Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Armin

PBF - Podporucznik Armin

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,141 do 1,155 (z 1,343 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #48011

    _ Warunki nie są ważne. - odrzekła krótko. - Na pani okręcie jest 126 moich podwładnych. Są pod moimi rozkazami, ale będą przestrzegac pani rozkazów. Po dotarciu na miejsce natychmiast odstawicie nas na kolonie. A teraz proszę się przyjrzec spektaklowi na czujnikach taktycznych.Tymczasem krążowniki w pełnym warp zbliżyły się na minimalną odległość od floty Dominium i zaczęły strzelać. Torpedy trikobaltowe miały czujniki zbliżeniowe i skierowane były na krążowniki. Po odpaleniu pełnej serii bajorańskie statki wyszły z warp i ostro zanurkowały w dół. Po chwili znów były w podprzestzreni.Torpedy nameirzyły swoje cele i po kolei eskplodowały. 4 z nich bezbłednie trafiły w cele, zamieniając wrogie statki w warp. Ostre szczątki były śmiertelnie groźne dla szturmowców, które były cięte jak papierowe kartki. Inne torpedy wytwarzały fale uderzeniowe, niszczące bąble warp. Szturmowce niekontrolowanie wracały do normalnej przestrzeni, zderzając się z sobą.Flota nie zwróciła uwagi na masakrę. Pozostałe pięćset statków leciało do stacji, nawet nie zmieniając kursu.

    Kaleh
    Uczestnik
    #48015

    Moon uśmiechnęła się lekko i spojrzała na dwóch swoich militarystów. Ch'Rak szczerzył się a Scorpiusowi błyszczały się oczy. Chciałaby też taki sprzęt. Zwróciła się do dowódczyni:- Oczywiście. Mam nadzieję, że podróż przebiegnie sprawnie. Miło mi walczyć wespół z tak zacnymi wojownikami...Okręt zaś mknął ze stałą prędkością w stronę celu...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #48016

    Dwa krążowniki wróciły na pobojowisko i zaczęło rozwalać bezbronne myśliwce.Reszta dominiońskiej floty dotarła w pobliże stacji. Po chwili zaczęła się wymiana ognia.Dowódczyni zasalutowała i wyszła z mostka.

    Kaleh
    Uczestnik
    #48019

    Moon patrzyła jeszcze przez chwilę na toczącą się na ekranie taktycznym bitwę poczym przeniosła swój wzrok na sąsiedni i dokonała lekkiej korekty kursu. Emocje bitwy powoli opadały. Bogowie, kto by pomyślał... gdzieś w przestrzeni, nawet nie własnej, walcząc o wciąż tę samą sprawę i szukając wciąż tej samej osoby. Samo życie. Wzięła padda i zerknęła w stan osobowy odszukując nową zmianę. Spojrzała na sternika z wachty, który nadszedł. Eille Rihannu. Kiedyś może będzie z niej niezła specjalistka. - Utrzymać kurs. Zmiana obsady mostka. Scorpius, Ch'Rak, Thompson. Macie wolne. Ja będę w kajucie jakby co. - po tym rozkazie wstała i wyszłaDziennik Pierwszej Oficer, a może kapitanOd kilkunastu godzin przebywamy w obcej sobie przestrzeni. Nawet nie jest to już nasz wszechświat. Toczymy walkę z Dominium razem z wygląda na to Bajorańskimi sojusznikami. Spróbujemy utrzymać się z nimi jakiś czas zanim nie znajdziemy drogi powrotnej. Oddelegowałam grupę która ma zbadać przyczynę naszego przejścia w inne uniwersum. Sverrirr, Denevue i ten geolog. Co 3 głowy to nie jedna, ale i tak obawiam się, że cudu nie dokonają. Może uda się wydobyć jakieś informacje z naszego rozbitka? Chciałabym w to wierzyć. W dalszym ciągu nie wiemy również co z naszym kapitanem. Armin, stary szczęściarzu... gdzie jesteś. Nawet posiadane informacje na nic się nie zdadzą w odmiennej rzeczywistości. Może w końcu trzeba odnaleźć tę Sobieski i ukręcić jej łeb jak hydrze? Tylko czy nie odrośnie?Pozostaje również pytanie o kwestię tego Sharaca? W końcu ona GO szuka... i czy nie lepiej spróbować po powrocie zrobić coś na przekór? Zaryzykowac wszystko i porwać go na wabik? Lub dogadać się z wywiadem... lub sekcją...Upłynęła godzina. Moon wróciła na mostek i usiadła w fotelu kapitańskim. Wzięła kawę z replikatora i spojrzała po zmiennikach. Reszta oficerów pewnie spała, a przynajmniej miała taką nadzieję. Wzięła padda i sprawdziła świeżą wachtę: Randers - sterniczka, Sorensen - taktyczny, Braun-Blanquet - naukowy, Erzenberg - operacyjny, Zarzycki - jako oficer.... młodzi. Nigdy nie poanowała ich nazwisk. Tych którzy przyszli po Taurusie. Żal starego okrętu i jego załogi. Będzie musiała przejrzeć kto został i przeznaczyć do awansu. Oni mieli już doświadczenie. A nowi je zdobywali...W końcu jej oczom ukazał się cel. Okręty grupy powoli wychodziły z WARP...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #48051

    Statki kierowały się ku piątej planecie w układzie czy raczej fortecy. Takiego nagromadzenia broni Moon dawno nie widziała. Kilka stacji kosmicznych ochraniało zespół doków. W pobliżu stało kilkadziesiąt potężnych okrętów, zaś platform nie można było zliczyć. W niektórych miejscach leniwie krążyły asteroidy. Zapewne były całe przebudowane i kryły w swoich wnętrzach potężne działa i wyrzutnie torped.Tymczasem na innej planecie, w innym wszechświcie.- Kapitanie John Armin. Z wyroku sądu Legionu zostałeś skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Od wyroku nie przysługuje odwołanie. Wyrok zostanie wykonany w ciągu najbliższych 5 minut. - głośno czytał Kardazjanin i skinął na dwójkę, stojących obok niego. Wzieli pod ramiona leżącego mężczyznę i sprawnie przwiązali do pala na środku obozu.- Pluton egzekucyjny! Ładuj broń! Cel! P.. - jego głowa eksplodowała. Członkowie plutonu niepwenie popatrzyli na niego i padli ścięci długą serią. Jednocześnie wokół zaczęło się piekło. Na niebie zmaterializowały się romulańskie pojazdy i ostrzelały rakietami namioty. Jednocześnie ruszyła piechota, strzelając do każdego kto się ruszał. Wspierało ją kilka czołgów. Żołnierze Legionu byli zaprawieni w bojach, ale inicjatywa była po stronie agresorów. Kto się nie poddał, ten ginął. Po kilku minutach było juz po wszystkim.- Ciekawe kto to? - zapytał retorycznie romulański pułkownik, który dowodził akcją zniszczenia obozu Obsydianowego Legionu.

    Kaleh
    Uczestnik
    #48064

    - Rozpocząć przesyłanie - zakomenderowała Moon - Podróż skończona. Zająć orbitę parkingową. Chwila przerwy a potem lecimy w znajome kąty. A przynejmniej ich odpowiedniki... Denevue ze Sverirrem nachylali się nad rozbitkiem.- Mówisz że dochodzi do siebie? - Jak mówię że tak to tak... - cierpko odparł AHM- Dobra - stwierdził Denevue i powiedział ciccho do rannego - Do rzeczy nasz najdroższy przyjacielu. DO rzeczy. Kim jesteś i dlaczego ten twój piekielny statek wpakował nas w inną rzeczywistość?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #48087

    Bajorańscy żołnierze zostali przesłani na jedną ze stacji. W zamian jej dowódca zapytał czy nie potrzebuje cie jakieś pomocy.- Ja nazywam się... zresztą nieważne. Kim wy do cholery jesteście? Jak Breenowie was dorwą to posłużycie jako robotnicy w ich kopalniach!

    Kaleh
    Uczestnik
    #48206

    - Cóż.... nasz drogi gości... problem jest taki że nie ma Breen. Nie ma. Kaputt, finito.... zostaliśmy najprawdopodobniej wessani przez jakiś temporalny bąbel do innej rzeczywistości w której potęgami w regionie są Federacja i Bajor. Walczące z rozrastającym sie Dominium. Do tego Breen wydali nam zgodę na odszukanie twego okrętu co jest też dziwne. Więc może nam wyjaśnisz tu parę spraw?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #48231

    Przez pewien czas humanoid nie był w stanie odpowiedzieć. Wreszcie...- Kłamstwa. Wszystko kłamstwa. Myślicie, że jesteście tacy podstępni? Powtórzcie lekcje oszukiwania. Ale jak już chcecie wiedzieć to nasz statek był na misji dyplomatycznej i żadnych tajnych urządzeń nie mieliśmy na pokładzie. Co z moimi towarzyszami?

    Kaleh
    Uczestnik
    #48238

    Denevue zamachnął się ale powstrzymał swój odruch. Spokorniał i podał ocalonemu padda.- Tak wygląda rzeczywistość... pański okręt znaleźliśmy dryfujący i silnie uszkodzony w przestrzeni Breen. Gdy się zbliżyliśmy uaktywniło się jakieś urządzenie, a już chwilę póxniej mieliśmy na karku kilka szybkich myśliwców Jem'Hadar. Uratowały nas okręty Imperium Bajor co już nas samo w sobie zdziwiło... i mam nadzieję, że teraz pan zrozumie, że nie kłamiemy. My tylko chcemy wrócić do domu...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #48265

    - To mogę wam zatańczyć i zaśpiewać jak się wykuruje. Jestem dyplomatą i nie znam się na fizyce. W ogóle. Gdzie są pozostali członkowie załogi mojego statku?

    Kaleh
    Uczestnik
    #48450

    - Wszyscy zginęli niestety. Resztki okrętu poza uratowanymi przez nas szczątkami zostały zniszczone przez Dominium z tej warstwy czasowej...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #48491

    - No to mamy totalnie przerąbane, chyba że ktoś z was wie jak wrócić, choć jak sądze nie macie pojęcia jak to zrobić. Nie martwcie się, ja też nie mam.

    Kaleh
    Uczestnik
    #48497

    - Czyli jednak coś wiesz o tym? Przyszliśmy na ratunek, ale wiele więcej nie dało się zrobić... więc... może gdy Ciebie umiejętnie przesłuchamy, to przypomnisz coś sobie? - powiedział spokojnym aż do bólu i wybitnie sugestywnym głosem Denevue, widać, że nie miał humoru- Spokojnie, spokojnie - przyjął postawę dobrego gliny Sverrirr - Wydaje mi się, że damy radę. Może gdybyśmy dowiedzieli się coś więcej o technologii?- Dałem już to do zrobienia najlepszemu z zespołów. Głowią się.... ale wydaje mi się, że to będzie prostsze, tak sobie porozmawiać z tym panem. - zakończył chwytając skalpel- AHM... odprowadź na leżankę inżyniera i daj coś łagodnego na uspokojenie - zadecydował naukowy a Denevue bez oporów poszedł za hologramem. W końcu nachylił się nad rozbitkiem i zapytał: - To zacznijmy jeszcze raz. Możesz nam pomóc.... i przy okazji sobie.... a nie wiem jak mocne środki dostał inżynier. Ostatnimi czasy ledwo trzyma się kupy i niechciałbym by wymknął się spod kontroli... jeśli wiesz co mam na myśli.. to jak?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #48518

    - Czy wam szwankują translatory czy naprawdę odbiło?! Ile razy mam powtarzać, że nic nie wiem. Jestem dyplomatą, nie naukowcem. Na statku nie było żadnych tajnych urządzeń, lecieliśmy na rozmowę z gubernatorem sektora na rozmowy w sprawie kolonizacji. Ile razy mam to powtarzać???

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,141 do 1,155 (z 1,343 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram