Szok moze w stosunku do TNG czy Voya, ale przy DS9 to takie przelomowe nie bylo.
Tu się zgodzę, nadrabiam zaległości w DS9 i Entek jest jedynie marna próbą kopii wspaniałego dzieła i ogromnej perły w świecie ST. Ale to też dlatego, że serialowi nie dano szansy na piąty sezon, przecież szło w bardzo dobrą stronę.
Krusty proszę nie przekręcać nazwiska ( chodziło ci chyba o Blalock) i nie tylko usta były cudowne 🙂
Tak czy owak Krusty ma rację, Jolene Blalock wielokrotnie deklarowała się jako trekerka i krytykowała scenariusze ENT. Wcześniej podobnie czynił aktor grający Chakotay'a w "Voyager'ze".
No ale postać Blalock i tak lepiej wyszła niż "podaj kawę" Chakotay.
Bo T'Pol od początku była skonstruowana jako postać sprzeczna, a że raz pokazywano to lepiej raz gorzej to inna sprawa. Chakotay też mógł być bardzo niejednoznaczną postacią, a konflikty między załogą a Maqui uleciały gdzieś w połowie pierwszego sezonu i potem były już jedynie bardzo symboliczne.
Ja tam żadnej sprzeczności w niej przez dwa sezony nie widziałem... dopiero trzeci i czwarty coś pokazały że się z nią dzieje... no ale prawda jest taka że wiarygodnie w Entku wypada tylko pies, lekarz i Andorian 😉
Ja tam generalnie jak mówię o Entku, to przeważnie myślę o trzecim i czwartym sezonie, bo z dwóch pierwszych nie dowiadujemy się niczego o załodze, jakieś tam strzępki nie dające specjalnego obrazu. Andorianie w Enterprise są rewelacyjni.
Jak dla mnie cały Entek powinien być o Andorianach btw jakby serial doczekał się kolejnego sezonu to Shran dołączyłby na stałe do załogi.
Jak dla mnie cały Entek powinien być o Andorianach btw jakby serial doczekał się kolejnego sezonu to Shran dołączyłby na stałe do załogi.
Ten Niebieski rzeczywiście był rewelacyjny. Olbrzymim plusem ENT jest to, że pokazał inne rasy niż ludzie czy Klingoni w dość szerokim zakresie. Wolkanie są niejednoznaczni moralnie, o Andorianach wogóle pierwszy raz dowiadujemy się czegoś konkretnego, są tez inni, bardzo w mojej ocenie ciekawi. Przede wszystkim zaś jako jedyny z Treków wykazał, że ludzie nie są pępkiem Wszechświata i nie zawsze można ich też określić jako "sprawiedliwych wśród Narodów Wszechświata". Kapitan nie jest Supermanem w obcisłych gatkach... no i tak dalej. Dlatego podoba mi się ten serial - aczkolwiek widze jego niedociągnięcia.
W TNG ludzkość rzeczywiście była zaślepioną i zadufaną cywilizacją przekonanej o własnej wyższości, za co często zbierali cięgi - Q, Borg itp. W Enterprise, ludzie, jako całość, są ludzcy. Podoba mi się ogólne założenie stawiania pierwszych kroczków w galaktycznej społeczności, tym bardziej, że nikt im tego nie ułatwia - ani wredni i aroganccy Volkanie, ani impulsywni i nerwowi Andorianie, ani skryci za swoimi dronami i spiskami Romulanie, ani Klingoni ze stępionymi kłami, aż do samych dziąseł. Klingoni w Entku są bardziej ludzcy od ludzi - to jest jedna z największych porażek serialu. Zaś Romulan pokazano w czwartym sezonie bardzo ciekawie i szkoda tylko, że nie dane jest nam zobaczyć jak destabilizują zawarte sojusze, a nawet jak doprowadzają do wojny.
No tak, racja, tyle, że w Entku ciekawa była właśnie konwencja wkraczania ludzi do tej całej kosmicznej społeczności.
Przede wszystkim zaś jako jedyny z Treków wykazał, że ludzie nie są pępkiem Wszechświata i nie zawsze można ich też określić jako "sprawiedliwych wśród Narodów Wszechświata".
Eviva no, nie mozesz tak mowic, bo innych Trekow nie widzialas i dobrze nie znasz - oczywiscie nie liczac TOSa. ENT nie byl jedyny, ktory to pokazal.
No tak, racja, tyle, że w Entku ciekawa była właśnie konwencja wkraczania ludzi do tej całej kosmicznej społeczności.
Ale to raczej dwa pierwsze sezony.
