Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Discovery

Star Trek: Discovery

Wyświetlanie 15 wpisów - od 811 do 825 (z 1,020 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Q__
    Uczestnik
    #245301

    Choć nadal to jeden z najlepszych odcinków tego serialu. Nie pokuszę się o powiedzenie, że najlepszy całego. Ale na pewno najlepszy tego sezonu.

    Ale taka jednorazówka, jak "The Way of the Warrior", nie przymierzając. Przy powtórkach nie robi już równie mocnego wrażenia.

    Wrzucili są ją pewno na szybko, aby było motywacja dla Kontroli

    Czy ja wiem? Biorąc pod uwagę znaną metodę Kurtzmana ("mam pomysł na fajną scenę akcji, zrób mi do tego CGI, potem pomyślimy o fabule") i zmianę showrunnerów w trakcie sezonu nie jestem pewien, czy gdy kręcili "Obola" Kontrola 😉 była zaplanowana, a tożsamość aniołka ustalona...

    Po pierwsze nie wierzę, by same dane, tylko ze względu na ilość uzyskały świadomość.

    No, idzie to wbrew stanowisku penrose'oidalnemu, na którym Trek zawsze stał, a w kierunku idei Minsky'ego (każdy dość złożony algorytm staje się świadomy). Ale niby nie same dane, a dane+komputer (a że komputery jednostek GF mogą w specyficznych okolicznościach stawać się świadome pokazał już TAS "The Practical Joker" i traktowany przez R. Roddenberry'ego jako kanon STC "Still Treads the Shadow").

    Po drugie te "dane" już wcześniej wykazywały samoświadomość

    Powiedzmy jakieś jej pierwociny w formie instynktu samozachowawczego.

    A to on nie ma tej czarnej pinezki?

    Combadge z dystynkcjami komodora tylko, ale sekcyjnością 😉 od niego jedzie...

    Nadal, jak tak na niego patrzę, to bym powiedział, że przynajmniej jest androidem

    W tradycji tych z "Alienów"? 😉

    Problemem STD jest to, że my w ogóle nie znamy tych bohaterów. Nie czujemy więzi z nimi czy ich czynami.

    Dla Saru uczyniłbym wyjątek. (Tilly zaczynała się dobrze zapowiadać, ale schrzanili to.)

    poza nachalnym wciskaniem nam Michasi

    Które jest tu sednem problemu - za mało miejsca zostaje dla reszty...

    To w sumie tłumaczy, czemu lubię treka. 😉

    😉

    Dlatego lubię książki Webera, Hemrego czy Ringo. Każdy z nich ucieka się do jakiegoś skrótu - oszustwa aby te wielkie odległości kosmiczne były pokonywane za życia bohaterów. Ale jednak trzymają się jakiegoś schematu i nie zmieniają go sobie na zawałowanie

    Cóż, Hemry i Ringo to fachowcy - wojskowi, drugi z nich dodatkowo biolog, a Weber zanim siadł do pisania przećwiczył to i owo grając w gry strategiczne (od Star Fleet Battles począwszy, co czyni go pośrednim wychowankiem G.R.).

    mam wrażenie, że twórcy nowych treków właśnie o tym zapomnieli.

    Zastanawiam się czy to w ogóle leży w polu ich zainteresowania, i czy potrafiliby samodzielnie dopiąć takie szczegóły nawet gdyby chcieli. Tam chyba nie ma u steru nikogo ze ścisłym czy technicznym przygotowaniem...

    Szczególnie jak nie tłumaczą jak i po co taki skrót zrobili.

    Pytanie czy sami wiedzą. W końcu Spore Drive został wprowadzony do fabuły w ostatniej chwili, wbrew woli Fullera zresztą, i nie dostaliśmy dotąd (ani na ekranie, ani w innej formie) spójnej teorii jego działania.

    ps. Tymczasem Lane ma lekkie recenzenckie zaległości, ledwo co omówił (chwaląc) "Stormy Weather":
    https://fanfilmfactor.com/2021/12/28/even-st-discovery-haters-would-love-the-most-recent-episode-stormy-weather-editorial-review/

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #245302

    Q:

    No, idzie to wbrew stanowisku penrose'oidalnemu, na którym Trek zawsze stał, a w kierunku idei Minsky'ego (każdy dość złożony algorytm staje się świadomy). Ale niby nie same dane, a dane+komputer (a że komputery jednostek GF mogą w specyficznych okolicznościach stawać się świadome pokazał już TAS "The Practical Joker" i traktowany przez R. Roddenberry'ego jako kanon STC "Still Treads the Shadow").

    Skoro komputer jest w stanie stworzyć Moriartego i inne takie hologramy to musi być w stanie obsłużyć samoświadomość.

    Q__
    Uczestnik
    #245303

    Prawda, zgrzytałoby, gdyby komputer zdolny pomieścić świadomy program sam nie mógł się stać świadomy*. Tylko zaraz, czy to - rozszerzone na Wszechświat (postrzegany przez niektórych jako komputer) nie poprowadzi nas w kierunku panteistycznym? 😉

    * Aczkolwiek mówisz w tym momencie o komputerach o stulecie nowszych od tych z Discovery i kirkowego Enterprise'a.

    Dreamweb
    Uczestnik
    #245304

    Nagle ni stąd ni zowąd cała galaktyka zbiera się od egidą Federacji

    No właśnie, tylko skoro cała to dlaczego nie widać wielu gatunków które powinny tu być? 🙂

    Mówisz, że tęsknisz do Rikera z - ledwo przywołanego - "The Measure of a Man", który - na rozkaz - argumentował przeciw przyjacielowi?

    Tak, ta analogia była bardzo widoczna. Choć faktycznie, tu były pobudki czysto osobiste. A końcowe zachowanie Tarki i Booka - domyślałem się tego. Teraz zresztą obstawiam, że Michaśka prędzej czy później nawróci Booka na właściwą drogę swoimi cudownymi przemówieniami. 🙂 Co zresztą pójdzie w parze z rosnącym skłóceniem między tymi dwoma buntownikami - coś jak Damar i Weyoun. Bo np. okaże się że intencje Tarki są jednak jeszcze mroczniejsze niż na to wygląda. Czas pokaże, czy miałem rację. 🙂

    Może poza nachalnym wciskaniem nam Michasi

    No tak, w tym odcinku też musiała obowiązkowo zainspirować swoją mową (większość obecnych) do "prawidłowego" zagłosowania. Ale przynajmniej tym razem przeplatano to z gadką Stametsa, więc o tyle dobrze, że choć raz nie miała monopolu na prawienie mądrości. Trzeba się cieszyć z takich małych zwycięstw. 🙂

    Odcinek dobry, na pewno powyżej DISCO-średniej. Gdyby tak jeszcze w scenie głosowania zastąpić Michalinę np. Saru - byłby jeszcze lepszy, zrywając z tą irytującą tradycją.

    Q__
    Uczestnik
    #245305

    tylko skoro cała to dlaczego nie widać wielu gatunków które powinny tu być? 🙂

    Bo jednak robią oszczędności budżetowe (i mają słabą orientację w universum)? 😉

    Teraz zresztą obstawiam, że Michaśka prędzej czy później nawróci Booka na właściwą drogę swoimi cudownymi przemówieniami.

    Również 😉 . (I pewnie się to w ramach jakiegoś drramatycznego finału sezonowego stanie.)

    Bo np. okaże się że intencje Tarki są jednak jeszcze mroczniejsze niż na to wygląda.

    Mówisz, że tym p*** hedonistom nie można ufać? 😉

    Gdyby tak jeszcze w scenie głosowania zastąpić Michalinę np. Saru - byłby jeszcze lepszy

    Swoją drogą to jest ciekawe, które z nich ma tam wyższą pozycję. On ostatecznie - bo sprzeczne wypowiedzi z ekranu padały - jest chyba reprezentantem swojej wioski w ogólnokaninarskim parlamencie, ale i czymś na kształt - minimum - tamtejszego marszałka seniora. Ona, kapitan, która uratowała całą Galaktykę (albo i w Wszechświat) - choć, jak pamiętamy, Kirkowi ani Picardowi nie dawały podobne zasługi formalnie uprzywilejowanej pozycji. W dodatku Saru przecież w tych jej akcjach uczestniczył, czyli teoretycznie opromienia go zbliżony nimb bohaterstwa... 😉

    A nawiasem mówiąc: chętnie bym zobaczył Michalinę 😉 awansowaną za przeszłe zasługi na admirała (na zasadzie subtelnego uziemienia - vide Janeway w wersji z HF) i męczącą się między tymi wszystkimi politykami i dyplomatami (oraz odbijającą się od ich cynicznego wyrobienia ze swoim, świeżo odzyskanym, naiwnym idealizmem)*, a Saru w kapitańskim fotelu Discovery, albo i Voyagera-J, w znacznie bardziej wyważony sposób ratującego wszystkich dookoła...

    * Chcieli drugiej GoT, niech brną w to konsekwentnie 😉 .

    Toudi
    Uczestnik
    #245309

    Skoro komputer jest w stanie stworzyć Moriartego i inne takie hologramy to musi być w stanie obsłużyć samoświadomość.

    Czasy TNG to już są komputery podchodzące pod samoświadomość. Ale nie uzyskiwały jej samodzielnie, a przez odpowiednio napisane algorytmy. To. że komputery na statkach były wysoko zaawansowane, ale jednak ograniczone programowo jest do przyjęcia, zwłaszcza w odniesieniu do tego co powiedział w tym odcinku doktorek. Co przypadkiem powodowało by, że Kontrola fajnie wpasowała by się w kanon. - No bo przez kontrolę statki, choćby nie wiem jak wysoko zaawansowane komputery by miały, miały ograniczniki, które nie pozwalały by im na działania autonomiczne lub uzyskanie samoświadomości. Nie dotyczy to jednak innych form, gdzie te same komputery by były umiejscowione jak matryce holoprojektorów.

    Więc istnieje szansa, że komputer z 23 wieku nie miały takich ograniczników. I tam komputer mógłby uzyskać świadomość na podstawie posiadanych algorytmów. Ale przecież jak robili mu refit do 33 wieku, to raczej te ograniczniki nałożyli, nie?

    No i jeszcze wracając, że same dane nie czynią samoświadomej historii, to przykład Doktora. Próba jego odtworzenia bez odpowiednich algorytmów kończyła się zrobieniem gadającej encyklopedii.

    nie jestem pewien, czy gdy kręcili "Obola" Kontrola 😉 była zaplanowana, a tożsamość aniołka ustalona...

    Jestem gotów się o to założyć. Niestety obecnie większość seriali ma ten sam problem. Sukcesem jest, jeśli choć 1 sezon mają zaplanowany do końca.

    zastąpić Michalinę np. Saru

    O tak, wówczas to całe wystąpienie miało by jakiś sens. Do tego om z tchórzliwej natury, który przekształcił się w wojownika. który optuje za pokojowym podejście...
    Tak samo jak Booker optujący za pokojowym podejściem. To by było trekowe. Dawało do myślenia.

    Dlatego dyskusja o Zorze była o wiele bardziej emocjonująca. Tam nie było to tak oczywistych stanowisk i efekt rozmów też nie był do końca znany. Do tego jeszcze przyszło nam myśleć, że ten doktorek był tam by zadbać o eliminację samoświadomej istoty...

    Swoją drogą to jest ciekawe, które z nich ma tam wyższą pozycję.

    Z punktu widzenia starszeństwa, to proste. Saru jest starszy stopnień. Był kapitanem przed Michasią. I swoją drogą, gdyby on nadal był kapitanem serial byłby bardziej trekowy. A akcja, aby to Michasia się ciągle narażała, byłaby łatwiejsza do przyjęcia.

    W ogóle we wszystkich serialach ST mieliśmy w serialu wielu bohaterów i okręt. Tu ciągle mamy Michasie, czasem ktoś drugoplanowy się wysunie, najczęściej w randze kapitania. I nic więcej. To boli. TO ciągnie serial w dól. Mieliśmy Saru, który przecież miał historię i to nie płytką, a skończył jako obserwator bez wpływu na wydarzenia. Mieliśmy Stemensa, ale i on za chwilę wypadnie z obiegu, bo przecież Zora sama będzie sterować tym napędem grzybkowym, zobaczycie. Już nie wspomnę o tym [spoiler], że mamy klony wielkości pudełka na narzędzia. [/spoiler]

    Q__
    Uczestnik
    #245310

    Co przypadkiem powodowało by, że Kontrola fajnie wpasowała by się w kanon. - No bo przez kontrolę statki, choćby nie wiem jak wysoko zaawansowane komputery by miały, miały ograniczniki, które nie pozwalały by im na działania autonomiczne lub uzyskanie samoświadomości.

    Tyle, że oba znane przypadki uzyskania świadomości przez komputer kirkowego Entka miały miejsce już po historii z Kontrolą. Ale na upartego da się to wyjaśnić - w "Still Treads the Shadow" komputer miał lata na obejście ograniczeń, a może i osamotniony duplikat Jamesa T. mu w tym jakoś pomógł? Z odcinkiem "The Practical Joker" trudniej, ale zawsze da się wydumać jakieś technobełkotliwe przyczyny dla których anomalna energia najpierw ograniczniki rozregulowała, a potem przywróciła je - na zasadzie resetu* - do pierwotnej konfiguracji.

    * Zaraz przypomina się ORV "Lasting Impressions", iPhone i Yaphit, którego wypowiedź wskazuje, że takie sztuczki sprawdzały się i w XXV stuleciu.

    Ale przecież jak robili mu refit do 33 wieku, to raczej te ograniczniki nałożyli, nie?

    Może to, co w nim kiełkowało było już dość rozwinięte, by te ograniczniki obejść?

    O tak, wówczas to całe wystąpienie miało by jakiś sens. Do tego om z tchórzliwej natury, który przekształcił się w wojownika. który optuje za pokojowym podejście...
    Tak samo jak Booker optujący za pokojowym podejściem. To by było trekowe. Dawało do myślenia.

    Tak, w wypadku Saru byłoby to piękne dopełnienie wątku kelpiańskiego, pokazanie jak bardzo Ba'ul przez pokolenia się mylili. A w przypadku Booka nawet więcej - gest wielkoduszności na miarę zachowania Juranda darowującego życie Zygfrydowi de Löwe (choć tu musieliby się trochę przyłożyć, pokazując jak, i dlaczego, dojrzał do podjęcia takiej decyzji).

    swoją drogą, gdyby on nadal był kapitanem serial byłby bardziej trekowy. A akcja, aby to Michasia się ciągle narażała, byłaby łatwiejsza do przyjęcia.

    Prawda, pchanie się na pierwszą linię to - jak wiemy z TNG - robota XO.

    Mieliśmy Stemensa, ale i on za chwilę wypadnie z obiegu, bo przecież Zora sama będzie sterować tym napędem grzybkowym, zobaczycie.

    Możliwe, że popychają go na ścieżkę Hoshi, i - dość bezsensowne - wpakowanie go w rolę randomowego astrofizyka to dopiero początek. A przecież, jak pisałem (najpierw na Phoenixie, ostatnio w poście #243973) konceptualnie jest na tyle ciekawy, że fakt, iż przestanie robić za organiczny komputer nawigacyjny (w którą to rolę wrobiono go zresztą ad hoc, więc niewielka strata jeśli skończy ją pełnić) nie powinien mieć wielkiego znaczenia, przy zachowaniu aspektu szamańsko-narkomańsko-grzybowego (bo wiele specyficznie stametsowych wątków dałoby się jeszcze napisać... dajmy na to: P.S. dostaje od grzybni potrzebną do tego czy owego wiedzę, ale w formie niejasnych wizji i musi sobie poukładać co i jak; lub też nawet otrzymuje wszystko na tacy, ale musi do rezultatu dorobić poprawną teorię by przekonać resztę, a czas nagli; może też występować jako ekolog i holista, a nawet coś na kształt świeckiego kapelana, takiego Chrisa-o-poranku - tu by się z mężem lekarzo-doradcą uzupełniali).

    ps. A propos grzybni:
    https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1878614621000246
    https://psyche.co/ideas/the-fungal-mind-on-the-evidence-for-mushroom-intelligence
    https://www.instagram.com/p/CYFADuPvvNA/
    Mają do czego nawiązywać, skoro już temat ruszyli...*

    * I nawet gotowe wzorce jakie patenty wprowadzać:
    https://www.tor.com/2018/02/21/mycelium-running-star-trek-discovery/
    https://www.youtube.com/watch?v=SDXuZzs2yDg
    I jak rzecz przedstawiać by znaleźli:

    [Nawiasem: cofając się do wcześniej poruszanej kwestii... W commentach pod tor-owym tekstem pojawia się prawdopodobnie najpełniejszy opis działania napędu grzybowego jaki mamy, pochodzący od Christophera L. Bennetta (kojarzysz go jako autora powieści o Titanie):

    As best I can understand it, the displacement-activated spore hub drive (which nobody ever calls DASH drive for some reason, even though the name was obviously coined to generate that acronym) taps into the mycelial network’s quantum entanglement to let it scan and navigate to any destination through the mycelial plane, the subspace domain where the network grows. So it’s still traveling through subspace like a warp-driven ship, but the mycelium gives it the ability to quantum-leap to anywhere in the network, because of the network’s “knowledge” of all its parts. Although the quantum probabilities are so complex that computers can’t handle them, which is why they couldn’t use the drive to travel any distance until they acquired the tardigrade-like alien, a life form that had evolved in symbiosis with the network and was able to navigate it.

    Porównajmy jednak ten lakonizm ze starszymi skalami Warp, rozważaniami o kształcie wiadomego bąbla, itd. To jest zaledwie zarys teorii. Tak skrótowo opisany może być jakiś fenomen odcinka - np. protomateria czy particle synthesis. Kluczowa dla serialu, i rozwoju universum, technologia powinna być rozpisana w detalach, na poziomie dokładności Manuala TNG.]

    ps. 2. Siennica się wkurzył i recenzuje nie tylko zbiorowo, ale i b. zwięźle:
    https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-discovery-sezon-4-odcinki-4-6-recenzja

    Q__
    Uczestnik
    #245337

    Jeszcze odrobina hejtu (głównie na Michaśkę):
    https://www.youtube.com/watch?v=qVQyQ74HP6Y

    I próba przewidzenia w jakim kierunku teraz DISCO pójdzie...
    https://screenrant.com/star-trek-multiverse-mirror-universe-discovery-kelvin/

    Dreamweb
    Uczestnik
    #245357

    Dla porządku - mid-season trailer.

    Nhan wróci, Owosekun walczy z kimś w jakimś ringu (?), Detmer pójdzie na jakąś away mission z groźną miną - to wszystko na plus, bo reszta załogi jest nadal tragicznie pomijana. Book z Tarką ewidentnie się pokłócą - dalej to od nich wyczuwam. I jest jakiś bar, o którym już spekulują że może to część franczyzy Quarka.

    Q__
    Uczestnik
    #245361

    Nhan wróci

    I to był jedyny moment, gdy się uśmiechnąłem oglądając ten zwiastun, bo polubiłem ją jakoś (choć niewiele miała do zagrania), reszta jest generycznie DISCOwa...

    ps. Jonathan Lane o "…But To Connect":
    https://fanfilmfactor.com/2022/01/03/did-i-just-watch-an-episode-of-star-trek-discovery-that-was-90-just-people-standing-around-and-talking-editorial-review/

    Dreamweb
    Uczestnik
    #245379

    I kolejny przykład: Dziewczyna podrywana przez Charlesa w tej scenie "X-Men First Class" grana jest przez Annabelle Wallis, której zawdzięczamy głos Zory w DSC:

    EDIT: Kurczę, pomyliłem tematy... Ale w sumie Zora jako postać z DSC tu jednak pasuje. 🙂

    Q__
    Uczestnik
    Q__
    Uczestnik
    #245475

    Zacisnąłem zęby i wróciłem do DISCO. Na początek parę zdań o "All Is Possible". Dość ciekawe jest tam to, że choć wiadoma scena potworno-lodowa 😉 kojarzy się, oczywiście, z "jedenastką", to nawiązania do Beyond są znacznie silniejsze (acz mniej ostentacyjne) - z ST XIII wydaje się wzięty zarówno ilustrowany migawkami z życia załogi wpis do dziennika kapitańskiego, zawodowy kryzys Tilly (tam - Kirka), jak i scena z opóźnieniem w Transporcie jednej osoby (tu - ponownie - Sylvii T., w oryginale McCoy'a). Przy czym o ile rozumiem, co twórcy chcieli w w/w odcinku powiedzieć, i akceptuję to, bo jest zgodne z duchem ST, i nawet miejscami interesujące, o tyle całość rozłazi się przez scenariuszowe luki - Adira traktowana jest (i w dużym stopniu zachowuje się) jak kompletna świeżynka, choć nosi wspomnienia admirała; kadeci - choć słyszymy, że mają za sobą wspólną przeszłość - sprawiają wrażenie jakby znali się jeden dzień, góra tydzień, i nic o sobie nie wiedzieli, a o ideałach UFP dowiedzieli się przed startem (Google zdechło widać do XXXII stulecia bezpotomnie, a plotki po korytarzach Akademii GF nie krążą); załoga NCC-1031(-A) podawana jest jako żywy przykład starych dobrych czasów, choć wielokrotnie pokazywano jej dysfunkcyjność; polityczna intryga słabo trzyma się kupy - Michaśka i Saru ratują (po raz który to?) sytuację (tym razem negocjacyjno-reakcesyjną), by - co odświeżające - odkryć, że byli pionkami rozgrywanymi przez panie prezydent (i Vance'a), dlaczego jednak manipulowano nimi w tak subtelny, że potencjalnie mający duże szanse okazać się nieskutecznym, sposób, zamiast poprosić wprost o pomoc, nie jest wyjaśnione*; Book dalej cierpi, choć mind meld miał mu niby pomóc. Do czego dochodzi wątpliwa scena z pojawiającym się na kolejnym ciele niebieskim żywym lodem (która, jak złośliwy Major Grin zauważył, powinna skończyć się jak w "Terminatorze 2"). Poza tym realizacyjnie jest jednak przyzwoicie (może z wyłączeniem nudno-sensacyjnych scen księżycowych), bohaterowie prezentują się zazwyczaj godnie, Culber znowu sprawdza się jako Doradca, widoczki Vulcana Ni'Var robią wrażenie, w dodatku pozytywne 😉 , bookerowy rytuał ma (lekko chakotay'owato-pillerowaty) klimat, zaś oba wątki przewodnie - dość potencjału by, mimo wszystko, odebrać je pozytywnie (jeden to bledsza powtórka z "The Galileo Seven", drugi przy odrobinie pogłębiającego wysiłku mógł się rozwinąć w ciekawą polityczną rozgrywkę), dlatego waham się między 2+ a 3= (z jednoczesnym zastrzeżeniem, że - gdy się nie zgrzyta zębami - ogląda się omawiany epizod jakby był trzygwiazdkowym nawet). Ot, Discovery, mógłbym tu powtórzyć słowa Krusty'ego sprzed paru postów...

    * Słusznie rzekł(eś) Toudi, że to naciągane.

    Q__
    Uczestnik
    #245599

    Siennica o siódmym epizodzie obecnego sezonu:
    https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-discovery-sezon-4-odcinki-7-recenzja
    (Ciekawe są komentarze KAEMa i Nadiru pod tekstem.)

    Dreamweb
    Uczestnik
    #245636

    Ciekawe są komentarze KAEMa i Nadiru pod tekstem

    Najlepsze, że z grubsza się z KAEMem zgadzam. 🙂 Tzn. nie będę aż tak łaskawy dla aż 3 ostatnich odcinków, ale ten póki co najostatniejszy jest faktycznie - jak już pisałem - powyżej średniej, i jakąś tam nadzieję na ciąg dalszy można dzięki niemu wiązać. I faktycznie ducha ST w nim czuć. Żeby tylko tę Michaśkę trochę schowali...

Wyświetlanie 15 wpisów - od 811 do 825 (z 1,020 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram