Forum Fantastyka Stargate Stargate Atlantis

Stargate Atlantis

Wyświetlanie 15 wpisów - od 196 do 210 (z 412 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Piotr
    Klucznik
    #30568

    Z tym kontaktem z Ziemia to tak rozowo nie bedzie raczej, w koncu maja jeden ZPM, on na dlugo im nie starczy, skoro ostrzal Wraith wytrzymaliby tylko kilka dni (co jest dziwne, skoro oslony z trzech ZPM wytrzymaly pod woda tysiace lat ;> ).A glupota Wraith to cos, czego niestety scenarzysci juz widac nie zmienia. Nie chodzi mi o to, ze po domniemanym zniszczeniu miasta machneli reka i sobie polecieli, nic nie sprawdzajac. Mam na mysli poczatek odcinka, ktory byl wrecz durny. Strzelanine Forda i jego oddzialu, w ktorej wycinaja Wraith mimo ich sporej przewagi liczebnej da sie jakos przezyc (choc scenka, w ktorej widzimy, jak Wraith stoi i nie wie w kogo celowac i czeka az jego zastrzela to komedia). Ale gdy McKay celujac do dwoch Wraith, gada pol godziny, a tamci patrza jak na jakies zjawisko... no ludzie, bez przesady, to juz glupota albo kompletny brak wyobrazni scenarzystow.Na szczescie tylko poczatek tak mnie zniesmaczyl, potem ogladalo sie dosc przyjemnie.A co do braku czolowki - w Atlantis az tak mi nie przeszkadza, ze jej nie ma, za bardzo mi sie nie podobala. Ale juz w SG-1 ten brak odczulem, bo czolowki z tamtego serialu lubilem. Ech te reklamy. 😉

    Krusty
    Uczestnik
    #30570

    Chyba nadeszła pora by zmienić przydomek tego serialu z Entatlantis na Voytlantis lub coś w tym stylu ;).Ogólnie odcinek za pierwszym razem ogląda się świetnie czysta akcja plus trochę humoru zawsze się sprawdza, jednak, gdy postanowiłem go sobie jeszcze raz obejrzeć wczoraj z nudów czekająć na coś w TV to nie jest już tak różowo jak wcześniej. Do totalnej głupoty Nosferatu zdążyłem się już przyzwyczaić, w ogóle cały ten wątek z Pradawnymi i z nimi zaczyn robić się śmieszny i groteskowy, tak mi wczoraj do głowy przyszło, czemu Pradawnym nie pomógł nikt z tego tzw. przymierza 4 ras. Ale to juz temat na inną dyskusje. Idąc dalej lepszego pomysłu na uratowanie miasta to nawet fan Andromedy by nie wymyślił i jak już słusznie zauważył izbkp musi istnieć taki efekt i nie ma na to bata chyba, że technologia Pradawnych jest na takim poziomie, iż nic dla niej jest niemożliwe 😉

    r_ADM
    Uczestnik
    #30571

    Moim nieskromnym zdaniem 2x01 trzyma poziom sezonu pierwszego. Znowu sie postrzelali, znowu zwierzatka daly sie wystrzelac (najwiekszy wrog starozytnych... ROTFL) itd. Jedyny plus w calym odcinku to, to co stalo sie z fordem; no ale oczywiscie postac odsunieta na dalszy plan. Bida z nedza...PS. na pytanie po co to jeszcze sciagam nie znam zadnej sensownej odpowiedzi bo wiare w polepszenie serialu stracilem dawno temu :PPS2. izbkp, odcinek, o ktorym mowisz to Thor's Charriot nie Thor's Hammer.

    izbkp
    Uczestnik
    #30572

    Chyba nadeszła pora by zmienić przydomek tego serialu z Entatlantis na Voytlantis lub coś w tym stylu ;).

    Faktycznie, wydaje się, że w SGA jest więcej Treka niż w Enterprise i porównanie do Voyagera jest tu jak najbardziej na miejscu 😉 Z drugiej jednak strony Voyager to już historia i trzeba mieć świadomość, że obecnie to BSG wyznacza poziom. 😉

    Mam wrażenie, że BSG jest dla seriali sci-fi dokładnie tym, czym kiedyś był TNG. Na tym tle SGA wygląda tak jak Enterprise - słabiutko.

    Gosiek
    Uczestnik
    #30829

    Kolejny odcinek SGA już za mną i jestem nim bardzo rozczarowana. O ile w 2x01 było przynajmniej trochę akcji, to drugi odcinek sezonu jest jednym z najsłabszych w całym serialu. Nudny, słaby fabularnie (to, co się wydarzy można bez problemów przewidzieć), akcja się ślimaczy i zupełnie nie wciąga... Jednym słowem: nędza.

    A z czego dokładnie składa się ta nędza?

    SPOILER ZONE

    Akcję przeniesiono na pokład Dedala, zapewne żeby dać widzom odetchnąć od wodnego miasta i lepiej pokazać nowych bohaterów. Pomysł może i niezły, ale jego realizacja już nie. Jak sie dowiadujemy na początku odcinka, Dedal wraca z wyprawy na Ziemię (której nie mamy okazji obejrzeć, bo niby po co?) i oczywiście niedaleko od Atlantis zaczyna mieć problemy - ktoś ginie, coś się dzieje z komputerami... I nasza dzielna załoga, musi się "zatrzymać" żeby dokonać napraw i odkryć, że systemy statku (który podobno podczas pobytu na Ziemi przeszedł gruntowną diagnostykę) zostały zainfekowane wirusem Wraith. Ciekawe, czemu przez cały poprzedni rok nie próbowali w ten sposób załatwić Atlantis, no ale mniejsza o to. ;> Rozpoczyna się walka o odzyskanie kontroli nad statkiem, która oczywiście musi się udać i stanie sie to jak zwykle w ostatniej chwili...

    Drugim pomysłem, któy miał być "oryginalny" były retrospekcje pokazujące co się działo podczas wizyty załogi na Ziemi. Wyszło średnio, ale przynajmniej nie tak tragicznie jak cała akcja na okręcie. Ponieważ te migawki skupiały się głównie na postaci dr Weir, miała ona okazję zagrać coś innego niż rolę "troskliwej matki wyprawy" i nawet jej to nieźle wyszło. Tylko historyjka znów była bardzo naiwna. Pojawił się tu również początek konfliktu Weir z Cardwellem, ale jakoś wątpię, żeby mógł się ciekawie rozwinąć, jeżeli scenariusze będzie pisać ta sama osoba, co w 2x02.

    Jedyne jaśniejsze punkty tego oddcinka to wg mnie postać Hermioda oraz kilka zabawniejszych odzywek McKaya, ale to stanowczo za mało. Poza tym, nie można w nieskończoność ogrywać tego samego motywu z Rodneyem, to się powoli staje nudne. Szczerze mówiąc, to czas poświęcony na oglądanie Intruder uważam za stracony. I jakoś powoli tracę nadzieję na jakąkolwiek trwałą poprawę poziomu tego serialu.

    izbkp
    Uczestnik
    #30830

    Poza tym, nie można w nieskończoność ogrywać tego samego motywu z Rodneyem, to się powoli staje nudne. Szczerze mówiąc, to czas poświęcony na oglądanie Intruder uważam za stracony. I jakoś powoli tracę nadzieję na jakąkolwiek trwałą poprawę poziomu tego serialu.

    Entkuje po prostu... ;P

    Prezes
    Uczestnik
    #30839

    Podobał mi sie Sheppard: Czy on tu musi stac nago? (znaczy ten Asgard).

    r_ADM
    Uczestnik
    #30846

    Coz, nadszedl ten dzien. Koncze swoja przygode z sga 🙂

    Ten serial nigdy mi sie nie podobal, nigdy nie uwazalem, ze ma potencjal. Ogladalem na zasadzie, ze a noz sie poprawi i bede musial nadrabiac 😉

    Jak sie okazalo serial sie nie poprawil, mial jeden dobry odcinek; premiera drugiego sezonu i 2x02 nie wroza zadnej zmiany na lepsze, wiec doszedlem do wniosku, ze 45 minut mozna sporzytkowac lepiej. W koncu posluchalem rady niektorych "nie podoba sie, nie ogladaj" 🙂

    I tym optymistycznym akcentem, zegnam sie z tym topiciem 🙂 Zycze przyjemnej i rzeczowej dyskusji 🙂

    Krusty
    Uczestnik
    #30864

    I w tym momencie fani atlantisa wybuchneli radością a fani dobrego sci-fi posmutnieli ;)....Taka mała dygresja: wczoraj z nudów zapuściłem sobie na moim księciu pierwszy sezon tego serialu i trzynaście odcinków nieodżałowanego Crusade i powiem tylko jedno, że teraz to już naprawdę nie rozumiem, dlaczego Crusade miał takiego pecha a atlantis nie ;).

    Zeal
    Uczestnik
    #30926

    Jakby się uprzeć... 😉

    ...systemy statku (który podobno podczas pobytu na Ziemi przeszedł gruntowną diagnostykę)

    Przeprowadzanie diagnostyki polega na zmierzeniu parametrów pracy urządzenia lub systemu oraz porównaniu ich z parametrami nominalnymi. Jeśli są identyczne lub odchyłki mieszczą się w granicy tolerancji, system lub urządzenie uznaje się za sprawne.

    Dopóki wirus się nie uaktywnił, wszystkie systemy były sprawne... 😉 Zalągł się, chowając się w jakimś mało ważnym katalogu (o ile tam w ogóle były katalogi ;)), odleżał swoje, rozniósł się i zaczął działać. Sprytne, ale nie szokujące, dziś też są wirusy, które ujawniają się dopiero po solidnym rozprzestrzenieniu się...;)

    Ciekawe, czemu przez cały poprzedni rok nie próbowali w ten sposób załatwić Atlantis...

    Ponieważ na Dedalu mieli betę Longhorna, a na Atlantis Linuxa ;).

    Może wirus był przenoszony na którymś z hive-shipów drugiego rzutu? Kiedy 'dobrały się' do miasta, było już chronione przez osłonę...

    Rozpoczyna się walka o odzyskanie kontroli nad statkiem, która oczywiście musi się udać i stanie sie to jak zwykle w ostatniej chwili...

    Nie do końca, myśliwiec Shepparda wleciał głębiej w koronę 😉 Ciągle jeszcze im trochę brakowało.

    Dobra, koniec uzasadniania, bo się jeszcze wczuję...;)

    Mnie się oglądało ten odcinek całkiem przyjemnie. Zobaczymy, co będzie następne...

    Gosiek
    Uczestnik
    #31109

    2x03 - Runner - kolejny odcinek typowo przygodowy (w sumie to w całym SGA innych było chyba ze 2 sztuki), z dużą ilością biegania po lesie i strzelania do wszystkiego co się rusza. ;> Chociaż ogólna ocena epizodu lepsza niż poprzedniego, ale dalej jest to niewymagająca rozrywka, coś co można bez żadnego wysiłku umysłowego obejrzeć na koniec dnia po pracy i równie łatwo zapomnieć idąc spać. ;>

    SPOILERS INSIDE

    Tym razem podczas badań na jakiejś odległej planecie grupa wypadowa natrafia na ślad porucznika Forda (wrócił zgodnie z przewidywaniami, nawet dość szybko), więc Sheppard, Teyla & co. lecą go ratować i namawiać do powrotu na Atlantis, myśląc że to ten sam miły i wesoły dawny Ford. Zachowanie równie piękne (pomoc w imię starej przyjaźni) co głupie, jak pokazuje reszta odcinka. Ford się zmienił i to bardziej niż wydaje się beztroskim harcerzykom z Atlantis, którzy chyba zapomnieli jak się zachowywał opuszczając miasto - poluje na Wraith, żeby zdobyć swój enzym-narkotyk, potrafi też bez chwili wahania oszukiwać swoich i strzelać do niedawnych kolegów. Ale zrozumienie tego faktu zajmuje Sheppardowi sporo czasu. Na tyle sporo, że nie ma okazji wyciągnąć wniosków i naprawić swoich błędów, co może zostać wykorzystane przez Wraith w przyszłości. W każdym razie wątek z Fordem dla mnie był mocno naciągany, aktor znowu nieprzekonujący (jak w całym 1 sezonie) a zakończenie każe spodziewać się kontynuacji całej zabawy.

    Drugi wątek odcinka wprowadza nową postać, która pewnie zostanie na dłużej. Półnagi mięśniak-wojownik, który najpierw walczy z "naszymi" aby w końcu się z nimi zaprzyjaźnić i połączyć siły to taki kolejny oklepany schemat serialowy, który pojawia się w SGA. Ciekawe czy on ma zwiększyć oglądalność wśród lubiących takie postaci nastolatek i młodych chłopców biegających często na siłownie? 😉 Wygląda na to, że Teyla będzie miała konkurencję na stanowisku "nasz ulubiony alien w drużynie". Ta część była dla mnie nieco ciekawsza niż zabawa w chowanego z Fordem, a i sama postać jakaś barwniejsza i żywsza niż Teyla, więc może będzie stanowić ciekawy dodatek do ekipy. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Wraith urządzają sobie polowania dla sportu - w niektórych kwestiach są całkiem podobni do ludzi... ;>

    Zeal
    Uczestnik
    #31116

    Osobiście - podobało mi się, jak przedstawiono Forda. A dokładniej rzecz biorąc- jego rozchwianie emocjonalne. W jednej chwili śmieje się i żartuje, w drugiej zaś - całkiem serio mówi o zabiciu Rodneya. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo swojego - hmm - obłąkania - nie przestaje być niebezpieczny. Wręcz przeciwnie... Staje się coraz groźniejszy.

    Nie zraziło mnie również zachowanie Shepparda, chcącego namówić przyjaciela do powrotu. Było nie było - podczas pobytu na Ziemi złożył pewną obietnicę.... Duży plus za to, że próbuje jej dotrzymać. I to mimo wyraźnego braku aprobaty dowódcy Dedala...

    Nie wydaje mi się, aby uważał Forda za "harcerzyka". Kiedy zaszeleściły krzewy - od razu podrzucił broń do oka - mimo (a moze własnie dlatego...) że spodziewał się, iż ukrywa się tam porucznik. Tak się nie robi w stosunku do osób uważanych za "miłe"...

    Wygląda na to, że Teyla będzie miała konkurencję na stanowisku "nasz ulubiony alien w drużynie".

    E... Nie. Koleś nie jest w moim typie... Wolę Teylę 😉 Jest ładniejsza 😉

    (edycja dotyczyła literówek 😉 )

    Gosiek
    Uczestnik
    #31117

    Nie wydaje mi się, aby uważał Forda za "harcerzyka".

    Ja też tak nie myslę, określenie "harcerzyki" odnosiło się do ekipy wypadowej z Atlantis pod wodzą Shepparda i wg mnie jest trafne. W końcu dali się podejść jak dzieci - najpierw temu barbarzyńcy z dredami a potem Fordowi. Gdyby któryś z nich strzelał tak, aby zabić, to połowę głównych bohaterów mielibyśmy już z głowy. Na zawsze. 😉

    Coen
    Uczestnik
    #31119

    Klap, Klap, Klap Brawo. Idealny przykład "jak recenzji skopać coś naprawdę dobrego". Musze przyznać jestem pod wrażeniem. Znaczy od początku wiedziałem że trzeba będzie ponarzekać na każdy odcinek, ale takiego mistrzowskiego czepialstwa i niedopowiedzeń czy wręcz przekręcania faktów to już kilka tygodni nie widziałem.

    No ale po kolei:

    z dużą ilością biegania po lesie i strzelania do wszystkiego co się rusza.

    8 strzałów do czegoś co się rusza (z czego dwa tak naprawdę do czegoś co się nie rusza i jeden w krzaki) na 40 minut, czyli strzał na 5 minut. Szokujące, nieomal Normandia w DD.

    myśląc że to ten sam miły i wesoły dawny Ford. Zachowanie równie piękne (pomoc w imię starej przyjaźni) co głupie, jak pokazuje reszta odcinka

    Czyli aby spotkać się z przyjacielem, myśląc ze jest tak samo miły i wesoły jak dawniej bierze sie cały oddział, kilkanaście karabinów maszynowych pistoletów i szukając go poruszasz sie w szyku bojowym po czym bierzesz go na muszkę jak tylko się pojawi. Niema co, fajnych miłych i wesołych przyjaciół trzeba do tego miec...

    Ford się zmienił i to bardziej niż wydaje się beztroskim harcerzykom z Atlantis, którzy chyba zapomnieli jak się zachowywał opuszczając miasto

    Tia, a doktorek robił za osikę bo mu było zimno w tym 25kgramowym kombinezonie... Sheppard i doktorek strzelają do niego też od tak sobie, bo w Mieście potrzebują zyskać trochę miejsca kosztem przestrzeni zajmowanej przez amunicje.

    Na tyle sporo, że nie ma okazji wyciągnąć wniosków i naprawić swoich błędów, co może zostać wykorzystane przez Wraith w przyszłości.

    Znaczy bierze karabin zamiast wyrzutni rakiet atomowych?

    W każdym razie wątek z Fordem dla mnie był mocno naciągany, aktor znowu nieprzekonujący

    Mhm, czyli jak ktoś jest 'zły' to musi być dziką chamska bestia mordującą wszystko w koło? Czyli dokładnie to co z kolei się nie podoba we Wraithah. Cóż, widać jedyna wadą tej postaci jest to ze jest w Atlantis. Jakby się pojawiła w innym serialu to jej zachowanie byś oceniła jak najbardziej pozytywnie. No ale cóż....w końcu prezydent USA był tylko przedostatni a sekretarz ZSRR aż drugi...

    Półnagi mięśniak-wojownik

    Półnagi? A tak teraz rozumiem, ale to każe się zastanawiać nad zakonnicami. Jak one mogą tak bezwstydnie prawie nago biegać? Zaś co do mięśniaka... Mogę poprosić o jakieś screeny? Jakoś żadnego nie zauważyłem... Ale.. Nie wiem, może to wina kopii, którą oglądałem?"

    który najpierw walczy z "naszymi" aby w końcu się z nimi zaprzyjaźnić i połączyć siły to taki kolejny oklepany schemat serialowy, który pojawia się w SGA

    A częstotliwość występowania tego w świecie realnym zakrawa wręcz na plagiat...straszne.

    Ale cóż, Entek się skończył to potrzeba nowej ofiary więc nie spodziewam się aby choć słowo z tego co pisałem do kogokolwiek dotarło...

    izbkp
    Uczestnik
    #31120

    Ale cóż, Entek się skończył to potrzeba nowej ofiary więc nie spodziewam się aby choć słowo z tego co pisałem do kogokolwiek dotarło...

    Do mnie dotarło, że zrypałeś recenzję, która się Tobie nie podobała - to typowa postawa, która właśnie w czasie ENT się wykształciła. Czyżby już SGA już osiągnął ten poziom, że nic dobrego o nim nie można napisać?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 196 do 210 (z 412 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram