Forum Fantastyka Stargate Stargate Atlantis

Stargate Atlantis

Wyświetlanie 15 wpisów - od 361 do 375 (z 412 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Flashbones
    Uczestnik
    #68195

    Atlanis jest całkiem niezły można było jeszcze jeden sezon zrobić, ale SG-1 jest lepsze.

    Kamil
    Uczestnik
    #74876

    Wczoraj oglądałem ostatni odcinek 3 sezonu i dwa pierwsze 4. Chodzi mi dokładnie o Elizabeth i jej nanoboty zdałem se sprawe że ona jest tak jakby Borg Queen. Ten motyw z kolektywem i wogle. To że jest pierwszą organiczną istotą połączoną z technologią replikatorów. Myślę że mamy wyjaśnienie z kąd jest borg heh. 🙄

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #89869

    Nie wiem co, ale coś mnie wciągnęło w oglądanie Atlantis. Taki powierzchowny i do przejmującego bólu przewidywalny. Oklepany i standardowy. I dr Wier która chyba tylko potrafi stanąć, chwilę podumać i powiedzieć: zróbcie to... A i tak oglądam.

    Bartas
    Uczestnik
    #89884

    SGA jest fajne 🙂 zwłaszcza McKay 🙂 Trochę jest plastikowy ten serial ale mi się go bardzo przyjemnie oglądało.

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #89885

    Mi też. Uważam, że to najlepszy serial spod znaku Stargate. A tandem McKay-Sheppard po prostu wymiata 🙂

    Bartas
    Uczestnik
    #89887

    JJ a kojarzysz jak razem ratowali pewną księżniczkę? I na końcu odcinka był pewien obraz 🙂

    Cross
    Klucznik
    #89892

    A ja oglądałem właśnie dla dr Weir 🙂 Strasznie żałowałem, że zniknęła z ekipy. A serial mimo stuprocentowego plastyku fabularnego dało się oglądać bez problemu.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #89910

    Trochę jest plastikowy ten serial ale mi się go bardzo przyjemnie oglądało.

    No dokładnie mam to samo.

    tandem McKay-Sheppard po prostu wymiata

    JJ, są nieźli, ale McKay już od połowy pierwszego sezonu stał się naczelnym zgryźliwym tetrykiem który musi narzekać - trochę to na siłę, bo wiadomo, że jak coś mówi, to marudzi. Sheppard daje radę pomimo superhero jakim jest, ale ogólnie jest kopią O'Neilla, przynajmniej w kwestii poczucia humoru.

    Nie mniej jednak oglądam, z przyjemnością.

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #89914

    JJ a kojarzysz jak razem ratowali pewną księżniczkę? I na końcu odcinka był pewien obraz 🙂

    Obraz był genialny! Szczególnie postać drugoplanowa w pozycji Golluma 😉 Tu jest odpowiedni kadr z odcinka: obraz (nie załączyłem jako obrazek, żeby nie psuć radochy tym, którzy mają odcinek dopiero przed sobą).

    JJ, są nieźli, ale McKay już od połowy pierwszego sezonu stał się naczelnym zgryźliwym tetrykiem który musi narzekać - trochę to na siłę, bo wiadomo, że jak coś mówi, to marudzi. Sheppard daje radę pomimo superhero jakim jest, ale ogólnie jest kopią O'Neilla, przynajmniej w kwestii poczucia humoru.

    Nie mniej jednak oglądam, z przyjemnością.

    Myślę, że właśnie charakter Rodney'a sprawia, że jest on postacią tak kultową 😉 Z Sheppardem tworzą charakterystyczną dla wielu filmów i seriali "odd couple", tak jak Bones-Spock, czy Murtough-Riggs w Zabójczej Broni. Prawdziwa zabawa zaczyna się, jak do tej dwójki dołączy jeszcze Jeannie 🙂 Nie powiedziałbym, że John jest dokładną kalką O'Neilla, choć istotnie - są do siebie bardzo podobni. Sheppard i tak wypada dużo lepiej niż Scott w SGU.

    Bartas
    Uczestnik
    #89918

    Nie ma sensu ich porównywać. Scott dla mnie to taki mydłek, gdzie mu tam do Shepparda 🙂 Ja jak zobaczyłem ten obraz to śmiałem się przez pół godziny 🙂

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89919

    Weir była całkiem ładna, ale następczyni Becketta to jedna z nielicznych bohaterek serialów, która mi sie podobała.Akurat zakończyłem serial i, jak wcześniej mówiłem, to przygodówka pełna gębą. Choc już w 5x20 to przegieli, gdybym był Wraithem to bym spokojnie wcinał Ziemian, ale stał na orbicie. No i ożywiony Ronon? Ble....Za to 5x19 Vegas zabijało klimatem. Szczególnie gdy puszczali "Beautiful People" to scena wymiatała. Nic więcej nei dodam - zobaczcie sami.

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #89926

    Weir była całkiem ładna, ale następczyni Becketta to jedna z nielicznych bohaterek serialów, która mi sie podobała.

    Weir to była atrakcyjna w SG1. Generalnie, wolę brunetki, ale Jessica Steen bardziej mi odpowiadała niż Tori Higginson. Biorąc pod uwagę osobowość - też.

    Serial skończył się jak dla mnie nagle i przedwcześnie. Rozwiązanie przyszło totalnie znikąd. Najpierw właśnie rzeczony "Vegas" ze świetnym CSI-owym klimatem, potem BUCH w kolejnym odcinku i koniec. Na prawdę Atlantis miało potencjał i można było jeszcze sporo z niego wycisnąć. Wraith cały czas 'tam' są. Wiecie może, czy ten film direct-to-DVD kiedykolwiek powstanie? Tytuł ma brzmieć: Stargate: Extinction.

    Cross
    Klucznik
    #89928

    Zgadzam się, końcówka nie pasowała i jakby na siłę (nieodmiennie na myśl przychodzi mi ENT).

    Bartas
    Uczestnik
    #89932

    Bo oglądalność leciała na łeb na szyje. Zresztą sezon 5 SGA był w ogóle dziwny. Po mału formuła się wyczerpywała chcieli to zakończyć a dali zły Asgard 🙁 i to mnie boli najabrdziej, bo jestem ciekaw co dalej z tymi złym,i Asgardczykami. Trzeba było po mału kończyć wątki a nie rozpoczynać nowe. Zresztą niedokończone wątki to przypadłość również SG-1.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #89965

    Sheppard i tak wypada dużo lepiej niż Scott w SGU.

    Scott ma jeszcze nieokreśloną przez scenarzystów osobowość. To istotnie mydłek o którym nie wiadomo jaki jest.

    McKay i Sheppard stanowią niezłą parę (parę 🙂 ) ale są przewidywalni.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 361 do 375 (z 412 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram