Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Discovery
Najlepsze, że z grubsza się z KAEMem zgadzam.
Co zabawne ja też, minimum co do tego, że wygląda jakby Siennica nagle zmienił kryteria recenzowania (bo o ile kiedyś chwalił prawie jak leciało, o tyle dziś - raz za razem gani, choć - szczerze mówiąc - nie widać by DISCO gwałtownie się pogorszyło*).
* Co daje wrażenie, w obu wypadkach niesprawiedliwego, przeskoczenia ze skrajności w skrajność.
>>nie widać by DISCO gwałtownie się pogorszyło<<
Oj widać widać.
Rozwiń myśl...
(Bo IMHO skończyło się raczej tłumaczenie wątpliwości na korzyść tytułowej produkcji, wiara, że obserwowane paralogizmy znajdą sensowne wyjaśnienie - choć niektóre znalazły - i nadzieje, że Discovery zaraz się pięknie rozwinie - choć pod pewnymi względami nawet się rozwinęło. Czyli nie tyle seria ostro tąpnęła, ile cierpliwość widzów się wyczerpała*.)
* Tzn. tych nastawionych pozytywnie, bo hejterzy zostali przy swoim.
ps. Daniel Tessier o 4 i 5 odcinku obecnego sezonu DISCO:
http://danieltessier.blogspot.com/2021/12/trek-review-dis-4-4-all-is-possible.html
http://danieltessier.blogspot.com/2021/12/trek-review-dis-4-5-examples.html
Disco skończyłem oglądać po trzech odc. 3 sezonu i nie zamierzam dalej. Wolę kolejny raz obejrzeć stare seriale trekowe niż to coś. Właśnie teraz robię sobie taką powtórkę wszystkich seriali. W disco nie ma ani jednej postaci poza Saru którą można lubić. Fajny był Pike i Georgiou. Reszta jest nijaka. Najtragiczniejsze postacie to Burnan strzelająca swoimi minami i Tilly. Najbardziej irytujące postacie w dziejach treka. Stare seriale można oglądać wielokrotnie. Disco nawet raz się nie chce, a nawet jak obejrzysz to już nie będziesz chciał kolejny raz.
Tak sobie myślę... Tarka ma jakieś urządzenie do podróży między wymiarami. Może w jakiś sposób przypadkiem ściągnie nim wersję Disco z innego uniwersum - tą którą widzimy w Calypso, która nie skoczyła w przyszłość tylko faktycznie cały ten czas przeczekała. Bez tych przeróbek itd. W świecie, gdzie burnu też nie było (inaczej by ją pewnie zniszczył). Nawet Tarka coś mówił o tym, że nie wszędzie burn był. Alternatywnie całe Calypso może się toczyć w tym innym uniwersum.
bo przecież zaprzyjaźniła się ona - jeśli to adekwatne słowo - z przeciwnikiem Fedków, który przedstawiony był jako porządny chłop w sumie, czyli jakieś istotne - choć może kompletnie fałszywe - powody by ich nie lubić miał*
Może miało to jakiś związek z anomalią? Federacja obiecała im pomóc i nie udało się. Przypadek jak u Nero trochę.
Flashbones said
Disco skończyłem oglądać po trzech odc. 3 sezonu
Jak na ironię 4 i 5 były niezgorsze, jeśli akceptujesz założenia, ale potem sezon skończył się - tradycyjnie dla Kurtzmana jako trekotwórcy - idiotyzmem, bodaj większym nawet, niż poprzedni.
Właśnie teraz robię sobie taką powtórkę wszystkich seriali.
Ciekaw jestem, choć może to temat na inny topic, które serie i odcinki odbierasz najlepiej z perspektywy czasu?
W disco nie ma ani jednej postaci poza Saru którą można lubić. Fajny był Pike i Georgiou.
Swoją drogą zabawne, że dalszej dwójki się pozbyli (owszem, teoretycznie w intencji dania im własnych serii), a Saru odsunęli na dalszy plan (oby tylko nie wpadli na "genialny" pomysł nakręcenia z nim jakiejś planetarnej opery mydlanej osadzonej na Kaminarze... lub Ni'Varze), a i Tilly wypchnęli z obsady z myślą o kolejnym spin offie. Nikt nie ma prawa przyćmić na dłuższą metę Michaśki w jej serialu?*
* Co oznaczałoby, że teraz Culber może być zagrożony...
Stare seriale można oglądać wielokrotnie. Disco nawet raz się nie chce, a nawet jak obejrzysz to już nie będziesz chciał kolejny raz.
Bo w starych serialach jest tematyka, o której chce się myśleć, bogata paleta bohaterów, do których ma się ochotę wracać, i - miejscami - smaczki (niekoniecznie w znaczeniu modnych dziś nawiązań do wszystkiego), które można wychwytywać przy kolejnych podejściach. Discovery natomiast - pomijając inne jego problemy - wydaje się całościowo wydmuszkowate jak współczesny blockbuster, co rzutuje również na te jego odcinki, które w innych okolicznościach by błyszczały, odbierając im znaczenie...
Dreamweb said
Alternatywnie całe Calypso może się toczyć w tym innym uniwersum.
+
Może miało to jakiś związek z anomalią? Federacja obiecała im pomóc i nie udało się. Przypadek jak u Nero trochę.
A może za DMA stoi zła (co by się mogło w jakiś sposób zapętlać z drugim sezonem PIC) Federacja z wszechświata alternatywnego (która może, ale nie musi, być autochtoniczna dla rozważanego Calypsoverse), i to z nią walczą rodacy Crafta?
Federacja z wszechświata alternatywnego (która może, ale nie musi, być autochtoniczna dla rozważanego Calypsoverse), i to z nią walczą rodacy Crafta?
Hehe, to by było nawet ciekawe odwrócenie zgranego schematu z s-f, kiedy to dobrzy ludzie walczą ze złym komputerem/sztuczną inteligencją (widziane i w Disco - Control się kłania). Tutaj zła faszystowska Federacja i jej komputer będący "w porządku babką", biorącą przeciwnika w gościnę. Przy czym to nawet i miałoby sens, że jeśli i w tym świecie Zora wchłonęła wiedzę sfery, to stała się nie tylko samoświadoma, ale i moralnie stojąca po dobrej stronie. 🙂
To może być bardziej złożone - tamtejsza Zora może pochodzić z dobrych czasów, zanim Q nadpisał rzeczywistość (czy też jakieś inne zło się stało), albo z innego wszechświata (tj. z Prime Timeline, na zasadzie hipotetycznego rozdwojenia, o którym mówiliśmy)
Na IMDB Discovery ma mało głosów. Ostatni odcinek 888. Wniosek jest jednak taki że ludzie odpadli i przestali oglądać. Czyli mamy nie 4,8 ale zero przecinek zero. Nie mogę się rozpisać bo musiałbym wrócić do traumy 3 sezonu i 1 odcinka 4 a na Netflixie nie ma. Co za porażka.
Wniosek jest jednak taki że ludzie odpadli i przestali oglądać.
Wniosek zbyt radykalny. Jeśli chodzi o ilość ocen - poza dwoma ostatnimi odcinkami (ale tu sytuacja jest dynamiczna, tj. trzeba poczekać, by zobaczyć czy się nie zmieni) - mieści się w normie typowej dla późnych sezonów wszystkich Treków nowszych od TNG, wszędzie tam ilość wystawiających noty oscyluje w okolicach 1,5 tys. na epizod.
Ha ha 5 odcinek Boby Feta ma 9,5 przy 1400 głosach. Kurtzmann zabieraj zabawki i spadówa.
Ha ha 5 odcinek Boby Feta ma 9,5 przy 1400 głosach.
Przy czym choć jest to tryumf serialu o Fettcie, można go również uznać za swoiste zwycięstwo Dina nad Bobą, bo to powrót Djarina wywołał takie reakcje...
Oglądam obecnie ENT i taki Disco nawet nie dorasta do ćwierć pięt ENTkowi. Gdyby powstało coś na poziomie ENT byłby bardzo szczęśliwy.
Otóż to, też właśnie powtarzam ST ENT. A co do ST DIS to jest to pierwszy i jedyny Star Trek do którego chwilami muszę się zmuszać. I bardzo mi się to nie podoba, ale nic nie poradzę.
Ent tak ale bez wojny temporalnej.
Gdyby Michasi dali taki garnek na głowę to oceny Disco by się podniosły o 2 punkty na odcinek co najmniej.
Wszystko Kurtzmann zmarnował, naprawdę wszystko. Mieli swoją Fennec nawet i co z nią zrobili?
