Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek XII
fajna akcja, ale trzeba wyłączyć mózg i zapomnieć, że to "trek".
Czyli jak od jakichś 40 lat. Znaczy się będzie Star Trek jak do tej pory 😉
fajna akcja, ale trzeba wyłączyć mózg i zapomnieć, że to "trek".
Czyli jak od jakichś 40 lat. Znaczy się będzie Star Trek jak do tej pory 😉
Ja wczoraj byłem i film oglądałem i muszę powiedzieć, że postęp do poprzedniej części jest.
Oczywiście abrams w paru kwestiach przesadził, paru nie dopracował, dużo wziął z gniewu khana.
(wg. mnie za dużo), ale przynajmniej nie rozwalił całego uniwersium jak w poprzednim filmie.
Fabuła też była dużo lepsza. O ile w 2009 wyszedłem z kina całkowicie rozczarowany z pytanem WTF?
To teraz zadowolony. Film się uniwersium trzyma. Oczywiście jest sporo rzeczy na które można narzekać,
ale o tym będę pisać potem, by nie spoilerować.
Recenzja (bez spojlerów) autorstwa Petera na Phoenixie (link), a ja swoje wrażenia opiszę dziś lub jutro 🙂
A mnie się tam ST12 podobał... nawet będąc wielkim fanem TOS-u, dla mnie ten Star Trek był całkiem udany... I przede wszystkim duży postęp względem 11-go filmu.No mógłbym się czepiać, jak zwykle... ale o tym za jakiś czas, aby nie popsuć zabawy tym, którzy jeszcze nie oglądali. Bo mimo wszystko jest się czego przyczepić, ale też za wiele innych należy pochwalić.
Jeszcze bez spojlerów, ale film bardzo mi się podobał i część mnie chciałaby obejrzeć już kolejną część, na co poczekamy pewnie ze 3 lata. Spojlery wstrzymujemy, ale założyłem ankietę dla osób, które chciałyby w sposób kwantyfikatywny wyrazić swoją opinię o filmie.
Film zdecydowanie lepszy od poprzedniego, choć chyba jeszcze mniej w nim klimatu starego treka. Zakończenie przewrotne (w pozytywnym sensie) ale przez to dość przewidywalne. Na pewno in plus wychodzi fanservice, czyli mrugnięcia okiem do starych fanów: tribble, statek Harrego Mudda, historia o porodzie Gorniątek-ośmioraczków itp. Ładnym gestem jest też umieszczenie w fabule USS Bradbury.Oczywiście było sporo fabularnych naciągnięć z czego dużo można by uniknąć prawie bez kosztów.No i osoby, którym przeszkadzała absurdalna kładka w Nemezis raczej nie będą zadowoleni z nowego wyglądu maszynowni 🙂
Film zdecydowanie lepszy od poprzedniego, choć chyba jeszcze mniej w nim klimatu starego treka. Zakończenie przewrotne (w pozytywnym sensie) ale przez to dość przewidywalne. Na pewno in plus wychodzi fanservice, czyli mrugnięcia okiem do starych fanów: tribble, statek Harrego Mudda, historia o porodzie Gorniątek-ośmioraczków itp. Ładnym gestem jest też umieszczenie w fabule USS Bradbury.
Oczywiście było sporo fabularnych naciągnięć z czego dużo można by uniknąć prawie bez kosztów.
No i osoby, którym przeszkadzała absurdalna kładka w Nemezis raczej nie będą zadowoleni z nowego wyglądu maszynowni 🙂
Ja tam osobiście wolałem maszynownie z poprzedniej wersji, bynajmniej rdzeń warp był taki jak w Tosie.
(składał się z kilku cylindrów). To co zrobili teraz jest:
Primo: Za duże względem całości okrętu. Wg. mnie ten rdzeń nie zmieścił by się na statku.
Secundo: Nie ma nic wspólne z rdzeniem materii-antymaterii
Ja czekam aż albo zrobią typowo tosową maszynownie, albo zrobią klasyczny rdzeń warp.
Jak dla mnie ta część lepsza od poprzedniej. Chyba dlatego, że już się człowiek trochę oswoił z unowocześnioną wersją. Co fajne było w tym sobotnim maratonie (poza ceną) to, że mieliśmy odrazu porównanie obu filmów i to na dużym ekranie. Do kilku spraw można by się doczepić jak choćby niezłych "zbiegów okoliczności" akurat wygodnych dla naszych bohaterów a w sprawy techniczne statku już nie wnikam. Ciekawe czy w następnej cześci pojawi się więcej futrzaków tribble. 😉 Poza tym czas niesamowicie szybko zleciał chyba dzięki temu, że opowieść właściwie wciąż gna do przodu. Do tego mieliśmy zabawne dialogi i intrygujący czarny charakter. Z pewnością obejrzę ponownie ten film, nawet zastanawiam się nad ponownym wybraniem do kina. Bo jednak co duży ekran to duży ekran, mimo, że mam na płycie to jakoś inaczej mi się oglądało XI.
Imax na FB pisał, że niestety nie będzie u nich tego filmu.
Dla mnie film jest dużo słabszy od poprzedniego. Przede wszystkim za dużo bum-trach-łubudu. Poza tym aktorzy jacyś drewniani. No i wnętrza Enterprise dziwne. A już Kirk kopiący w rdzeń warp poniżej krytyki! Co to w ogóle miało być? Ech, równia pochyła....
Oj nie brzmi to wesoło 😐 więc muszę od razu obniżyć swoje oczekiwania :huh: Ale dzisiaj wieczorem już się dowiem czy to prawda 😀
Dużo strzelali i było psoro nawiązań do oryginału, ale jednak całość przeciętna.I jak już mówiłem, chronologicznie czekamy teraz na remake piątki.
Przy drugim podejściu starałem się zwracać większą uwagę na napisy i jak się okazuje, mimo uprzednich obaw, jest całkiem dobrze. Transporter służy do przesyłania, byli Wolkanie i Klingoni a nawet Tribble (aczkolwiek nie zapamiętałem odmiany Wolkan w liczbie pojedynczej 😉 ). Scotty i Bones zachowali swoje oyginalne przezwiska. natomiast prawie wszystko związane z WARP było "nadświetlne": statki (a może okręty? cholerka, nie zwróciłem uwagi), napęd, prędkość. Zapewne część wolałaby zostawienie warp, ale ja wychowywałem się na TNG w TVP i mi te nadświetlności nie przeszkadzają.
