Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Discovery
Doskonała czy nie, to w porównaniu z Voyagerem dysponuje okrętem-reliktem.
Zauważyłeś może ile lat dzieli Discovery od Voyagera?
Ryzyko zaś nieuzasadnione nazywamy głupotą.
Mhm, a co powiesz na skok w czasie J.L.P w ST Pokolenia? Głupota? Przecież to było ryzyko jak diabli. Mogli nie wrócić, misja mogła się nie powieść itd, itp.
Rozumiem że Twoje wypowiedzi maja prowokować do dyskusji. Jeśli tak, to super.
Pewnie, że zauważyłem. Stąd właśnie mój komentarz. 😀 Nikt, kto ma choć trochę oleju w głowie nie podejmuje śmiertelnego ryzyka, jeśli może go uniknąć. Dlatego właśnie ten plan należy uznać za kretyński.
Discovery mógł zostać poza zasiegiem Charona. Ale znając pozycję okrętu można wysłać flotę która zniszczy osłony i przejmie Discovery. To jest moim zdaniem zbędne ryzyko.
Plan Voyagera był ryzykowny bo zakładał przelot przez bardzo skomplikowany obszar przestrzeni. Tutaj wystarczyła regularna, drobna korekta kursu tak by okręt latał w warp po okręgu. Nie ma więc mowy o karkołomnych manewrach. 😉
Zebranie posiłków zajęłoby dostatecznie wiele czasu, by uniknąć zagrożenia, o którym piszesz, to raz. Nikt nie kazałby im siedzieć nieruchomo w jednym miejscu, to dwa. Ciągłe zaś latanie w kółko, to również ciągły ogromny stres dla kadłuba, tym większy im mniejszy promień okręgu, to trzy. 😉 Ten plan jest durny do bólu. 😀
Kadłuby są z całą pewnością projektowane tak, by radziły sobie w warunkach warpowych. W końcu statki gwiezdne warpują nieustannie. To raz.
Nie mamy wiedzy na temat tego ile czasu Flota Imperialna potrzebuje by się przegrupować i zaatakować. Mogła znajdować się całkiem niedaleko. Czy jest w tym wszechświecie cenniejszy obiekt wymagający ochrony niż Pałac Imperialny? To dwa.
Skakanie z miejsca na miejsce to prawdopodobnie bardziej czasochłonny zestaw zadań niż pozostawanie w warp. I mimo wszystko okręt można w tej sytuacji namierzyć. To trzy. 😉
Współczesne samoloty też nieustannie latają i są projektowane tak, by radziły sobie w trakcie normalnego lotu. Jednak zwykłe zderzenie z ptakiem może doprowadzić do katastrofy. 😉
Może czasochłonniejszy, a może nie. Z całą jednak pewnością bezpieczniejszy dla okrętu, załogi i życia we wszystkich znanych i nieznanych wszechświatach. 😛
Okręt pozostający w warp też można namierzyć. Ba, można go namierzyć nawet, gdy jest zamaskowany. 😀
Snowman, chyba za mało wiemy o okrętach w mirrorze, żeby wypowiadać się o ich możliwościach z taką pewnością.
Czy było gdzieś powiedziane, że okręt w polu warp musi się poruszać? Z tego co pamiętam, były sytuacje, gdy generowano pole warp bez ruchu.
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że na początku DS9 - gdy przesuwali stację z orbity Bajor do korytarza - tworzyli statyczne pole warp.
Czy naprawdę zasada działania fikcyjnego silnika/stateczku ma aż takie znaczenie? I to w serii, która nigdy nie była szczególnie konsekwentna, jeśli chodzi o swą pseudo-naukę i naginała wszelkie zasady na potrzeby poszczególnych odcinków, nawet w obrębie jednego serialu?
A powoływanie się na VOY jako 'rzetelne' źródło technobełkotu jest przekomiczne, nawet jak na prowokację.
Gościu, chwilę wcześniej sam przyznałeś, że Twój radar ostrzegawczy niewart jest nawet funta kłaków. 😛
Gościu, chwilę wcześniej sam przyznałeś, że Twój radar ostrzegawczy niewart jest nawet funta kłaków. 😛
Ale wielokrotnie ostrzegał go przed Burnham 😉
Ano właśnie, ano właśnie. I znów się pomylił. 😀 Kolejna Deus Ex Machina, którą bawili się scenarzyści wybuchła im w dłoniach. 😛
Sławek, czasem miło jest się porozwodzić na temat działania fikcyjnego napędu. I słowo jeszcze w temacie. Trzymałbym się tezy, że tworzenie bąbla warp, czy pozostawanie w warpowym polu to sytuacje rzadkie i awaryjne. Dlatego jednak wolę myslec, że Discovery podróżował w nadswietlnej.
Co do Saru. Może fakt pochodzenia Lorci z MU powodował,że Kelpianin nie wyczuwał zagrożenia?
Mnie jednak zadziwiło coś zupełnie innego. Mianowicie Landry. W obu wszechświatach jest wredną suczą. Początkowo sądziłem, że to nasza Landry, a ta zabita przez Rippera trafiła do nas z Lorcą. Ale najwyraźniej nie.
