Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Discovery

Star Trek: Discovery

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 1,020 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • kotek
    Uczestnik
    #123817

    Bardzo chętnie przeczytam 🙂 

     

    A co do paradoksu ciastka, to problem leży w proporcjach i rysie postaci. Można te postacie rysować grubą kreską, że tak się wyrażę, ale wtedy dużo detali umyka. Można przyjąć, że serial jest świetny, bo ma potencjał, że czerpie z ponad 50 letniej trekowej historii i już na tym etapie pozostać. Można też wszystko przekreślić i tworzyć na nowo. Można wszystko. Najlepiej gdyby istniał jednak jakiś spójny plan i pomysł na ten serial. A ja w istnienie takowego przestałam już wierzyć. Nie wiem już czy to scenarzystom pozwolono na zbyt wiele (na wszystko?) czy priorytetem serialu jest stworzenie czegoś 'innego'. Naprawdę nie wiem co przyświeca jego twórcom. Wiem tylko, że mimo najlepszych chęci z odcinka na odcinek ten serial jest słabszy, bardziej męczący i mroczny, przy czym ten mrok jest przytłaczający. 

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #123818

    Nie zgodzę się, że w nachalny sposób. Owszem, pokazano nam wątek homoseksualny który nie pozostawia żadnych wątpliwości. Ale został on tylko ledwie zarysowany. Powiedziano nam, że tak jest i tyle. Nie rozdmuchano tego, nie zrobiono z tego wielkiego halo.  Wszystko na ten temat. I więcej nie trzeba mówić. Nie jest to nic nachalnego. 

    Kobiety w admiralicji już były, choćby Nachayew. O Tuvoku chyba zapomnieliśmy, skoro twierdzisz Kotek, że jednosekundowe ujęcie to wciskanie widzowi czarnego Volkana. Nie przesadzajmy.  

     

    To może teraz szybko plusy i minusy wg mnie. 

     

    Zacznę od -

     

    - Fucking cool? Serio? Star Trek zawsze daleki był od przekleństw i brudnego języka. Tutaj jest go szokująco dużo i jest to wg mnie niesmaczne. Tilly ma być pozytywną postacią z 23 wieku czy nastolatką z liceum z 2017? Bardzo mi się to nie podoba. I nie dlatego, że brzydzę się przekleństwami, nie, sam ich używam, zazwyczaj kiedy trzeba, ale czasami i kiedy nie trzeba. To po prostu zupełnie do Star Treka nie pasuje. I zupełnie nie było to w tej scenie potrzebne. Poza tym, w wersji z napisami przetłumaczono to jako zajebiście, a moim zdaniem powinno jeśli już być przetłumaczone jako wykurwiście tak sądzę. (Oburzonych przepraszam, ale to też jest część języka, użyłem tych słów w formie cytatu). 

     

    - Znowu ten cholerny problem z bezpieczeństwem najważniejszych oficerów Floty. Czy na pokładzie promu nie mogli dorzuć małego oddziału ochrony dla kapitana? Klingoni i tak mogli ich pokonać, a wyglądałoby to znacznie lepiej. Poza tym znowu dosyć umownie zaprezentowano nam okręt Klingonów. Tak osławiona jednostka jak D7 zasługuje na to, by poświęcić jej 30 sekund czasu ekranowego i pokazać widzom jej nowy projekt. A tak? nawet nie ma czego hejtować.

     

    - Harry Mudd. Tu pełna zgoda, problem etyczny nad sporczakiem miałby więcej głębi, gdyby ludzie w przyszłości zachowywali się humanitarnie wobec przedstawicieli własnego gatunku. Pozostawienie człowieka w rękach wroga, mimo zdrady (a co stoi na przeszkodzie, by postawić go przed sądem na Ziemi?) jest hańbiące, zwłaszcza w 23 wieku. Klingoni nie rozumieją, że nawet wojna powinna mieć swoje prawa, ale ludzie w tamtych czasach muszą, po prostu muszą to rozumieć. 

    Sądziłem, że Mudd będzie przedstawieniem kogoś, kto próbuje sobie radzić w trudnych czasach i byłoby to ciekawe na kolejne odcinki. Ale został zdrajcą już chyba w drugiej scenie. 

     

    - Klingoni mimo chęci pokazania nam ich wielkości cały czas są chłopcami do bicia. Wprawdzie przynajmniej pokazuje się nam, że trzeba sporo wysiłku w walce wręcz (z takim Klingonem Kira nie dałaby sobie tak łatwo rady), ale jednak są do pokonania. Przyznaję, że dopiero dezruptory ostatecznie rozwiązały problem. Mimo wszystko uciekli bez większego problemu. 

     

    - Saru. Do tej pory go lubiłem, był przedstawiany jako osoba widząca zagrożenie w osobie Burnham. W tym odcinku jednak okazał się dupkiem z przerośniętym ego i niespełnionymi ambicjami. Chyba tyle z minusów.

     

    Plusy.

     

    + Dylematy załogi w końcu pokazano nam cos więcej niż tylko: jedyna Michael ma z tym kłopot, reszta ślepo posłuszna kapitanowi jest (tak Stamets się stawiał wcześniej i dawało to nadzieję, że są w nim jakieś ludzkie odruchy). W końcu ktoś jeszcze zaczął dostrzegać moralne problemy związane z wykorzystywaniem czującej istoty. 

    + Dano nam w końcu jakieś odniesienie do dzisiejszej sytuacji. Globalizacja, brak zrozumienia innych kultur i wynikające z tego konflikty. Próba zrozumienia motywacji Klingonów. Może i po łebkach, ale w końcu zaczęto mówić o problemach związanych z koegzystencją różnych kultur. Są to problemy dzisiejszego świata. 

    + Klingoni z grubsza mi się podobają. Podoba mi się to, że mówi się o nich rzeczy niezrozumiałe dla naszej naszej cywilizacji. Potrafią wejść i czerpać radość z czystej przemocy. To zachęca do dalszego poznania na nowo tej rasy. O ile jej nie spieprzą. 

     

    Zasadniczo odcinek uważam za lepszy od poprzedniego. Wojna jest, ale nie musi stanowić centralnego punktu każdego odcinka. Te epizody nakręcono przed premierą. Więc jakby w ciemno i wiele zarzutów pod ich adresem jest słusznych. Sęk w tym, żeby producenci i scenarzyści wsłuchali się w głosy swoich odbiorców i wyciągali wnioski. 

    kotek
    Uczestnik
    #123819

    Nie zgodzę się, że w nachalny sposób. Owszem, pokazano nam wątek homoseksualny który nie pozostawia żadnych wątpliwości. Ale został on tylko ledwie zarysowany. Powiedziano nam, że tak jest i tyle. Nie rozdmuchano tego, nie zrobiono z tego wielkiego halo.  Wszystko na ten temat. I więcej nie trzeba mówić. Nie jest to nic nachalnego.

    O nachalności mówiłam w kontekście wielu wątków zwanych zbiorczo poprawnymi politycznie.

     

    Kobiety w admiralicji już były, choćby Nachayew.

    Ano Discovery Ameryki nie odkrywa i to nie jest zarzut do serialu. Idąc tym tropem wszystko już było 😉

     

    O Tuvoku chyba zapomnieliśmy, skoro twierdzisz Kotek, że jednosekundowe ujęcie to wciskanie widzowi czarnego Volkana. Nie przesadzajmy.

    Zapomnieliśmy. Mea culpa.

     

     

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #123820

    Właśnie taka była moja konkluzja. Że DSC nie jest tu w niczym odkrywcze, wszystko to było już prędzej. Tu tylko nam to zaakcentowano. Jako coś normalnego nie wymagającego dodatkowego komentarza.

    Chociaż tyle dobrego z tego Discovery. 😉

    Szkoda potencjału jaki drzemie w tej historii. Trochę jak z trzecim epizodem Star Wars.

    kotek
    Uczestnik
    #123821

    Może ten potencjał się jeszcze objawi? Spora wróci z rodziną i znajomymi, żeby wszystkie statki Federacji miały napęd warp+ 

    Federacja dzięki temu wygra wojnę w pierwszym sezonie i będzie można zakończyć serial po 9 epach czy ile ich tam ma być 🙂

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #123822

    Dla twórców karny... jeżyk za D7 i raidery. Nienawidzę jak robią sztukę dla sztuki. Po jakiego... grzyba zmieniają cały wizerunek Klingonów? W ENT i TOS mamy klasyczny klingoński krążownik a między tymi serialami nowy twór oznaczony tym samym kodem 🙁 Może powinienem to olać zupełnie, ale nie potrafię. 50 lat spuścizny, wizualnego języka, estetyki, żeby teraz sobie tak lecieć w kulki.
     

    - Saru. Do tej pory go lubiłem, był przedstawiany jako osoba widząca zagrożenie w osobie Burnham. W tym odcinku jednak okazał się dupkiem z przerośniętym ego i niespełnionymi ambicjami. Chyba tyle z minusów.

    A ja mam właśnie odwrotnie. Za dupka z przerośniętym ego miałem go od samego początku. W ostatnim odcinku był jeszcze większym dupkiem, ale ostatecznie posypał głowę popiołem i przynajmniej w moich oczach zyskał.
     
    Cieszę się, że szybko zamknięto wątek niesporczaka. Po pierwsze z oczywistej przyczyny - męczarni jakie przechodził. Po drugie - teraz się robi ciekawie, bo załoga Discovery została odcięta od swojej wunderwaffe. Lubię kiedy twórcy narzucają sobie ograniczenia bo stymuluje to kreatywność.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #123823

    Póki co największym ograniczeniem wydają się sami twórcy właśnie.

    Saru, tak, posypał głowę popiołem w końcu, ale był dziś wyjątkowo nieznośny.

    Osobiście nie mam nic przeciwko, zeby odmienić wizerunek Klingonów. Tak, żeby nie przypominało to ziemskich statków które mają tylko inna gondole, barwy i parę belek po środku mostka. Niech robią coś innego. Może nawet niech robią z wnętrz złota komnatę, barokowy przerost formy nad treścią. Niech okręty wyglądają naprawdę nieziemsko, ale niech do diaska pokażą to w całej okazałości. Niech pochwala się swoją koncepcja odczlowieczenia tych obcych kreowanych na bardzo nieludzkich.

    fluor
    Klucznik
    #123824

    - Fucking cool? Serio? (...)

    https://www.youtube.com/watch?v=Vrm8TV7K4zo

    https://youtu.be/cJuHgBFZOSU?t=26s

    Picard ma też na sumieniu więcej niż jedno "merde" 😉
     

    - Znowu ten cholerny problem z bezpieczeństwem najważniejszych oficerów Floty.

    To się powtarzało na tyle często, że można traktować jako element kanonu 😀
     

    Klingoni mimo chęci pokazania nam ich wielkości cały czas są chłopcami do bicia.

    Istnieje teoria, wg której Lorca miał uciec z tego okrętu i dlatego trochę mu pomogli w ucieczce.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #123826

    Przeszło mi to przez myśl. Ale to banał nad banały. Puszczają Lorcę. Za trzy Odcinki okazuje się, że wszczepili mu coś i o! Klingoni wiedzą już o Discovery.

    A jednak "ooo shit" Daty jest uzasadnione. Spodek się za chwilę rozbije, Data nie panuje nad poznawanymi właśnie emocjami. W przypadku Tilly nijak mi to nie pasuje. Za mocno. Dobrze powiedziane "that's awesome" zrobiłoby robotę.

    kotek
    Uczestnik
    #123827

    Przeszło mi to przez myśl. Ale to banał nad banały. Puszczają Lorcę. Za trzy Odcinki okazuje się, że wszczepili mu coś i o! 

    No i wreszcie by było zgodnie z kanonem!  😆  😆  😆

    snowman
    Uczestnik
    #123828

    Jeśli się okaże, że za tydzień wyemitują odcinek z Mirror Universe (patrz końcowa scena ostatniego epizodu) to zacznę "marudzić" na całego. Silniejszą niestrawność niż po dziurawych scenariuszach STD mieć można już tylko po dziurawych scenariuszach STD osadzonych w Mirror Universe. Good Lord, mirrorowe odcinki Deep Space 9 były okropne. Aż strach pomyśleć jak to będzie wyglądać w STD...

    Diabeu
    Uczestnik
    #123829

    Może ten potencjał się jeszcze objawi? Spora wróci z rodziną i znajomymi, żeby wszystkie statki Federacji miały napęd warp+ 

    Federacja dzięki temu wygra wojnę w pierwszym sezonie i będzie można zakończyć serial po 9 epach czy ile ich tam ma być 🙂

     

    Będzie 18 odcinków i prawdopodobnie 2. sezon.

    Serial nie jest idealny, ale podoba mnie się BARDZO.

     

    Obstawiam, że za parę odcinków się okaże, że Lorca jest agentem sekcji 31, nawet oznaczenia statku na to wskazują - NCC- 1031.

    A więc mogą sobie łamać tyle procedur, ile wlezie xD

    snowman
    Uczestnik
    #123830

    Odcinków będzie 15, jeśli mnie pamięć nie myli.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #123831

    Wspominałem o teorii nt. oznaczenia DSC, ale jestem sceptyczny co do tego.

    Można sobie łamać ile procedur się tylko da, ale trzeba być debilem żeby nie zapewnić bezpieczeństwa sobie. Landry już za to zapłaciła, Lorca prawie.

    Ja gdzieś słyszałem o 13 odcinkach, ale ręki za to nie dam sobie uciąć.

    snowman
    Uczestnik
    #123832

    Czy ktoś zrozumiał wreszcie zasadę funkcjonowania Spore Drive? Niby coś tam w ostatnim odcinku wyjaśnili, ale wciąż bardzo to mętne. Mikroskopowa kosmiczna grzybnia tworzy sieć autostrad, po których mogą poruszać się okręty? W jaki sposób? To trochę tak, jak gdyby powiedzieć, że siecią kabli telefonicznych mogą przemieszczać się samochody. Twierdzenie co najmniej ekstrawaganckie. Jedyne wyjaśnienie, jakie przychodzi mi do głowy to rodzaj teleportacji. W momencie skoku okręt z całą zawartością rozkładany jest na pojedyncze atomy, które następnie przesyłane są grzybnianą autostradą do miejsca przeznaczenia, by tam na powrót przyjąć swoją makroskopową formę. Diablo to jednak naciągane. Dystanse do pokonania ogromne, a nawet słowem nie zająknęli się o energetycznych kosztach takich podróży. Skąd zatem czerpią niezbędną energię? Z samej grzybni? W jaki sposób? Jak to wypływa na grzybnię? Dopóki solidnie tego nie wyjaśnią serial praktycznie nie ma u mnie szans...

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 1,020 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram