Pierwszy sezon skończony! I to w jakim stylu!
Nie spodziewałem się tak... szybkiego rozwoju sytuacji, ale to zdecydowany plus. No, teraz może zacznie się wreszcie regularna walka. 🙂
Lepszym określenie jest, myślę, re-imagined. Battlestar też był remakiem, a cztery sezony wyprodukowano. 🙂
(...) oby tylko nie skończyli na jednym sezonie, bo to naprawdę świetny serial.
Dokładnie! Mnie się wszystko podoba niesamowicie, ale mam złe przeczucia, widząc niezrozumiałe dla mnie spadki oglądalności. Miejmy nadzieję, że zobaczymy drugi sezon. John May lives!
Nikt się nie wypowiedział o Caprice po tak zwanym finale półsezonu? Nie będę ukrywał, że mam wielki sentyment do Galactici, która jest do tej pory moim ulubionym serialem i miałem wielkie oczekiwania wobec jej spin-offu. Pilot bardzo mi się spodobał, głównie z powodu, iż oczekiwałem czegoś innego, ale właściwy serial trzymał jego poziom (niekiedy nawet go przebijając) i mogę szczerze powiedzieć, że Caprica to drugi najlepszy serial tego sezonu, zaraz po rewelacyjnym w moim odczuciu V. Pozwólcie, że zamiast kilometrowej długości elaboratu wypiszę wszystko w podręcznej formie plusów i minusów, dla mojej i Waszej wygody.
Na plus:
+ Daniel Graystone. Niewątpliwie główny bohater (chociaż w sensie main character, a nie hero), który jest idealną prowadzącą postacią dla takiego serialu jak Caprica. Ojciec Cylonów o wręcz mitycznym imieniu Daniel, genialny wynalazca i naukowiec, człowiek nauki i biznesu, a także ojciec, który zrobi wszystko, by odzyskać córkę - czego chcieć więcej? Chciałem wspomnieć też o rewelacyjnej scenie z psem, podczas której dowiedział się prawdy z Zoe... Mistrzostwo świata!
+ Joseph Adama. Myślałem, że postać ojca admirała Adamy będzie, no cóż, kijowa, jednak bardzo miło mnie zaskoczono. Rodzinne powiązania z Ha'la'thą, nieczyste zagrania i potrzeba ujrzenia zmarłej córki... Mmm, miodzio. Fakt, gdy dotarł do wirtualnej rzeczywistości, stał się nieco... eee... zniewieściały, krzycząc cały czas gdzie jest Tammy?, ale ogólnie na plus!
+Wirtualna rzeczywistość, czyli to, co kochamy chyba najbardziej. Odcinek 1x05, w którym wprowadzono New Cap City był genialny i od tamtego czasu wciąż tylko oczekiwałem powrotu do NCC. Matrix przy tym wysiada.
+ Nawiązania do BSG. Nie ma ich jakoś wiele, ale zawsze sprawiają nieopisaną radość, wprowadzają ten klimat i po prostu miło się na nie patrzy. Mówię oczywiście o Viperach, DRADISie w policyjnych śmigłowcach, które przypominają Raptory czy nawet o C-Bucks w piramidzie.
+ cała gama postaci, począwszy od Tamary, Sama i Billa Adamów, a nawet Lacy Rand, motywy budowy Cylona i próba wyciągnięcia z niego Zoe, cały motyw STO ze strony prześwietnej postaci Barnabasa Greelaya (!) i Tomas Vergis.
Na minus:
+ Amanda Graystone. Największa pomyłka Caprici. Nawet nie chce mi się o niej pisać, a w trakcie oglądania aż chciało się przewijać sceny z jej udziałem, bleh.
+ Siostra Willow. Też była tragiczna... Do momentu, gdy zaczęła tracić kontrolę nad STO na rzecz Greelaya. O, wtedy mi się spodobała, ale jej relacje z Amandą czy dziwne motywy jej domu jakoś mnie nie przekonują.
+ Zoe. Wychodzi, że nie podobają mi się jedynie postacie żeńskie, ech, ale Zoe jest... Po prostu nudna, niewyrazista i bezpłciowa. Zero emocji, żadnych uczuć, nic; mam nadzieję, że naprawią ją w drugiej połówce sezonu.
Dobra, starczy. Mam duże oczekiwania na Capircę 1.5 i z pewnością chciałbym zobaczyć drugi sezon. 🙂
Może są tacy malutcy, że wszystko jest sklonowane, a ich własna część to tylko głowa ;)W końcu, gdy Juliet... znaczy się Erica, przebiła Dale'owi serce, nic mu się nie stało.
Moim skromnym zdaniem, Przybysze boją się oskórowania, bo to zwyczajnie boli. Przecież oni nie zakładają tych skór na siebie jak kurtki tylko hodują sklonowaną tkankę, więc musi boleć 😉
Ja także jestem po seansie, a swoje wszystkie wywody zamieściłem tutaj: http://aquenral.starwars.legnica.pl/2009/10/22/plan/ 🙂
Kolejny piątkowy serial i kolejna główna bohaterka - Olivia :>Mnie się spodobał, zamierzam oglądać 🙂
W wypadku "dzieł" typu "Kryształowa Gwiazda", można przynajmniej udawać, że nie istnieją.
Kanon gwiezdnowojenny tak nie działa, a Kryształowa gwiazda jest dobra na przekór wszystkiemu, co się o niej mówi. Masakrą jest trylogia Callisty <3
Słabych? Okropnych :PA wrócił na Jasną Stronę z pomocą siostrzanej miłości - jakie to romantyczne!
Zatem: Wszystkiego najlepszego, świecie!
Ech, dobijają mnie takie rzeczy 😛
Wiadomo, że nie tak jak Gwiezdne wojny, ale coś tam wiem i zdążyłem zauważyć, że fani Treka nie są takimi nerdami jak się ich maluje :>
Aquenral: można liczyć na jakiś raport albo wnioski z dyskusji o Treku na Innych Sferach? 🙂
No jasne 😀
^Doublepost
Wczoraj obejrzałem 2x01 The New Day in the Old Town i... nic się nie zmieniło, co oznacza, że serial jest dalej świetny. Jest i Walter, i Peter, i nie za dużo Olivii, tylko szkoda mi bardzo krótkiego wątku jednoodcinkowego, ze zmiennokształtnym. No i oczywiście ogromne zaskoczenie, gdy okazało się, że Charlie nie żyje 🙁
Teraz tylko czekać na 2x02 :>
