Sory. Ale pozwolę, się nie zgodzić z tobą 😉 . Sezon 1 EFC był COOL. (...)
A no tak... Pierwszy był cool. Ale z chwilą gdy zabito Boone'a to zabito serial.
A dodatkowo zmasakrowano martwe ciało gdy "wysłali" na Jeridię (czy gdzieś tam) Lily.
W piątym sezonie starali się podnieść lecące na łeb na szyję noty i sprowadzili Zo'ora, Boone'a. Ale co z tego...
A później... to już była komedia roku... przypomnieli sobie i ni stąd ni z owąd dowiadujemy się, że Lily zginęła bo Jaridia implodowała, a Boo'ne zginął w ruchu oporu w Europie. ROTFL :>
Ale fakt... Sezon 1 był dobry 🙂
No ale to 1z5... 20% zaledwie ;]
Serial rzeczywiście, chce się wybić, żeruje na nazwisku pomysłodawcy, jednak większość odcinków to marna pożywka dla mózgu. Zdarzają się też dobre ale w mniejszości. Pomimo tego nie jestem tak krytyczny jak przedmówca. Serial Andromeda kojarzy mi się z inną produkcją w której występował Sorbo, mianowicie z Hercules`em. Może inna sceneria, ale styl montażu, kamera, poziom, bardzo podobny.
Bo w większości jest to marna pożywka. Stwierdziłem, Jakoś dwa lata temu przewałem oglądanie serialu, gdyż stwierdziłem, że naprawdę szkoda czasu na jakieś kosmiczne podboje… właściwie Przygody Herkulesa w kosmosie.
Teraz kiedy mają go skasować (w końcu) po piątym sezonie, postaram się jakoś w wolnej chwili obejrzeć zaległe sezony 4-5.
Ale na pewno nie trafi do mojej kolekcji na stałe, bo poza jednorazowym obejrzeniem odcinka, które przeważnie nużą mnie i usypiają*, można je tylko walnąć do kosza.
*oglądając trzeci sezon praktycznie przez drugą połowę notorycznie zasypiałem podczas emisji, w skutek czego niektóre odcinki oglądałem na raty po kilka podejść.
Ja natomiast uważam że nowa Galactica ma bardzo dużą szanse pobić swoją starszą siostrę i być powiewem świeżego powietrza w skostniałym świecie produkcji sci-fi. Uda się to jej dzięki wspaniałej pracy kamer, muzyce, walką w kosmosie, fabule itd.
Pobijać starszej siostry to nie ma jak, bo to zupełnie inne okresy czasowe i inne podejście do tematu.
Co do powiewu świeżości w skostniałym świecie scifi to racja. Faktem jest, że Battlestar Galactica wraz z finałem Farscape to najlepsze produkcje scifi w ubiegłym roku. Obie produkcje, a zwłaszcza BSG pokonały na polu wszelką konkurencję. Padło nowe, dopiero raczkujące Atlantis, poddało się praktycznie bez walki SG-1. O Enterprise nie wspominam, bo to pewnego rodzaju potwarz dla duetu B&B – Ronald D. Moore, człowiek pracujący przy wszystkich serialach trekowych tzw. Nowego Pokolenia pobił starych wyjadaczy po fachu.
Dla mnie najgorszym serialem jest gniot emitowany teraz na AXN, czyli „Mutant X” zwany też „Generacją mutantów” itp. Serial beznadziejny, schematyczny i postaci są jakieś takie bez życia.
True... choć przyznam, ze serial zapowiadał się naprawdę dobrze. Miał to być taki X-Men w pigułce. Niezłe efekty, ciekawe historie. Tylko, że ostatecznie to skończyło się na schemacie typu: piękne panienki i przystojni faceci...
Oglądałem jednak do końca pierwszego sezonu i pomimo ciekawego clifhangera (czarny charakter - chyba najlepszy w serialu - miał kłopoty) to nie wznowiłem oglądania 2 sezonu.
Pamiętam jeszcze kilka seriali s-f, które były na tyle mało interesujące, że nawet tytułu nie zapamiętałem, wśród nich np. nowe seriale „młodzieżowe” USA typu Smallville (takie pseudo s-f) czy Rockwell (chyba tak się to zwało). Dla mnie te seriale nie istniały i nie istnieją. 🙂
To było Roswell. O bosz... obejrzałem pilota (panienka zmusiła) i jakie to wyprute z treści to szok. Choć musze się kiedyś zmusić i obejrzeć do końca 😛
Wówczas ocenie dokładnie.
Smallville to z kolei inna bajka: nie jest to serial scifi, ani nawet pseudo. Początkowo miało to być coś o przygodach Supermana w liceum, więc od początku banowałem pomysł. Obejrzałem w końcu i okazał się niezły. Ale to nie koniec...
I tak, 1 i 2 sezon to tak jakie niby nic wielkiego, tylko standardowe historie licealistów i ich problemy tu i ówdzie przeplatane spiskiem multimilionerów. Pod koniec 2 sezonu zaczyna się w końcu pojawiać motyw pochodzenia Clarka, bo ile można ciągnąc dziecinne historie z LO i zabijać małolatów.
Sezon 3 - coś tam drgnęło, rozbudowano postacie, wątek Kal-El został pchnięty mocno do przodu, i chyba za mocno.
Sezon 4 - bajka totalna. Z klasycznym Supermanem to ma niewiele wspólnego. Jakieś czarownice, jakieś kamienie, jakieś cuda na kiju... Pojawiły się postacie, których w życiu Supermana nie powinno być przez kolejne kilka lat…
Ale oglądam i jestem obecnie na 4x21. Czekam na finał, który zdecyduje, czy będę dalej oglądać 😉
Natomiast jeśli chodzi o moją ocenę seriali beznadziejnych:
Na pewno Andromeda – rozpoczęła się ciekawie. Serial miał potencjał, gdyż był czymś zupełnie nowym i oryginalnym jak w 1966 roku Star Trek. Pierwszy sezon fajny… drugi… zmarnowany… trzeci – beznadziejny. Czwartego i piątego już nie oglądałem.
Enterprise – największy zawód ostatnich lat. Niedawno mieliśmy finał, więc jeszcze czuć w powietrzu recenzje ostatnich odcinków i podsumowanie serialu.
Porażka wszechczasów – Earth: FInal Conflict. Przyznam, że Roddenberry miał głowę do nowych pomysłów. Ale każdy po Star Treku partaczono niemiłosiernie. Andromeda jeszcze ujdzie, ale profanacja jakiej się dopuszczono podczas kręcenia tego serialu to szok totalny. Od rewelacjonera do zera. Jeśli ktoś sądzi, że Entek był pokazem typu „jak rozwalić serial” to zapomina o EFC.
I w zasadzie ta trójka wystarczy.
Ja oglądam!! ;>
Na koniec kilka informacji dodatkowych: emisja wystartowała na początku stycznia, do tej pory pokazano 7 odcinków, serial ma opracowywane na bieżąco polskie napisy (robi je Hatak), a więcej danych można znaleźć na stronie oficjalnej - link albo na tvtome.
[post="24649"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Update informacji:
Pierwszy sezon miał skończyć się na 1x12, jednak dokręcono cztery odcinki. Finał już na dniach, bo 23 maja. Jeszcze w trakcie trwania pierwszego sezonu zapowiedziano chęć nakręcenia 2 sezonu z 22 odcinkami.
Spolszczona strona informacyjna na http://sajfaj.net/medium
Co się tyczy serialu: rewelacja.
Dla osób, które widziały Dead Zone i Medium, porównanie tych dwóch produkcji jest nieuniknione. Jakie jest Dead Zone – każdy wie. Nie będę się tutaj o nim rozpisywać, wystarczy że napiszę, iż jest strasznie wypasiony pod względem efektów specjalnych. Medium za to jest jego zupełną odwrotnością – to spokojny serial, powolny. Efektów wizualnych się tutaj specjalnie nie uświadczy, choć niektóre ciekawie przedstawione ujęcia zapierają dech w piersiach. Od taka niby nisko budżetowa produkcja, a jednak zainteresowała mnie tak bardzo, że nie było dotychczas odcinka (a jestem na bieżąco), przy którym bym się nudził czy spoglądał na zegarek.
Oglądając Medium zapomniałem nawet, że Dead Zone ma długą przerwę 😉
Hmm... dobre pytanie. Trzeba trochę pomyśleć nad odpowiedzią, ale myślę, że pierwszy serial scifi jaki oglądałem to był Jason z gwiezdnego patrolu. Leciał w weekendy (zdaje się w niedzielę) w bloku porannym dla dzieci. Był to serial z gatunku tych produkcji typu Battlestar Galactica Classic. BSG-C również była serialem, który oglądałem dawno dawno temu (w odległej galaktyce) i jeszcze przed Trekiem. Oczywiście, jak każdy szanujący się posiadacz zestawy do odbioru TV satelitarnej z satelity Astra Oglądałem emitowany wówczas na bieżąco V. Najpierw mini serie, a potem co tydzień po jednym z 19 odcinków.Pozwolę sobie również na małą refleksję. Wówczas nie było za dużo tego do oglądania. Pomijam już fakt, że ówcześnie seriale nie były przeładowane efektami specjalnymi, i zdecydowanie mniej uwagi przykładało się do fabuły, która czasem była przesadnie obładowana burakami. Było, minęło. Teraz inaczej się kręci seriale. W każdym bądź razie, klasyka na zawsze pozostanie klasyką i będzie przyciągać swoją prostotą i oryginalnością.Ach, co to były za czasy...
Na początku doznałem iście prawdziwego szoku. Osobiście spodziewałem się kolejnego serialu ze złymi agentami rządowymi, wszechmocnymi kosmitami, którzy robią to, co im się podoba (...)
Tia... ja przed obejrzeniem próbowałem tłumaczyć sobie to, że to takie Roswell z dorosłymi aktorami, ale ostatecznie okazało się, że nic z tego. Serial rozwinął się przez te pięć odcinków lepiej niż nie jeden serial w ciągu kilku sezonów.
Szoku doznałem w piątym odcinku - finale 1 sezonu, ale spoilerować nie będę 😉
PS. jeśli nie oglądaliście jeszcze pierwszego sezonu w całości (tylko 5 odcinków) to zalecam ściągnięcie i dokończenie. 5 czerwca Br. rusza 2 sezon z 13 nowymi odcinkami.
Aktualnych informacji możecie szukać na oficjalnej stronie serialu lub na http://sajfaj.net/4400
