Witam!Ech, nie moge sie przyzwyczaic do nie bycia cywilem... 🙂 co do raportu.... Mogę tylko powiedzieć, ze Keitel wykonał kawał wyśmienitej i bardzo potrzebnej roboty :-)))A co do ogniska: trwało do białego switu, potem poszliśmy leśną drogą przez cmentarz z otwartymi grobami (a tak, tak... tyle, że jeszcze nie zaludnionymi...) do przystanku... i następnego przystanku... i kolejnego... :-))) Jak owe przyslowiowe niewiasty, co po spędzeniu 20 lat w celi nie moga się rozstać na progu :-)Są zdjęcia, właśnie uczę się je zamieszczać na forum DeviantArt, jak dobrze pójdzie jutro z rana zostawię link, a Vashar zapewne swoje też podrzuci :-)Dziekuję wszystkim za mile spędzony czas i za cierpliwą gościnę Fluora, któremu robiliśmy eee... reklamę w obecności siostry i innych członków rodziny :-))))Fluorze, jeśli nas już wiecej nie zaprosisz, nie zdziwimy się ;-PDodam, że teren dokoła posiadłosci andoriańskiej jest pełen grzybów... kiedy nie panują tu takie iście kardazjanskie warunki jak od paru tygodni 🙂 Może zatem grzybobranie?Pozdrawiam,Ter, Una