Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Atlantis
dlaczego po raz kolejny wytykasz wady tng w dyskusji o sga.
Nie wytykam. Używam jako wzorca ( 😛 ) porównawczego. Do czegoś czasem odnieść się trzeba... TNG znacie, więc nie ma problemów ze zrozumieniem 😛
Od czasów TNG było wiele seriali, w których nie panuje status quo, lecz postacie, związki czy sytuacje polityczno-militarne ewoluują na przestrzeni sezonów. Szczycisz się tym, że SGA trzyma się standardów sprzed kilkunastu lat?
Nie za bardzo, ponieważ SGA to nie moje dzieło, ja go tylko oglądam 🙂
I jakoś mi nie przeszkadza, że większość wątków zamyka się w jednym odcinku.
To jest pierwszy sezon, nie ma się co dziwić, że nie rozwijają sytuacji. A jeśli nie wypali? 😛
Z podpiecznymi Teyli podobnie - wywalono ich ze stacji dla świętego spokoju scenarzystow, żeby mogli się zajmować strzelaninami zamiast nie-daj-Boże sprawami społecznymi. Praktycznie nie widać, żeby to miasto było nowym domem załogi - sprawia wrażanie biura do którego przyjeżdzają postrzelać pracownicy bez osobowości i przeszłości.
Ponownie: zobaczymy po drugim sezonie 😛
Bezimienni statyści o których nic wiemy, więc wcinamy popcorn zamiast im współczuć?
A ja miałem wrażenie, że major zaraz podniesie jumpera, żeby zestrzelić chociaż kilka dartów 😛 Taką miał minę.
Razem z tym niekulturalnym szkotem stanowią chyba jedyne zalety tego serialu, ale też irytujące jest, gdy takich nieokrzesanych baranów Weir wysyła na te away missions - niby rozsądna kobieta, a chyba lubi jak te łajzy pakują ich wszystkich w tarapaty...
Ale za to z jakim wdziękiem to robią...:P
Aha...
I dlatego to DS9 jest najlepszym startrekiem.
Zwłaszcza pierwszy sezon...
Widzisz podobieństwo?
Nie wytykam. Używam jako wzorca ( 😛 ) porównawczego. Do czegoś czasem odnieść się trzeba... TNG znacie, więc nie ma problemów ze zrozumieniem 😛
Nie podoba mi sie takie podejscie, polegajace na tym, ze wykazuje sie zalety SGA zestawiajac go z serialem z przed lat 15. Rownie dobrze mozna udowodnic jakiego ma sie szybkiego peceta porownujac go z ZX Spectrum. Dlaczego nie porownujesz SGA do Entka i BSG? Bo wtedy zapewne okazaloby sie, ze jest na tym samym poziomie co ENT a BSG nie siega nawet do piet? Wiec dla bezpieczenstwa wolisz zjechac staruszka TNG?
W poprzednich postach twierdziles, ze SGA jest dla Ciebie lekka, latwa i przyjemna rozrywka, dzieki ktorej po intensywnym dniu kolatasz sobie bezmyslnoscia nerwy a teraz niz z gruszki ni pietruszki uzywajac polslowek zamiast argumentow starasz sie udowodnic, ze... No wlasnie - co wlasciwie chcesz powiedziec?
Nie podoba mi sie takie podejscie, polegajace na tym, ze wykazuje sie zalety SGA zestawiajac go z serialem z przed lat 15.
Mnie się też nie podoba wiele rzeczy... Ale z tym żyję 🙂
No dobra, poważnie.
Dlaczego nie porownujesz SGA do Entka i BSG? Bo wtedy zapewne okazaloby sie, ze jest na tym samym poziomie co ENT a BSG nie siega nawet do piet?
Jeśli chcesz grać w ten sposób... Nie ma sprawy. Entka nie ruszam, bo nie oglądałem wcale 🙂 Ale jeśli chcesz porównania z BSG... Da się zrobić.
Myśliwce.
Nie podobało Ci się, że do myśliwców Wraiths strzela się z działek... I że ich kadłuby powinny być dużo wytrzymalsze, aby osiągać wysokie prędkości w locie kosmicznym.
Nie za bardzo. Jak widziałeś w Siege - wystarczy im 11,2 km/s. II prędkość kosmiczna umożliwia zejście z orbity. I to wystarczy, aby dotrzeć do okrętu - matki. Darty nie są najwyraźniej przeznaczone do lotu na dalekie odległości. Lecą albo na atakowaną planetę, albo przez wrota. A wrota są albo na planecie, albo na orbicie.
Vipery z BSG tez kadłubów raczej za mocnych nie mają. Wystarczy ogień z działek Cylonów i Viper rozmienia się na drobne. A do atmosfery wchodzi, wychodzi z niej...
Jeszcze coś. Misje Apollo nie miały ani pancerzy, ani osłon - a jednk doleciały do księżyca i z powrotem 🙂
Inna sprawa, ze do obrony miasta postawiłbym kilka wyrzutni rakietowych. Problem w tym, że nie wiadomo, czym naprowadzanych. Radarem? A jeśli radar nie chwytałby mysliwców, bo byłyby zrobione w ichniej technologii stealth? To, że widziały ich czujniki Pradawnych, o niczym nie świadczyło. Cała elektronika Prawdawnych działała na innej zasadzie niż ziemska - co było pokazane przy eksplozji generatora i wywołaniu impulsu EMP.
Na ciepło? A jeśli nie emitowały ciepła? Nikt nie zbadał dartów pod tym względem.
I tu pojawiają się działka oraz to, co sam określiłeś mianem ognia zaporowego. Działko + kilka karabinów maszynowych + ręczna broń maszynowa - to był ogień zaporowy, kładziony w jednym kierunku. Zagęszczenie pocisków sprawiało, że myśliwce, chcąc się zbliżyć wlatywały w nie... I dostawały, co ich.
Fabuła.
Jest skonstruowana inaczej, ale w BSG da się wyróżnić kilka głównych punktów.
1. Cyloni na pokładzie.
2. Konflikt między Adamą a prezydent.
3. Cylońskie ataki.
To są stałe. Reszta odcinków kręci się wokół tych trzech punktów.
Atlantis ma na pewno przewagę, jeśli chodzi o humor. A to też jest ważne.
Wiec dla bezpieczenstwa wolisz zjechac staruszka TNG?
1. Dobre rzeczy się podobno nie starzeją 😛
2. Ja go nie zjeżdżam. Ja tylko pokazuję, że jak się człowiek uprze, to w każdym serialu znajdzie buraki, nieścisłości, ogólnie - zaczep do czepnięcia się (ale masło maślane... 🙂 )
No wlasnie - co wlasciwie chcesz powiedziec?
Patrz punkt drugi. Do tego dołóż sobie reakcję kilku osób na to, ze ktoś ośmielił się napisać "a mnie się podoba" 😛
Masz jeszcze jakieś wątpliwości? 🙂
No a teraz...
Powiedziałem, co miałem powiedzieć . Pozostaję przy swoim zdaniu... A dalsza dyskusja i tak będzie miała postać "a mi się podoba" vs "a mi nie".
Szkoda mi na to czasu 🙂 Poczekam, aż zacznie się drugi sezon - czyli gdzieś tak...Do wakacji...
Nie za bardzo. Jak widziałeś w Siege - wystarczy im 11,2 km/s. II prędkość kosmiczna umożliwia zejście z orbity. I to wystarczy, aby dotrzeć do okrętu - matki. Darty nie są najwyraźniej przeznaczone do lotu na dalekie odległości. Lecą albo na atakowaną planetę, albo przez wrota. A wrota są albo na planecie, albo na orbicie.
Nie do końca to prawda. Kilka odcinków wcześniej pojawił się nad Atlantis jeden dart. Skoro na orbicie nie było statku matki a najbliższe wrota znajdują się w sąsiednim układzie to musiał odbyć lot miedzy-układowy.
Inna sprawa, ze do obrony miasta postawiłbym kilka wyrzutni rakietowych.
W pilocie zdejmują jednego darta ręczną wyrzutnią rakiet p-lot. Mogą więc z tego wyciągnąć wniosek, że taka broń jest wobec myśliwców Wraith skuteczna. Dlaczego więc zamiast wysłać kilkaset takich wyrzutni przysyłają kierowane ręcznie działka w ilości kilku sztuk? Podkreślam kilku – efekt ognia zaporowego uzyskaliby dopiero wtedy kiedy takich działek byłoby kilka tysięcy. Moim zdaniem odpowiedź jest prosta – scenarzyści z jakiś powodów stawiają na efekciarstwo a nie na spójność scenariusza.
Powiedziałem, co miałem powiedzieć . Pozostaję przy swoim zdaniu... A dalsza dyskusja i tak będzie miała postać "a mi się podoba" vs "a mi nie".
Szczerze Ci powiem, że nadal zupełnie nie wiem co konkretnie chcesz udowodnić. Przy czym chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że popełniasz błąd logiczny. Nie ma na tym forum osób, którym się Entlantis nie podoba. Są tu wyłącznie fani serii. Jeżeli już na siłę doszukujesz się jakiegoś podziału to ja proponuje inny. Na fanów, którzy bezkrytycznie przyjmują każdą głupotę serwowaną im przez scenarzystów tudzież producentów oraz drugą grupę bardziej wymagających fanów, którzy te głupoty potrafią wskazać i nazwać.
I dlatego to DS9 jest najlepszym startrekiem.
Zwłaszcza pierwszy sezon...
Widzisz podobieństwo?
Widzę ogromną różnicę.
W pierwszym sezonie wprowadzono kupę ciekawych, drugoplanowych postaci, które pojawiają się potem przez 7 lat coraz częściej, by na końcu stać się prawie częścią głównej obsady.
Poznajemy kulturę, politykę, religię oraz historię Cardassi i Bajoru, życiorysy bohaterów, ich wspólną przeszłość, czasem mroczne tajemnice, ich rodziny i znajomych. Obserwujemy zarówno kontynuacje starych znajomości, jak i rozwój nowych sympatii bądż animozji. Wydarzenia i postacie mają swoje dobre i złe strony, stacjonarność powoduje, że wszystko ma swoje konskwencje w przyszłości i rozwija się w rozbudowaną i spójną sagę. Dopiero po odpowiednim skonstruowaniu świata przedstawionego i kreacji postaci, zaczęto w DS9 powoli wprowadzać jakieś akcje terrorystyczne i militarne.
W SGA pierwszy sezon polegał na bieganiu za ZPM, strzelaniu po lesie i unikaniu wraith - na rozwinięcia relacji interpersonalnych między grupką ludzi mieszkających ze sobą mamy czekać aż rok? Zanosi się na to, że analogicznie jak w SG-1, czeka nas n lat wtórnego trzaskania gwiezdnymi wrotami. Może chociaż jakieś postacie, które nie są skrajnie czarne lub skrajnie białe? Ten pan grany przez Colma Meaney był obiecujący, ale to tylko w dwóch odcinkach na krzyż..
Gęgają coś o jakichś starożytnych, co niby respekt przed nimi czuć należy, bo zostawili po sobie brzydką stację, ktora działa jak jej się zachce.
No żeby chociaż te dekoracje były ładniej zbudowane, a to takie bez pomysłu, miejscami brzydsze niż w TOSie.. - tak, tu już w chodzimy delikatnie w gusta, ale do diaska: poza tym centrum dowodzenia z bramą, to pozostałe pomieszczenie są ustawiane naprędce z njakich ścian, by utworzyć anoninową kwaterę, losowe laboratorium, czy byle który korytarz, który trzeba szybko zwijać, by na tym samym planie ustawić prowizorkę wnętrza statku Wraith, lub lokacje dla SG-1, dla oszczędności na tym samym planie kręconego. Ta Atlantyda taka bez duszy ni charakteru tak samo jak jej mieszkańcy. Żadnej mesy, ambulatorium, maszynowni itp, do czego przywyczaiły nas startreki. W tej dziedznie mistrzostwo osiągnięto w Firefly: tam nie było żadnych standardowych korytarzy i turbowind do łażenia - całe wnętrze Serenity fizycznie istniało.
Z czym tu się zżyć w tym Atlantisie, oprócz nowej Gwiezdnej Bramy z fajnymi światełkami zamiast klamerek?
Jeśli chcesz grać w ten sposób... Nie ma sprawy. Entka nie ruszam, bo nie oglądałem wcale 🙂 Ale jeśli chcesz porównania z BSG... Da się zrobić.
Myśliwce.
Nowa BSG to nie serial o myśliwcach, tylko o poważniejszych rzeczach.
Fabuła.
Jest skonstruowana inaczej, ale w BSG da się wyróżnić kilka głównych punktów.
1. Cyloni na pokładzie.
2. Konflikt między Adamą a prezydent.
3. Cylońskie ataki.
To są stałe. Reszta odcinków kręci się wokół tych trzech punktów.
A obejrzałeś cokolwiek poza pilotem i 33?
- Number Six w głowie Baltara, jego nieustana rozterki i kamuflowanie zdrady, jego wzrost w siłę zaram będąc marionetką, nawrócenie na wiarę
- konflikt Starbuck z EXO
- "chemia" między Starbuck a Apollo
- romans asystenta prezydentowej z sekretarką Adamy
- konflika Apolla z ojcem
- wyrzuty sumienia Starbuck po śmierci młodszego brata Apolla
- politezim ludzi vs. monoteizm Cylonów i wiara w reinkarnację
- tajny romans Boomer z Chiefem,
- powrót i odbudowa relacji EXO z małżonką, czy może z jej cyclońskim substytutem?
- ujawniające się Cycloństwo Boomer na BSG i jej droga do samozagłady
- stopniowe uczłowieczanie Bommer na Caprice, jej rosnące uczucie do Helo
- choroba prezydentowej, jej wpływ na losy resztki ludzkości, spełnienie przepowiedni
- Problem alkoholowy EXO 😉
- tworzenie nowego ustroju politycznego w nowych, ekstremalnych warunkach, dopuszczenie do władzy byłego terrorysty
- Cyloni: bezduszne maszyny do zabijania, czy istoty stworzone na nasze podobieństwo, uczące się radzić sobie z własnymi emocjami, rozdarte między miłością a nienawiścią?
I to wszystko w zaledwie 13 trzymających w napięciu i wzruszających odcinkach.
Atlantis ma na pewno przewagę, jeśli chodzi o humor. A to też jest ważne.
Ciężko, żeby mroczny thriller miał więcej humoru niż wesoła przygodówka.
Ja go nie zjeżdżam. Ja tylko pokazuję, że jak się człowiek uprze, to w każdym serialu znajdzie buraki, nieścisłości, ogólnie - zaczep do czepnięcia się (ale masło maślane... 🙂 )
Ale poprzeczka się podniosła po 15-latach.
Do tego dołóż sobie reakcję kilku osób na to, ze ktoś ośmielił się napisać "a mnie się podoba" 😛
Masz jeszcze jakieś wątpliwości? 🙂
Kilka osób rozczarowanych Entlantisem stwierdziło że jest kiepski, a Ty dostałeś spazmów "jak może być zły, skoro mi się podoba!".
Powiedziałem, co miałem powiedzieć . Pozostaję przy swoim zdaniu...
No przecież Cię nikt nie przekona, że jednak Ci się nie podoba - do tego trza samemu dojrzeć.
A dalsza dyskusja i tak będzie miała postać "a mi się podoba" vs "a mi nie".
No cóż poradzić, że w obliczu braku argumentów do merytorycznej dyskusji, starasz się ją sprowadzić do postaci w której żadna strona argumentów mieć nie będzie mogła.
Szkoda mi na to czasu 🙂 Poczekam, aż zacznie się drugi sezon - czyli gdzieś tak...Do wakacji...
Obawiam się, że drugi sezon będzie wtórny i dziecinny tak samo jak pierwszy.
Kilka odcinków wcześniej pojawił się nad Atlantis jeden dart. Skoro na orbicie nie było statku matki a najbliższe wrota znajdują się w sąsiednim układzie to musiał odbyć lot miedzy-układowy.
Z misją zwiadowczą. Ziemskie samoloty są produkowane w różnych wersjach. Mozliwe, że ten dart był przeróbką typu scout. A taki mógł mieć mocniejszy kadłub lub osłony. Sęk w tym, że się tego nie dowiemy, uległ samozniszczeniu.
W pilocie zdejmują jednego darta ręczną wyrzutnią rakiet p-lot.
A tego to ja akurat nie jestem tak pewny. Równie dobrze mogła to być wyrzutnia przeciwczołgowa. Nie widziałem na niej napisu "anticraft".
Fakt, że trafiła... Ale nie leciała za dartem jak stinger, tylko po prostu w niego trzasnęła, bo akurat przelatywał nad sierżantem. Był nisko, lot rakiety trwał krótko... Nie wiadomo, czy byłoby to skuteczne na dalszą odległość.
Dlaczego więc zamiast wysłać kilkaset takich wyrzutni przysyłają kierowane ręcznie działka w ilości kilku sztuk?
Może Sheppard zapomniał o tym wspomnieć w raporcie, może w SGC uznali, że działka będą skuteczniejsze... Pamiętaj, nie mieli żadnych danych odnośnie specyfikacji dartów. Zgadywali.
Podkreślam kilku – efekt ognia zaporowego uzyskaliby dopiero wtedy kiedy takich działek byłoby kilka tysięcy.
Może nie mieli więcej... Kto to wie.
Jeżeli już na siłę doszukujesz się jakiegoś podziału (ciach)
Nie szukam żadnych podziałów. Jestem na tym forum dość długo (dłużej, niż możesz sądzić 😛 ) i nie zależy mi na sianiu niezgody między forumowiczami.
Nie ma na tym forum osób, którym się Entlantis nie podoba. Są tu wyłącznie fani serii.
Mylisz sie, co najmniej jedna osoba się do takich nie zalicza.
A obejrzałeś cokolwiek poza pilotem i 33?
A tak się składa, że wszystkie 😛
W pierwszym sezonie wprowadzono kupę ciekawych, drugoplanowych postaci, które pojawiają się potem przez 7 lat coraz częściej, by na końcu stać się prawie częścią głównej obsady.
Właśnie, przez siedem lat. Pierwszy sezon absolutnie na to nie wskazuje 😛
Poznajemy kulturę...
I to wszystko w ciągu siedmiu lat, prawda?
Atlantis ma za sobą dopiero jeden sezon. Chciałbyś, aby się tak rozbudował przez dwadzieścia epizodów jak DS-9 w ponad sto?
Tak odbieram Twój wywód.
Ta Atlantyda taka bez duszy ni charakteru tak samo jak jej mieszkańcy. Żadnej mesy, ambulatorium, maszynowni itp, do czego przywyczaiły nas startreki.
Ano właśnie. Inne..Czyli gorsze? 😛
Jeśli o charakterze ma świadczyć mostek czy maszynownia, to... Heh... Dziękuję...
Nowa BSG to nie serial o myśliwcach, tylko o poważniejszych rzeczach.
Ale myśliwce jako element porównawczy mogę wykorzystać 😛
Poza tym w ten sposób można zbić każdy argument. "To nieważne, że zachowują się podobnie, to jest o poważniejszych rzeczach".
Kilka osób rozczarowanych Entlantisem stwierdziło że jest kiepski, a Ty dostałeś spazmów "jak może być zły, skoro mi się podoba!".
Zarzut absurdalny... Po prostu nie lubię, kiedy ktoś wygłasza jakiekolwiek zdanie z nastawieniem, że ma rację absolutną.
Powtarzam to, co zostało napisane już tyle razy, że aż mi się odechciewa: podoba się mnie. Dla mnie nie jest złym serialem. Ale w przeciwieństwie do np. Ciebie jestem w stanie pojąć, że ktoś może być innego zdania.
No cóż poradzić, że w obliczu braku argumentów do merytorycznej dyskusji, starasz się ją sprowadzić do postaci w której żadna strona argumentów mieć nie będzie mogła.
Argumenty mam, spokojna Twoja głowa...
Obawiam się, że drugi sezon będzie wtórny i dziecinny tak samo jak pierwszy.
Może tak...Może nie 🙂
Zobaczymy.
Argumenty mam, spokojna Twoja głowa...
No to moze czas najwyzszy juz je ujawnic... ;P
btw. Kim jest ta osoba o ktorej pisales, ze nie zalicza sie do fanow serii Stargate?
Bardzo przepraszam, ale nie wytrzymałem. Napiszę coś OF-Topic. Żartujesz chyba, porównując DS9 sezon 1 do 1 sezonu SGA. Przecież DS9 po 1 sezonie chcieli skasować, nudne to było jak flaki z olejem. Idealne do spania. Zarzucaliście mi, że nie przedstawiałem argumentów. Może to prawda, ale użytkownicy Zeal i Coen przestawili je wam.A wy tego nie widzicie lub nie chcecie dopuści do swojej świadomości.Moja propozycja - niech jedna strona przyjmie, że komuś się Atlantis może nie podobać, a druga że komuś się może podobać. Bo możecie tutaj pisać w nieskończoność a i tak nikt nikogo nie przekona. Małe info do fanów Treka, którzy udzielają się w tym topicu. Swoim zachowaniem odstraszacie innych fanów Trek od tego forum. Macie już przykład, rozbudowałem u siebie na forum dział Star Treka. Dlaczego to zrobiłem? Bo użytkownicy forum OT prosili mnie o to. Jak tłumaczyłem im, że jest forum do Treka. (na marginesie TSS i Orion-Tokra są stronami partnerskimi), to dostawałem odpowiedź, że jakoś się tutaj nie czują. Więc moja rada - wyhamujcie trochę, każdy z nas ma swoje zdanie. Zacznijcie je szanować. I przestańcie nazywać Atlantis – Entatlantis, bo to ludzi trochę denerwuje.Pozdrawiam
Bardzo przepraszam, ale nie wytrzymałem. Napiszę coś OF-Topic. Żartujesz chyba, porównując DS9 sezon 1 do 1 sezonu SGA. Przecież DS9 po 1 sezonie chcieli skasować, nudne to było jak flaki z olejem. Idealne do spania.
Ok. Masz racje, mieszanie dwoch roznych bajek nie ma sensu. Probowalem to Zealowi wytlumaczyc bo On ciagle miesza do watku TNG tudziez inne pozycje z uniwersum Star Trek.
Powiem wiec tak, ze 1 sezon SG1 byl o niebo lepszy niz pierwszy sezon SGA. Porownujac oba pierwsze sezony seriali stargetowych nie sposob oprzec sie wrazeniu, ze SGA jest nudny, dziecinny, efekciarski (czytaj tandeciarski) oraz wtorny ;P
Zarzucaliście mi, że nie przedstawiałem argumentów. Może to prawda, ale użytkownicy Zeal i Coen przestawili je wam. A wy tego nie widzicie lub nie chcecie dopuści do swojej świadomości.
My, Wy, My, Wy - co to ma byc? Po co probujesz na sile stworzyc wrazenie, ze istnieja jakies podzialy???
Małe info do fanów Treka, którzy udzielają się w tym topicu. Swoim zachowaniem odstraszacie innych fanów Trek od tego forum. Macie już przykład, rozbudowałem u siebie na forum dział Star Treka. Dlaczego to zrobiłem? Bo użytkownicy forum OT prosili mnie o to. Jak tłumaczyłem im, że jest forum do Treka. (na marginesie TSS i Orion-Tokra są stronami partnerskimi), to dostawałem odpowiedź, że jakoś się tutaj nie czują.
Sluchaj, to co napisales to jest juz sprawa polityczna i w zasadzie nie zwiazana z tematem SGA. Moim zdaniem nie potrzebnie mieszasz do naszej tu dyskusji miedzyfanowska polityke. W kazdym razie jak masz ochote na jakas zadyme - to na mnie mozesz liczyc - jak zawsze 😉 Twoj wybor Sokarze ;P
Więc moja rada - wyhamujcie trochę, każdy z nas ma swoje zdanie. Zacznijcie je szanować. I przestańcie nazywać Atlantis – Entatlantis, bo to ludzi trochę denerwuje.
Co konkretnie rozumiesz poprzez "szanowanie cudzego zdania"? Bo z tego co tu niektorzy wypisuja wnioskuje, ze chodzi o zakaz wypowiedzi, ktore nie mieszcza sie w tym zdaniu. Typowy przyklad moralnosci Kalego: "Jak Skrypek mowi, ze SGA jest nudne i dziecinne to zle ale jak Sokar mowi, ze DS9 jest do spania to dobrze" ;P
Swoja droga moze bys laskawie najpierw zapytal co konkretnie znaczy okreslenie ENTLANTIS (a nie Entatlantis) a dopiero potem apelowal (ciekawe po co?) o to aby go nie uzywac. Typowa postawa malpoluda, ktory jak czegos nie rozumie to najpierw wali maczuga - tak na wszelki wypadek ;P Chociaz nie, jak pamietam to Ty jestes niczym Borg, albo kogos zasymilujesz albo zdezintegrujesz, trzeciej mozliwosci nie ma... ;P Co bys nie powiedzial i jak bys sie nie tlumaczyl to ja przekonany jestem, ze wlasnie DLATEGO na forum Orion Tok'Ra powstal dzial Star Trek... ;P
Przecież DS9 po 1 sezonie chcieli skasować, nudne to było jak flaki z olejem. Idealne do spania.
Jak zwykle kwestia gustu. 😉 Imo choć 1 sezon DS9 nie był wybitny to był dobry, stanowił świetne wprowadzenie w nowy świat, przedstawiał wiele postaci i ich życiorysy oraz wzajemne układy, sympatie i animozje pomiędzy nimi, budował ciekawe związki i konflikty. A tego mi w SGA bardzo brakuje. Tu po 20 odcinkach o przeszłości i motywacjach postaci nie wiemy zbyt wiele (żeby nie powiedzieć, że prawie nic), relacje między bohaterami też sprowadzają się głównie do wspólnych wypraw i wspólnej pracy, ew. treningów. Brakuje życia prywatnego, rozmów - choćby o domu, o tym czemu zdecydowali się na udział w takiej misji... Oczywiście nie jest to temat na cały sezon ale ze 2-3 odcinki można było mu spokojnie poświęcić. dzięki temu lepiej poznalibyśmy bohaterów, łatwiej byłoby się z nimi zżyć, utożsamiać... A tak pozostają bardzo anonimowi.
Moja propozycja - niech jedna strona przyjmie, że komuś się Atlantis może nie podobać, a druga że komuś się może podobać. Bo możecie tutaj pisać w nieskończoność a i tak nikt nikogo nie przekona.
Ależ my to świetnie rozumiemy (a przynajmniej ja ;)), że SGA może się komus podobać a komus innemu nie. I celem tej dyskusji nie jest, w moim odczuciu oczywiście, przekonanie kogoś żeby uznał serial za zły lub dobry ale wymiana uwag na temat jego plusów i minusów, buraków i ciekawostek, tego co się komus spodobało a co uznał za głupie. Zresztą nie ma tu raczej masochistów, którzy oglądają coś, czego zupełnie nie lubią. Sądzę, że każdy kto obejrzał cały 1 sezon SGA jakoś ceni ten serial - inaczej dałby sobie spokój po kilku odcinkach. Po prostu podobanie się części bądź całości serialu nie wyklucza krytyki jego słabych elementów.
Małe info do fanów Treka, którzy udzielają się w tym topicu. Swoim zachowaniem odstraszacie innych fanów Trek od tego forum.
Robisz błędne założenie, że każdy piszący w tym temacie czy na tym forum jest fanem treka i tylko treka kocha/lubi ogląda. A tak nie jest, oglądamy i cenimy różne seriale - często na równi z trekiem czy też bardziej. A jeżeli ktoś na podstawie jednej dyskusji ocenia całe forum i z niego ucieka, to tylko świadczy o tym, że nie zadał sobie trudu sprawdzenia innych jego działów - bo zapewne uznał, że jak widział jeden to widział wszystkie. Ale to już offtopic, który proponuję zakończyć. ;>
Więc moja rada - wyhamujcie trochę, każdy z nas ma swoje zdanie. Zacznijcie je szanować. I przestańcie nazywać Atlantis – Entatlantis, bo to ludzi trochę denerwuje.
Każdy ma i może mieć, przecież nikt mu tego nie odmawia. Jakoś np. Zeal spokojnie z nami dyskutuje, ma swoje zdanie i rozmawiamy o SGA. I nikt mu nie mówi, że jego zdanie jest "beee" czy, że nie ma do niego prawa. Po prostu trzeba umieć oddzielić prawo do własnego zdania od ataków w dyskusji jakei moga to zdanie spotkać. I nie traktować ich jako osobistej obrazy. 😉 A co do denerwowania - wzajemna prośba o trochę luzu i dystansu. Na SGA świat się nie kończy i serial nie jest powodem do utraty nerwów, nawej gdy ktoś przekręca jego nazwę. 😉 W końcu jak pisano o Deep Sleep Nine to trekkerzy jakos to przeżyli i mają się dobrze. 😀
Nie Orion Tok`ra tylko Orion-Tokra. A zadymy nie szukam 😀 Pozdrawiam
No i mamy za sobą kolejną tego lata premierę, Atlantis powrócił na ekrany trzecią częscią odcinka The Siege, która zamknęła wszystkie otwarte na zakończenie 1 sezonu wątki. Czy był to powrót udany? W moim odczuciu tak, chociaż odcinek nie należał do wybitnych pod względem fabularnym, ale o tym za chwilę. The Siege oglądało mi się całkiem przyjemnie, nie dłużył się i nie usypiał (co niestety zdarzało się temu serialowi w 1 sezonie), na ekranie ciągle się coś działo, ładnie prezentowały się efekty specjalne, była też spora dawka humoru. Minus widoczny na pierwszy rzut oka to przycięcie czołówki do kilkusekundowego filmiku, żeby zdobyć więcej czasu na reklamy. Trochę szkoda.
SPOILER ZONE
Co do samego odcinka to schemat fabularny jest następujący: Wraith nadal atakują, miasto dalej się broni i oczywiście wiemy, że pomimo licznych problemów i przeciwności obrona zakończy się sukcesem. A ten przychodzi dzięki zapowiedzianej pomocy z zewnątrz, która pomaga w walce (przylatuje ziemski krążownik Dedal, przywożąc ZPM potrzebny do uruchomienia osłony). Właśnie, walka... Dla mnie największą wadą tego odcinka są nieustanne strzelaniny, właściwie niewiele się poza nimi dzieje, a szkoda, gdyż to "niewiele" wypadło całkiem ciekawie i znacznie lepiej niż nieustanne bieganie z karabinami czy latanie z bombami atomowymi za statkami Wraith.
Co więc mieliśmy okazję zobaczyć poza strzelaninami? Pojawienie się nowych postaci, które mogą odegrać w serialu znaczną rolę (chodzi o pułkownika Cardwella) oraz odejście innych (Ford, Everett). Właśnie wątek Forda, jego "zarażenia" i uzależnienia od produkowanego przez Wraith enzymu oraz ucieczka były dla mnie najciekawszymi fragmentami tego odcinka. Nie sądzę, żebym za ta postacią tęskniła (zresztą pewnie będzie się co jakiś czas pojawiać) ale tym razem w końcu napisano dla niej ciekawą rolę, szkoda że dopiero na pożegnanie. Szkoda też, że tak szybko rozstajemy się z pułkownikiem Everettem, który sprawił na mnie dobre wrażenie i żałuję, że nie dostał ciekawszej roli w 2 sezonie. Zresztą jego krótka historia to drugi z plusów tego odcinka. Trzecią pozytywną rzeczą było wymyślenie innego niż militarny sposobu ocalenia Atlantis, chociaż w sytuacji takiej przewagi przeciwnika nie było właściwie innej możliwości. Ale miło się pzrekonać, że bohaterowie i scenarzyści uczą się na błedach i czasem myślą. 😉
Co jeszcze było warte obejrzenia w The Siege? Kilka zabawnych dialogów McKay'a - z Zelenką, Weir (która wypadła tu całkiem nieźle) i Cardwellem oraz piękne wizualnie efekty specjalne - sceny bombardowania Atlantis i wybuchu atomowego nad miastem robią spore wrażenie.
Dla mnie odcinek niezły, choć zdecydowanie skierowany do miłośników action & adventure, szukanie w nim dobrego storytellingu czy rozbudowanych interakcji między postaciami z góry skazane jest na porażkę. Ale jak na początek nowego sezonu jest całkiem przyzwoicie, w każdym razie ja się nie rozczarowałam, chociaż i nie oczekiwałam za wiele. 😉 Obawiam się tylko, że po chwilowym pozbyciu się Wraith znów powrócimy do schematu "planeta i obcy tygodnia", co nie sprawdzało się najlepiej w 1 sezonie...
No wreszcie koło 14 w sobote sciagnal sie odcinek i okazało sie ku memy wielkiemu i nieskrywanemu zaskoczeniu ze było warto czekać. Według mnie byl to najlepszy Atlantis ze wszystkich, nie mowię tu tylko o efektach specjalnycj ktore były naprawde niezłe (jak prawie zawsze w premierze, potem beda oszczedzac), szybka akcja, fajne nowe postacie, Dedalus ktory wyglada super, no i czego chciec wiecej od serilau s-f. W sumie nie bardzo mam sie czego czepic, bylo kilka burakow jak np. gdzie sie podziało promieniowanie po wybuchu, ale ogolnie oceniam odcinek na 8/10. Fakt nie było zbyt wiele character building itp ale jak juz wspomnialem, te wszystkie wybuchy i statki troche kosztowaly, jeszcze bedziemy mieli char. building. Fajnie ze zniknął Ford, nic ciekawego przez 1 sez. nie pokazał wiec chyba lepiej dac nowa postac niz całkowicie zmieniac istniejaca. Mam tylko nadzieje ze sie Atlantis nie zmieni w Vayagera, 1 statek daleko od domu... W sumie bardzo dobrze sie zaczeło, była akcja, napiecie, nie było politycznej poprawnosci (zaatakujmy ich a nie czekajmy az przylecą). wierzyłem w ten serial i sie nie zawiodłem, teraz chyba bedzie juz tylko lepiej.
Co do samego odcinka to schemat fabularny jest następujący: Wraith nadal atakują, miasto dalej się broni i oczywiście wiemy, że pomimo licznych problemów i przeciwności obrona zakończy się sukcesem.
A konkretnie cudem w ostatniej chwili 😉
Trzecią pozytywną rzeczą było wymyślenie innego niż militarny sposobu ocalenia Atlantis, chociaż w sytuacji takiej przewagi przeciwnika nie było właściwie innej możliwości. Ale miło się pzrekonać, że bohaterowie i scenarzyści uczą się na błedach i czasem myślą. 😉
Oj, raczej nie myślą. W końcu sami, w którymś z poprzednich odcinków marudzili, że bazy danych Pradawnych mają takie własności jak łańcuch DNA, to znaczy, że z małego fragmentu można odzyskać całość, przez co martwili się, że nawet po samo-zniszczeniu Atlantis, Upiory będą mogły wiedzę o Ziemi odzyskać ze szczątków. Najwyraźniej jednak scenarzyści sami już o tym zapomnieli i co za tym idzie Upiory nie zadały sobie żadnego trudu żeby tych szczątków poszukać... Scenarzyści Entlanstisa zapewne nie oglądali bądź nie pamiętali już Star Trek IV, gdzie zamaskowany klingoński statek wylądował w Central Parku. Nie było go widać ale widać było wgniecioną ziemię. Zjawisko to musi występować także i wtedy, kiedy tak duży obiekt jakim jest miasto unosi się na powierzchni oceanu. Nie widać miasta - lecz widać załamanie powierzchni wody, które ma kształt miasta... (właśnie w chwili pisania tego tekstu przyszło mi do głowy, że aby uniknąć buraka z brakiem promieniowania i załamaniem wody pod wpływem wyporności miasta, wystarczyło wykorzystać zanurzenie... )
Nawiasem mówiąc scenarzyści nie pamiętają już chyba nawet tych pierwszych, doskonałych odcinków SG1... Wystarczyło zobaczyć jak szybko i sprawnie jeden okręt Asgardu "pozamiatał" transporterem goa'uldów w odcinku Rydwan Thora, żeby zdać sobie sprawę, że jednoczesny transport 12 torped w dwanaście róznych lokalizacji nie powinien dla żadnego Asgardczyka stanowić problemu...
[thx for Barusz and r_adm za wskazanie błędów w powyższym tekście]
Oj, raczej nie myślą.
W tym fragmencie chodziło mi raczej o to, że nie wpadli (na szczęście ;>) na pomysł, że sam Dedal + ew. 1 Skoczek rozbija w puch całą flotę Wraith atakującą miasto. A zamiast tego próbowali innego rozwiązania. Fakt, że po raz kolejny w rozwiązaniu są buraki, to już inna bajka. Hmm, miałam jeszcze dopisać coś do minusów odcinka - kolejny raz pokazano, że Wraith to bezmózgie półzwierzęta, które najpierw dały się Teyli przekonać, że miasto zostanie zniszczone (a na jakiej podstawie i czemu tak szybko i łatwo?) a następnie, gdy miasto już znikło, nie zadali sobie nawet trudu żeby sprawdzic co dokładnie się stało, przeskanować cay obszar, zrobić cokolwiek. Po porostu pomachali na pożegnanie i odlecieli. Trochę za bardzo to naciągane niestety.
Mam tylko nadzieje ze sie Atlantis nie zmieni w Vayagera, 1 statek daleko od domu...
Biorąc pod uwagę, że Atlantis ma już teraz połączenie z Ziemią i wsparcie z zewnątrz, to raczej nie powinno tak być. Choć nie da się ukryć, że w porównaniu do SG-1, Atlantis jest bardziej "trekowy" - widać to głównie w warstwie zewnętrznej (mundury, wystrój Atlantydy, maskowanie, urządzenia pradawnych przypominające tricordery itp.) oraz w próbach przeniesienia sporej części akcji w przestrzeń kosmiczną. I dużych ilościach voyagerowatego technobełkotu. 😉 Jeżeli jednak twórcy mają zamiar dalej iść tą drogą, to wolałabym żeby wzięli z treka ciekawe pomysły i umiejętność budowania postaci oraz opowiadania dobrych historii a nie otoczkę techniczną i wizualną.
