Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Griffers
Chwile później otrzymaliście informacje że istota masakruje załogę na pokładzie 12.
-Kapitanie... proponuję przejść kanałami, ogłuszyć istotę wybuchem i spróbować... kierować nią do hangaru... czy innego miejsca, które ma wyjście "na zewnątrz"
- Po co te podstępy ubijemy bydle na pokładzie - powiedział Klingon po czym skierował się do windy.Kiedy dotarliście na pokład podszedł do was inny Klingon i powiedział - Kapitanie zraniłem obcego - po czym pokazał batlet umazany jakąś czarną substancją.
-Intrygujące! Mogę? -Wziąłem na palec odrobinę substancji. -Możliwe że to po wybuchu... ale... jeśli to uderzenie broni siecznej... możliwe że jedynie broń kontaktowa jest naprawdę skuteczna, a jeśli tak to już wiemy dlaczego cała załoga poprzedniego okrętu nie mogła go zabić. -Powąchałem a potem przeskanowałem trikoderem.
Okazało się że jest to substancja organiczna jej głównymi składnikami był krzem i piryt.Federacja nie natknęła się do tej pory na rasę z takim składem krwi.
-Tak, to krew... kapitanie... możliwe że to zwierzę już nie jest ranne.-Jak to?-Możliwe że krew wokół rany skrzepła się tworząc wręcz plaster. Możliwe iż nasi ludzie źle postąpili odpowiadając ogniem. Możliwe iż jego krew po spotkaniu z dużą ciepłotą wiązki stała się ciałem stałym, tworząc pancerz i jednocześnie czyniąc istotę coraz bardziej odporną. Uciekło? -Zebrałem odrobinę krwi, po czym położyłem ją na podłodze i strzeliłem z fazera.
Krew przez chwilę zajaśniała energią po czym wróciła do poprzedniego stanu.Po twojej próbie Klingoński dowódca powiedział - Znaleźć to i zabić nie używać dezruptoruw najwyraźniej energia nie robi na nim wrażenia.
-Zaszlachtować jak świnię... Nie odbiega to od klingońskeigo kodeksu a nawet mu się uśmiecha... -Schowałem fazer wziąłem batlet i poszedłem za grupą szturmową.
Obcy szybko został znaleziony pokład niżej.Kiedy dotarliście na miejsc znaleźliście tylko trupy około setki Klingonuw i ślady czarnej krwi.Kapitan dostał szału ruszyliście śladami krwi dopóki nie doszliście do wyrwy w poszyciu zabezpieczonej polem siłowym.Bestia uciekła z pokładu.
-Proponuję przeskanować przestrzeń i zniszczyć T'Maw. Dla pewności. -Podszedłem do trupów i sprawdziłem ich tricoderem... -Możliwe iż źle odebrałem intencje istoty. Może złożyła larwy w ciałach załogantów excelsiora.
Ciała były normalne okazało się że jeden nawet żył i został transportowany do ambulatorium.Kidy ty sprawdzałeś ciała kapitan wydał rozkaz zniszczenia excelsiora, wszyscy spodziewali się ładnych fajerwerków kiedy nagle przyszedł meldunek z mostka.- Kapitanie federacyjna jednostka podniosła osłony i wskoczyła w warp a potem zniknęła z czujników. - Klingon popatszył tylko na ciebie zdziwionym wzrokiem i zapytał - Co się tutaj dzieje?USS FierroKiedy mknęliście przez przestszeń na spotkanie sovereingna Andorianin poprosił cię do swojej konsoli - Kapitanie T'mew wrócił na poprzednią pozycje znowu odbieram wezwanie pomocy takie samo jak poprzednio.
IKC Duy'Maj:-Może pan słyszał.... do tej pory dawni flociarze opowiadają o okrętach, które wyglądają jak gdyby myślały, uciekają, walczą, a gdy zwiad do takiego wejdzie, znajduje tylko trupy. Ten folklor trwa już milenia... a okręty widma niosą strach i przerażenie na każdej federacyjnej jednostce. Przykro mi. Były tam tylko trupy. Niema logicznego wyjaśnienia.USS Fierro:-Zawrócić i ostrzelać T'Maw, zachować bezpieczną odległość.
Kiedy kapitan mierzył cię wzrokiem zastanawiając się czy ci wierzyć czy nie okrętem wstrząsnęło a z komunikatora doleciało - Kapitanie intruz zrobił wyrwę na pokładzie 2 i wdarł się na pokład wszczęliśmy pościg.USS Fierro - Dotrzemy do celu za 20min sir.
Proponuję najpierw ubić zwierza, a dopiero później zastanowić się nad czymś lata świetlne stąd. -Powiedziałem biorąc batlet.
Zanim dotarliście na miejsce stworzenie wdarło się do hangaru i wyleciało promem przez zamknięte drzwi, na szczęście załoga na mostku zareagowała sprawnie i prom został szybko zniszczony.Kiedy kapitan potwierdził zniszczenie promu i rozpoczęcie napraw zaprosił cię do swojej kwatery na Wornog aby uczcić zwycięstwo.Kiedy już siedzieliście w fotelach pijąc alkohol (Klingon nawet nie chciał słyszeć że nie pijesz) powiedział.- To było dobre polowanie odwieziemy cię do federacyjnej granicy jakiś tchórzliwy admirał chce cię odzyskać.Oczywiście mógł byś zostać u nas umiem docenić siłę i szybkość kogoś takiego jak ty.
