Zamówione jedzenie otrzymałeś bardzo szybko. Było całkiem niezłe, kucharz musiał mieć pewną dozę talentu. Dobrze, że nie każdy rodził się wspaniałym wojownikiem i inne jednostki były potrzebne. Jadłeś, popijając posiłek winem, kiedy do mesy wpadła 5 załogantów. Jeden z nich nosił dystynkcje bu', jeden z da' reszta była żołnierzami. Wszyscy uzbrojeni byli w karabinki dezruptorowe i noże. Zaczęli rozglądać się po mesie. Sierżant i jeden z żołnierzy ruszył w stronę kuchni. Dało słyszeć się odgłosy walki. Potem głuche pacnięcie i ze środka wynieśli nieprzytomnego beqa kucharza. Podający jedzenie załogant chciał zaprotestować, ale kapral zdzielił go w głowę karabinem i za chwilę jeden z żołnierzy zabrał go i razem z kucharzem zaczął ciągnąć w stronę wyjścia. Dwójka załogantów chciała zareagować, ale karabiny wycelowane w ich stronę sprawiły, że zmienili zdanie i wrócili na swoje miejsca.