Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Griffers
Piraci tylko się śmiali.- Nic ciekawego sir jeden z naukowców tylko przysłał zażalenie że piraci rozbili jego ulubiony kubek a kiedy mu powiedziałem żeby sobie zreplikował nowy to się obraził.
-Do du.y -Odrzekłem. -Przekaż drużynie naprawczej by trochę powęszyła. I... powiedz kiedy przyleci thunderchild. -Sprawdziłem co jest w ładowni i czy można zmienić ciśnienie. Gdyby byli pojedynczo, któryś by puścił... a tak? Zmniejszyłem tez podtrzymanie do 0. Stężenie dwutlenku do zwiększyłem 10% i zmniejszyłem temperaturę do 5 stopni.
Dane przyszły szybko Akira złapała jedną fregatę i wraca będzie za 2min.W ładowni były tylko jakieś pudła ogólnie nic ciekawego, za to ciśnienie mogłeś zmieniać niemal dowolni.Kiedy wyłączyłeś podtrzymywanie życia ilość tlenu pozostałego w ładowni zaczęła się drastycznie zmniejszać, ale piraci którzy słyszeli o powrocie akiry nie przejęli się zbytnio.
Ciśnienie zacząłem powoli zwiększać. Poziom dwutlenku węgla zwiększyłem do 20%. Niech pocierpią tą minutę. Może ci na fregacie byli bardziej rozmowni. -Kiedy przyleci, a nie kiedy doleci. -Zmniejszyłem przy okazji temperaturę do -5 stopni.
Po chwili piraci mieli poważne problemy z oddychaniem a niektórzy trzęśli się z zimna.Tymczasem koło was wyszła z warp Akira i po chwili usłyszałeś - Kapitanie Thunderchild prosi o przesłanie więźniów.
Włączyłem podtrzymanie, usunąłem dwutlenek węgla, dodałem trochę więcej tlenu. Temperaturę unormowałem. -Do Thunderchild. Nic nie powiedzieli, zgrany zespól. Za chwilę przesyłamy. -Jak wrócą do jako takiego stanu przesyłać
Piraci przez chwilę oddychali głęboko a po chwili zniknęli.Akira potwierdziła transport po czym weszła w warp.
-No to co... ściągać fatałaszki i do zajęć.-Wszystkie?-Ty nie bądź taki wesoły. -Rozebrałem się po czym wróciłem na mostek. -I co? Coś nowego? Na przykład dalsza historia kubka?
- Sprawdziłem co dokładnie jest badane na tej stacji, niestety nic ciekawego prowadzą tam tylko badania nad terraformacją planet klasy K nic więcej chyba że o czymś nam nie mówią.Nasi technicy naprawili szramę na kadłubie bazy a teraz grzebią w bazie danych.
-Kurcze. Terraformowanie? Dziwactwo. Jakby piratom potrzebna była planeta klasy M. Ciekawe gdzie moje zwierze? Za chwilę będę. Ruszyłem do ładowni. Oczywiście. Już ich nie ma. Klatki otwarte trupów też nie widać. No to ktoś gwizdnął. Poszukiwania zakończyły się za pierwszym zakrętem. Kadetka sekcji inżynieryjne tarmosiła mojego kota. -Przepraszam kadetko, możecie oddać mi tą oto formę życia?-Ja... ja...-Ta forma życia należy do mnie. Mam pokazać dziennik osobisty?-Ja.. cho... cho...-A widziała kadetka psowatego takiego kundla?-Chor.. psa? Tak... oddałam do ambulatorium...-Aha. Dziękuję. -Komunikator -Ambulatorium? Macie tam jeszcze psa?-Tak jest. -Usłyszałem charakterystyczny głos EMH. -Przetrzymajcie go tam jeszcze chwilę. To mój pies.-Tak jest. -Ruszyłem z powrotem na mostek.
Na mostu zastałeś tylko operacyjnego który stał zasępiony nad swoją konsolą, kiedy cię zobaczył powiedział - Dobrze że pan jest właśnie miałem pana wezwać dowództwo przysłało nam coś takiego."Rozkaz generalny GFOd godziny 12 dnia dzisiejszego federacja jest oficjalnie w stanie wojny z rasą Thyferra odpowiedzialną za zniszczenie bazy gwiezdnej 514 a także ataków na układ Sol i Beztazd.Niniejszym wszystkie okręty i posterunki GF mają utrzymywać żółty alarm do odwołania i atakować bez ostrzeżenia okręty i posterunki rasy Thyferra.Podpisano prezydent zjednoczonej federacji planet Eden Ralio."
-A więc wojna... a więc wojna. Trzeba... powiedzieć... załodze. -Spojrzałem dosyć błędnym wzrokiem. Parę wdechów. Nie można przecież pokazać ludziom że kapitan się boi i zastanawia. -Interkom. Załogo, dzisiaj, od godziny 12.00, Zjednoczona Federacja Planet weszła w stan wojny. Powtarzam, od godziny 12.00 Federacja jest w stanie wojny. Wojny zapoczątkowanej zdradzieckimi atakami naszego wroga rasy Thyferra. Od dzisiaj... od dzisiaj... na każdym okręcie federacji, prócz standardowych dzienników osobistych i pokładowych, wprowadzone zostają dzienniki wojny i bojowe. Każdy okręt federacji przechodzi w stan alarmu żółtego i ma bezwzględny rozkaz atakowania każdego statku i bazy wroga. TO JEST WOJNA. -Uśmiechnąłem się do siebie... a więc... mamy już Pearl Harbor, ciekawe czy będzie Stalingrad. Odpukałem w niemalowane. -Żółty Alarm. Wysłać pytanie do floty o rozkazy. Wprowadzić dzienniki. Witamy w piekle panowie.
Rozkazy były proste mieliście 18h na zakończenie dochodzenia przy bazie Dedalus po czym mieliście ewakuować naukowców i wszystkie ich dane do układu Izar.Po drodze mieliście wziąć na hol ewakuowany wcześniej przekaźnik.
Echh... gdyby rozkaz przyszedł wcześniej rozstrzelałbym tych piracików pod pozorem współpracy z wrogiem. -Drużyna wypadowa? Zmieniamy preferencje. To dochodzenie. Jeśli naukowcy nie pomagają albo zawadzają, przesłać na statek. Przewrócić bazę do góry nogami, przeskanować i rozebrać na czynniki pierwsze. Macie się dowiedzieć czego szukali piraci i zabrać stamtąd dane! Macie 5-10 godzin! -Trzeba by tez sprawdzić nastroje na okręcie. -Ochrona? Coś się stało, albo ktoś nie wytrzymał?
Twoi ludzie na pokładzie stacji potwierdzili.Ochrona poinformowała że na pokładzie jest spokojnie prawdopodobnie wiązało się to z faktem że zamiast normalnej załogi masz hordę różnego rodzaju naukowców którzy pewnie nawet nie zauważyli że jest wojna.
