Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Discovery

Star Trek: Discovery

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 1,020 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • kotek
    Uczestnik
    #123938

    Fakt, puszczenie Mudda wolno (jeśli w jego sytuacji można mówić o wolności!) to bezsens jednak cały odcinek naprawdę świetny. Coraz bardziej lubię Michael, bo Asha polubiłam od pierwszego kadru 😉

    kotek
    Uczestnik
    #123939

    Naszła mnie refleksja odnośnie wszelkich narzekań na STD. Patrząc na niemal 200 postów w tym temacie i wielkie ożywienie na forum jeszcze na długo przed rozpoczęciem zdjęć do Discovery, myślę, że nie jest to do końca tak chybiony serial. Może w zamyśle twórców miał być on taki kontrowersyjny? Wyglądający na niedopracowany? Nie wiem. Miło jednak patrzeć, że forum znowu wygląda tak:

     

    giphy.gif

     

    Gdyby Discovery był po prostu dobry, tak jak The Orville na przykład to na pewno nie wzbudzałby tylu emocji. Ileż można byłoby komentować, że wszystko się wszystkim podoba?

    snowman
    Uczestnik
    #123940

    Naszła mnie refleksja odnośnie wszelkich narzekań na STD. Patrząc na niemal 200 postów w tym temacie i wielkie ożywienie na forum jeszcze na długo przed rozpoczęciem zdjęć do Discovery, myślę, że nie jest to do końca tak chybiony serial. Może w zamyśle twórców miał być on taki kontrowersyjny? Wyglądający na niedopracowany?

    Za niedopracowany można by uznać Twój komentarz. STD jest natomiast dziurawy niczym łowicka koronka. 😛

    kotek
    Uczestnik
    #123941

    Dziękuję za uznanie, Snowman 🙂 Zawsze to miło pisać "niedopracowane komentarze". Abstrahując od wymiany uprzejmości, jeśli coś jest złe/niespełniające oczekiwań/niekompletne, to zawsze wzbudza więcej emocji, co generuje większe zainteresowanie, a o to przecież twórcom chodzi. CBS to nie organizacja charytatywna. A przy okazji Forum notuje ożywienie. 

    snowman
    Uczestnik
    #123942

    Przyjmując Twój tok rozumowania producenci alkoholu powinni co jakiś czas dolewać metanolu do swoich produktów. Fora internetowe z pewnością doświadczyłyby ożywienia, w przeciwieństwie do spragnionych konsumentów.  😛

    kotek
    Uczestnik
    #123943

    Nie posuwałabym się tak daleko w podążaniu za moim tokiem rozumowania i budowaniem tego typu analogii i też Ci na to nie pozwolę. Zawsze walczysz o brak nadinterpretacji w swoich komentarzach. 

    Proponuję wrócić do komentowania (czyt. punktowania) wszystkich błędów STD.

    snowman
    Uczestnik
    #123944

    Moja analogia dowodzi niedorzeczności Twojej hipotezy poprzez sprowadzenie jej do absurdu i dlatego została silnie przerysowana. Wiesz... żeby pobudzić ruch na forum.  😉

     


     

    Twoja hipoteza brzmi "Im więcej scenariuszowych dziur w serialu tym dla serialu lepiej". 

     

    Przyjmijmy jednak na moment przeciwną hipotezę - "Im mniej scenariuszowych dziur w serialu tym dla serialu lepiej". Myślę, że każdy się zgodzi, iż im mniej scenariuszowych dziur w serialu tym łatwiej przekonać widza o wiarygodności opowiadanych historii. Im wiarygodniejsze są zaś opowiadane historie tym łatwiej wzbudzić długotrwałe zainteresowanie nimi. Im większe jest natomiast długotrwałe zainteresowanie opowiadanymi historiami tym większy jest sukces serialu.

     

    Na koniec krótkie wyjaśnienie. Sformułowałem hipotezę przeciwną do Twojej a następnie wywiodłem z niej zdanie bezsprzecznie prawdziwe. Oznacza to, że Twoja hipoteza jest fałszywa. Ten rodzaj dowodu nazywamy dowodem sokratejskim lub dowodem przez sprowadzenie do sprzeczności (reductio ad absurdum).

    Piotr
    Klucznik
    #123945

    Snowman, wiesz ile osób obchodzi z czego wynikają te hipotezy? Zgadnij. Podpowiem, że to okrągła liczba.

    Wiemy, że chcesz mieć rację, ale to jak usilnie dążysz do pokazania, że ją masz, a ktoś inny się myli, niezależnie od kontekstu, sprawiło, że jesteś po prostu męczący. Pomijając już nawet oczywisty fakt, że nie to jest celem dyskusji, przez to nikt tej racji Ci nie przyzna, nawet jeśli ją będziesz miał. Więc wyświadcz nam przysługę, przyznaj ją sobie sam i skończ ten offtop.

    snowman
    Uczestnik
    #123946

    Nie okrągła tylko jajowata sądząc po Twoim tonie.  😛  Ja skończyłem o godzinie 22:07.

    mad
    Uczestnik
    #123947

    Snowman, wiesz ile osób obchodzi z czego wynikają te hipotezy? Zgadnij. Podpowiem, że to okrągła liczba.

    Wiemy, że chcesz mieć rację, ale to jak usilnie dążysz do pokazania, że ją masz, a ktoś inny się myli, niezależnie od kontekstu, sprawiło, że jesteś po prostu męczący. Pomijając już nawet oczywisty fakt, że nie to jest celem dyskusji, przez to nikt tej racji Ci nie przyzna, nawet jeśli ją będziesz miał. Więc wyświadcz nam przysługę, przyznaj ją sobie sam i skończ ten offtop.

     

    Śledzę wątek praktycznie od początku i wiele razy miałem ochotę przekazać swoje spostrzeżenia, wrażenia i te pozytywne i negatywne. Widząc co się dzieje w tym wątku i jak to "Kolega" wszystkich wokół punktuje - szczerze aż mi się odechciało dyskusji..

     

    Szczerze Ci powiem SNOWMAN że udało Ci się usilnie obrzydzić mi STD choć z odcinka na odcinek starałem się być i cierpliwy i wyszukać coś dla siebie. Swoją krytyką której "dobry smak" zakończył się już dawno, obrzydziłeś mi (i sądzę że nie tylko) zarówno DSC jak i samego siebie... gratuluje.

     

    Zapewne nie omieszkasz skomentować i zacytować mojej wypowiedzi... przecież ostatnie słowo musi należeć do Ciebie...

    snowman
    Uczestnik
    #123949
    Wróćmy do scenariuszowych paradoksów ostatniego odcinka. Tuż przed zakończeniem przedostatniej pętli Burnham zjawia się w kajucie kapitana i rozpoczyna swoją grę z Muddem.

     

    Wątpliwość 1.

    Jedynymi osobami, które pamiętają zdarzenia z poprzednich pętli są Mudd i Stamets. W jaki zatem sposób Burnham miałaby kontynuować swój śmiały plan skoro po resecie musiałaby o nim zapomnieć? Tę zagadkę da się rozwiązać przyjmując, że przed końcem przedostatniej pętli przekazała swój plan Stametsowi a ten powtórzył go później wszystkim zainteresowanym. Zgoda, niech będzie. Szkoda tylko, że scenarzyści pominęli ten kluczowy krok intrygi... Niby Burnham rozmawiała chwilę wcześniej z Tilly, więc być może wyjawiła jej swój plan i zobowiązała ją do powtórzenia go Stametsowi. No może... ale to wciąż bardzo dziwaczny sposób prowadzenia intrygi. Można to było zrobić znacznie lepiej. To są szkolne błędy.

     

    Wątpliwość 2.

    Burnham wprost wyjawiła Muddowi, że chce uratować Tylera. Innymi słowy zdradziła, że doskonale rozumie mechanizm Muddowego oszustwa! Chwilę później popełniła zaś samobójstwo! Mudd musiał zatem doskonale zdawać sobie sprawę, że jego plan przejrzany został na wylot. Innymi słowy musiał mieć świadomość, że jest prowadzony w pułapkę. Burnham natomiast musiała zdawać sobie sprawę, że Mudd zorientuje się, iż mechanizm jego przekrętu został zdemaskowany. Podejmowanie w tej sytuacji ogromnego ryzyka, jakim było popełnienie samobójstwa wydaje się być mocno dyskusyjne. Przecież Muddowy rozsądek mógł z wielkim prawdopodobieństwem okazać się silniejszy od jego chciwości. Ktoś kto całe życie zajmuje się przekrętami i jak się zdaje robi to dość skutecznie powinien potrafić dokonywać podobnych wyborów. Ale niech tam... Przyjmijmy, że w tym konkretnym momencie kompletnie zgłupiał, zdarza się. Na dodatek postępowanie Burnham również da się wytłumaczyć. Dziewczyna po prostu nie miała wyjścia. Gdyby nie podjęła ryzyka, to okręt i tak wpadłby w łapy Klingonów, prawda? Postąpiła zatem zgodnie z zasadą "The needs of the many, outweigh the needs of the few". Czy jednak tak wielkie ryzyko było naprawdę konieczne? Czyż nie byłoby logiczniej, gdyby wraz z nią samobójstwo popełnił również Stamets? A może jeszcze logiczniej byłoby zaciągnąć Stametsa do kapitańskiej kajuty i po prostu zagrozić jego zabiciem bez wyjawiania własnego sekretu? Przecież wtedy w ogóle można by uniknąć konieczności zdawania się na chciwość Mudda. Wydaje się bowiem, że Mudd nie miał zielonego pojęcia o tym, iż właściwie każdy człowiek mógł przejąć rolę Stametsa w kontrolowaniu napędu zarodnikowego. Poza tym w chwili, gdy Stamets ujawnił przed Muddem swoją rolę ten nie miał powodów, by dalej drążyć temat zasady funkcjonowania prototypowego napędu. Na koniec wreszcie, gdyby Mudd zdawał sobie jednak sprawę z faktu, iż Stamets nie jest niezastąpiony to Burnham wciąż miałaby czas na połknięcie groszka z ciemną materią.

     

    Wątpliwość 3.

    Zapomnijmy na chwilę o wcześniejszych wątpliwościach i zadajmy sobie proste pytanie.Skąd u diabła Burnham wiedziała, że w kapitańskiej kajucie znajdzie na stole kulki z ciemną materią? No skąd? A przecież innej broni ze sobą nie miała. Ani fazera, ani noża... Czyżby pierwotnie zamierzała popełnić samobójstwo uderzając głową w ścianę albo połykając własny język???

    kotek
    Uczestnik
    #123950

    Wątpliwość 3.

    Zapomnijmy na chwilę o wcześniejszych wątpliwościach i zadajmy sobie proste pytanie.Skąd u diabła Burnham wiedziała, że w kapitańskiej kajucie znajdzie na stole kulki z ciemną materią? No skąd? A przecież innej broni ze sobą nie miała. Ani fazera, ani noża... Czyżby pierwotnie zamierzała popełnić samobójstwo uderzając głową w ścianę albo połykając własny język???

    Michael nie tyle szukała kajuty kapitańskiej co Mudda i jeśli mnie pamięć nie myli, bo oglądałam tylko raz i kilka dni temu, wiedziała, że ma te kulki. Znajdując Mudda, kulki były pod ręką.

     

    Co do wymyślnych sposobów na samobójstwo.... aż boję się spytać, dla których służb pracujesz.

    snowman
    Uczestnik
    #123951

    Michael nie tyle szukała kajuty kapitańskiej co Mudda i jeśli mnie pamięć nie myli, bo oglądałam tylko raz i kilka dni temu, wiedziała, że ma te kulki. Znajdując Mudda, kulki były pod ręką.

    W rzeczy samej, w rzeczy samej. Nijak jednak nie mogła być pewna, że będzie mogła mu te kulki odebrać. A już pomarzyć jedynie mogła o tym, że Mudd poda jej te kulki na srebrnej tacy...

    kotek
    Uczestnik
    #123952

    Przewagą Mudda było zmyślne urządzenie i pętla czasowa ale w bezpośredniej konfrontacji z wyszkolonym oficerem Gwiezdnej Floty szanse miałby raczej niewielkie. Michael miała nad nim przewagę. Improwizowała. Być może liczyła się z koniecznością ataku, w czasie którego mogła zginąć. Chciała tego. Kulki tylko podsunęły jej pomysł jak go zrealizować. Gdyby nie one pewnie rzuciłaby się na Mudda i została zastrzelona względnie zanihilowana za pomocą kulki. O to jej przecież chodziło.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #123953

    Ale nie mogła mieć tej pewności, że zginie, Mudd mógł ją jakoś obezwładnić, zakończyć pętlę czasowa i oddać Discovery razem z Burnham. I dupa. Jej plan się nie powiódł.

    Ale i tak w ogóle nie rozumiem planu Mudda. Mógł przecież bardzo łatwo dostac się na pokład, w pobliżu czekałby zakamuflowany klingonski okręt. I już. Bez żadnego ryzyka.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 1,020 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram