Już miałem go zapytać o drogę, gdy przekaźnik głośniej zasyczał. Andorianin krzyknął pchnął mnie na ziemię, a przekaźnik rozjażył się na pomarańczowa i eksplodował wyrzucając z siebie snopy iskier. Teraz technik wstał i klnąc po swojemu wrócił do naprawiania panelu.Już miałem go zapytać o drogę, gdy przekaźnik głośniej zasyczał. Andorianin krzyknął pchnął mnie na ziemię, a przekaźnik rozjażył się na pomarańczowa i eksplodował wyrzucając z siebie snopy iskier. Teraz technik wstał i klnąc po swojemu wrócił do naprawiania panelu.