-Panowie... i pani. -Powiedziałem do wolkanki, oficera od morali załogi. -Chciałbym przeprowadzic niezapowiedziane cwiczenia. Zobaczyc jak moja załoga reaguje na zagrożenie. Coś w stylu podstępu. Najproście było by symulowac atak przewarzających sił wroga. Pozakładac fajerwerki w różnych częściach statku, wprowadzic program symulacyjny do komputera. Czekam teraz na wasze opinie, ale uwaga to co tutaj omawiamy, bez względu na to czy to błachostki czy nie, nie może wyjśc poza to pomieszczenie. Jasne?