-Przyjmuję - powiedział spokojnie, chociaż krew, aż we mnie wrzała
Nie czekając na nich automatycznie wyrwałem nóż przypięty do mojego boku i rzuciłem nim w stronę najbliższego wroga. Borgowe ulepszenia zapewniały mi pewną przewagę i miałem nadzieję, że trafię w miękką część ciała. O ile to statuły miały taką część ...Syknąłem również w stronę kuzyna-Tor ... wyciągnij nas stąd - Po tych słowach ryknąłem na cały głos -Pojedynek! Jeżeli jesteście Klingonami! Wyzywam was jeden na jednego! Pokażcie, że macie honor! - miałem nadzieję, że zamachowiec, który postanowił wykończyć mnie w ten sposób, nie zdążył zmienić charakteru wojowników i przystaną na taką propozycję. Da to nam czas potrzebny, do wydostania się stąd ... taką miałem przynajmniej nadzieję ...
Na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech, ale natychmiast zniknął. Jem'Hadar byli zbyt dobrzy, aby pozwolić sobie na chwilę nieuwagi. Poza tym plan kuzyna, wydawał się dobry. Wysunąłem się nieznacznie do przodu zasłaniając prawą stronę Tora. To na nią musiałem przede wszystkim uważać, zmieniłem sposób uchwytu bat'lethu ... nie było tutaj czasu, na pokazy ... musiały wystarczyć szybkie, celne, śmiertelne ciosy ... oczywiście z rannym towarzyszem musiałem walczyć rozsądniej ... miałem jednak nadzieję, że tym razem to my będziemy górą ...
Połączyłem się z Ners zapraszając ją na krótką odprawę do mojego gabinetu. Gdy tylko pojawiła się pokazałem jej raport wywiadu dotyczący planety ... o czym prawdopodobnie już wiedziała, gdy tylko skończyła zapoznawać się z nim, zacząłem mówić -Musimy wykorzystać atuty naszego nowego nabytku. Twoim zadaniem będzie zabawa z sensorami. Zapewne są jednymi z najlepszych w naszej flocie i to może się przydać. Chcę wiedzieć o ruchach okrętów wroga z systemu Dulibak i do tego systemu, za nim tam wpadniemy. Im szybciej i im bardziej szczegółowe informacje tym lepiej. Może uda się odnaleźć wzory ich patroli, wyznaczyć odpowiednie punkty wyjścia i zniszczyć okręty patrolowe, za nim powiadomią resztę co tak naprawdę się dzieje --Drugim zadaniem byłoby wyznaczenie celów planetarnych do zbombardowania. Wolałbym uniknąć zbyt wysokich strat wśród ludności terrańskiej w tym rejonie. Poza tym dokładniejsze dane pozwolą nam na zadanie większych strat sojuszowi -Pół-bajoranka skinęła głową dając do zrozumienia, że cele są dość jasne. -Poza tym miałbym osobistą prośbę. Dowiedziałem się, że ktoś bardzo chce mnie dopaść ... tak bardzo, że oferuje całkiem sporą sumkę za informacje ... nie lubię, takich polowań. Czy w ramach przysługi mogłabyś dowiedzieć się czegoś więcej o tym?-
Z systemu komunikacyjnego Intrepida poszła krótka informacja prosto do SS "Terror":"Powodzenia kapitan Ryan. Udanych łowów i wolnego nieba. Podpisano: kapitan O'Connor" Oczywiście informacje kadrowe przynajmniej o wyższych oficerach były dość ważne. Współpraca pomiędzy wyższymi oficerami była zawsze ważnym zagadnieniem. Zmiany kadrowe były oczywiście nieuniknione, ale dobrze było utrzymać na służbie kilku "starych" znajomych. Wyglądało na to, że z Terrora przeszli Skiff wraz z Ners. John od razu został mianowany nowym szefem ochrony i oficerem taktycznym. Nadawał się do roboty i wiedziałem, że dobrze wyszkoli załogę. Ners miała dalej zajmować swoje dawne stanowisko łącznika wywiadu. Z ulepszonymi sensorami, miała możliwość lepszego raportowania ruchów wrogich flot. Z pewnością spodoba jej się ten "prezent". Oczywistym było, że doktor Kalon zamieni ciasne ambulatorium Ridera, na coś bardziej nowoczesnego. Wziął udział w misji przejmowania statku i od razu zadomowił się w nowych warunkach. Na komputerze przychodziły już od niego raporty dotyczącego zaopatrzenia i "naprawy" EMH. Jednak tym będą musieli zająć się oficer operacyjny i główny inżynier ... jak tylko pojawią się na okręcie. Pewnym zaskoczeniem była chęć przeniesienia się Ariennye Hernandez i zgoda dowództwa. Stanowisko taktyczne było już zajęta, jednakże jej przebieg służby, oceny wcześniejszych dowódców i zaangażowanie umożliwiały awansowanie jej. Poza tym starzy dowódcy zawsze powtarzali, że jedno z najważniejszych zadań kapitana to szkolenie jego następców i dalszej kadry dowódczej. Tym samym ćwierć Romulanka otrzymała stanowisko Pierwszego Oficera. Nowe obowiązki, kiedyś równie szybko nowe obowiązki spadły na mnie, dlatego wiedziałem, że powinna dać sobie radę. I to tyle, jeżeli chodziło o dawnych znajomych. Reszta kadry oficerskiej została na Terrorze. Powinni świetnie doradzać Anne, miałem nadzieję, że tamten dzielny mały okręcik poradzi sobie jak najlepiej.
Skinąłem głową -Masz rację kuzynie, w każdym razie, jeżeli chodzi o walkę z tym przeciwnikiem - uśmiechnąłem się lekko. W tym wypadku miał rację, program z pewnością nam nie odpuści -Nie możemy dać się rozdzielić. Musimy uważać na swoje plecy ... proponuję powtórzyć program -
Pierwszy Oficer popatrzył na Gula jakimś dziwnym wzrokiem. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmieszek. -Cóż Gulu, gdyby tylko każdy kierował się logiką i zdrowym rozsądkiem, to z pewnością nie tylko wojny wyglądałyby inaczej. Z drugiej strony, nikt wtedy nie myślałby o prowadzeniu wojny z Imperium u szczytu jego potęgi. Najważniejsze to pamiętać, że na wiele decyzji w tym wszechświecie wpływają emocje ... Trillowie uważają, że walczą o swój dom ... nie mogę powiedzieć, żebym ich w pewnym sensie nie rozumiał. - przerwał na chwilę swoją wypowiedź jakby zastanawiając się nad czymś innym -I chyba dochodzimy do pewnego tragizmu wojny. Kto wie jak potoczyłyby się nasze losy, gdyby to na przykład Klingoni władali takim Imperium. W gruncie rzeczy, tam po drugiej stronie są takie osoby jak my sami. Jak w końcu zwyciężymy w tej wojnie ... a jestem przekonany, że to zrobimy, powinniśmy o tym pamiętać. W innym wypadku może się to obrócić przeciwko nam. Historia lubi się powtarzać - -A jednak do tego czasu trzeba zapomnieć o wszystkim i walczyć ... aż do zwycięstwa -
-Rozumiem - powiedziałem spokojnie -Ustawić kurs na planetę, dowiedzcie się czy otrzymamy też uzupełnienia załogi. Chcę aby ktoś obsadził tak zwane "Laboratorium Astronawigacyjne", to może być ciekawa zabawka, a ma z pewnością dostęp do ulepszonych czujników. Chcę wiedzieć, z czym możemy mieć do czynienia, a także omijać ewentualne większe patrole Sojuszu ... nie chcielibyśmy żeby zbyt wcześnie nas wykryli i mieli możliwość przygotowania się - Po tych słowach wstałem z fotela kapitańskiego -Raporty przeczytam w gabinecie ... informujcie mnie o wszelkich zmianach -
Chwyciłem mocniej bat'leh, spoglądając to na pole walki, to na swojego kuzyna. Teoretycznie było nas dwóch, więc następowała pewna kooperacja z przeciwnikami, nie można było jednak za bardzo liczyć na drugiego wojownika, bo to mogło oznaczać śmierć. Wypuściłem powietrze przygotowując się do walki, oczywiście był to tylko holodek. Brak było prawdziwego wyznania czy honoru w walce z fotonami ... przynajmniej z takimi fotonami, ważne było dla mnie pokazanie się przed kuzynem. Nie wiem czy do końca był przekonany, że to zadanie jest ważne ... jasne wywiad uznał mnie za "dobro", mogli mi zapewnić piękną, honorową śmierć ... przed sobą samym i przed Torem chciałem pokazać, że się nie mylili. Czekałem na pierwszych przeciwników. Wiedziałem, że nie można było przesadzić zarówno z ostrożnością jak i hurraoptymizmem. O wyniku takich walk często decydował refleks i szybkość ... oprócz taktyki. Zamierzałem wykorzystać każdy atut jaki posiadłem ... a gdyby przeciwnicy okazali się naprawdę problemowi, to każdą brudną sztuczkę jaką umiałem ... Miałem też plan, jeżeli przeciwnicy okażą się "prości" zamierzałem podnosić poziom, dopóki mój kuzyn nie odpadnie, potem zamierzałem podnosić poziom, dopóki to samo nie przytrafi się mi ... chciałem zobaczyć ile ewentualnie jestem lepszy od kuzyna ... lub o ile jestem gorszy, jakbym był pierwszym, który odpadnie
Usiadłem w fotelu zastanawiając się chwilę nad odpowiedzią -Nie, kontynuować monitorowanie ładowni, w razie jakiś problemów wtedy przetransportować kadetów ... proszę też przesłać raport dowódcy zgrupowania. Mamy tu poważną sytuację -
Rozkazy zostały wykonane sprawnie. Po kilku minutach pościg zbliżył się na odpowiednią odległość. Został wyemintowany impuls, który tymczasowo wytrącił dwa stare typy okrętów z Warp. Sternik wykonał poprawny manewr nawrotu i wyjścia z nadprzestrzeni. Myśliwiec Jem'Hadar znalazł się w normalnej przestrzeni naprzeciwko dwóch Hideki, przygotowujących się do walki. -Wykrywamy, próby wysyłania wiadomości ... zagłuszone ... próbują modulować, ale ich sprzęt nie jest najlepszy. Przez pewien czas powinniśmy dać radę blokować ich sygnał -Sytuacja Taktyczna Odległość od wroga 2 tury Zagłuszanie +/- 15 tur
Zdjąłem specjalne urządzenie i połączyłem się z okrętem -Panowie przetransportujcie nas stąd ... notujcie też dalsze postępy sondy ... proszę mnie i taktyczną przetransportować prosto na mostek -
-Rozumiem, w takim razie może macie jakąś dzielnicę handlową lub świątynną ... coś wartego obejrzenia? -
