Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Discovery

Star Trek: Discovery

Wyświetlanie 15 wpisów - od 901 do 915 (z 1,020 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Cross
    Klucznik
    #246493

    Kapitan Michael to już swobodnie ustawia nie tylko załogę, ale i panią prezydent (vide s04 e10).

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lata przez Cross.
    Q__
    Uczestnik
    #246495

    Cross said

    Tragedia.

    Po stronie plusów: widać, że tam w ekipie wiedzą, wbrew pozorom, czym są ideały Treka/GF, tylko nie potrafią tego przełożyć na praktykę, nawet w formie monologu.

    Dreamweb said

    Dodałbym jeszcze takie bardzo godne Captaina Obviousa przykłady jak: "lecimy na walkę z wrogiem, a to jest niebezpieczne bo wróg może nam zrobić krzywdę". Albo "lecimy w nieznany rejon, a tam nie wiadomo co nas czeka".

    Przy czym: nie dość, że są to oczywistości, to jeszcze podane kompletnie bez polotu (w tym momencie trudno nie zatęsknić do kelvinowego McCoy'a i jego "Space is disease and danger wrapped in darkness and silence." chociażby). A nawet bez mimowolnego surrealizmu archerowej mowy o gazelach.

    o tej załodze twórcy przez większość czasu nie pamiętają, że w ogóle jest

    Z drugiej strony... Swój czas ekranowy, niemały, dostali z tej załogi (i przyległości) - poza Michaśką - Saru, Stamets, Tilly, Culber, Voq/Tyler, L'Rell, Georgiou-w-obu-wersjach, Cornwell, Adira z Gray'em (czyli więcej postaci niż np. w TOS-ie), ale gdzieś to człowiekowi umyka, bo nie uczestniczyli w zapadających w pamięć (na miarę TNG, DS9, czy nawet VOY) historiach, po prostu byli - coś gadali, coś tam robili...

    po pierwszym sezonie ENT nawet o Travisie sporo już wiedzieliśmy

    On - tak jak i Hoshi - miał to szczęście, że poświęcono mu sporo miejsca w pilocie.

    mimochodem zrobili z nich morderców, alkoholików i narkomanów

    Cóż, chcieli odrobiny mroku (i pełnokrwistości) i tylko takie rozwiązania przyszły im do głowy, bo subtelni to oni nie są, a przy tym wyobraźnię mają nastoletnią...

    Cross said

    Kapitan Michael to już swobodnie ustawia nie tylko załogę, ale i panią prezydent (vide s04 e10).

    W końcu jest najlepsza, bo najlepsza jest... Ech, że też Picard nie miał tak łatwo... 😉

    Dreamweb
    Uczestnik
    #246497

    Swój czas ekranowy, niemały, dostali z tej załogi (i przyległości) - poza Michaśką - Saru, Stamets, Tilly, Culber, Voq/Tyler, L'Rell, Georgiou-w-obu-wersjach, Cornwell, Adira z Gray'em (czyli więcej postaci niż np. w TOS-ie), ale gdzieś to człowiekowi umyka, bo nie uczestniczyli w zapadających w pamięć (na miarę TNG, DS9, czy nawet VOY) historiach, po prostu byli - coś gadali, coś tam robili...

    To prawda. W porównaniu z szeroką obsadą DS9 - wliczając i Ferengich z rodzinami - gdzie każdy miał okazję coś tam zrobić i w pamięć zapaść - wypada to bardzo blado.
    Taka(i) np. Adira głównie robi głupie miny, wymienia dość czerstwe żarty z Grayem i to w zasadzie tyle (a szkoda, bo dobrze się zapowiadało - odcinek z jaskinią u Trilli wciąż wspominam jako jeden z lepszych).

    Chciałem jeszcze dodać że "Let's fly" Michaśki jest absolutnie najgłupszym powiedzonkiem jakie dotąd w ST dostaliśmy. To już obśmiewane (i jako takie pokazane) "Execute" u Saru miało dużo większy sens... Tym bardziej, że statek jakby nie patrzeć leci cały czas, a ona to zazwyczaj mówi przed skokiem po grzybni, który jest tak naprawdę jedynym momentem, gdy fizycznie nie "leci", bo przemieszcza się po tym grzybowym wymiarze czy jak mu tam. Ot logika. 🙂

    Q__
    Uczestnik
    #246498

    Taka(i) np. Adira głównie robi głupie miny, wymienia dość czerstwe żarty z Grayem i to w zasadzie tyle

    Z Adirą (czy ustalił się już jakiś polski odpowiednik angielskiego they?) jest dodatkowo ten kłopot, że zaczyna jako genialny dzieciak, stary malutki/stara malutka (co bardzo pasuje do nosiciela trillskiego symbiontu ukrywającego swoją złożona naturę przed postronnymi), a z biegiem fabuły zostaje z tego - jak już złośliwy Major Grin zauważył - tylko dzieciak zasadniczo.

    odcinek z jaskinią u Trilli wciąż wspominam jako jeden z lepszych)

    Ja też.

    Chciałem jeszcze dodać że "Let's fly" Michaśki jest absolutnie najgłupszym powiedzonkiem jakie dotąd w ST dostaliśmy.

    Przy czym niewykluczone, że miało to być nawiązanie do Firefly, a konkretniej do stanowiącej część tamtejszego kanonu powieści "Life Signs", w której River - zostawszy pilotem po śmierci Washa - mówi tak do siebie, i do statku.

    Toudi
    Uczestnik
    #246502

    Skopiuję cały wpis z mojego wall na FB, bo nie specjalnie chce mi się zmieniać pierwszy akapit. 😉

    Witam na cotygodniowym odcinku, dla tych co nie mogą i nie chcą oglądać ST Discovery. Dziś wyjątkowy, bo Picard wrócił z 2 sezonem, więc nieco później wrócę z porównaniem.
    A tym czasem 4x11. Rozeta. Jak zwykle lecimy od minusów, bo to prawie cały odcinek. Plusy na koniec, żeby nie było, że tylko hejtuję. 😉
    - czołówka po 8 minutach (tak na marginesie dodam, że Picard ma po niecałych dwóch...) jest to co prawda poprawa względem poprzedniego odcinka, ale nadal, po co ona w ogóle w połowie odcinka, myślicie, że ktoś po tylu minutach nadal nie wie co ogląda - choć to w sumie możliwe w tym serialu.
    - załoga bada tajemniczą planetę 2 lata świetlne od sfery gatunku 10C. Ma do wyboru 2 pierścienie Dysona krążące w około gwiazdy i wymarłą planetę, która kiedyś była gazowym olbrzymem. Wymarłą od tysiąca lat, gdzie skany w sumie nic nie pokazują. Czyli podsumujmy, mega strukturę, którą musiała stworzyć cywilizacja na poziomie wyższym niż chyba wszystko w galaktyce, a na pewno wyższym niż Federacja. I pustą skorupę, pozostałość po gazowym gigancie. Co byście wybrali do badania? No bo nasi bohaterowie lecą na planetę...
    - skład AwayTeam. W skład wchodzi Kapitan, pierwszy oficer, Kaputan Saru i główny doktor. Żaden zabrany lingwista i xenonaukowiec nie idzie (bo po co brać specjalistów na misję, instynkt (zwłaszcza Saru) wystarczy do takiego zadania. W końcu w treku liczy się MOC, nie nauka. (Chyba zapomniałem, że to nie Star Wars.) Żeby było zabawniej, ta kwestia jest poruszona z ekranu, ale sam nie wiem po co to twórcy robią, nie motywują tego wyboru sensownie, Ani w ogóle. Puszczaniem oka do widza, tego nazwać też nie można.
    - wylot tej że ekipy. Wiecie, kiedyś to taka grupa wypadowa zbierała się w pomieszczeniu transportera, albo w hangarze wahadłowców i wyruszała w misję. A tu? Bohaterowie idą do hangaru, ale chyba tylko po to aby wkurwić widza. Zbierają się tam wszyscy, stają tyłem do kamery i bzik, teleportują się do promu, który wisi nad nimi - tak wisi, nie stoi na podłodze, wisi w powietrzu, sam bez obsługi, załogi, czy cokolwiek. No a potem odlatują z hangaru na oczach wszystkich, ciągle stających tyłem do kamery.
    I tak doszliśmy do czołówki, czyli 8 minuty odcinka.
    Planeta, wymarła, wielkie kości stworzeń latających w gazie stworzeń. Jakiś budynek. I w sumie tyle. Zero rozwiniętej cywilizacji, tylko znajdują Proszek przekazujący uczucia, który ma być kamienień w nawiązaniu kontaktu. No i w sumie koniec odcinka. Cała misja trwała jakieś 4 godziny, wedle odcinka.
    Ale nie koniec minusa. Kto do kurwy (już nie awruk) nędzy projektował te kombinezony bohaterów. Ani one nie wyglądają praktycznie ani dobrze przed kamerą. Cały odcinek miałem odruch wymiotny na widok twarzy bohaterów. Wyglądali jak wyjęci z jakiegoś kiepsko horroru. Oni nie sprawdzili tego oświetlenia zanim zaczęli to kręcić?
    Zabawa w chowanego Tarki i Booka na discovery - naiwna, ale posuwała choć trochę fabułę do przodu. Więc można ja uznać neutralną.
    Ale dzięki niej mieliśmy na ekranie w sumie jedyną postać, która pojawia się i w nosi radość na ekran. Reno, Ta kobieta jest jednym ze skarbów tego serialu, naprawdę szkoda, że tak mało ją wykorzystują.
    Oglądać dzisiejszy odcinek nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to próba odtworzenia ST TNG 5x02 Darmok, gdzie też był właśnie problem komunikacji z rasą, która używa tylko metafor. Ale jakoś tak nieudanie.
    A i jeszcze ponownie gościnnie Kanagawa się pojawia. Mam wrażenie, że on tam jest tylko dla komizmu. Ale jego teksty są celne. Dobrze wbijają klina w idiotyzmy jakie serwują nam twórcy. Szkoda, że twórcy chyba myślą, że znowu puszczają tak oko do widza i rozładowują napięcie. Podczas gdy tylko podkurwia to, bo wiemy, że oni wiedza, że serwują nam idiotyzmy i robią to celowo...

    Prawda, przy czym widać tu pewien trend - przemówienia Kirka bywały dobre, Picarda stały się już doskonałe (co do formy i treści), następni kapitanowie (Sisko, Janeway, Lorca gdy ukrywał swoją naturę, Saru, discoPike*) nie byli już takimi krasomówcami, ale zdarzało im się powiedzieć coś potężnego, i trafiającego w punkt (nawet jeśli było to tylko prostym moralizowaniem czy wezwaniem do boju ew. wzmożenia wysiłków), natomiast Michaśka - niestety - ględzi (co nawet nie dziwi - dlaczego ktoś, kto nie potrafi napisać ciekawego odcinka, miałby umieć włożyć jej w usta dobrą stylistycznie i zajmującą intelektualnie mowę?).

    * Archer to trochę inny przypadek, czasem wypadał blado.

    Ale ciekawe czyja to wina, że te przemówienia są kiepskie, aktora czy reżysera? Bo Picard się teraz zaczął, tam na dzień dobry jest przemówienie Picarda w akademii i naprawdę przyjemnie się go słucha, ma się wrażenie, że po coś jest, coś w nosi. W serial, bohaterów.

    Zastanawiam się zresztą czy - dla kontrastu - w obliczu krytyki anonimowości ekipy Disco, twórcy specjalnie nie dali Picardowi malutkiej załogi na La Sirenie, tak by był czas każdego z nich przedstawić i przybliżyć postać. Że mimochodem zrobili z nich morderców, alkoholików i narkomanów - to inna rzecz.

    Nie wydaje mi się. Ani w DSC próbują stworzyć załogę, ale tego nie potrafią. Choćby te ostatnie wołanie po nazwisku każdego załoganta. Ja myślę, że oni nie potrafią stworzyć w Disko sensu dla tych postaci, poza staniem jako statysta. Przecież my nie musi znać ich od razu z imienia i nazwiska, to przyjdzie z czasem. Ale potrzebujemy załogę, która ma sens coś robić i to robi. Być po coś. W Picardzie dostaliśmy ten sens dla każdej z postaci. Byli po coś w tym serialu. W Disco, każda postać, która coś robi, po coś jest, jest marginalizowana, zabijana lub przenoszona do innych zadań, poza ekranowych.

    Q__
    Uczestnik
    #246504

    Reno, Ta kobieta jest jednym ze skarbów tego serialu, naprawdę szkoda, że tak mało ją wykorzystują.

    Prawda, postać w tradycji McCoy'a-Pulaski-EMH, a przy tym - wbrew schematowi - nie lekarka*.

    * Choć życia, jak wiemy, skutecznie ratowała.

    BTW. Coś dla Ciebie:

    Oglądać dzisiejszy odcinek nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to próba odtworzenia ST TNG 5x02 Darmok, gdzie też był właśnie problem komunikacji z rasą, która używa tylko metafor.

    Chyba nie aż to, raczej kolejny etap upartego, czwartosezonowego, powtarzania, że - wicie - emocje są ważne.

    A i jeszcze ponownie gościnnie Kanagawa się pojawia. Mam wrażenie, że on tam jest tylko dla komizmu. Ale jego teksty są celne. Dobrze wbijają klina w idiotyzmy jakie serwują nam twórcy.

    Zwróć uwagę, że tę samą rolę odgrywa tam od pewnego czasu Cronenberg - Kovich:

    Ale ciekawe czyja to wina, że te przemówienia są kiepskie, aktora czy reżysera?

    W wypadku PIC (i - szerzej - Picarda) trudno to rozdzielić. Raz, że Stewart pewnie i instrukcję obsługi lodówki przeczytałby tak, że za gardło by to chwytało. Dwa - ma silny wpływ kreatywny na w/w serię (a i wcześniej go miewał, nieoficjalnie, i nie zawsze z fortunnym efektem).

    Choćby te ostatnie wołanie po nazwisku każdego załoganta.

    Że po nazwisku - pół biedy, oni tam każdorazowo dodają do tego stopień, czego dotąd w Treku (pamiętamy "Kira to Sisko") nie grali...

    W Picardzie dostaliśmy ten sens dla każdej z postaci. Byli po coś w tym serialu.

    Czyli po co tak właściwie? 😉 (Bo ja tam nie widziałem sensu w fabule, ani - co za tym, w tym 😉 wypadku, idzie - w bohaterach.)

    W Disco, każda postać, która coś robi, po coś jest, jest marginalizowana, zabijana lub przenoszona do innych zadań, poza ekranowych.

    Aczkolwiek w wypadku większości z nich to ma być - jak słyszymy - wstęp do przyszłej nobilitacji, powierzenia im istotniejszych ról w nowych seriach... Co czyniłoby DSC swoistym przedszkolem dla głównych bohaterów przyszłych Treków...

    ps. Recki odcinka "Rosetta":
    https://trekmovie.com/2022/03/03/review-star-trek-discovery-faces-its-fear-in-rosetta/
    https://treknews.net/2022/03/03/review-star-trek-discovery-411-rosetta/
    https://www.tor.com/2022/03/03/fly-good-star-trek-discoverys-rosetta/
    https://www.jammersreviews.com/st-dsc/s4/rosetta.php
    https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-discovery-rosetta/
    I spoilerowa dyskusja o nim (TC znowu w tyle):
    https://blog.trekcore.com/2022/03/star-trek-discovery-spoiler-discussion-rosetta/

    A Daniel Tessier w tyle jeszcze bardziej - zaległości dopiero nadrabia 😉 :
    http://danieltessier.blogspot.com/2022/02/trek-review-dis-4-9-4-10.html

    Toudi
    Uczestnik
    #246507

    BTW. Coś dla Ciebie:

    Dokładnie tak pamiętam tę postać. Trzyma poziom cały czas. 🙂

    Zwróć uwagę, że tę samą rolę odgrywa tam od pewnego czasu Cronenberg - Kovich:

    Czyli co, ktoś tam pisarzy przemyca tam te teksty. Aż dziw, że go jeszcze nie wywalili?

    Czyli po co tak właściwie? 😉 (Bo ja tam nie widziałem sensu w fabule, ani - co za tym, w tym 😉 wypadku, idzie - w bohaterach.)

    No jest pilota, aby pilotować,
    sarkastyczny hologram, aby być sarkastycznym,
    młody, aby pokazać, że w młodych jest nadzieja na lepsze jutro,
    7z9, aby komuś dokopać - choć nie do końca to pasi, do jej kreacji z VOY, ale biorąc pod uwagę upływ czasu i fakt, że ideały małego statku po zetknięciu z wielkim i raczej dość brutalnym światem mogły ją zmienić (co tu nawet nie dziwi, Fedki nie takie idealne jak ich Janeway pokazywała - jak w tym odcinku Living Witness, gdzie punkt widzenie mocna zależał od punktu siedzenia - reszta świata jeszcze bardziej bezwzględna i brutalna, mogła zmienić podejście 7z9 do świata.
    No była jeszcze naukowiec i kapitan. Z nimi ciężej, ale jednak jakieś role odrywali, nie byli tylko statystą stojącym przy pulpicie. Dr. Agnes to w sumie bardziej szpieg, niż załoga, ale nadal miała swoją rolę. Zapamiętaliśmy ją. A teraz, ktoś bez sprawdzenia jest wstanie mi powiedzieć, kim był, jaki miał stopień ten gostek, który przyjął na barki ewakuację planety parę odcinków temu?

    Tak naprawdę, to Picarda było tam najciężej umiejscowić. No bo już nie kapitan, ale też nie admirał. W sumie to taki dziadek na ostatniej wycieczce życia. No ale był tu tą klamrą łączącą to jakośc w całość, więc ja im wybaczę.

    Aczkolwiek w wypadku większości z nich to ma być - jak słyszymy - wstęp do przyszłej nobilitacji, powierzenia im istotniejszych ról w nowych seriach... Co czyniłoby DSC swoistym przedszkolem dla głównych bohaterów przyszłych Treków...

    To takie bullshit, że aż strach. Jak zrobią jakieś inne seriale, to się będą tak bronić, nie zrobią? To powiedzą, że chcieli, ale nie wyszło. Dobrze wykreowana postać obroni się sama. O'Brien się obronił, a był kurna tylko technikiem, co stał za deską teleportu. A przecież poznaliśmy nieco jego i jego żonę. Myślę, że spokojnie mógłbym tak wymienić kilka postaci z każdej serii. A tu?

    Saru, Stamets, Tilly, Culber, Voq/Tyler, L'Rell, Georgiou-w-obu-wersjach, Cornwell, Adira z Gray'em (czyli więcej postaci niż np. w TOS-ie), ale gdzieś to człowiekowi umyka, bo nie uczestniczyli w zapadających w pamięć (na miarę TNG, DS9, czy nawet VOY) historiach, po prostu byli - coś gadali, coś tam robili...

    Georgiu najpiew ginie w pilocie, potem jest bardziej gościem na gapę. Pike to innaj bajka, Tilly zmarnowali na całej linii. I
    Saru to nie wiadomo co w ogóle teraz robi, Stemets z Cornwell są tak zaszufladkowani, że ani na głównego mechanika się nie nadają ani na doradcę okrętowego..
    Adira w ogóle kim jest? Generałem, geniuszem, kadetem? balastem? Jej schizofreniczne alterego dostało ciało i w sumie tyle go było. Ani to cywil, ani członek załogi. Od taka zabawka dla inteligencji statku, co niby rozwija, gdy ona się tak naprawdę cały czas zwija.
    Voq? Tarka? no byli, zły odcinka (tu sezonu) w piątym sezonie dostaniemy innego motywatora złych zachowań, o poprzednim zapomnimy.

    Poza tym, to nie chodzi o danie im czasu ekranowego. Odcinka czy coś. Tu chodzi o stworzenie postaci, która jest, która posunie akcję do przodu. Naciśnie guzik, wystrzeli torpedy. Będzie po prostu widoczna. Ja nie wiem, kto odpowiada w tym serialu za łączność, uzbrojenie, maszynownie. W porywach jestem wstanie poznać sternika (który notabene jest chyba pierwszym oficerem obecnie). Tak ten serial nie kreuje postaci.

    Swoją drogą, wydaje się to też chyba wynikać z budowy mostka. jest wielki, wszystko jest daleko od siebie, kamera nie ujmuje wszystkich na raz, a jak ujmuje, to są tak mali, że nie widać szczegółów. Ale żeby twórcy tego nie zobaczyli przez 4 lata? dziwne...

    Q__
    Uczestnik
    #246508

    Czyli co, ktoś tam pisarzy przemyca tam te teksty. Aż dziw, że go jeszcze nie wywalili?

    Może trzyma sztamę z odtwórcami w/w ról, których się raczej 😉 chętnie nie pozbędą?

    No jest pilota, aby pilotować,
    sarkastyczny hologram, aby być sarkastycznym,
    młody, aby pokazać, że w młodych jest nadzieja na lepsze jutro,
    7z9, aby komuś dokopać

    Czyli - w sumie - są, bo są...

    BTW. Jaką nadzieję na przyszłość niesie młodzian ścinający łby? 😉

    No była jeszcze naukowiec i kapitan.

    I Raffi...

    To takie bullshit, że aż strach. Jak zrobią jakieś inne seriale, to się będą tak bronić, nie zrobią?

    W sumie chyba pochodna użycia DISCO jako lokomotywy, która - na dobre czy złe - miała pociągnąć nową generację Treka...

    Saru to nie wiadomo co w ogóle teraz robi,

    Dobre wrażenie 😉 . I jakoś mu to wychodzi, dzięki kunsztowi Jonesa, choć tylko tam jest.

    Tu chodzi o stworzenie postaci, która jest, która posunie akcję do przodu. Naciśnie guzik, wystrzeli torpedy. Będzie po prostu widoczna.

    I to za mało (choć dziś może by uszło za sukces). Chodzi o to by postać coś znaczyła, coś przeżyła, coś istotnego nam sobą powiedziała...

    Toudi
    Uczestnik
    #246511

    I to za mało (choć dziś może by uszło za sukces). Chodzi o to by postać coś znaczyła, coś przeżyła, coś istotnego nam sobą powiedziała...

    No taki Barclay np. No ale właśnie to robi Reno w DSC. Tylko w na Galaxy mieliśmy ilu 500 załogantów? 1000? Można było wrzucać takie epizodyczne i zapominać o nich na jakiś czas. DSC ma ilu 100 załogantów w porywach? Jak można tu zgubić załoganta na pół sezonu? I to nie jakiegoś kuchtę, ale świetnego inżyniera? No i w sumie można by ją gubić, jakby ją ktoś potrafił zastąpić, ale 100 osobowa załoga, to w sumie Michasia, Doktor i Stemets.

    Q__
    Uczestnik
    #246513

    No ale właśnie to robi Reno w DSC.

    Czy ja wiem? Mam wrażenie, że jest raczej świetna charyzmą własną 😉 aktorki, coś jak Saru (i ledwo wspomniani panowie), bo dać jej (i im) sensownej fabularnej roli (poza okazjonalnym przywoływaniem do porządku wszystkich tych egzaltowańców) nie potrafią...

    (Przy czym, fakt, jest jedną z tych nielicznych bohaterów, którzy dostali jakąś biografię*.)

    * I obyło się bez zgrzytów, jak w wypadku wychowanej na Vulcanie, a nadmiernie emocjonalnej, Burnham. (Może dlatego, że tak jej mało?)

    Dreamweb
    Uczestnik
    #246522

    Cóż, nie dopiszę się do fan clubu Reno, mnie ona raczej wkurza...

    A odcinek lepszy od dwóch poprzednich. Obcy gatunek wygląda naprawdę obco, oby tylko tego nie spartolili jak już pokażą ich "na żywo".
    I prawda, cały DSC emocjami stoi. Dzisiaj mnie to uderzyło - nigdy nie słyszeliśmy wewnętrznego monologu Kirka, Picarda czy Sisko. Jeśli już coś podobnego miało miejsce, to funkcję tę pełnił personal log, i miało to miejsce w rzadkich okazjach (In the Pale Moonlight...). A w Disco regularnie słyszymy jak Michaśka gada do siebie. Jest to wręcz nieodłączny element fabuły.

    A i przekabacają Ndoye na swoją stronę, no fajnie, a co z Rhysem który jeszcze chwilę temu z nimi sympatyzował? Scenarzyści zapomnieli? No chyba znowu zadziałało to prawo o którym pisałem, że jak jeden z tych mniej ważnych załogantów wysuwany jest na bliższy plan, to reszta chowana całkiem żeby bilans się zgadzał. Tak było z Owosekun w All in, a teraz Detmer...

    Co byście wybrali do badania? No bo nasi bohaterowie lecą na planetę...

    Rzeczywiście, te pierścienie Dysona jakoś tak randomowo się pokazały, i zaraz wszyscy o nich zapomnieli... Dość dziwny element fabularny.

    znajdują Proszek przekazujący uczucia, który ma być kamienień w nawiązaniu

    Najlepsze, że na końcu Stamets mówi że wysłali tam te swoje DOTy żeby ten proszek zebrały, i znalazły go chyba 13 rodzajów, każdy odpowiadający za inne uczucie. A away team miał kontakt tylko z dwoma rodzajami. Skoro zdołali ustalić że jest ich 13 bez ponownego schodzenia na planetę, to... po co w ogóle było tam się udawać? Trzeba było od razu wysłać te swoje robociki, skoro one umieją skanować który proszek odpowiada za które uczucie. 🙂

    Q__
    Uczestnik
    #246525

    i znalazły go chyba 13 rodzajów, każdy odpowiadający za inne uczucie.

    Ktoś z ekipy czytał crossover kelvinowców z Green Lanternami? Bo trochę to (nieszczęsnym) Spektrum Emocjonalnym zajechało (choć nie widać by z tego proszku pierścienie robili)...

    ps. Na TC pojawiła się w końcu recenzja "Rosetty":
    https://blog.trekcore.com/2022/03/star-trek-discovery-review-rosetta/

    Q__
    Uczestnik
    #246569

    Kolejna hipoteza (przeciek?):
    https://trekmovie.com/2022/03/06/was-species-10-c-from-star-trek-discovery-inspired-by-carl-sagans-cosmos/

    Skoro mowa tam o rozmiarach (Obcych), b. by mi twórcy zaimponowali, gdyby przerzucili most do TAS "Beyond the Farthest Star":
    http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=3&topic=424&page=2#msg264710

    Wtedy 10-C prezentowaliby się tak:

    Albowiem:

    "Jeszcze bardziej interesujące było stworzenie, które nagle zdominowało cały ekran. Podobne do owada, ale nie brzydkie. Kształty miało gładkie, opływowe — nie kolczaste ani kościste. Trudno było określić jego rzeczywistą wielkość ze względu na sposób, w jaki wypełniało lustro-ekran. Musiało siedzieć bardzo blisko obiektywu. Z pewnością jednak było znacznie większe od człowieka. Tak duże jak te dwa olbrzymie przejścia, przez które przeszli. Na tyle duże, by zrobić właściwy użytek ze statku o takich rozmiarach. Z pewnością tak duże, że każda gondola mogła spełniać funkcję mieszkania dla jednego członka załogi."

    Foster, "Star Trek – Log One"

    ps. A to już klip zwiastujący epizod 4x12:
    https://intl.startrek.com/videos/preview-star-trek-discovery-season-four-episode-twelve

    (Gatunku 10-C tam jeszcze nie pokazali.)

    Q__
    Uczestnik
    #246600

    I zdjęcia z epizodu 4x12 "Species Ten-C":
    https://blog.trekcore.com/2022/03/new-star-trek-discovery-photos-species-ten-c/
    https://trekmovie.com/2022/03/08/preview-star-trek-discovery-episode-412-with-new-photos-plus-trailer-from-species-10-c/
    https://treknews.net/2022/03/08/preview-star-trek-discovery-412-species-ten-c/

    Oraz oficjalny opis tegoż:

    Species Ten-C — As the DMA approaches Earth and Ni’Var, Captain Burnham and the crew of the U.S.S. Discovery attempt to make First Contact with the powerful species responsible before it’s too late.
    Written by Kyle Jarrow.
    Directed by Olatunde Osunsanmi.

    Q__
    Uczestnik
    #246650

    Nie zapominajmy i o DISCO... Patent na tytułowy (dla minionego odcinka) gatunek i sposób komunikacji z nim wygląda na silnie inspirowany "Człowiekiem w labiryncie" Silverberga (swego rodzaju kosmiczne wieloryby* i emocje kluczem do porozumienia z nimi). Przy czym wydaje się jednak rozegrany - mimo wszystko - sprawniej/mądrzej niż u R.S.:
    http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=3910#msg291430

    * Co zresztą oznacza, że miałem rację pisząc o przecieku kontrolowanym, a myliłem się mając nadzieję na nawiązanie do TAS.

    ps. Recenzje:
    https://treknews.net/2022/03/10/review-star-trek-discovery-412-species-10-c/
    https://trekmovie.com/2022/03/10/review-star-trek-discovery-starts-to-connect-species-10-c/
    https://www.tor.com/2022/03/10/going-boldly-star-trek-discoverys-species-ten-c/
    https://www.jammersreviews.com/st-dsc/s4/species-ten-c.php
    https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-discovery-species-ten-c/
    I dyskusja spoilerowa TC:
    https://blog.trekcore.com/2022/03/star-trek-discovery-spoiler-discussion-species-ten-c/

Wyświetlanie 15 wpisów - od 901 do 915 (z 1,020 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram