Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Griffers
-A więc dobrze. Poinformujemy flotę, jeśli nie mają nic przeciwko, za dziesięć minut będziecie w "domu". -Jak by się komuś zachciało uciekać, to nastawiajcie co stopień wzwyż. -Niech ich boli. Ale nie zabijajcie. Za chwilę się tam przejdę. -Mruknąłem do wychodzącego strażnika. Przypomniałem też sobie o tym Wolkaninie z przeszłości. Co się z nim stało? Chyba został na Soverginie... Ciekawe... -Można by popytać EHM... albo samych zainteresowanych... ale ci nie powiedzą. Sami się wstydzą.
Rozkazy były proste naprawić uszkodzenia wyrządzone przez piratów i ustalić czego szukali.Więźniów odbierze USS Thunderchild w drodze powrotnej.
-Wysłać drużyny naprawcze. Panowie też już mogą wracać. Proszę o poinformowanie mnie o jakichkolwiek brakach w danych czy wyposażeniu. -Ruszyłem do ładowni. Tam będą chyba czekać piraci. Na wszelki wypadek dozbroiłem się w fazer.
W ładowni w klatce z pól siłowych siedzieli piraci pilnowani przez wszystkich 4 oficeruw ochrony.Jak zauważyłeś piraci składali się z rożnych ras od Ludzi po Xindi.
Xindi... -Jaki poziom-Lekkie porażenie...-Lekkim porażeniem to ja kota głaszczę. Ciężkie porażenie termiczne.-Sir... z całym szacunkiem... to może spalić kończynę...-Zaatakowali bazę naukową. Dla mnie mogą do końca życia chodzić na rękach. Czego szukaliście w tej bazie?!
Insekt popatrzył prosto na ciebie po czym odpowiedział - Naprawdę myślisz że ci powiem, gwiezdna flota jest bardziej naiwna niż myślałem.
-Nie będę grał bo chyba o tym wiesz. Powoli jednak zaczyna świerzbieć mi ręka. Kadecie, ile wytrzyma pole?
Kadet popatrzył na ciebie zdziwiony ale odpowiedział - Maksymalne ustawienie fazer sir na pokładzie nie mamy nic czym można by je przerwać, oczywiście po za okrętowym uzbrojeniem.
-A jeśli wyłączę podtrzymanie, i pola trzymające bulaj? -Zapytałem. Kadet wybałuszył oczy.-S.. S... siirr.. my.. myy.. nie możemy! -Wydukał w końcu. Odprowadziłem go trochę od klatki i wyszeptałem: -W końcu oni oficjalnie oni siedzą w brygu. Nikt się nie dowie. Szczególnie gdy ty nic nie wygadasz. Skombinuję skafandry -Powiedziałem odwracając się w stronę drzwi i ukradkiem dając kadetowi konspiracyjne spojrzenie. Trzeba ich nastraszyć. A jeśli się nie uda? No cóż.. może wtedy naprawdę wyłączę podtrzymanie.
Kadet przestraszył się nie na żarty ale nie śmiał zignorować rozkazu, po chwili wrócił z 5 skafandrami. Inni kadeci patrzyli na was z rosnącym zdziwieniem.
-Kto z was przeszedł szkolenie bojowe w środowisku nieprzystępnym?-Ja...-Ja też sir.-I ja...-Ubieramy się pojedynczo. Jako że wy najlepiej będziecie się posługiwać fazerami w tym czymś, najpierw wy. -Gdy już wszyscy byli przebrani, włączyłem kanał wewnętrzny w skafandrze. -Maszynownia? Nie ingerujcie gdy w jednym z magazynów spadnie poziom tlenu. -Podszedłem do konsoli. -Panowie piraci, ostatnia szansa na odpowiedź na pełnym wdechu. Później... możecie mieć z tym problemy. -Powiedziałem wpisując komendę zmniejszenia podtrzymania do 75%, wstrzymałem się czekając na odpowiedź. Jeśli nie odpowiedzą, wykonam operację.
-No dobra... -Zmniejszyłem podtrzymanie do 25%. Postanowiłem też dodać do powietrza trochę dwutlenku węgla. Ledwie żeby poczuli.
Większość piratów zaczęła mieć problemy z oddychaniem ale Klingon i Xindi za bardzo się tym nie przejęli. Xindi nawet nie spuścił z ciebie wzroku tylko powiedział - Myślisz że nas przestraszysz i tak nas nie zabijesz bo to nie etyczne a wy wierzycie w takie bzdury.
-Boże ile bym dał żeby móc cię rozczłonkować legalnie. -Mruknąłem z pogardą w głosie. -BA! ZASZLACHTOWAĆ WAS WSZYSTKICH! Lecz widać nie jest mi to dane. Nie jesteśmy w Imperium Romulańskim więc więzieniem was nie postraszę. Ale przynajmniej was pomęczę aż przyleci Thunderchild. Nie wiem jak wam, ale mi się to podoba. Mostek? Czy mechanicy albo naukowcy coś przysłali?
