Przykro się tego słucha, bełkotliwe argumenty, że jak nie lubisz Disco to jesteś homofobem (możesz być homofobem lubiąc Disco btw. to nie ma nic do rzeczy) czy manipulacje takie jak pokazywanie sceny z L'Rell i uciętą głową niemowlaka ("Czy to jest ta lepsza ludzkość i przyszłość?") poza kontekstem, bo przecież Klingoni i ich wizerunek nie aspiruje do pokazywania tego, co najlepsze w ludzkości.
Można podziwiać z jaką energią i pasją autor zajmuje się oczernianiem Disco, ogłaszając koniec eksperymentu, koniec treka i w ogóle. Nazywa propagandą płatny artykuł, ale pewnie siebie samego nie uważa za propagandę tylko za demaskatora rzekomych kłamstw.