Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Discovery
Chcesz powiedzieć, że fan ST ma nabyć mentalność kibola (or something), który tłucze? Niezbyt to do mojego wyobrażenia o ideałach Treka (które teoretycznie ów fandom mają przyciągać) pasuje.
Chcę powiedzieć, że w walce z bokserskim workiem najlepiej sprawdza się mentalność pięściarza. Z czasem - gdy worek nabierze już rozumu - można popróbować szachów.
Jeśli nie zauważyłeś: jestem odmiennego zdania (w wiadomej kwestii, gdy mowa o szerszym planie - mamy podobne odczucia).
Po czym wnosisz, że oderwane, i to jeszcze kompletnie?
Poza tym... czy wizje Klingonów z TMP/TNG/DS9 i TOS tak znów do siebie idealnie przystawały? I czy TOS pokazał nam jakiekolwiek klingońskie tradycje poza zamiłowaniem do bitki i noszeniem szarf?
A to JA napisałem (do samego siebie)? 😉
Liczba osób skarżących się na serializację była znikoma w stosunku do liczby osób skarżących się na drastyczne zmiany w wizerunku Klingonów. Mikroskopijnie mała była również liczba osób domagających się obecności znanych tosowych postaci. Wykorzystanie postaci Spocka jest najczęściej komentowane negatywnie lub bardzo negatywnie. Wszystkie te powody uznałeś za wystarczające do stwierdzenia kapitulacji. Z drugiej strony twierdzisz, że odstępstwo od powszechnie krytykowanej idei przeformatowania wizerunku Klingonów o kapitulacji nie świadczy. Rozdwojenie jaźni oraz interpretacyjne wygibasy widać tu jak na dłoni...
Zgoda, pytanie jednak jakich widzów - tłumów, które przyciągała twórcza oryginalność TOS-u czy TNG, czy kurczącej się garstki fanatyków?
A TMP, TWoK, TNG i DS9 nie niosły aby świeżego spojrzenia na różne aspekty Treka? Fuller pierwszy to wymyślił?
Tu akurat zgoda (jeśli chodzi o scenarzystów). Tylko czemu mamy ich szukać między rzemieślnikami*?
* W czasach gdy rzemiosło reprezentowali Lucas, Spielberg i Cameron (wszyscy w wysokiej formie) może to i miało sens. Ale dziś rzemiosło = Emmerich, Bay, Abrams i... Kurtzman.
Coś co zeszło z 40 milionów widzów do +/- miliona (na tyle mógł liczyć późny ENTek), nie jest popsute?
Nie, nie jest popsute. Po prostu na chwilę stało się źródłem przesytu. Czwarta czekolada, choć nadal smaczna może człowieka o mdłości przyprawić, gdy się właśnie zjadło trzy inne. Przyjrzyj się opiniom tych, którzy wiadra pomyj wylewali na Entka i spytaj ich co sądzą o tym serialu dzisiaj oraz jak oceniają go na tle STD.
Chcę powiedzieć, że w walce z bokserskim workiem najlepiej sprawdza się mentalność pięściarza. Z czasem - gdy worek nabierze już rozumu - można popróbować szachów.
Nie sądzisz, że zbyt ostra konfrontacja może być niszczycielska dla wszystkich zaangażowanych stron i samego Treka? Była już akcja "Kill Enterprise!", przyniosła efekty, które uznałbyś za pozytywne? Były próby bojkotowania Beyond ze względu na sprawę Axanaru (i b.kiepskie trailery) - sam je przez chwilę wspierałem - co dobrego spowodowały?
Zauważyłem, że w wiadomej kwestii błędnie interpretujesz rzeczywistość.
Ha! Najpierw musisz udowodnić, że błędnie.
Oderwane choćby dlatego, że oni te idealnie łyse czaszki prezentowali przez całą wojnę. A podczas wojny zwykle jest tak, że nie ma ani czasu, ani możliwości ani chęci, by się regularnie golić.
Kto powiedział, że klingońskie golenie głów w XXIII wieku oznacza to samo, co ziemskie - dziś? Może usunęli sobie cebulki włosowe odpowiednio modyfikując swoje wzorce w buforach transporterów, a potem tak samo je przywrócili? A może użyli nanotechnologii?
W tym przypadku ważne jest to czego nam TOS nie pokazał. Otóż w czasach tosowych Klingoni i Federacja byli przez chwilę w stanie wojny i żaden Klingon z łysą głową nie latał wtedy po galaktyce.
Jak słusznie zauważyła Chieffo: zwyczaje przychodzą i odchodzą. Może klingońscy augmenci ery TOS nie szanowali takich tradycji?
Liczba osób skarżących się na serializację była znikoma w stosunku do liczby osób skarżących się na drastyczne zmiany w wizerunku Klingonów. Mikroskopijnie mała była również liczba osób domagających się obecności znanych tosowych postaci. Wykorzystanie postaci Spocka jest najczęściej komentowane negatywnie lub bardzo negatywnie. Wszystkie te powody uznałeś za wystarczające do stwierdzenia kapitulacji. Z drugiej strony twierdzisz, że odstępstwo od powszechnie krytykowanej idei przeformatowania wizerunku Klingonów o kapitulacji nie świadczy.
Powiem inaczej: skarżący się na nowy wygląd Klingonów byli b. hałaśliwi, więc zauważalni. Czy było ich więcej niż skarżących się na inne rzeczy? - tu by trzeba stosowne badania przeprowadzić...
(Pomijam już to, że teza, iż masowo krytykowane/mało popularne = złe, to raczej pewna interpretacja rzeczywistości, niż stwierdzenie niezbitego faktu.)
Poza tym - wiemy, że twórcy DSC pogrywali sobie z widownią - dezinformowali (np. w sprawie Tylera/Voqa), wprowadzali fabularne twisty... Jaką masz pewność, że z klingońskim brakiem owłosienia w pierwszym sezonie nie było podobnie?
Rozdwojenie jaźni oraz interpretacyjne wygibasy widać tu jak na dłoni...
Wiesz, rozdwojenie jaźni to jest poważna jednostka chorobowa (https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/psychiatria/osobowosc-wieloraka-rozdwojenie-jazni-przyczyny-objawy-i-leczenie-aa-YWxo-qEt8-3FNi.html), więc jeśli założyć, że nie starasz się mnie obrazić, to zostaje tylko opcja, iż używasz słów, o których masz słabe pojęcie...
Najwyraźniej ani dla jednych, ani dla drugich. Dotąd nie znamy oficjalnych wyników oglądalności, co świadczyć może wyłącznie o jej wyjątkowo niskim poziomie.
Co do tego akurat zgoda. Również uważam estymacje na poziomie 250 tys. widzów za uzasadnione.
Nie on pierwszy próbował takich zabiegów, lecz on pierwszy tak dramatycznie zawiódł.
Nie udowodniłeś, że to on akurat zawiódł (i raczej nie zdołasz tego uczynić, choćby dlatego, że nie jesteś w stanie posłużyć się jego wizją w stanie czystym, w roli materiału badawczego), więc bądź tak miły i nie stawiaj niedostatecznie uzasadnionych tez.
Choćby dlatego, że dobrych rzemieślników jest więcej niż artystów a producenci Discovery udowodnili, że nie mają szczęśliwej ręki.
Wskaż mi zatem (konkretnie, po nazwiskach) dobrych rzemieślników, których dałoby się zatrudnić przy Discovery (uwaga: pomijamy osoby zakontraktowane już do robienia czego innego).
Abrams dobrym rzemieślnikiem? Chyba od lens flares. Kurtzman jest natomiast współautorem scenariusza do Runaway, który może służyć za klasyczny wręcz przykład partactwa.
Czy powiedziałem, że to dobrzy rzemieślnicy, czy, że nazwiska m.in. tych panów kojarzą się dziś z poziomem rzemieślniczym produkcji fantastycznych, bo to nie to samo.
Poza tym: filmy Abramsa nieźle zarabiają, czyż nie? Zatem według Twoich własnych - oglądalnościowych - kryteriów są wyśmienite.
Nie, nie jest popsute. Po prostu na chwilę stało się źródłem przesytu. Czwarta czekolada, choć nadal smaczna może człowieka o mdłości przyprawić, gdy się właśnie zjadło trzy inne. Przyjrzyj się opiniom tych, którzy wiadra pomyj wylewali na Entka i spytaj ich co sądzą o tym serialu dzisiaj oraz jak oceniają go na tle STD.
Znam różnych krytyków ENTka. Część z nich - owszem - przekonała się do tej serii z czasem. Część uznaje ją za lepszą od Discovery (i docenia na zasadzie "jednooki lepszy od ślepego"), ale tylko tyle. Część - przeciwnie - twierdzi, że DSC jest złe, ale ENT gorszy.
Znam i takich, którzy od Treka odpadli po TNG lub po DS9 i po nic nowszego sięgać nie chcieli (bo co widzieli na starcie ich odrzuciło)...*
* Owszem, nie są częścią zorganizowanego fandomu ST, ale widzami - jak najbardziej.
Nawiasem: znów stawiasz dziwnie skonstruowaną tezę: lepszy od czegoś = dobry. Pooglądaj danhauserowe lekcje logiki, czy coś... 😉
Nie sądzisz, że zbyt ostra konfrontacja może być niszczycielska dla wszystkich zaangażowanych stron i samego Treka? Była już akcja "Kill Enterprise!", przyniosła efekty, które uznałbyś za pozytywne? Były próby bojkotowania Beyond ze względu na sprawę Axanaru (i b.kiepskie trailery) - sam je przez chwilę wspierałem - co dobrego spowodowały?
Nie sądzę. Bywa bowiem, że milczenie może przynieś więcej szkody niż ostra konfrontacja. I to jest właśnie taki przypadek. Akcja dotycząca Enterprise była błędem. Bojkot Beyond uważam za słuszny i być może przyczynił się on do słabych wyników finansowych filmu. Tak czy inaczej nad czwartą odsłoną JJVerse od pewnego czasu wiszą ciemne chmury. Mam szczerą nadzieję, że ten projekt zostanie porzucony.
Ha! Najpierw musisz udowodnić, że błędnie.
Już to zrobiłem.
Kto powiedział, że klingońskie golenie głów w XXIII wieku oznacza to samo, co ziemskie - dziś? Może usunęli sobie cebulki włosowe odpowiednio modyfikując swoje wzorce w buforach transporterów, a potem tak samo je przywrócili? A może użyli nanotechnologii?
A może to niemądre tłumaczenie? Golenie to golenie. Usuwania cebulek nie można nazwać goleniem.
Jak słusznie zauważyła Chieffo: zwyczaje przychodzą i odchodzą. Może klingońscy augmenci ery TOS nie szanowali takich tradycji?
Znikają na przestrzeni kilku lat? Kobieta wygaduje bzdury. Klingoński wojownik, który nie szanuje tradycji bardzo szybko traci szacunek pozostałych a wraz z nim prawdopodobnie życie.
I to jest właśnie taki przypadek.
Uzasadnij...
Bojkot Beyond uważam za słuszny i być może przyczynił się on do słabych wyników finansowych filmu.
Być może się przyczynił. Ale czy to dobrze, że uderzył akurat w ten film z nowej linii czasu, który najbliższy był klasycznego ST?
Już to zrobiłem.
Nie. Postaraj się bardziej. 😉
Golenie to golenie. Usuwania cebulek nie można nazwać goleniem.
Jak pewnie zauważyłeś telefon wygląda dziś trochę 😉 inaczej niż w czasach Bella (choć zwie się tak samo), a miecz świetlny z SW przypomina miecze ze średniowiecza jeszcze mniej. Być może znaczenie terminu "golenie" również ewoluuje (wraz z metodą wykonywania owej czynności).
Znikają na przestrzeni kilku lat? Kobieta wygaduje bzdury. Klingoński wojownik, który nie szanuje tradycji bardzo szybko traci szacunek pozostałych a wraz z nim prawdopodobnie życie.
A zwróciłeś uwagę, że augmenci ery TOS mieli ogólnie trochę inny stosunek do klingońskich zasad, niż Klingoni z XXIV wieku? Byli np. mniej honorowi.
Powiem inaczej: skarżący się na nowy wygląd Klingonów byli b. hałaśliwi, więc zauważalni. Czy było ich więcej niż skarżących się na inne rzeczy? - tu by trzeba stosowne badania przeprowadzić...
(Pomijam już to, że teza, iż masowo krytykowane/mało popularne = złe, to raczej pewna interpretacja rzeczywistości, niż stwierdzenie niezbitego faktu.)
Poza tym - wiemy, że twórcy DSC pogrywali sobie z widownią - dezinformowali (np. w sprawie Tylera/Voqa), wprowadzali fabularne twisty... Jaką masz pewność, że z klingońskim brakiem owłosienia w pierwszym sezonie nie było podobnie?
Rozumiem, że przeprowadziłeś badania, z których wynika, że skarżący się na zmiany w wyglądzie Klingonów byli bardziej hałaśliwi od tych skarżących się na inne wady STD.
Jakie twisty? Cytuję:
Being that the Klingons are an apex predator the design for their anatomy assumes they have highlighted senses, specifically extra sensory receptors running from the top of their heads to their backs. This was the “impetus” with Page and Fuller for the shape of the heads. They started with designing Klingon skulls. And these lead to the first designs for a “generic Klingon.” Page explained that DSC’s Klingons are bald because of these heightened senses on the top of their heads. The bald look was also a mandate from Fuller.
Wiesz, rozdwojenie jaźni to jest poważna jednostka chorobowa (https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/psychiatria/osobowosc-wieloraka-rozdwojenie-jazni-przyczyny-objawy-i-leczenie-aa-YWxo-qEt8-3FNi.html), więc jeśli założyć, że nie starasz się mnie obrazić, to zostaje tylko opcja, iż używasz słów, o których masz słabe pojęcie...
Jest jeszcze trzecia możliwość. Jeśli zdołasz ją poprawnie zidentyfikować to Cię pochwalę. Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tym obrażaniem. Czyżbyś uważał, że jakakolwiek choroba jest powodem do wstydu?
Nie udowodniłeś, że to on akurat zawiódł (i raczej nie zdołasz tego uczynić, choćby dlatego, że nie jesteś w stanie posłużyć się jego wizją w stanie czystym, w roli materiału badawczego), więc bądź tak miły i nie stawiaj niedostatecznie uzasadnionych tez.
On był głównym pomysłodawcą i on dobierał ludzi do realizacji własnej wizji, więc to on zawiódł. Na tej samej zasadzie zwalniają premiera, gdy zawodzi zbyt wielu ministrów.
Wskaż mi zatem (konkretnie, po nazwiskach) dobrych rzemieślników, których dałoby się zatrudnić przy Discovery (uwaga: pomijamy osoby zakontraktowane już do robienia czego innego).
Opłać odpowiednio mój czas, to obiecuję Ci ich wskazać.
Czy powiedziałem, że to dobrzy rzemieślnicy, czy, że nazwiska m.in. tych panów kojarzą się dziś z poziomem rzemieślniczym produkcji fantastycznych, bo to nie to samo.
Ja pisałem o dobrych rzemieślnikach. Założyłem, więc że odnosiłeś się do moich słów i wskazane przez Ciebie osoby do takich zaliczasz. W innym przypadku podawanie tych nazwisk byłoby pozbawione sensu. Przyjmuję zatem do wiadomości, że zdarza Ci się pisać komentarze pozbawione sensu.
Poza tym: filmy Abramsa nieźle zarabiają, czyż nie? Zatem według Twoich własnych - oglądalnościowych - kryteriów są wyśmienite.
Trekowe filmy? Nie sądzę. 😉 W końcu do dziś nie mamy pewności czy czwarta część powstanie.
Znam różnych krytyków ENTka. Część z nich - owszem - przekonała się do tej serii z czasem. Część uznaje ją za lepszą od Discovery (i docenia na zasadzie "jednooki lepszy od ślepego"), ale tylko tyle. Część - przeciwnie - twierdzi, że DSC jest złe, ale ENT gorszy.
Znam i takich, którzy od Treka odpadli po TNG lub po DS9 i po nic nowszego sięgać nie chcieli (bo co widzieli na starcie ich odrzuciło)...*
* Owszem, nie są częścią zorganizowanego fandomu ST, ale widzami - jak najbardziej.
Nawiasem: znów stawiasz dziwnie skonstruowaną tezę: lepszy od czegoś = dobry. Pooglądaj danhauserowe lekcje logiki, czy coś... 😉
Na to odpowiem populistycznie, czyli podobnie jak Ty (choć jednak w znacznie mniejszym stopniu), gdy mówiłeś coś o wyjątkowo hałaśliwych przedstawicielach fandomu. Uważasz, że grupa Twoich znajomych jest statystycznie bardziej znacząca od masy ludzi umieszczających swoje komentarze w sieci? 😀
Uzasadnij...
The line must be drawn here. This far, no further...
Być może się przyczynił. Ale czy to dobrze, że uderzył akurat w ten film z nowej linii czasu, który najbliższy był klasycznego ST?
Wielokrotnie pisałem, że uważam Beyond za najgorszy z filmów zaliczających się do JJVerse. Zatem tak, dobrze. Być może dzięki temu nie zobaczymy czwartej odsłony JJVerse.
Nie. Postaraj się bardziej. 😉
Mówią, że każdy kij ma dwa końce i mają rację. Innymi słowy... przeczytaj raz jeszcze co napisałem. 😉
Jak pewnie zauważyłeś telefon wygląda dziś trochę 😉 inaczej niż w czasach Bella (choć zwie się tak samo), a miecz świetlny z SW przypomina miecze ze średniowiecza jeszcze mniej. Być może znaczenie terminu "golenie" również ewoluuje (wraz z metodą wykonywania owej czynności).
Dzisiejszy telefon nadal nazywa się telefonem, czy to stacjonarnym, czy komórkowym. Urządzenie, o którym myślisz nazywamy natomiast smartfonem. Miecz świetlny wciąż jest mieczem tyle, że wykonanym w innej technologii. Dodanie przymiotnika nie czyni go innym narzędziem. Wszak kiedyś mieliśmy do czynienia z mieczami brązowymi a dopiero potem stalowymi. Jednak nadal były to te same miecze i tak samo się nazywały. Jeśli ktoś usuwa cebulki to się depiluje a nie goli.
Jeśli ktoś usuwa cebulki to się depiluje a nie goli.
Miało być "epiluje".
Krótka aktualizacja dotycząca losów pozwu twórcy gry Tardigrades przeciwko CBS.
Fandom swoje a CBS swoje... :huh: Na usta ciśnie się zaś nieodparcie fragment klasycznego już tekstu Wojciecha Młynarskiego: "Co By tu jeszcze Spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?". 😆
No to ze szczerą dedykacją dla mocarzy spod znaku CBS... 😀
Jest znacznie więcej przykładów uśmiechającego się Spocka. Czy też Wolkan generalnie. Natomiast biorąc pod uwagę jego dualną naturę nie musi to nikogo dziwić. Nie powinno też być przedmiotem spazm tej irytującej rudej kobiety. W ogóle nazywanie tego wyrazu twarzy uśmiechem jest jednak sporym nadużyciem.
Spockowi istotnie zdarzało się uśmiechnąć, lecz niemal zawsze były to reakcje wywołane wpływem zewnętrznych czynników, np. obcej telepatii. Dawno nie oglądałem TOSa, ale chyba tylko raz zaśmiał się on sam z siebie i zdarzyło się to w odcinku Amok Time i na dodatek w chwili dość specyficznej. The Cage natomiast uwzględniać tu nie należy, bo tam koncepcja Spocka była zwyczajnie inna. Problemem nie jest pojedynczy uśmiech a fakt, że scenarzyści na siłę a przy tym systemowo próbują "poszerzyć" wizerunek Spocka o zachowania, które nie pasują do oryginału...
Jak dobrze wiesz The Cage został wykorzystany, w związku z tym jest pełnoprawnym elementem kanonu. Cóż, można tkwić w charakterystyce postaci stworzonej 60 lat temu, a można próbować definiować ją na nowo. Ludzko-wolkański mieszaniec daje mnóstwo możliwości. Należę do tej drugiej grupy. A czy się udało czy nie, ocenie po obejrzeniu.
Jutro wpadnę do Ciebie i zamuruję kilkoro drzwi, kilkoro nowych wybiję w innych miejscach, pozmieniam kolor ścian i wyrzucę kwiatki, bo psują wystrój wnętrza. Na koniec pozbędę się kanapy a przez środek pokoju przerzucę gustowny - w moim, rzecz jasna, mniemaniu - hamak... Innymi słowy spróbuję zdefiniować Twoją życiową przestrzeń na nowo. Bo można...
Nie należy naprawiać tego, co działa. To zawsze źle się kończy, zawsze.
Hamak jest spoko. Nie miałbym nic przeciwko by go wypróbować. Potem zawsze można wrócić do tego co było. Choć przykład rzecz jasna kuriozalny.
Poza tym nBSG chyba przeczy Twojej tezie jednak. Różnie można oceniać finał serialu, ale chyba wszyscy zgodzimy się, że świat ten został zdefiniowany na nowo wręcz genialnie.
