Forum Trek.pl Newsy Star Trek Przyszłość Treka zmierza w 3 różnych kierunkach...

Przyszłość Treka zmierza w 3 różnych kierunkach...

Viewing 15 posts - 61 through 75 (of 90 total)
  • Author
    Posts
  • Eviva
    Participant
    #66391

    Szczęśliwie nie muszę podejmować takich decyzji, to fakt. Mimo to odpowiadanie na prośbę pomocy zabiciem proszącego wydaje mi się mało godne człowieka podobno cywilizowanego.Poza tym - widzę, że Wasza negacja kary śmierci jest warunkowa - a skoro tak, nic nie jest warta.

    Lo'Rel
    Participant
    #66392

    Kara śmierci nie ma nic wspólnego z opisanym przypadkiem. Zrozum to. I jej negacja nie jest warunkowa, wynika z mojego światopoglądu.

    Barusz
    Participant
    #66393

    Można być przeciw karze śmieci, a za prawem do zabicia faceta, który włamał Ci się do domu i, jeżeli nie pociągniesz za spust, to zabije Ci rodzinę. Takie instytucje, jak stan wyższej konieczności i podobne są dziś uznawane na całym świecie.

    Silver Phoenix
    Participant
    #66394

    Mimo to odpowiadanie na prośbę pomocy zabiciem proszącego wydaje mi się mało godne człowieka podobno cywilizowanego.

    Picard miał dwa wyjścia: albo pozwolić, by proces asymilacji załoganta dobiegł końca i by Borg zyskał nową dronę - albo zakończyć proces tu i teraz.

    W obu przypadkach załogant jako jednostka przestawał istnieć.

    Trzeciego wyjścia nie było.

    Garak
    Participant
    #66419

    Picard zrobił to co należało do obowiązków dowódcy czyli dobił cierpiącego załoganta, a jesli chodzi o Kirka, to znam go wyłącznie z filmów, TOSa nigdy nie udało mi się obejrzeć, ze względu na to że jak na ostatnie lata, TOS jedzie już myszą, jak dla mnie dziwaacznie wygląda, tak jak pierwszy sezon TNG, dopiero od drugiego zaczyna przypominać nowoczeny film i z każdym odcinkiem jest coraz bardziej nowoczesny.

    ps. trek.pl to naprwde super stronka na temat treka w sieci, newsy na bieżące, jak chesz coś się dowiedzieć co się dzieje w świecie ST, to tylko tu


    wielkie uznanie dla tworców !!!

    Znam takiego, który na te słowa śmiertelnie by się na Ciebie obraził. Uwielbia T'Pol bezkrytycznie. Zresztą ja też ją lubię. Tuvok mi nie odpowiada, nie podoba mi się i żaden z niego Wolkanin, tylko Murzyn z uszami. Znam uzasadnienie, ale prawda jest taka, że producent Voyagera chciał się wykazać, jaki to on tolerancyjny i tak dalej. W rezultacie mamy Tuvoka.

    Wolę T'Pol. Jest ładna, pasuje do kanonu i nie zgodziłabym się z tym, że marna z niej aktorka. Przeciwnie, bardzo dobrze oddała charakter postaci.

    masz racje Eviva T'Pol była super moja ulubiona przedstawicielka Wolkanów + Spock, a Tuvok był troche denny, cichy i zbyt mało gadał , w porównaniu do Spocka czy T'Pol. Właśnie ostatnio oglądam Enterprise i T'Pol jest super, a co do Tuvoka czarnego do dlaczego nie w końcu to Vulcan to gorąca planeta

    Anonymous
    Guest
    #66422

    To nie trąca karą śmierci ale raczej eutanazją. A to inna sprawa.

    Eviva
    Participant
    #66427

    To nie trąca karą śmierci ale raczej eutanazją. A to inna sprawa.

    Ale mnie się i tak nie podoba. Bo co? Może wybijmy wszystkich chorych na AIDS bo: 1) są ogromnym zagrożeniem dla całej ludzkości, 2) i tak nie można im właściwie pomóc. Czyli sytuacja praktycznie taka sama. A skoro są zarażeni, to niewinni już nie są (powtarzam argumenty po Was)

    A eutanazja to nie jest, bo ci załoganci nie prosili o śmierc - a wbrew ich woli nie była to eutanazja tylko zabójstwo.

    Piotr
    Keymaster
    #66428

    Chory z AIDS nie zaraza celowo (pomijajac jakies pojedyncze przypadki ludzi z problemami) - chybione porownanie.Eviva, skoro nie podoba Ci sie czyn Picarda, to powiedz co bys Ty zrobila. Tylko nie pisz "probowalabym pomoc" tylko napisz konkretnie jak. Sytuacje z filmu wydajez sie znac dobrze, wiec... pokaz nam inna droge.

    Eviva
    Participant
    #66431

    Nie mam zielonego pojęcia, co bym zrobiła. Ale też nie jestem kapitanem. Nikt nie wymaga ode mnie podejmowania właściwych decyzji w podbramkowej sytuacji. A to, że ta czy inna decyzja mi się nie podoba, nie znaczy, że wiem, jaka należałoby podjąć. Bo nie wiem. I gdybym była na miejscu Picarda, wcale niewykluczone, że postąpiłabym tak samo, watpię tylko, czy sama umiałabym dalej z tym żyć.

    Piotr
    Keymaster
    #66440

    No widzisz, ale jednak przez kilka ostatnich postow surowo sie odnosilas do czynu Picarda i tych, ktorzy go popierali. To niesprawiedliwe, skoro sama dopuszczasz taka mozliwosc.

    fluor
    Keymaster
    #66441

    Eviva: Nikt nie wspomina, że taka decyzja byłaby prosta i lekka. O ile pamiętam Spock w ST:II też się krótko wahał, ale zarówno wolkańska jak i ludzka strona uznały, że trzeba coś zrobić - w tym przypadku poświęcić się dla ratowania załogi. Tak samo w przypadku Picarda, chociaż tu nie poświęca on swojego życia bezpośrednio, tylko zainfekowanych załogantów. Co nie znaczy, że decyzja jest przez to prostsza, bo to nie są jacyś anonimowi statyści, to ludzie, z którymi spędził mnóstwo czasu, taka rozszerzona rodzina.W samym filmie Picard wspomina, że ta eutanazja (czy też ostatnia pomoc, misericordia) skraca męki, jakich człowiek doznaje, gdy wstępuje do kolektywu. To może być prawda (aczkolwiek jest możliwe odzyskanie zainfekowanych, choć to bardzo trudne), ale ponad humanitarnymi powinny przeważyć względy taktyczne (zmniejsza się liczebność wroga, maleje ryzyko śmierci pozostałej części załogi), a nawet jeśli o tym nie wspomina, to dobry dowódca powinien mieć to na uwadze. Bo to nie jest przypadkowa grupka ludzi ani cyrk objazdowy, to są oficerowie Gwiezdnej Floty i ich zadaniem jest bronić obywateli Federacji.Na koniec analogia do AIDS - wszystko fajnie, ale zamień AIDS na gorączkę zombie - każdy kto się zarazi zamienia się w zombie i atakuje pozostałych "normalnych". Jak teraz widzisz kwestie "eutanazji"?Piotr: Czy nie za ostro wobec Evivy?

    Lo'Rel
    Participant
    #66442

    1) są ogromnym zagrożeniem dla całej ludzkości, 2) i tak nie można im właściwie pomóc.

    Wbrew pozorom AIDS nie jest takim dużym zagrożeniem dla ludzkości jak kiedyś twierdzono. A i pomóc im można, zarażonym wirusem HIV, więc syutacja wcale nie jest taka podobna. Poza tym, ciągle pomijasz kontekst tych wydarzeń. Picard nie miał ani możliwości, ani czasu, żeby mu pomagać, co z resztą wypomina mu Lily, że nie zrobił nic, żeby mu pomóc (chorążemu Lynchowi). Ale Picard walczył o losy całej planety. Musiał ich poświęcić dla dobra ogółu.

    Eviva
    Participant
    #66443

    Piotr: Czy nie za ostro wobec Evivy?

    Skąd. Nawet spokojnie i rozważnie 😎

    Często sie zacietrzewiam i trudno wtedy ze mną wytrzymać. Bywa wtedy, że robię się nieprzyjemna, nawet tego nie zauważając. To brzydka cecha charakteru, ale mam w zanadrzu jeszcze inne, tez niepiękne.

    Ale Picard walczył o losy całej planety. Musiał ich poświęcić dla dobra ogółu.

    Poświęcenie jednostki dla dobra ogółu - odwieczny dylemat.

    Lo'Rel
    Participant
    #66444

    Oczywiście, że odwieczny i nikt nie twierdzi, że łatwy. Jest to jeden z tych wyborów które żałuje się do końca życia, czego nie wybierzesz, postąpisz źle. Mniejsze zło.

    Eviva
    Participant
    #66445

    Oczywiście, że odwieczny i nikt nie twierdzi, że łatwy. Jest to jeden z tych wyborów które żałuje się do końca życia, czego nie wybierzesz, postąpisz źle. Mniejsze zło.

    To mi przypomina słowa z "Wiedźmina"

    "Istnieje mniejsze zło i większe zło, i ogromne zło. Ale wybór nie należy do nas."

    Wolałabym nie być postawiona przed takim - choć juz niejeden raz podczas wyborów wybierałam "mniejsze zło", a potem, psiakość, wcale nie byłam juz pewna, czy jest ono rzeczywiście takie mniejsze.

Viewing 15 posts - 61 through 75 (of 90 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram