Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan Qumos
Konwój obrał kurs na Tarod i sektor Typhoon, do którego miał dotrzeć za 6 dni.Qmek był zadowlony z dostawy i dorzucił jeszcze 250 sztabek za transport.Wachta była dość nudna, ale pod jej koniec dotarła do ciebie informacja, ze zakończyła się aukcja zdobytego patrolowca. Pewien talariański kupiec dał za niego 2 600 sztabek, z czego jednak 25% szło na dolę kapitana, który zdobył wyrzucony rdzeń warp, ale i tak na twe konto wpłynęło, a raczej zmniejszyło dług za Istale, parę ładnycn setek.
Zadowolony udałem się do swego gabinetu aby sprawdzić stany kont tam mojego jak i okrętu jednocześnie pytając komputer gdzie znajduje się Istala.
Stan twojego konta nadal był na minusie, choć liczby zmniejszyły się. Na szczęście byli jeszcze piraci do sprzedaży, choć na nich majątku nie da się zbić.Statek miał około 200 sztabek czyli sporo za mało by myśleć o jakieś poważniejszej modernizacji.- Istala znajduje się w gabinecie okrętowego księgowego. - odparł komputer.
Postanowiłem później dowiedzieć się po co tam była na razie sprawdziłem ile kosztowała by wymiana drzwi prowadzących na mostek na zrobione z Rodinnium symulacja z Klingonami wyłamującymi drzwi nie bardzo mi się podobała.
Wcale nie było drogo. Drzwi z zamkami magnetycznymi i czytnikiem DNA kosztowały zaledwie 200 sztabek.
Zapisałem sobie aby wykonać tą modernizację w najbliższej stoczni.Po sprawdzeniu tej rzeczy udałem się do kwatery z zamiarem wzięcia prysznicu i poczytania w spokoju książki.
Nie było jednak dane ci odpocząć. Istala zaczęła wykorzystywać w praktyce lekcje masażu ferengijskich uszu (i nie tylko).Rano obudziłeś się bardziej zmęczony niż wieczorem.
Przez cały dzień nie zdarzyło się nic godnego uwagi nawalił tylko napęd warp na jakimś B'relu i jeden z pozostałych okrętów go holował.Wieczorem odbyłem całkiem przyjemną lekcję pływania w cholodeku razem z Istalą.Kolejny dzień podróży zaczął się ciekawie okazało się że Klingoni mają jakieś święto i w mesie przez cały dnień rozbrzmiewały pieśni wojenne a Dra'hom nie chciał słyszeć że z nim nie wypije krwawego wina co skończyło się wizytą w ambulatorium gdzie spędziło noc wściekły na cały świat.Trzeciego dnia rano jak tylko udało mi się wyrwać z ambulatorium i zabunkrować w gabinecie wywołał nas Q'mek
- Qumos, mój chłopcze. - zaczął. - Wydajesz się bardzo zmęczony. Chyba nowy nabytek nie daje ci odpocząć. Sam coś o tym wiem, dziewczyny nie dają mi spokoju. He he he... To jedna z moich najlepszych inwestycji... Ale nie połączyłem się z tobą by wymieniać doświadczenia. Zbliżamy się do granicy z Romulanami i będziemy na razie wdłuż niej lecieć. Rozmawiałem z senatorem z granicznego sektora i dowódcą Galae w tym regionie. Wiedzą o naszej wyprawie i pozwolili na wpadnięcie do jednej z ich stoczni remontowych statkom romulańskiej konstrukcji na naprawy, konserwacje i modernizacje. Więc jeśli chcesz coś wymienić lub kupić nowe to śmiało możesz się zgłosić. Przy okazji poślemy 2 transportowce z zaopatrzeniem i Romulanie je wezmą. Będzie to taniej niż tachać je z północy.
- Tak bardzo chętnie się tam udam mam kilka drobnych spraw do załatwienia - odpowiedziałem potem porozmawialiśmy jeszcze o kobietach i połączenie zostało zakończone a nam pozostało czekać aż transportowce i inne okręty będą gotowe.
Po 3 godzinach nadeszła informacja, że transportowce i romulańskie statki odłączają się od konwoju i zmieniają kurs.
- Zrównać kurs i prędkość wyślijcie tez zapytanie kto dowozi tą grupą - powiedział sam sprawdzając jej skład.
Grupa składała się zdwóch transportowców, Hawka, 2 Sorenów i 5 Falconów. Dowodził stary weten kardazjańskich wojen, obecnie pracownik IHF Aresh Detante, żądający tytułować się gulem Detante.Cała grupka ruszyła na Strefę Neutralną, która nie istniała po podpisaniu rozejmu miedzy Romulanami, a Ziemianami. Po prostu te obszary były niezdabane i Sfrefe rozszerzano w miarę rozszerzania się Federacji i Imperium na północ.Lot do Strefy był szybki. Po stronie romulańskiej czekał już na was odmaskowany D'deridex i nie wiadomo ile zamaskowanych.- IRS Aphala każe grupie lecieć za nim i nie oddalać się. - rzekł Beregh.
Ferengijskie statki grzecznie ustawiły się w szyku za D'deridexem, jak kaczęta za matką i wyruszyły w podróż. Ta nie trwała długo, stocznie remontowe były rozsiane po dużej ilości układów.Grupa wyszła z warp w układzie znanym jako Celista. Wyglądał dość normalnie - jedna planeta klasy M, która była czwarta w kolejności, 3 spalone słońcem planety bliżej, 2 gazowe giganty za i lodowa kula na końcu. Wokół Celista IV na orbicie krążyła mała stacja kosmiczna, 3 doki oraz kilkanaście platform obronnych. W systemie było tez kilka statków.Detante rozkazał by najpierw były naprawiane najbardziej potrzebujace tego okręty, a ponieważ Delia miała tylko uzupełnić zapasy części zamiennych oraz wymienic drzwi na mostek została ustawiona na końcu kolejki.Romulanie zezwoli zejść na stację oraz przeniesieść się na powierzchnie planety, ale tylko do stolicy
