Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Discovery
Można oczywiście założyć z dużym prawdopodobieństwem, że niszcząc okręt -pałac nie wymazano całej wiedzy dotyczącej grzybni, nie zabito wszystkich ludzi posiadających wiedzę na ten temat.
Można też z równie dużym prawdopodobieństwem założyć, że opętana obsesją władzy Cesarzowa, podejrzliwa, posadzająca najbliższych o spiskowanie przeciwko niej, zastrzegła wszystkie dane na temat sporów w komputerze okrętu - pałacu. Tak jak trzymała tylko u siebie pliki dotyczące Defianta. By nikt nie posiadł wiedzy i możliwości pozwalającej rzucić Imperium na kolana. Rebelia nie śpi. 😉
Ale jeśli nawet było tak jak twierdzisz, to czy załoga miała po prostu odlecieć? Zwlekać? Zagrożenie było realne i namacalne. Grzybnia umierała, Stamets nie odzyskał raczej pełni sił, załoga Pałacu już szczerzyla zęby na przybyszów. Trzeba było działać tu i teraz. Postępując w ten sposób kupili sobie cenny czas by w przyszłości zaplanować działania długofalowe.
Zdobyli wiedzę ogólną dotyczącą Defianta z okrętu rebelii. Jednak szczegółowe informacje Philippa (boszeee, jej nazwisko ma tak karkołomną pisownię) trzymała na pokładzie Pałacu.
Czy to zielone maleństwo będzie miało wpływ w najbliższych wydarzeniach? Sądzę że akcja skupi się raczej na odwróceniu tych dziewięciu miesięcy. W After Trek padło też stwierdzenie z ust Teda Sullivana, że nasz zielony mały przyjaciel odegra jakąś rolę w drugim sezonie. Choć może stwierdzenie to padło pod wpływem chwili.
I tak, rzeczywiście zabrało choćby zdania na temat doraźnych działań Discovery.
Mimo to nie udało im się wydobyć tych danych. Zatem były bardzo dobrze zaszyfrowane i dostęp do nich miało bardzo wąskie grono terrańskich obywateli.
Tak tu tylko zostawię 😉 https://trek.pl/porozmawiajmy-o-discovery-dance-with-me-for-the-empire-dsc-1x13/
Mam dokładnie, jota w jotę ten sam problem z Lorca i jego "finalowym" występem. Przez cały serial knuto intrygę Gabriela Lorci. I co na koniec? Gabriel Rzezimieszek o! Postrzelał, pogledził dyrdymały i zginął.
Serio?
Mimo to nie udało im się wydobyć tych danych. Zatem były bardzo dobrze zaszyfrowane i dostęp do nich miało bardzo wąskie grono terrańskich obywateli.
Dane udało się wydobyć i odszyfrować. Problem polegał na tym, że zostały one w pewnym stopniu ocenzurowane. Otóż załoga Discovery poznała sposób, w jaki Defiant trafił do Mirror Universe. Wymazane zostały jedynie współrzędne miejsca, w którym do tego zdarzenia doszło. Wynika z tego, że cesarzowa nie była wcale tak paranoiczna jak chciałbyś ją widzieć. Jej zależało po prostu na tym, by za wszelką cenę zapobiec jakiemukolwiek kontaktowi obydwu wszechświatów. To dlatego, nawiasem mówiąc, wymordowała niemal całą swoją radę po wyznaniu Burnham. I tyle. Skoro samo istnienie Defianta nie stanowiło dla niej wielkiego problemu, to kontrolowane udostępnienie wiedzy o technologii czerpania energii z grzybni również nie powinno było takiego problemu stanowić.
To miałem na myśli, finalnie nie mieli kompletu danych bez których alternatywna droga powrotu była niedostępna.
Uważam mimo wszystko, że wymordowanie Rady, by utrzymać tajemnice jest jednak oznaką paranoi. Choć sama postać Cesarzowej nie jest szczególnie mądrze napisana. Mimo to chciano nam pokazac jej jakieś rozdarcie i słabość do Michael. I chyba znalazła złoty środek między chęcią pomocy Burnham, a lojalnością Imperium. Ale Michael musiała wszystko zepsuć i zabrać ją z sobą. Jednak zawsze miło się patrzy na Michelle Yeoh którą darzę ogromną sympatią.
To jest jednak problem wszystkich postaci MU - są mega przerysowane, kreskówkowe i w gruncie jednowymiarowe. Lorca był jakiś, intrygujący i tajemniczy na pokładzie Disco. W MU nagle dupa, mały rozbójnik.
Here comes the wild theory... Tilly i Stamets z pomocą Zielonego Kropka wyruszą na poszukiwania Hugh. Jednak cena, jaką przyjdzie im zapłacić za tę wyprawę będzie wysoka. Utracą bowiem nieodwracalnie możliwość powrotu do zwykłej materialnej rzeczywistości. Innymi słowy staną się trwałą samoświadomą częścią grzybni. Tym sposobem nasi bohaterowie utworzą wyjątkowo malowniczy tercet, którego zadaniem będzie opieka nad grzybnią oraz zapobieganie od wewnątrz próbom jakiejkolwiek jej eksploatacji. 😀
Do tego cofną się w czasie, powstrzymają Klingonów, Burnham i zapobiegną wojnie. Uratują naszego Lorcę, Georgiou nie zginie i wszystko będzie cacy. Żadnych konsekwencji, żadnej nauki. Cały sezon w śmietnik.
Naj - go - rzej.
Za kilka lat powstanie zaś crossover STD i Władcy Pierścieni, w którym do wspomnianego tercetu dołączy czarodziej Radagast, by wspólnie z Tilly, Stametsem i Culberem bronić kosmicznych grzybków przed zakusami szalonego Saurona. 😛
