-Stale monitorować więźnia, zmiany jak zwykle. Oficerowie dyżurni w stałym pogotowiu. Raportować o wszystkim nie i pierwszemu. Tak mniej więcej ma wyglądać grafik na następne dni. Cholera! -Odczułem doskwierający brak nikotyny w organizmie. -Yhh... muszę zapalić. -Podrapałem się po głowie, wbiegłem do kwatery, replikowałem bibułkę, włożyłem do niej zmielony tytoń, zapaliłem i łapczywie zaciągnąłem. Poczekałem chwilę... wypuściłem dym. Tak teraz tylko wypalić i z powrotem...