Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Atlantis
Zawsze znajdzie się parę “wywrotowców”
Paru, jezeli juz. BTW: Co konkretnie oznacza to slowo?
Ja jestem ciekawy jakie wy sobie seriale cenicie.
Jak to jakie? Odpowiem za siebie: wszystkie seriale Star Trek, SG1, SGA, BSG, 24, Lost, SaaB, Taken, 4400, Numb3rs, Boston Legal, SeaQuest, Space 1999, Futurama, Bolek i Lolek, Mis Colargol, 07 zglos sie, Alternatywy 4, Stawka wieksza niz zycie, Czterech pancernych i pies, Przygody psa cywila, Twin Peaks, X-Files, Babylon 5, Fala zbrodni, Zlotopolscy i Lexx. 😉
I dodam, ze nic mnie tak nie odmozdza jak Gwiezdne Wojny i James Bond a przede wszystkim Mortal Kombat - dla tych pozycji jestem typowym przykladem fana bezmyslnosci 😉
Zawsze znajdzie się parę “wywrotowców”
Jeżeli pod pojęciem wywrotowca kryje się ktoś, kto nie zachwyca się wszystkim co dany serial mu prezentuje, ale potrafi też dostrzec jego błędy czy słabości (a tych w SGA jest niestety sporo) to jak najbardziej jest to określenie słuszne. Nie wiem czy nie zauważyłeś, ale chyba żadna z osób krytykujących SGA nie powiedziała, że jest to serial zły i nie warto go oglądać. Natomiast niemal każdy potrafił wymienić dużą ilość kiepskich pomysłów jakie pojawiły się w tym serialu i które świadczą o słabej pracy scenarzystów i producentów.
A są to m.in:
- spalony pomysł na wraiths, czyniący z nich bezmózgie maszyny do zabijania zamiast ciekawych przeciwników
- brak wiarygodności psychologicznej i słaby rozwój postaci (może za wyjątkiem McCay'a i częściowo Shepparda)
- brak kilku ciekawych postaci drugiego planu (Beckett i Zelenka są nieźli ale jest ich za mało na ekranie i są osamotnieni)
- wtórność - nie tylko powtarzanie pomysłów, ale przede wszystkim robienie tego w mało oryginalny sposób
- przewidywalność - w większości odcinków można po kilku, góra kilkunastu minutach zgadnąć zakończenie, co skutecznie psuje zabawę z ogladania
To wszystko był już szczegółowo omówione w tym topicu, dlatego nie będę kolejny raz rozwijać tych punktów. Powtarzanie się nie ma większego sensu. ;>
Ja jestem ciekawy jakie wy sobie seriale cenicie.
Rózne. 😉 Choćby trekowe jak TOS, TNG, DS9, Battlestar Galactica, Babylon 5, SAAB, Farscape, Lost, Medium, te odcinki SG-1 które widziałam; a także kreskówki typu Chojrak tchórzliwy pies czy Struś pędziwiatr, niektóre anime, stare polskie produkcje typu Alternatywy 4 czy Zmiennicy; Latający cyrk Monty Pythona i wiele, wiele innych, ale to już zupełnie inny temat. Jak chcesz się dowiedzieć jakie seriale cenimy i podyskutować o nich, to zapraszam do tematów: Ulubione seriale oraz Ulubione seriale animowane. Tam znajdziesz sporo informacji, ten temat służy wymianie poglądów o SGA i przy tym zostańmy.
Oj panowie, skoro wiem jakie teraz seriale lubicie. To już wiem skąd bierzecie przykład do oceny. Ja jako zagorzały fan Star Treka powiem wam że gówno się znacie na sztuce filmowej. SGA jest przewidywalny? No może i jest, a co nasz ukochany Trek jest inny? Idealny? Przestańcie tu taj głupoty pieprzyc, i nie róbcie nam fanom Treka złej opinii. Bo jak na razie robicie. Ehh. Teraz z innej beczki. Starzy fani treka pamiętają jak zaczął lecieć DS9, odezwały się głosy że to nie jest już ten sam Trek co kiedyś. DS9 się skończył, zaczął lecieć VOY, i znowu te same głosy się pojawił. Skończył się VOY, pojawił się Entek? I co znowu to samo. Ehh. Zamiast się jednoczyć i promować w naszym kraju Scifi, to wy wolicie szukasz zaczepki. Tworząc takie debilne projekty http://www.killenterprise.com/ Myślicie że się powiódł ten projekt? Nie powiódł się. To nie dla tego zdjęto Enteka. I co teraz mamy wielkie gówno. Przez kolejne dwa lata nic, nowego z Treka nie będzie. Duet B&B dalej działa. Więc jak kolejny Trek, padnie (coś się mówi o 11 filmie) to wtedy może pożałujecie swojej decyzji. Trzeba się cieszyć, że rozwija się nowa saga SF w TV. Nie wszystko się kręci wokół Treka, Star Trek nie jest idealny, ale nie którzy nie chcą sobie tego przetłumaczyć.
Od Moda:
Po pierwsze offtopic - to jest temat o SGA, o treku mamy wiele innych i tam możesz o tym pisać.
Po drugie - to jest forum a nie podwórko, jak chcesz sobie pobluzgać to źle trafiłeś = ostrzeżenie.
Ode mnie:
Po trzecie - nie używasz żadnych argumentów, więc Twój post nie wnosi za wiele do dyskusji. Jeżeli potrafisz udowodnić, że SGA nie jest przewidywalny - zapraszam. Jeżeli cała Twoja umiejętność dyskusji sporowadza się go rynsztokowego słownika, to lepiej się już nie kompromituj.
A po czwarte - polecam uważnie czytać cudze posty, bo jak ktoś pisze w rodzaju żeńskim to zwracanie się do niego 'panowie' jest co najmniej w złym tonie. ;>
Wiesz co, a tu używasz argumentów. Tak? Jakoś ich nie widziałem. Co boli to co napisałem. Nie wszystko się kreci wokół treka.
Owszem, używam - polecam przeczytać cały ten topic albo mój tekst w Pathfinderze dotyczacy Atlantisa. Po prostu nie widzę sensu żeby pisać kolejny raz to samo dla kogoś, komu nie chce się nawet przejrzeć tematu w którym zaczyna się udzielać.A co do tego czy mnie może zaboleć takie prymitywne słownictwo nie poparte żadnymi sensownymi argumetami to nie pochlebiaj sobie. 😛 Ja się z tego tylko śmiałam, bo to, co i jak piszesz świadczy o Tobie i Twoim braku kultury i opanowania. Mnie to nie rusza. Po prostu tu obowiązują pewne zasady dyskusji, jeżeli nie umiesz się dostosować do ich poziomu i musisz sprowadzać rozmowę do bluzgania, to widac masz problem z wyrażaniem swojego zdania w cywilizowany sposób. A btw, skoro jesteś taki oświecony w sztuce filmowej to przedstaw jakieś argumenty na poparcie tezy , że Atlantis jest świetnym serialem, że nie ma w nim kiepskich scenariuszy czy słabo rozwijanych postaci. O ile oczywiście masz jakieś argumenty na poziomie nieco wyższysm niż "gówno się znacie", w co raczej wątpię. Wtedy możemy porozmawiać.A w tej chwili z mojej strony EOT.
Oczywiscie Trek jest idealny. PS. zobaczie co konkurencja robi na forum.gwrota.com nowy dzial Star Trek
SeqM, wiesz, ze jestes chyba jedyna osoba, ktora w tym topicu mowi o Treku? Czy ktos inny porownywal tu SGA do Treka? Nie zauwazylem tego. Ty pytasz czy Trek jest inny, idealny - nie jest idealny i nikt tu tego nie mowil, wiec skad to bierzesz? Czy to, ze kilka osob na trekowym forum zauwaza wady SGA, jest dla Ciebie rownoznaczne z tym, ze uwazaja ST za lepszy? Mylisz sie. Pocztaj forum, wady ST tez zauwazaja, nie tylko entka. Mowisz, ze trekerzy robia tu zla opinie innym fanom treka - w jaki sposob?
PS. zobaczie co konkurencja robi na forum.gwrota.com nowy dzial Star Trek
Nowy? Tam jest ok 1800 postow... Swoja droga juz nam pokazales klase. Dziekujemy.
Zobacz doklanie jaki dzial powstał:) A tak na marginesie skasujecie moje konto. napisalem tez do admina oriona aby skasowal mojego konto
Jeżeli potrafisz udowodnić, że SGA nie jest przewidywalny - zapraszam.
To co prawda zaproszenie nie do mnie kierowane, ale... 😉
Piszesz, że można po połowie odcinka odgadnąć zakończenie. Eee...
Ja znam je zanim odpalę dany epizod. Przecież to oczywiste, że skończy się on napisami 😛
A teraz poważnie.
==Spoilery==
Jak może skończyć się odcinek Atlantis, hmm...
Na pewno nie odzyskaniem ZPM. Dlaczego? Bo to jeden z kluczowych elementów serialu. Poszukiwanie działającego ZPM jest jedną z osi akcji.
Na pewno nie całkowitym unicestwieniem Wraiths. Dlaczego? Jak wyżej.
Ale...!
Chcesz powiedzieć, że spodziewałaś się tego, że Teyla ma w sobie fragment DNA Wraiths?
Chcesz powiedzieć, że spodziewałaś się, że jedynym sposobem na usunięcie obcego żyjątka z szyi Shepparda jest jego śmierć?
To tylko dwa przykłady... Bo nie chce mi się w tej chwili rozpisywać.
Nie zmienia to jednak faktu, że Atlantis potrafi zaskoczyć 😛
A że jest dość schematyczny... A TNG taki nie był ?:) Wiadomo było, że co by się nie stało, to Enterprise poleci dumnie do następnego odcinka 🙂 Inaczej serial by się skończył. Obsada mostka była nietykalna i nieśmiertelna - tak, jak główne postaci Atlantis 😛
Tak samo jak Atlantis, tak i TNG ma początek, rozwinięcie i szczęśliwy koniec. A jakoś tego nie widzicie 😛 Albo nie chcecie zauważyć.
Płytka fabuła... Nie wiem, czy to jest akurat prawda. Są momenty, kiedy cała polityczna poprawność idzie w diabły - jak w scenie, kiedy Sheppard ładuje w pojmanego Wraith'a cały magazynek 45-tki. Hej...Strzelał do jeńca...
Sceny, kiedy przebywa na planecie atakowanej przez Wraiths i może tylko patrzeć, jak są chwytani kolejni ludzie...
Humor... A tak, w Atlantisie jest humor. Nie ma to jak mina Teyli, kiedy któryś z naukowców coś jej zawile tłumaczy, a ona najspokojniej w świecie prosi, żeby jej to powiedzieć "po ludzku" 🙂
Zresztą major też ma ciekawe odzywki...
"Czy ktoś z was widział wybuch kilkukilotonowej bomby?"
Sheppard: "Tak, ja." Widząc miny pozostałych: "Nie z bliska".
😀
star trek to nie tylko tng.
W życiu bym nie zgadł 😉
Ale wracając do tematu...
Voy równiez był schematyczny. Lecieli... I lecieli... I lecieli... I dostawali łomot... I lecieli... I tak siedem sezonów...
To jest dopiero schemat 🙂
Ale schematyczny nie byl Deep Space Nine :PCrown Jewel of Star Trek franchise :Pa wracajac do tematu :Pdlaczego po raz kolejny wytykasz wady tng w dyskusji o sga.
Chcesz powiedzieć, że spodziewałaś się tego, że Teyla ma w sobie fragment DNA Wraiths?
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Po tych jej wizjach i znalezieniu laboratorium wzystko było jasne - pozostałe pół godziny odcinka, to nudne podziwanie jak załoga się tego domyśla. Rozwinięcie postaci Teyli trochę ratowało odcinek.
Chcesz powiedzieć, że spodziewałaś się, że jedynym sposobem na usunięcie obcego żyjątka z szyi Shepparda jest jego śmierć?
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
To powiedzieli na samym początku. A ta mucha tak raziła sztucznością, że była przekomiczna. To ten odcinek z utknięciem w bramie? To jeden z najnudniejszych w sezonie..
To tylko dwa przykłady... Bo nie chce mi się w tej chwili rozpisywać.
Nie zmienia to jednak faktu, że Atlantis potrafi zaskoczyć 😛
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Zaskoczyć to potrafi Lost - na tyle poprzeczkę podniósł, że potem na SGA się ziewa.
A że jest dość schematyczny... A TNG taki nie był ?:)
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
I dlatego to DS9 jest najlepszym startrekiem.
Wiadomo było, że co by się nie stało, to Enterprise poleci dumnie do następnego odcinka 🙂 Inaczej serial by się skończył. Obsada mostka była nietykalna i nieśmiertelna - tak, jak główne postaci Atlantis 😛
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Zwłaszcza Tasha :>
Tak samo jak Atlantis, tak i TNG ma początek, rozwinięcie i szczęśliwy koniec. A jakoś tego nie widzicie 😛 Albo nie chcecie zauważyć.
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Od czasów TNG było wiele seriali, w których nie panuje status quo, lecz postacie, związki czy sytuacje polityczno-militarne ewoluują na przestrzeni sezonów. Szczycisz się tym, że SGA trzyma się standardów sprzed kilkunastu lat?
Płytka fabuła... Nie wiem, czy to jest akurat prawda. Są momenty, kiedy cała polityczna poprawność idzie w diabły - jak w scenie, kiedy Sheppard ładuje w pojmanego Wraith'a cały magazynek 45-tki. Hej...Strzelał do jeńca...
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Jeśli ten jeniec jest przedstawiany jako bezmyślne zwierzę, to jego rozstrzelanie nie budzi najmniejszych emocji.
Co innego, gdyby ten wróg przedstawiony został od ludzkiej strony (jak w DS9 odcinek Duet lub w BSG ten gdzie Starbuck przesłuchiwała Cyclona). A tu ni chu chu - żadnych sruktur społecznych, żadnej kultury, czy w ogóle oznak cywilizacji - taka beznamiętna szarańcza. (mimo że w pilocie jeszcze wyglądali tajemniczo i można się było po nich wiele spodziewać, w kolejnych odcinkach zrobiono z nich popylinę).
Z podpiecznymi Teyli podobnie - wywalono ich ze stacji dla świętego spokoju scenarzystow, żeby mogli się zajmować strzelaninami zamiast nie-daj-Boże sprawami społecznymi. Praktycznie nie widać, żeby to miasto było nowym domem załogi - sprawia wrażanie biura do którego przyjeżdzają postrzelać pracownicy bez osobowości i przeszłości.
Sceny, kiedy przebywa na planecie atakowanej przez Wraiths i może tylko patrzeć, jak są chwytani kolejni ludzie...
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Bezimienni statyści o których nic wiemy, więc wcinamy popcorn zamiast im współczuć? A porwania teleporterem krzty dramatyzmu w sobie nie mają. Odrobina krzyku i cierpienia (krwi być może) by się przydała, ale to dla nastolatków, więc nie można.
Humor... A tak, w Atlantisie jest humor. Nie ma to jak mina Teyli, kiedy któryś z naukowców coś jej zawile tłumaczy, a ona najspokojniej w świecie prosi, żeby jej to powiedzieć "po ludzku" 🙂
Zresztą major też ma ciekawe odzywki...
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Tak, ostatnio mój współlokator ma dobry humor, jak ogląda SG-1 od początku - tam jeden naukowiec tłumaczy drugiemu co to znaczy czarna dziura i tym podobne pojęcia z zakresu liceum, żeby biedny telewidz się dowiedział - wywołuje to u mądrzejszego widza uśmiech, ale taki nie do końca szczery 😛
"Czy ktoś z was widział wybuch kilkukilotonowej bomby?"
Sheppard: "Tak, ja." Widząc miny pozostałych: "Nie z bliska".
[post="25055"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Razem z tym niekulturalnym szkotem stanowią chyba jedyne zalety tego serialu, ale też irytujące jest, gdy takich nieokrzesanych baranów Weir wysyła na te away missions - niby rozsądna kobieta, a chyba lubi jak te łajzy pakują ich wszystkich w tarapaty...
