Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Discovery
Obejrzałem bodajże trzy sezony tej nowej BSG i z każdym kolejnym było tylko gorzej. W trakcie czwartego sezonu odpadłem. Oryginału nie oglądałem. Mając w pamięci wrażenia z oglądania nowej wersji trudno mi jednak uwierzyć, by była lepsza od oryginału. Poza tym oryginał składał się chyba jedynie z dwóch sezonów albo i z jednego tylko. Podejrzewam zatem, że były to fundamenty raczej niezbyt dookreślone...
Lecz ogólna ocena rebootu nBSG jest bardzo dobra. Spadek jakości wraz z kolejnymi sezonami to temat na osobny wątek. Lecz sam wykreowany tam świat, myślę jest najlepszym dowodem na to, że da się od zera zbudować znane już uniwersum. No charakterystyki postaci i pewne ich cechy jednak były dookreslone, co nie przeszkodziło twórcom na choćby zmianę płci jednego z głównych bohaterów. Czemu zatem Spock, który jest w połowie człowiekiem miałby się czasem nie uśmiechnąć? Wyobrażam sobie, że mógłby to robić.
Najwyraźniej nie zrozumiałeś tego co napisałem. Nie chodzi o to czy reboot jest dobry, czy zły. Chodzi o to czy jest lepszy od dobrego oryginału. Zdążyłem w międzyczasie przejrzeć trochę opinii na temat wersji oryginalnej i jeśli im wierzyć, to była ona jednak dość licha. Zatem Twój przykład nijak nie pasuje do tego co wcześniej napisałem. W tej sytuacji pozostaje mi zatem raz jeszcze powtórzyć. Nie należy naprawiać tego, co naprawy nie wymaga.
Czy wymaga czy nie, to dosyć subiektywna kwestia. Wg mnie nic nie stoi na przeszkodzie by to robić. Poza tym, naprawa to nie jest odpowiednie słowo. Opowiedzenie historii na nowo. Ja nikomu tego prawa nie odbieram. Jesli ponownie spłycą wątki, dziury logiczne będą nie do zniesienia, a całość okaże się kupą to będę pierwszym który poślę ich do diabła. Póki co, mają mój fanowski kredyt zaufania i pozwolenie na kreowanie na nowo. Do starego zaś zawsze można wrócić.
Historii, która jest z gruntu dobra nie da się opowiedzieć na nowo robiąc to lepiej. Prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak jest niemal stuprocentowe. W najlepszym razie może wyjść tak samo dobrze. To po co kombinować? Kopia nigdy nie przewyższy oryginału.
Pierwszy sezon STD trafił niedawno na Blu-Ray (nawiasem mówiąc wydanie od razu zostało przecenione i trafiło na wyprzedaże - widać nikt nie chce tego kupować :P). Kurtzman postanowił okrasić to niezwykłe wydarzenie własnymi przemyśleniami. No i doszło do tragedii... 😛
Kurtzman złotousty na temat Klingonów:
"If you are invent them too much, people will feel you're disrespecting canon, the aesthetic of Star Trek..." 😀 😀 😀 Normalnie geniusz, piekielnie przenikliwy i wyjątkowo błyskotliwy gość...
Kurtzman on fire, czyli "Co By tu jeszcze Spieprzyć, panowie? Co by tu jeszcze?":
"Our plan is to go full-tilt boogie..."
Pierwszy cytat powinien rzecz jasna brzmieć następująco: "If you reinvent them too much, people will feel you're disrespecting canon, the aesthetic of Star Trek..."
Niedawno wyemitowano trzecią część Żart Treka, The Brightest Star. Po raz kolejny okazało się, że scenariusze piszą osoby całkowicie niekompetentne a na dodatek mające problemy z pamięcią. Tym sposobem w 15 minut zniszczono wszystko to czego widzowie dowiedzieli się na temat Saru z pierwszego sezonu STD. Jak widać Żart Treki śmiało prowadzą STD tam dokąd nie dotarł jeszcze żaden człowiek. Szkoda tylko, że tym razem mowa o niezbyt roztropnym przedstawicielu gatunku homo sapiens. Co By tu jeszcze Spieprzyć, panowie? Co by tu jeszcze? Odpowiedź poznamy zapewne już trzeciego stycznia...
Hm a co będzie 3 stycznia ?
A premiera czwartego Żart Treka się wtedy odbędzie...
Pozostaje czekać na serial Picarda, mimo, że tutaj chyba też będą pracować ludzie związani z disco. Premiera ma być ponoć w 2019, może będzie cud, ale Stewart to już niezły dziadek wiec rożnie może być. Discovery to już niczym nie zaskoczy chyba że większa głupotą. Pierwszy serial treka którego nie chce się drugi raz oglądać.
No już nie chciałem wspominać, że drugi sezon STD startuje 17 stycznia. 😛
Discovery ma najsłabszą załogę statku. Wszystkie seriale treka tworzyły dobre załogi zgrane grupy, niemal rodzinę. Oglądając discovery nie czuje się tego jedynie pustkę do której trafili w jednym odcinku w Voyagerze, ale to był jeden z najlepszych odcinków a przynajmniej moich ulubionych. Night to był piękny odcinek Voyagera często do niego wracam:) Discovery to jedynie pustka bez dobrego rozwiązania w przeciwieństwie do Voya.
