Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Griffers
Taki wesoły? No myślę że ukradł coś porządnego... Przez dziesięć godzin nie wydażyło się nic ciekawszego oprócz drobnej sprzeczki w barze. Kiedy tam wszedłem oddział ochrony sprzątał po zabawie. Zostali już tylko dwaj goście: Dość masywny Romulanin i załogant którym Romulanin walił w bar. Zaraz... on walił MOIM załogantem a dokładnie oficerem ochrony. Gdy udało się udobruchać Romulanina, otrzymać reprymędę od komandora Grassa i padd z uczestniczącymi w bójce, wezwałem ich do kwatery kapitańskiej. -KTO ZACZĄŁ?!!!
Kadet popatrzył na ciebie wystraszonym wzrokiem i powiedział - Klingoni sir ja tylko probowałem ich rozdzielić a że Romulanin był pijany uznał mnie za wroga jak tylko ochrona wyniosła Klingonuw.
Kadet nie wyglądał najlepiej. -Czy mam rozumieć że byłeś na tyle głupi by wplątać się w... Do diabła. Posiedzisz sobie w kwaterze przez następne dwa dni. OCHRONA. Sprawdzcie jego kwaterę. Alkochol, syntochol, co kolwiek co miało by mu przynieść ulgę wynieść. Zostawić tylko najpotrzebniejsze rzeczy, replikator i łóżko. Pamiątki rodzinne mogą zostać. Maszynownia?-Tu Sanara.-Replikator pana Evansa ma replikować tylko chleb, ser, wodę i jakieś danie obiadowe zależące od twojego gustu szefie,-Jasna sprawa sir. Gdy statek odbijał od bazy, Evans ze zgrozą w oczach się przyglądał jak ochrona rekwiruje jego buteleczki i pare innych rzeczy, W tym samym czasie mechanik głowił się co zrobić z replikatorem. Wypróbował chyba wszystkie metody. -Durna maszyna! -Ryknął w końcu i kopnął go z całej siły. Replikator zapiszczał. No... trzeba było tak odrazu.
12h minęło jak z bicza trzasnął i już musieliście wyruszać waszym celem był kolejny przekaźnik podprzestrzenny zapowiadały się 2 dni nudnego lotu.
-No to warp.-Aye, aye sir. Warp 5.-Koniec zmiany alfa. Zmiana beta.-Dobrze pora odpocząć, -W kajucie mogłem w spokoju oddać się przyjemnością. Oczywiście o dziewiątej wieczór dałem zwierzętom jeść, zabrałem się za kawę i te c....s.....e paddy. -A doktor powtarzał "Zapracowani jesteście! Spać idźcie przed dziesiątą!" a niech to diabli. -Wygnałem z głowy marzenie o urlopie.
Pierwszy dzień upłynął bez żadnych udziwnień podobnie noc dopiero po południu kolejnego dnia podróży odebraliście 14 wezwań pomocy wszystkie były wysłane przez przekaźniki podprzestrzenne w okolicy.Większość mówiła a ataku przez wrogie jednostki a kilka było tylko falą nośną bez wiadomości najwyraźniej wróg postanowił rozbić sień komunikacyjną federacji.
-Lecimy do najbliższego przekaźnika. Poinformować kwaterę.
Okrętem gwałtowni szarpnęło kiedy przyśpieszył a kiedy już wszystko się uspokoiło po za podłogą która cały czas delikatnie się trzęsła sternik powiedział - Lecimy z warp 9 u celu będziemy za 42 min
-Interkom.-Jest,-Załogo. Przekaźnik podprzestrzenny do którego lecimy został zaatakowany przez nieznane siły. Ogłaszam czerwony alarm. Wszyscy na stanowiska bojowe. To nie są ćwiczenia. Powtarzam, to nie są ćwiczenia. -Okrętem rzuciło. -Przepraszam kapitanie. Warp 9 to rosyjska ruletka na tym okręcie. Taką prędkość widziałem tylko na Excelsiorze. Tłumiki inercyjne ledwo wytrzymują.-Dobrze kwatera już wie?-Chyba tak, ale nasza wiadomość to już chyba widmo. Te przekaźniki raczej nie wzmacniają już impulsów. K... Shv! Nie możesz zwolnić! -Przyzwyczaj się! Służba nie drużba. -Maszynownia. Trzymacie się tam?
Maszynownia poinformowała cię że taką prędkość utrzymacie góra 3 godziny ale i tak było to więcej niż potrzeba.Po 30 min USS Hallow poinformował że zmierza do innego przekaźnika i będzie tam za 12 min a przekaźnik do którego dolecieli na początku był tylko kupą stopionego żelastwa.
-Za ile będziemy przy naszym?-Już wychodzimy. -Ok¶etem zatrzęsło i wyszedł z warp.
Po chwili na ekranie pokazały się szczątki przekaźnika coś rozerwało go na strzępy najprawdopodobniej wybuchł reaktor fuzyjny zasilający go.
-Poinformować o tym wszystkie federacyjne okręty. Warpujmy do następnego przekaźnika.
Ale zanim sternik zdążył wprowadzić okręt w warp pierwszy powiedział - Kapitanie uważam że nie ma to sensu dotrzemy tam za jakieś 20h może szybciej lepiej nich zajmie się tym ktoś inny powinniśmy odzyskać dane z przekaźnika.
-Myślisz że z tego złomu uda się wyciągnąć dane? -Zapytałem pierwszego.-Może. Powinniśmy też ściągnąć trochę śmiecia może uda się rozpoznać broń z której został zniszczony.-Podlatujemy bliżej i badamy szczątki. Parę możemy nawet zebrać i zbadać dokładniej. No to do roboty.
