Czyżby jakaś wolna organizacja? O w mordę... wywiad... albo gorzej... Sekcja Oj tak tak... słyszało się historie o organizacji, której nie ma, ludziach, którzy nie istnieją i tych wszystkich tajemniczych morderstwach bez sprawców. Główna pożywka tych wszystkich brukowców i kadetów na bani...
-Sir... czy pan to... to...
-Widzi?
-No...
-Uszczypnąć?
-Nie sir....
-Przepraszam... ale był tu jeszcze okręt klasy oberth.. ewakuował się. Macie może jego załogę?