Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Armin

PBF - Podporucznik Armin

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,216 do 1,230 (z 1,343 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Kaleh
    Uczestnik
    #49143

    Coś umykało, krążyło gdzieś na granicy pamięci.... Jack Arrim Armin, chorąży, wcześniej podoficer piechoty odznaczony w boju. Rodzina.... tak, miał ją... kiedyś, a teraz? Gdzie jest? I co do cholery się działo? Przejmuje okręt, rusza w pierwszy kurs.... potem wszystko zasnuwa mgła bólu, niczym szkarłatny kir nakrywa pamięć jak nieboszczyka. Rozejrzał się po jasno oświetlonym pomieszczeniu czekając aż wzrok przyzwyczai się do blasku.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49145

    - Poruczniku. - nagle odezwał się jakiś głos. Należał on do młodej kobiety, której niesforne czarne loki opadały na twarz. - Czy wie pan, gdzie się pan znajduje?

    Kaleh
    Uczestnik
    #49152

    Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się nieśmiało.- Sam chciałbym wiedzieć...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49154

    - Jest pan w ziemskim instytucie psychiatrii Phavian na Półwyspie Indyjskim. Przebywa pan tu kilka dni, po tym jak USS Gettysburg dostaczył pana na Ziemię. Jakie jest pańskie ostatnie wspomnienie? - zapytała lekarka patrząc na padda trzymanego w dłoni.

    Kaleh
    Uczestnik
    #49158

    Zastanowiłem się moment zanim spokojnie odpowiedziałem. Zupełna przeciwstawność tego co działo się we mnie. Mój umysł czuł, że coś mu umknęło, że gdzieś znajdywały się tam jakieś wspomnienia, ale wszystko przesłaniał ból.- Ostatnim wspomnieniem jest ból... wcześniejszym przejęcie przeze mnie dowodzenia na USS Taurus i wylot w pierwszą misję.....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49160

    - Rozumiem. Taksądziliśmy, że będzie pan miał amnezję. Dobrze, że nie całkowitą. Stosujemy leczenie, więc wspomnienia powinny wracać. Powoli, ale systematyczne. I tak dobrze, że zastosowali chemię, a nie mechaniczne wycięcie neuronów.

    Kaleh
    Uczestnik
    #49163

    Wzdragnąłem się na samą myśl o tym.- Kimkolwiek był ten ktoś, miał niesamowite możliwości, i szczerze, chciałbym go dostać w swoje ręce. Przyznam szczerze, że czuję się dosyć spokojnie w tej sytuacji. Mam jednak nadzieję, że wspomnienia szybko wrócą. Chyba, że posiada pani jakieś zapisy dotyczące tego odcinka czasu, z chęcią bym je przejrzał.... i dowiedziałbym się co z moim okrętem.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49165

    - Hmh... Mamy informację na temat Taurusa i jego załogi. Ale chyba będzie lepiej jeśli porozmawia pan z inną załogantką z pańskiego statku. Również przebywa w naszym Instytucie.

    Kaleh
    Uczestnik
    #49167

    - Hmmmm... tego nie wiedziałem. A kto konkretnie i gdzie mógłbym ją znaleźć i czy są po temu jakieś przeciwskazania... - powiedziałem próbując wyłowić cos ze swej pamięci.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49191

    - Nazywa się Marie LeBlanc i służyła na pańskim okręcie do pewnego wypadku. Ale może ona sama o tym powie. Czeka na pana w sąsiedniej sali i patrząc na pański stan zdrowia nie widzę żadnych przeciwskazań.

    Kaleh
    Uczestnik
    #49230

    Wyszedłem i ruszyłem do następnego pomieszczenia. Drzwi otworzyły się bezgłośnie, a pokaźnych rozmiarów sala odwiedzin stanęła przede mną otworem. Ruszyłem w stronę siedzącej przy jednym ze stolików drobnej kobiety. Podniosła wzrok i uśmiechnęła się do mnie po czym ruszyła na spotkanie. Zatrzymałem się i zacząłem:- Chor... podporucznik Arm.... - nie dokończyłem gdy padł cios. Uderzyła z całą siłą, ale udało mi się zablokować uderzenie. Syknęła z bólu gdy mocniej ścisnąłem jej rękę. Wyrwała się i odskoczyła.- Za co? - zdązyłem tylko spytać gdy z syknięciem "za pewność siebie" wykonała kopniak celując w podbrzusze. Obróciłem się i trafiła w biodro. Kostka chrupnęła cicho, a sterniczka jęknęła z bólu gdy trzymając ją za nogę wywróciłem i przygniotłem do ziemi. Próbowała znów się wyrwać, ale trzymałem mocno.- A to za co?- Za głupotę.... muszę korzystać z okazji, że oboje jesteśmy w stanie ograniczonej poczytalności. Mam nadzieję, że nie poczyta mi pan tego za złe. Wyrwała dłoń i zdzieliła mnie w szyję. Straciłem na moment oddech, ale trzymałem. Nie biłem, po prostu przytrzymałem. Zacisnąłem mocniej dłonie wbijając palce w jej mięsnie. Po chwili adrenalina opadła i gdy miałem pewność, że nie uczyni już żadnych agresywnych ruchów podniosłem się i otrzepałem z wyimaginowanego kurzu. Po chwili też wstała, ostrożnie stawiając uszkodzoną nogę. - Może pomóc? - zapytałem- Jak zawsze uprzejmy... i jak nigdy nieuważny... - spróbowała kopnąć jeszcze raz, ale odskoczyłem i trafiła w jeden ze stolików. Z donośnym jękiem upadła na Ziemię.- W porządku już? - zapytałem z półuśmiechem- Zabiję.... wyrzucę do próżni tą romulańską.... - klęła pod nosemPomogłem wstać i zaproponowałem:- Podejrzewam, że nie dadzą nam nic poza wodą więc tylko to mogę zaoferować.Skinęła głową i pokuśtykała do stojących jeszcze na swoim miejscu foteli. Po chwili przyniosłem syntetyczną wodę z syntetyczną cytrynką z replikatora i również usiadłem.- Od czego zaczniemy?- Znów nieprzygotowany? Dostałeś chyba paddy... znaczy się przepraszam... kapitan dostał...- Nie przejmuj się, każdy z nas jest póki co wyłączony z tego całego trybu dopóki do siebie nie dojdziemy.- Sama wiele nie pomogę. Nie doczekałam Apanachi...- Apanachi?- Tak nazywa się Twój okręt.... trzeci okręt...Skinąłem głową i błyskawicznie wywołałem na paddzie informacje o przebiegu służby. Walka z piratami, zniszczenie częściowe Taurusa, odrobinę karna służba na kolejnym okręcie i w końcu przydział na Apanachi. Po drodze kilka wizyt w sąsiednich rzeczywistościach i kilkukrotne uznawanie za zaginionego. W końcu porwany i odzyskany z amnezją. Z sykiem wciągnąłem powietrze.- To prawda? Mam wrażenie jakbym czytał opowieść "płaszcza i szpady"...- Na to wygląda...Spojrzałem na zapis informujący o wysłaniu Le Blanc na leczenie...- Przepraszam... nie wiedziałem...- Nie martw się, to nie Twoja wina... a ją wyrzucę za burtę przy pierwszej okazji - odpowiedziała i pierwszy raz się uśmiechnęła - Wiesz... chciała mi Ciebie odebrać...- Mnie...? - zdziwiłem się - Tak, Ciebie... i prawie jej się udało...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49239

    Rozmawiałeś z Marie parę godzin. W tym czasie tylko raz wam przeszkodzono, kiedy ładna pielęgniarka podała ci środek, mający zniwelowac skutki amnezji. Rzeczywiście działał, bo po pewnym czasie zacząłeś mieć jakieś urwane wspomnienia. Raz widziałeś sześciu martwych Klingonów, innym razem wybuch granatu i jęki rannego...Po pewnym czasie Marie zaproponowała spacer. Jako, że zarówno ty i ona nie byliscie trudniejszymi przypadkami to mieliście większą swobodę. Ogród należał do tych swobód. Był zrobiony w stylu angielskim, z idelanie przcietymi drzewami oraz prostymi ścieżkami.W drodze Marie opowiedziała ci trochę o swoim pobycie w szpitalu, leczeniu odwykowym oraz depresji. Teraz juz czuła się lepiej i niedługo miała zostać wypisana.Siedząc z nią na ławeczce nagle zauważyłeś młoda kobietę. Wyglądała, że przybyła kogoś odwiedziać. Ale te jasnorude włosy, szmaragdowe oczy, sposób chodzenia. Mogłeś przysiąc, że skądś ją znasz.

    Kaleh
    Uczestnik
    #49240

    W mojej głowie zakotłowało się. Skądś ją znałem.... na pewno. Wspomnienia przebijały się przez szarą mgłę bólu. Tylko skąd? Spojrzałem na Marie i wskazałem ją jej ruchem głowy.- A kim ona jest?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49242

    - Nie mam zielonego pojęcia. Wiewm tylko, że jest chorążym i przychodzi tu jednego pacjenta, który wpadł w traumę po ataku Talarian na Galen. Tam, gdzie lecieliśmy z pomocą, ale się nie udało.Coś ci iskrzyło w głowie. Talarianie, kanał transwarp, walki na orbicie planety oglądane na ekranie taktycznym, nagła pomoc Thorna... Po chwili wiedziałeś skąd ją znasz. Siedziała w areszcie na Apgaru, gdy leciał na Ziemię.

    Kaleh
    Uczestnik
    #49244

    Pozwoliłem jej przejść po czym powiedziałem do Marie.- Coś sobie przypomniałem. Spotkamy się później w szpitalu? - i mrugnąłem porozumiewawczo wskazując na przechodzącą by po chwili spokojnie ruszyłem za nią, trzymając sie dyskretnie z tyłu. Coś mi się zdawało, że ona wie o wiele więcej na część spraw niż Le Blanc kiedykolwiek wiedziała.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,216 do 1,230 (z 1,343 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram