Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik Armin
- Możliwe, że jeśli umrzecie tutaj to samo może stać się naprawdę. Inaczej dawno byśmy was wyrwali ze snu. A za odpowiadają małe, zielone ludziki. Chyba mówiłem, że nie wiem. Pytanie brzmi: co wy teraz zrobicie?
- Proponuję opóźnić nasz lot... odrobinę.... Denevue.... przesyłam Tobie zapis rozmowy. Darujcie sobie wyjaśnianie zagadki i przerzućcie komputer na ten problem. I jeszcze jedna prośba. Opóźnij odrobinę nasz lot. I niech to wygląda na wypadek.Okręty leciały w równym szyku gdy nagle New Orleans odpadł i chwiejąc się pomknął z odrobinę zmienionym kursem.- Wyciek plazmy w cewce 12tej! - zameldował Denevue- Próbuję przekierować moc przez pozostałe! - zareagował błyskawicznie Sverrir- Utrzymac szyk, utrzymać szyk! - wydała rozkazy MoonNagle okrętem wstrząsnęło....- Eksplozja w turbinie drugiego z silników! Mamy problem, pozostałe się grzeją, zatrzymuję okręt!- Wykonać!New Orleans zatrzymał się pośród bezmiaru przestrzeni. Denevue na ekranie mrugnął konspiracyjnie do Moon.- Tu Apanachi, mamy problem. Coś poszło w naszych systemach i musimy zatrzymać się by to naprawić. Jeśli byście mogli to osłaniajcie nas. Potrzebne nam zaledwie kilka godzin...
Odpowiedź była szybka.- To niebezpieczny teren. Wezmiemy was na hol. W trakcie podróży możecie naprawić uszkodzenia.Nie czekając na potwierdzenie New Orleansem zatrzęsło. Po chwili oba statki miały już warp 6.Betazed zbliżał się nieubłaganie...
- Dobra, to ich trochę opóźni. Denevue, jeśli wpadłbyś na jakiś lepszy pomysł to daj znać. Le Blanc. Mów co wiesz jeszcze.Mi nie wyglądają na agresywnych. Jakby coś knuli to już by nas Bajoranie zasiekli.
- Oni nie chcą was zabić. Mamy podgląd na was od bitwy przy stacji. Czy to nie interesujące, że z zasady szturmowce was ignorowały? Wystarczyło tylko 6-7 by rozwalić was bez problemu. Sądzmy, że was badają. Wasze zachowania, reakcje na nową, nieprzewidzianą sytuację. Do czasu zakończenia badań jesteście bezpieczni, potem możecie być niepotrzebni.
- Krótko mówiąc możemy być spokojni póki co i wierzyć, że zdążycie nas wyciągnąć z tej kabały. Denevue, gotowe?- Tak jest....- Tu Moon. Przywrócilismy silniki. Lecimy za wami w WARP 7 nie chcę przeciążać ich na razie...
- Mamy połączenie z Borgundo.- Chorąży Moon. - kapitan podkreślił słowo "chorąży". - Co się u was dzieje? Na początku wysiadają silniki i macie je naprawić w ciągu kilku godzin, a po chwili wszystko wraca do normy. Żądam wyjaśnień!
- Mały problem. Okazało się, że nasze systemy trochę się zgrzały i przeszacowały poziom uszkodzeń. Poza tym nasz mechanik to cudotwórca. Udało się uzyskać cały napęd na drugim silniku a na pierwszym częściowo. Stąd niemożność wejścia powyżej WARP 7. - kłamała jak z nut Moon- Tu Denevue. Mój komputer znów pokazuje uszkodzenia. Nie wiem już sam o co chodzi...- Trzymaj się. Wyślij tam grupę, ale póki co utrzymuj prędkość... Jak pan widzi dalej mamy troche problemów. Może to kwestia wirsua komputerowego? Bogowie raczą wiedzieć... Okręt kontynuował lot...
- To możliwe. Ale jak dolecimy na Betazed to sugeruję dokładną diagnostykę systemów i prewencyjna wymianę niektórych częśc. - kapitan wyłączył się.
Moon odetchnęła z ulgą. - Macie jeszcze trochę czasu. Jakby coś źle się działo to róbcie co musicie. - rzekła do LeBlancKurs utrzymany. Cel Betazed.Denevue spojrzał na konsolę. Do jasnej cholery, nie podobało mu się to co się dzieje. Nigdy nie lubił być ubezwłasnowolniony. Widać jednak taki ich los. A mógł jak tata zbierać i hodować tytoń...
Minęło 7 godzin spokojnego lotu. jeszcze tylko kilkanaście minut i oba okręty wejdą do układu.Nagle Apanachi zaczęła odbierać ogromną liczbę wezwań o pomoc znad granicy.- Mam wezwania z kilkunastu statków będących na patrolu i wiele automatycznych z sieci czujników. Chyba Dominium przekracza tą częśc granicy. - wyjasnił operacyjny.- Interesujące. - odezwała się Marie. - Chyba badają waszą reakcję na stres.
- Zróbmy zatem coś ciekawego. Tu Moon. Reagujecie na to? Mam nadzieję, że tak. Dolecimy do Betazed i w razie potrzeb wspomożemy linię obrony. Naszym priorytetem jest jednakże przekazanie danych do instytutu na Betazed.
- Już dostaliśmy rozkaz by zezłomować trochę myśliwców. Potem odwrót. Wy dalej lećcie na Betazed. Do zobaczenia. - kapitan wyłączył się, a Akira wyszła z warp, ostro nakręciła i w szybkim tempie zaczęła oddalać się od Apanachi.
- Zwolnić do 5 WARP. Przegląd systemów Denevue. Poinformować Betazed, że nadciągamy. Marie, macie coś? Jeżeli potrzebujecie pomocy od nas to Sverrirr może spróbować coś zrobić na astrometrii...
- Mam parę nowych wiadomości, ale nic co pozwoli was wydostać z tej sytuacji. To znaczy możemy, ale nie odpowiadamy za skutki. A kolejny incydent z Federacją nie jest nam na rękę.Czujniki Apanachi wykryły kilkadziesiąt okrętów lecących ku granicy. Były to tylko duże i silne jednostki jak Sovereigny, Galaxy czy Nebule. Osłaniało je kilkanaście Defiantów.
