Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Discovery
Z resztą dla mnie volkanska logika często kojarzy się z ekstremistycznym podejściem do swiata. Przekonanie o własnej wyższości nad innymi rasami, uznawanie wyższości logiki nad uczuciami czy też traktowanie okazywania emocji jako oznaka słabości. Skrajności nigdy nie były niczym dobrym.
Ekstremizm (łac. extremus – krańcowy) – hołdowanie skrajnym poglądom, stosowanie krańcowych, ostatecznych środków dla osiągnięcia celu politycznego, ekonomicznego lub ideologicznego. W krańcowej formie niewykluczające użycia ekstremalnych form nacisku – przemocy, terroru, puczu.
Zwykłe poczucie wyższości nie spełnia definicji ekstremizmu.
Załoga Entka nosiła bejsbolowki NX01, na Discovery używa się koszulek DISCO. Zgodnie z tym jak tworzy się kanon, wszystko co widzimy na ekranie uznaje się za kanon.
Zgoda. Nie zmienia to jednak faktu, że ten pomysł był, jest i będzie głęboko głupi. Tandetna, tania zagrywka... 😉
Jak się nazywał ten volkanski Premier z Entka? V'las? Jeśli nie był on przykładem ekstremizmu połączonego z logiką, to nie wiem co mogłoby lepszym przykładem być. Hołdowal skrajnym poglądom, stosował krańcowe i ostateczne środki dla uzyskania celu politycznego i społecznego (czy próba zniszczenia Enterprise i wywołania konfliktu z Andorianami nie jest krańcową i ostateczna metoda?). I wszystko to w oparciu o logikę. Z resztą czy ekstremista powie, że działa w sposób głupi, nieprzemyślany i nielogiczny? Jest cel do osiągnięcia jest i logika działania.
Sprawę koszulki już zostawiam. Dla Ciebie to tandetna zagrywka, dla mnie to bez większego znaczenia. Obaj mamy swoje zdania.
Jak się nazywał ten volkanski Premier z Entka? V'las? Jeśli nie był on przykładem ekstremizmu połączonego z logiką, to nie wiem co mogłoby lepszym przykładem być. Hołdowal skrajnym poglądom, stosował krańcowe i ostateczne środki dla uzyskania celu politycznego i społecznego (czy próba zniszczenia Enterprise i wywołania konfliktu z Andorianami nie jest krańcową i ostateczna metoda?). I wszystko to w oparciu o logikę. Z resztą czy ekstremista powie, że działa w sposób głupi, nieprzemyślany i nielogiczny? Jest cel do osiągnięcia jest i logika działania.
V'las był romulańskim szpiegiem i w związku z tym posługiwał się "logiką" romulańskiej racji stanu.
Sprawę koszulki już zostawiam. Dla Ciebie to tandetna zagrywka, dla mnie to bez większego znaczenia. Obaj mamy swoje zdania.
Dyskotekowe koszulki to po prostu wierzchołek góry lodowej, bardzo jaskrawy przejaw sposobu "myślenia" scenarzystów STD. Chwytają się oni głupawych pomysłów, działają chaotycznie, nie potrafią stworzyć ani wiarygodnych postaci, ani interesujących historii. I w takim właśnie kontekście należy rozpatrywać ów disco idiotyzm.
Snowmam, twoje wyliczenia są sensowne i możemy śmiało zalozyc, że tak mogło być. Co nie wyklucza tego, że Amanda Grayson może być wyjątkowo dbającą o siebie 38letnią kobietą, a nawet co najmniej 5 lat starszą.
Wyjątkowo dbającą o siebie trzydziestoośmiolatką powiadasz? 😀 No to przypomnij sobie scenę z Burnham i Tilly przed dystrybutorem żywności. Burnham dbała o siebie nie mniej niż Amanda i fakt ten nie ulega najmniejszej wątpliwości. To zwyczajnie kolejny przykład "dyskotekowej" głupoty, która w STD jest wszechobecna. 😉
Wielokrotnie już to powtarzano, ja powtarzałem i chyba każdy ma tego świadomość. Discovery nie jest idealnym serialem, zdaje się, że wszyscy widzimy jego błędy. Ale nie jestem tak surowy w ocenie. Jest to kolejny Star Trek dokładnie na poziomie Star Treka.
Głupota w ST jest wszechobecna od pierwszego odcinka serii oryginalnej.
Bohaterowie i tak są napisani lepiej niż zdecydowana większość ich poprzedników.
V'las nie tyle był szpiegiem Romulan co chciał chyba zjednoczenia z nimi.
Nie wiem czy dyskusja o tym czy Amanda wygląda na swoje lata czy nie ma sens.
Jedni wyglądają inni nie.
Ostatni odcinek był najlepszy ze wszystkich jakie do tej pory mogliśmy obejrzeć. Ogólnie oceniam nowy serial treka jako dobry, mi się podoba. Super, że powstanie drugi sezon Discovery. Teraz tylko czekać na info o zamówieniu 2 sezonu Orville:) 2 seriale treka to jest piękne:)
Wielokrotnie już to powtarzano, ja powtarzałem i chyba każdy ma tego świadomość. Discovery nie jest idealnym serialem, zdaje się, że wszyscy widzimy jego błędy. Ale nie jestem tak surowy w ocenie. Jest to kolejny Star Trek dokładnie na poziomie Star Treka.
Głupota w ST jest wszechobecna od pierwszego odcinka serii oryginalnej.
Bohaterowie i tak są napisani lepiej niż zdecydowana większość ich poprzedników.
V'las nie tyle był szpiegiem Romulan co chciał chyba zjednoczenia z nimi.
Nie wiem czy dyskusja o tym czy Amanda wygląda na swoje lata czy nie ma sens.
Jedni wyglądają inni nie.
Nie wiem czy dyskusja o "poziomie" STD ma sens. Jak dyskutować o czymś, co przynajmniej na razie pozostaje właściwie niedostrzegalne? Są seriale, które w pełni zasłużyły na adnotację "Star Trek approved" i takie, które na nią nie zasługują... Choose your disco pain 😉

Już można nabyć za 25 dolarów 🙂 Na razie widzę w ST DCV więcej minusów niż plusów...
Seks, kłamstwa i logiczni ekstremiści – czyli nasze uwagi o kolejnym odcinku Discovery 🙂
Już można nabyć za 25 dolarów 🙂 Na razie widzę w ST DCV więcej minusów niż plusów...
No to dorzucę kilka własnych propozycji. Część z wymienionych okrętów pojawiła się na ekranie, inne na stronicach powieści.
Snnwman, następnym razem zanim skrytykujesz wiek postaci, sprawdź wiek aktorki. Narazisz się na mniejszy obciach. 😉
I proszę, nie mów, co zasługuje na nazwę Star Trek. Nikt Cię wyrocznią na razie nie obwołał. Zresztą sam udowadniasz, że to jest Star Trek. Niczego innego tak namiętnie byś nie oglądał i komentował. ;>
Snowman, następnym razem zanim skrytykujesz wiek postaci, sprawdź wiek aktorki. Narazisz się na mniejszy obciach. 😉
Naturalnie sprawdziłem wiek aktorki (Mia Kirshner, 42 lata) i zrobiłem to z własnej inicjatywy, zanim jeszcze udzieliłeś mi tej rady. 😉 Dlatego właśnie uważam, że aktorkę dobrano idiotycznie. Nie widać bowiem różnicy wieku. Na ekranie oglądamy dwie rozmawiające ze sobą siostry a nie matkę i córkę. Ponadto stwierdziłem wcześniej, że jeśli Grayson wyjątkowo o siebie dbała, to nie mniej wyjątkowo dbała o własne ciało również Burnham (patrz scena przy syntezatorze żywności). Rozumiem, że chciałeś być złośliwy i bardzo to doceniam. Takie złośliwości znakomicie pobudzają dyskusję. 😀 Następnym jednak razem bądź złośliwy z głową. To moja rada dla Ciebie. Na zakończenie zaś proponuję Ci jeszcze rodzaj logicznego dylematu. Poniżej znajdziesz dwa obrazki przedstawiające Amandę Grayson. Zwracam przy tym uwagę, że zdjęcie z TAS wykorzystałem rozmyślnie.
I proszę, nie mów, co zasługuje na nazwę Star Trek. Nikt Cię wyrocznią na razie nie obwołał. Zresztą sam udowadniasz, że to jest Star Trek. Niczego innego tak namiętnie byś nie oglądał i komentował. ;>
Ja zaś proszę byś moje wypowiedzi odczytywał w kontekście, w którym zostały umieszczone. 😉 No pewnie, że nie jestem wyrocznią. Nie zamierzam również do takiego tytułu aspirować. Komentarz, do którego się odwołujesz był lustrzaną odpowiedzią na wcześniejszy komentarz wygłoszony w podobnym tonie. Innymi słowy był to rodzaj sarkazmu. I raz jeszcze... Chcesz mi dopiec? Fantastycznie, naprawdę zachęcam, ale rób to z głową. 😛 STD krytykuję właśnie dlatego, że jest to serial, który według mnie i wielu innych osób (patrz np. liczne recenzje na YT) nieudolnie podszywa się pod markę Star Trek. Stąd właśnie bierze się wielka namiętność w moich wypowiedziach. 😀 Krytykuję brak treka w treku. Wydmuszki nam niepotrzebne.
Seks, kłamstwa i logiczni ekstremiści
Piotr: Nie sądzę, że PTSD to dobre wyjaśnienie sytuacji na okręcie. Część zachowań Lorki da się tym wytłumaczyć, np. gdy zaatakował Cornwell po przebudzeniu czy jego nagła zmiana postawy, gdy admirał wychodziła. Reszta jednak nie wygląda na działania kogoś niezrównoważonego. Burnham i Tyler to nie są zwykli członkowie załogi, Lorca postępuje tak, by zdobyć ich lojalność. Podejrzewam, że bez znaczenia jest dla niego, czy wyniknie ona z dobrego traktowania czy tego, że będą mieli u niego dług. Gdy mówi “May the fortune favor the bold”, żegnając Cornwell, wiadomo, że nie życzy jej powodzenia. Lorca ma wyznaczony cel. Ma plan. Gdyby to nie był Star Trek, byłbym pewny, że jest Cylonem.
I tu po raz kolejny stajemy się mimowolnymi świadkami potężnej scenariuszowej dziury... Cornwell opuszczając Discovery wyjątkowo jasno wyraziła swoje stanowisko wobec Gabrysiowych ekscesów. Cytuję "I can't leave Starfleet's most powerful weapon in the hands of a broken man.". Żaden rozgarnięty człowiek nie zwlekałby z podjęciem stosownych kroków do powrotu z misji, która mogła okazać się jego ostatnią. Jak sama przecież powiedziała "We are at war". A na wojnie zginąć lub trafić do niewoli może każdy, nawet admirał. Wychodzi zatem na to, że Flotą dowodzą matoły i szaleńcy (lub oszuści) albo scenarzyści STD są straszliwie niekompetentni. Choose your disco pain dear reader, again...
BTW, przywoływanie PTSD w kontekście zachowań Gabrysia to spore nadużycie, gdyż nie spełniają one zdecydowanej większości stosownych kryteriów. Poza tym czy ktoś cierpiący na PTSD zdołałby tak po prostu bzyknąć dawną miłość? Strasznie naciągana ta spekulacja.
Żaden rozgarnięty człowiek nie zwlekałby z podjęciem stosownych kroków do powrotu z misji, która mogła okazać się jego ostatnią. Jak sama przecież powiedziała "We are at war". A na wojnie zginąć lub trafić do niewoli może każdy, nawet admirał. Wychodzi zatem na to, że Flotą dowodzą matoły i szaleńcy (lub oszuści) albo scenarzyści STD są straszliwie niekompetentni. Choose your disco pain dear reader, again...
Tego czy będą jakieś konsekwencje jeszcze nie wiemy, chyba że widziałeś już kolejny odcinek 😉
Seks, kłamstwa i logiczni ekstremiści
Kasia: No i miło jest czasem zobaczyć, jak Sarek popełnia błąd. Sam motyw z Grupą Ekspedycyjną, gdzie napsuł dla Michael, by w rezultacie Spock i tak nie wstąpił do niej, jest przepiękny.
Piotr: Nie zgadzam się, że napsuł czy źle postąpił. Nie mógł inaczej wybrać. Tak naprawdę ciągle nie wiemy, skąd wzięła się Michael, ale Spock to nie tylko jego syn, to też Wolkanin. Pół, ale zawsze. Sarek wybrał mniejsze zło, ale wybrał też logicznie.
Historia niemalże jak z "Wyboru Zofii"... Na pozór wydaje się, że Sarek stanął przed wyjątkowo paskudnym wyborem. Czy jednak na pewno? Logicznie rzecz biorąc Burnham kończąc ze znakomitym wynikiem Wolkańską Akademię Nauk dowiodła, że potrafi dorównać Wolkanom a nawet ich prześcignąć w każdej nieomal dziedzinie. A przynajmniej każą nam w to wierzyć scenarzyści STD. Na dodatek złożyła aplikację do Wolkańskiej Grupy Ekspedycyjnej a zatem wyraziła chęć wstąpienia w jej szeregi. Spock zaś w tym czasie nie rozpoczął nawet studiów. Sarek nie mógł zatem wiedzieć jak jego syn poradzi sobie na Akademii i czy w ogóle się do niej dostanie. Nie mógł być również pewien, że Spock zechce wstąpić w szeregi Grupy Ekspedycyjnej. I wreszcie rzecz najważniejsza... Sarek prowadził eksperyment, którego zadaniem było ustalenie możliwości "integracji ludzi z wolkańską kulturą". Kto z dwójga jego dzieci mógł dobitniej dowieść prawdziwości tej tezy? Spock - człowiek jedynie w połowie czy Burnham - w pełni człowiek? Odpowiedź wydaje się dość oczywista, prawda? W tym świetle Sarekowy wybór jawi się jako sprzeczny z logiką, a tym samym zwyczajnie błędny. Choose your disco pain dear reader, again...
