Opery mydlanej nie stwierdzam.
Prawem zaś widzów jest wytykanie scenarzystom ich głupich decyzji.
To do nich napisz maila z uwagami, ale nie zrzędź już dla zasady co drugi post.
Ustalono już, że nie ma absolutnie żadnej siły która skłoniła by Cię do powiedzenia czegokolwiek dobrego o tym serialu.
No przecież pisałem, że Mirror Universe przedstawiono w STD znacznie lepiej niż w DS9. Dodam jeszcze, że udało im się zanadto Andorian nie zepsuć. Niestety nachalna a do tego wyjątkowo nieudolna "telenowelowatość" serialu jest potwornie dołująca.
No faktycznie Snowman, pojawiła się bardzo delikatna odwilż z Twojej strony. Jednorazowa jak mniemam. Jednakże, jak bardzo byś nie opowiadał jak bezdennie głupi jest to serial, to najwyraźniej ciekawi cię do jakiego finału doprowadzi ta opera mydlana. Nadal oglądasz ten serial. Z tego czy innego powodu. Nie jest więc on Tobie obojętny.
No pewnie, że nie jest mi obojętny. CBS psuje treka, więc choć w ten sposób wyrażam swoją opinię na temat ich niemądrych pomysłów. Serial oglądam zaś po to bym wiedział co krytykuję. Jednokrotne podejście do każdego odcinka choć bolesne, to wciąż jest do wytrzymania.
Ale przypomnijcie mi, czy wcześniej telewizyjny Star Trek pokazywał Tellarytów? Może w Enterprise? Bo wydaje mi się, że to pierwszy raz.
Tellarytów pokazali już w TOS i później w Entku.
Cóż 12 odcinek obejrzany. Nie zaskoczony zbytnio, dzięki przewidywaniom które miałem okazję przeczytać tutaj na forum, obejrzałem ten odcinek z zaciekawieniem. Nie wiem czy wolno mi już nieco spoilerować, więc na razie nic poza tym nie napiszę, bo nie chcę się narazić na bana :). Odcinek według mnie ciekawy, chociaż niektóre sceny nieco naciągane. Sam odcinek wydał się jakby krótszy czasowo od poprzednich.
Wczoraj w nocy skończyliśmy prace nad opisem naszych wrażeń z dwunastego odcinka. Zapraszam, jeśli nie lękacie się spoilerów: https://trek.pl/porozmawiajmy-o-discovery-dinner-is-served/
A dzisiejszy odcinek obejrzę dopiero wieczorem niestety.
Jadorg, wystarczy notka w stylu "uwaga, będą spoilery z odcinka xyz" i śmiało możesz pisać. Trzeba tylko zadbać o to, by inni forumowicze wiedzieli, czego unikać i o nic nie musisz się obawiać.
