Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Atlantis
DROBNE SPOILERKI Z 2x12
Coz mozna powiedziec o Epiphany? Nic nowego - tym dokladnie byl ten epizod. Kolejny schemacik stargate'owo-voyagerowy - jeden z naszych bohaterow zostaje uwieziony w tajemniczej anomalii, a reszta probuje go z niej wydostac. Jedyne urozmaicenie to pojawienie sie w anomalii kolejnego schemaciku - nasz bohater spotyka grupe nieznajomych i jest ich jedyna nadzieja. Odcinek kompletnie do niczego nie prowadzil, pokazal nam tylko grupke Pradawnych i ich 'wynalazek' czyli wspomniana anomalie. Poza tym to standardowa dawka biegania z karabinami, tym razem nie po lesie a po lace. ;P Nuda. ;> Ale za to...
WIEKSZE SPOILERKI Z 2x13
W odcinku Critical Mass bylo lepiej i to duzo moim zdaniem. Mamy watek glowny, ktory nie dosc, ze jest calkiem ciekawy i po raz pierwszy od poczatku serialu tak naprawde laczy wydarzenia z SGA i SG-1, to nawet potrafi zaskoczyc. Mamy watki poboczne - jeden krociutki, ale zabawny, czyli dr Zelenka udaje sie na misje, drugi bardziej rozbudowany, opowiadajacy o Teyli i jej umierajacej przyjaciolce. Scenarzysci przypomnieli sobie nawet o postaci pani porucznik, ktora jakis czas temu miala nieszczescie siedziec w glowie Rodneya. Do tego ostatnie sceny odcinka ze spiewem Teyli w tle - bardzo dobrze sie ten podklad muzyczny komponowal z akcja. Tu jedynie angielskie slowa pisenki dziwacznie mi brzmialy. Mimo tego, ze scenarzysci dawno uproscili sobie zycie, sprawiajac, ze kazda postac posluguje sie tym jezykiem, to mozna bylo troche oryginalniej postapic w przypadku piosenki. Poza tym nawet zakonczenie nie wydaje sie takie banalne jak zazwyczaj. Owszem, mamy standardowe ocalenie naszej wesolej gromadki w ostatniej chwili, ale wyglada to jednak troche inaczej niz zwykle, na koncu nawet mamy jakis moral. Nie wiem czy ten odcinek rzeczywiscie byl duzo lepszy, czy moze to ta muzyka tak na mnie podzialala (a czasem tak mam, ze muzyka mnie troche zaslepia ;P ), ale ogladalo mi sie naprawde dobrze.
Zeby bylo ciekawiej, w nastepnym odcinku znowu zobaczymy postac z SG-1, tym razem moze to byc bardzo zabawne. Ale nie bede spoilerowal. 😉
Mnie tez jakos 2x13 przypadl do gustu. Nadzwyczajny nie byl ale jednak lepszy niz poprzednie dwa. Co mi sie podobało, przede wszystkim kilka wątków w jednym odcinku, Zelenka po powrocie z misji - Rotfl. Odwiedziny w SGC (szkado ze nie bylo Carter), pociągneli dalej watek walki miedzy Wraith, Weir pokazała, ze jakby co jest w stanie działac powiedzmy niekulturalnie. Koncowa piesn Teyli w trakcie rytuału wprowadzała fajny klimat.A teraz głowna wada tego odcinak - Goa'uld. Fakt, plan zniszczenia miasta byl calkiem sprytny. Kombinowanie z przeciązeniem ZPM w trakcie dzwonienia na Ziemię - niezłe. Natomiast z jakich to powodów wąz siedziący w Coldwelu pozwolił ostrzec Atlantis?? To juz jest bez sensu. Fakt mieli plan awaryjny czyli przeciazenie przez właczenie napedu gwiezdnego ale jednak wydaje mi sie ze Goa'uld powinien za wszelka cene probowac wykonac pierwotny plan. Przeciez byl dowódca okretu, do czasu odgrzebania logów komunikacyjnych całkowicie poza podejrzeniami. Mogl po prostu nie zezwolic na przegrzanie hipernapedu albo zwlekac i zastanawiac sie kilka minut. W koncu zdazyli pol sekundy przed.Nie wspomne juz o tym ze jakas zmijka naukowiec rozpykala system operacyjny Atlantis (pewnie Win jakis) tak łatwo, po czym wgrali go na miejsce starego bez zadnych problemow.Ale najdziwniejsze jest zachowanie Goa'uld. Dowiaduja sie o istnieniu w innej galaktyce super zaawansowanego miasta obcych i uzyskuja do niego dostęp. I co chca zrobic, zniszczyc je zeby zamknąc Wraith droge do naszej galaktyki. Bzduuuraaaa.Przeciez to jest banda aroganckich sku...synów, przekonanych o wlasnej nieomylnosci, potedze i ze sa niepokonani. Na pewno nie uznaliby Wraith za zagrozenie. Przede wszystkim chcieliby polozyc łape na technologii, los galaktyki mieliby gdzies a poza tym byliby pewni ze sobie z Wraith poradza a potem z cała reszta tez (Ori przeciez sie pojawili).To tyle, mission copleted, RIP, The end.
Przeciez to jest banda aroganckich sku...synów, przekonanych o wlasnej nieomylnosci
I dlatego Coldwel nie zatrzymal statku. 😉
Problem Wraith rzeczywiscie nie zniechecilby Goa'uldow. Chyba ze tak mocno dostali w ostatnich latach, ze zaczeli myslec. 😉 Ale skoro ludzie jako tako radza sobie z Wraith przy pomocy technologii Pradawnych, to Goa'uldowie tym bardziej by mogli - tak przynajmniej by mysleli.
SPOILERY OD 2x12 DO 2x14 ;>
Ja po ostatnich trzech odcinkach SGA mam jak zwykle wrażenie, że serial trzyma stały i równy poziom... tyle, że zbliżony do dna. ;> 2x12 - nuda, przewidywalność, nuda... Uwięziony bohater i ratunek przychodzący w ostatniej chwili, po czym w 2x14 mamy dokładnie ten sam schemat, zmienia się tylko postać, która utknęła w jakimś dziwnym miejscu i sceneria. Żeby powtórzyć coś takiego na przestrzeni zaledwie trzech epizodów, to trzeba już zupełnie nie mieć pomysłów na scenariusze. Co do obecnej w 2x14 Carter - dla fanów to miła niespodzianka, że oba seriale spod znaku SG mają coraz więcej wspólnych wątków, ale np. ja bym wolała, żeby te wątki miały jeszcze trochę sensu. Dla mnie postać Sam wciśnięto do tego odcinka na siłę i zrobiono strasznie naciąganą i drętwą scenę dwójkową Carter - McKay złożoną głównie z niezbyt ciekawych dialogów i standardowych monologów Rodneya w stylu "jestem genialnym nieufnym i nadętym panikarzem". Nic odkrywczego.
Nieco lepiej na tym tle wypadł odcinek 2x13, w którym mieliśmy w końcu jakąś w miarę przemyślaną historię, a powiązania SG-1 i SGA miały jakiś sens i uzasadnienie, a przy okazji wrócono do kilku starych i nieco już zapomnianych wątków jak np. przebywający na kontynencie lud Teyli, planeta z dzieciakami czy pewna umundurowana blondynka, która miała kiedyś (nie)przyjemność siedzieć w głowie McKaya. 😉 Chociaż mam wrażenie, że było tego trochę za dużo jak na jeden odcinek, co w połączeniu z ciągłym przenoszeniem akcji między Ziemią a Atlantis sprawiało, że cały epizod był dość chaotyczny. Ale i tak dobry, szczególnie że i muzyka dopisała. 😉 Jak na razie zdecydowany numer jeden w tym sezonie.
Cała masa spiolerów. 😉
Przyznaje się bez bicia, że przytafia mi się oglądać SGA. 😉 Jak na razie po wznowieniu emisji drugiego sezonu bez większych rewelacji. Odcinek 2x13 faktycznie wyróżnia się na tle przeciętnych 2x12 oraz 2x14. W 2x14 atmosfera podgrzewana jest głębokim dekoltem (pani, doktor? nie jestem za bardzo obeznany w SG1) Carter, ale poza tym bez fajerwerków.
Zmieniam natomiast moją ocenę co do kreacji Wraith. Na początku byłem pod jej wrażeniem, teraz oceniam ich na co najwyżej przeciętnie.
SPOILERY 2x15
Kolejny odcinek - 2x15 The Tower, wypadł moim zdaniem lepiej niż ostatnie dwójkowe występy McKaya i Carter, chociaż nie było to z pewnością arcydzieło. Jednak pomimo pewnej przewidywalności zakończenia oglądało się to całkiem przyjemnie - może ze względu na fakt, że w końcu dostaliśmy odcinek bez ciągłego ganiania się z Wraith i z jakąś interakcją z napotkanymi tubylcami? 😉 Chociaż myślę, że raczej dzięki postaci znanego z B5: Crusade Petera Woodwarda w jednej z głównych ról - czasem jeden dobry aktor (zapamiętany z innego serialu) potrafi uratować odcinek, i dla mnie tak było właśnie tym razem. Ponadto ciekawy był pomysł na pokazanie innego miasta pradawnych i to w dodatku niemal identycznego jak Atlantis. Oczywiście miało to raczej posłużyć łatwemu uzupełnieniu amunicji o drony do walki z Wraith, ale może będzie z tego coś jeszcze - w końcu drugie miasto do badań, to całkiem spora szansa na parę ciekawych odcinków. Oby ktoś ją wykorzystał.
Mi ten odcinek przypomniał, za co lubię te zgraje z Atlantis
2x15 rzeczywiscie wystawal ponad poziom poprzednich odcinkow, ale niewiele. Czekam cały czas na cos w rodzaju 2x01 i 02. Wyraznie widac ze producenci oszczedzają kase na koncowke sezonu i to pewnie dlatego zadnych fajerwerkow nie było od kilku odc.Co do samego "The Tower". Ogladało sie duuuzo lepiej niz poprzedni, ani razu nie przewijałem. Troche gadania, ciekawostka w postaci 2 miasta, jakas mała rewolucja i kolesie jakby wyrwani z XVIII w. Zakonczenia nietrudno sie bylo domyslec ale do tego sie juz przyzwyczaiłem. Fakt, tak naprawde 2 miasto bylo potrzebne zeby zakosic troche ammo i pare jumperow na koncowke sezonu. No i wspomniana juz polityczna niepoprawnosc Ronana. Mam nadziej ze to juz bedzie reguła.
Nie lubię pisać posta za postem, ale widać trzeba...:)
Kolejny odcinek jaki mogliśmy oglądać w poniedziałek również zaliczam do tej wyższej jakośi.
Historia wykorzystała jeden z ciekawszych wątków stworzonych przez scenarzystów z SGA zaoferowała też nam bardzo dobrą moim zdaniem podwójną zmianę sytacji (choć pierwsza lekko przewidywalną) oraz nienajgorszą początkową tajemnice.
Ładnie też zakpiono tu z wszystkich "wiem czym skończy się odcinek już w pierwszej minucie" podając nam to od razu na talezu niejako:) I nie mówie tu o napisach...
Ogólnie rzecz ujmując: oby tak dalej.
Mam pytanie drodzy współforumowicze. Gdzie oglądacie Atlantisy?
Ehe, ehe... Cóż... Co ja mogę powiedzieć... Łel...
Ehe, ehe... Cóż... Co ja mogę powiedzieć... Łel...
http://www.trek.pl/forum/index.php?showtopic=241
[post="40502"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Dzięki za szybką i wyczerpującą 🙂
Heh, wstyd sie przyznac ale przegapilem 4 odcinki. Dopiero w piatek sie zorientowalem ze rozpoczeli emisje. Anyway, serial zatoczył koło. Znowu Wraith nadlatują a Atlantis szykuje sie do obrony. Tyle tylko ze bedzie wieksza strzelanina bo obie strony maja wiecej petard. Z ciekowastek, w 2x18 wystąpil Connor Triner, szerzej znany jako Cmdr. Tucker z Enterprise.
