Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • xetnoinu
    Uczestnik
    #254825

    I jeszcze dodam, że są już cztery części. Jest co czytać. A będzie więcej 🙂

    xetnoinu
    Uczestnik
    #254823

    Super jest! Warto poczytać. I cieszę się że jest tu o tym.
    Na wszelki wypadek dam ogólne zaproszenie na discord a tam pytajcie o fanfik a pokierujemy.
    https://discord.gg/7he5T7XFFy
    Zapraszam.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lata przez xetnoinu.
    xetnoinu
    Uczestnik
    #254785

    Heja.
    Odnalazłem tu Was Phoenixowców.

    Z częścią się znam. Ale nie ze wszystkimi.
    Zatem do tych, którzy omijają discordy i trwają w starej forumowej wierze mam apel o chwilowe zgrzeszenie i odstępstwo od wiary.

    Informatycy i ludzie dobrej woli z mnóstwem czasu są poszukiwani aby odzyskać dane z USS Phoenixa i stworzyć coś operacyjnego, gdzie będzie można tworzyć nowe treści a stare uzupełniać i udoskonalać.

    To jakaś mordercza robota, krew piach i łzy. Ale jesteście potrzebni. Wasz okręt Was wzywa 🙂

    Jak możecie rozpuście po znajomych ten apel. Może mityczni informatycy założyciele sprzed dwu dekad by się też odnaleźli czyli legendarni USS Solaris Team i USS Phoenix Team.
    Mimo wielu zapytań mi nie udało się ustalić składu tej ekipy maszynowni.

    Z góry dzięki 🙂

    xetnoinu
    Uczestnik
    #254784

    Fajnie by było gdyby udało się odnaleźć informatyków, ekipę, która stworzyła dwie dekady temu stronę USS Phoenix.
    Podpisywali się na początku USS Solaris Team a potem USS Phoenix Team.
    Mimo poszukiwań i zapytań nie udało mi się dowiedzieć kim są Założyciele.
    Jeśli macie czas i nadal w sercu Wasze dzieło wbijajcie.
    Phoenix Was potrzebuje.

    xetnoinu
    Uczestnik
    #252583

    Przeczytałem. I powiem tak. Jak ty miałeś 16 lat to pisząc to widać ewidentny talent humanistyczny. Widać że byłeś oczytany! Nastolatek, facet który czyta. No ewenement. Bo sposób opisywania bohaterów jest książkowy a nie fanfikowy. Czyli nie ma nagle narratora który przez 20 zdań opisuje postać co w fanfikach było nagminne i irytujące. Dialogi bardzo żywe. Takie filmowe. Brak poważnych błędów stylistycznych i masła masła maślanego. Znalazłem tylko jedno: dres sportowy. No innych nie ma :slight_smile: Nie ma oglądnąć, ubrać buty czyli stałych punktów programu w fanfikach. Że byłeś oczytanym nastolatkiem to poznać można też po tym że w opowiadaniu nie ma scenopisu ruchu postaci. U autorów nieoczytanych ale naoglądanych była tendencja do dokładnego opisu ruchu jakbyśmy niewidomemu opisywali że bohater przesunął rękę, podniósł nogę, obrócił się na pięcie itd. tego u ciebie nie ma i super.
    Literówek i przecinków sporo ale to do prostej redakcji. Nie ma zdań do poprawienia. Nie ma ani za długich ani za krótkich, nie ma powtórzeń. Do niczego nie można się przyczepić.
    Podstawowa wada opowiadania to że skończyło się zanim zaczęło. Mamy rekrutację kapitana, miniprezentację załogi i pierwszą obserwację czyli sondę i pierwsza decyzję, strzał . Czyli z 10 minut jak nie mniej odcinka. A co z resztą?
    Bardzo mi się podobało to opowiadanie.

    ***

    I zachęcam do wstawienia, jeśli odnajdziesz, dalszej części tej ledwie rozpoczętej historii.
    A czytelników przepraszam za moje błędy i przecinki, ale wyrosłem z własnego ortonazizmu. Pozdrawiam.

    xetnoinu
    Uczestnik
    #122225

    Dzięki za źródła. Im głębiej się tam w coś wczytuję, tym jestem bardziej załamany. Czasem na coś był pomysł, ale w filmie zostało to uproszczone. Źródła nowego kanonu to jakieś Lego opowieści i książka oparta na fabule filmu. I będzie się trzeba z tym zapoznać... 🙂

     

    Z tą nową Gwiazdą Śmierci to mam te same kłopoty logiczne, co przedmówcy. Jak ona powstała na jakiś "nieznanych antypodach" galaktycznych i została zbudowana na jakiejś planecie (drzewka tam były i lasek) to rzeczywiście w wyniku ładowania jakieś słońce "się wypaliło" i w takimże systemie zniknęła planeta. I nikt nic nie zauważył! Po drugie, co to za technologia, że FO może sobie przemieszczać spore ciało niebieskie i to w takim tempie, że się nikt nie skapnął, że w systemie ze stolicą w której jest siedziba Senatu i Flota (bo jak zrozumiałem noworepublikański rząd ma siedzibę gdzie indziej), nagle się ten Starkiller i to naładowany pojawił. To już nie księżycowe maleństwo. Potem ciach ciach i padło kilka planet. To się tu na prawdę dzieje?

     

    Pani złodupczyni Phasma to wyszła na jakąś blond-idiotkę, której tajemnicą jest to, że nie wiadomo czy nie jest łysa, jak jakaś członkini rodu Molari z B5. To już lepiej wyszedł meta dowcip z Bondem Szturmowcem.

     

    Syn po złej ścieżce mi się dla odmiany również bardzo podoba. Przy pomnikowo zdeterminowanym niepokalanie poczętym Anakinie z epizodu 1 to ogromny postęp. KR to dorosły dzieciak z mentalnością pięciolatka i ego dziadziusia. Rewelacja. Jest to i zabawne i makiaweliczne zarazem ze scenariuszowego punktu widzenia.

     

    Nie wiem jak Wy, ale im bardziej się zastanawiam nad fabułą siódemki to ewidentnie przywołuje mi się film Iron Sky. Imperium upadło. Jakieś resztki przejęły zasoby wiedzy i naukowców i w totalnym odizolowaniu rozwijały swoją straszliwą technologię i jakimś cudem (mimo mniejszych zasobów niż Imperium) przewyższają je po klikudziesięciu latach technologicznie i to w przedbiegach. Potem paralela jest gorsza. W Iron Sky mieliśmy się pośmiać w humorze rodem ze Szklanką po łapkach. Tu było na serio. Wyssali niby słońce, strzelili a w układzie i tak było widno.

     

    Najbardziej niesamowite jest to, że i tak mi się to bardzo podoba. Co by sobie na DżejDżeja nie złorzeczyć, to sztuka z reanimacją kina nowej przygody mu się udała. Ja, stary chłop, znowu poczułem Moc i ubyło mi chyba zarostu w paru miejscach, bo się poczułem znowu zasmarczonym chłoptaśkiem.

     

    Po drugim seansie nadal masy rzeczy nie rozumiem i widzę więcej niedorzeczności - nadal jednak bardzo i się ta nowa odsłona GW podoba. 

    xetnoinu
    Uczestnik
    #122218

    Dzięki. Ja również dołączam się z pytaniem o źródło. Jednak mi się wydaje, że migawkę starej stolicy widziałem. Jeśli nie, to czy są pomysły jaka to była tak zurbanizowana planeta? Podtrzymuje dalsze pytania.

     

    Kantynę bym zostawił ale rzeczywiście poziom odpolitycznienia tej części był chyba przesadny. Rozumiem zamysł, aby to nie przypominało fabularnych pierwszych trzech części - ale poszło w drugie ekstremum.

    xetnoinu
    Uczestnik
    #122215

    Witam wszystkich jako debiutant na Forum.

     

    Będzie spoiler.

     

     

     

     

     

    W kinie podczas seansu był taki rozgardiasz, że mi trochę szczegółów umknęło - albo i nie dowierzam czasem temu, co widziałem. Więc zapytam. Może ktoś sobie ponowił wypad do kina.

     

    1.Jakie właściwie planety były, że tak to ujmę, zatomizowane? Były ich migawki. Stolica też? Ile słońc jest w tym układzie? Jedno? Zgasło Waszym zdaniem na dobre?

    2. Dobrze załapałem, że Republika w przedstawionym kontekście jest neutralna? 

    3. Co było po kolei w tej wizji dziewczyny, bo ma to znaczenie dla rozkodowania kontekstu ostatniej sceny, skrzynki itd - wiadomo?

    4. Głos Bena jest w wizji czy go nie ma? 

    5. Co to za drewniana skrzynka była na schodach na wyspie? To taka na korzonki?

     

     

    Dzięki.

Wyświetlanie 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8 w sumie)
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram